wtorek, 2 lipca 2019

VIN DIESEL



Co to ja miałam napisać...?
Aha, już wiem!!!!

Gdzie wyście wszyscy tak długo byli????!!!!
Co?
Skandal!
Cztery długie miechy! 
Cisza! 
Bez odzewu!
A ja się tu zamartwiam!
A Was ni ma!
Wstyd!

W sumie nic się nie stało, ale...
Żeby mi to było ostatni raz!

-----------------------------

Dzisiejszy post zadedykowany dla wszystkich spóźnialskich!

(Facepalm!)

-------------------------------

STREFA jakoś ciągnie dalej, nie ma na nas bata!
Upał, śnieg, tajfun, zombie apokalipsa, kwaśne deszcze, grzyby halucynogenne...
Nic nas nie pokona :)
NIC!
My gorzej niż Stonka Ziemniaczana :)

Nie wiem jak Wam, ale czas mi się dziwnie rozjeżdża...
No nie nadążam za nim!
Dziś postanowiłam w końcu napisać coś o nowym mieszkańcu Strefy.
(Nowy to on może był w tamtym roku, ale cicho sza! Jakoś trzeba w końcu kopsnąć do przodu hehe!)

Ten facet musiał tu trafić prędzej czy później :)
Mowa o boskim:

Jest tak wiele wariantów jego główki w skali 1/6, że można spokojnie wybierać i przebierać w ofertach, a nawet z zamkniętymi oczkami wyliczać i kupić na chybił-trafił. 
Ale to opcja dla ludzi o mocnych nerwach!
Nie polecam!
Jeśli ktoś jednak by reflektował na stworzenie swojego Vin Diesiela - ma ogromne pole do popisu :)

Ja wybrałam jedną z popularniejszych wersji Vina...
Chlapłam schłodzone, białe Chardonnay rocznik 2019 i kupiłam taki łebek:

(Kto wcześniej zauważył, że Chłopina ma pieprzyk na czole - pokłon! Jam ślepa, nigdy nie zauważyłam, że prawdziwy Diesel ma pieprzyk! Mój łebek też go ma!)

Zanim główka dotarła, to paczką chyba rozgrywali mundial na poczcie.
Ale kto się przyzna? 


Dobrze, że w Chinach solidnie pakują, nic się nie uszkodziło!
Zawinęli metodą "na ślimaka" i jest ok:


Na woreczkach strunowych też nie oszczędzają!


Wracając do pieprzyka...


To może być zwykły zbieg okoliczności, bo znamię na mojej wersji główki Diesela, ma kropeczkę niemal w tym samym miejscu, co aktor pieprzyk :)
Jeśli jednak to celowy zabieg, to dbałość o szczegóły na piątkę z plusem :)
Tyle o pieprzykach... 
Człowiek się codziennie uczy czegoś nowego!

:)

Ale sama główka to nic, bez konkretnego ciała. 
Trochę kombinowałam, ale ostatecznie padło na jedno z moich ulubionych:


Kolejny etap to aranżacja stroju!

Najbardziej uwielbiam serię o Riddicku!
Oglądałam każdą z nich kilkakrotnie!
(Taa... ale pieprzyka nie dojrzałam!)

Jednak po dłuższym zastanowieniu, odpuściłam sobie ten pomysł, gdyż tytułowy Riddick nosi ciemne łachmany, a ja jak ognia unikam czerni w lalkowych ciuchach.

No to sobie pomyślałam, że trzeba coś śmiechowego zrobić... 
Tym razem padło na Pacyfikatora!

(Tu miał jeszcze ciałko ACI BODY)


Vin Diesel: "Pogięło Cię Babo? Co to ma być?!!!"

Przyznam, że pobłądziłam. 
Bo jeszcze Vin by musiał z malutkim dzieciaczkiem jakimś na półce figurować... 
Taki to trochę temat kontrowersyjny...

Więęeęc, żeby nie było, że u nas tylko skandale, to postanowiłam, że Vin u mnie będzie po prostu sobą! Ot tak! Zwyczajnie! Spodnie, koszulka... buty.


Ewentualnie jakaś kurtka...

I tak własnie powstała sesja:






Od razu widać, że foty były trzaskane jesienią...

[(Żenada do kwadratu, Laska nie pisze od miesięcy, a zdjęcia publikuje z jesieni i myśli, że jest cool blogowiczka, taka trendy itd. i że nikt kurka wodna tej ściemy nie zauważy! Ludzie na blogach pokazują swoje laleczki w basenikach i promieniach słonecznych, a tu takie babole w zaschniętych liściach.... Ja nie wiem panie, co w tej Strefie za burdel....! Dziadostwo no...! jakby to powiedziała moja 80 letnia ciotka z gór... "A idźze, idźze Beboku jeden!" Czy jakusik tak?!) ]

Bo przecie tera mamy lato i wszystkie krzaki w Strefie kwitną życiem:


Dziś Vin stoi na półce i wygląda tak:


Bardzo się cieszę, że go mam w swoim stadku! 
Z przykrością stwierdzam, że moi lalkowie nie za bardzo mogą pozować do zdjęć w obecnej aurze pogodowej.
Jesienią i zimą, oświetlenie jest niekorzystne. Natomiast podczas upałów, co jest przerażające - bardzo szybko łamią się plastikowe łącza w dłoniach!
To boli jak ustawisz lalkę i dłoń odpada!


Fotko powyżej pochodzi z sesji, którą przygotowałam na kolejne posty. Bo ten Lalek jeszcze się nie doczekał przedstawienia na tym blogu!!

Prawa dłoń odpadła. 
Póki co, mam zapasy ball-jointów.
Jednak na przyszłość trzeba będzie kombinować.
Dotyczy to jednak tylko nieoryginalnych ciałek.
Na moje szczęście, większość moich Facecików jest oryginalna.
Dam Toys, Enterbay, Aci Body itd. nie mają prawa się tak psuć.
Łączenia w tych tanich ciałkach jest ze zwykłego plastiku, gorszej jakości i bardzo cieniutkie.
Wszystko da się jednak zawsze naprawić, więc nie ma co smutać :)

------------------------

Do Strefy zmierza kolejny Amant ze świata filmów akcji :)
Ciałko z ubraniem już czeka :)
Cała Strefa czeka!
Twarz tego gościa jest wykonana dosłownie 1 do 1
Jestem bardzo ciekawa - jak to się będzie prezentować na żywo!
To jest niesamowite, że ktoś potrafi tak odwzorować jakiegoś człowieka w mniejszej skali!
Mistrzostwo świata!

(Ta kurtka już miała tyle właścicieli...)

----------------------------------------------

Podsumowując:

Dziękuję wszystkim za zaglądanie tutaj :)
Niektórzy odhaczyli "obserwowanie" Strefy.
Rozumiem.
Brak aktualizacji często oznacza, że Blogowicz się znudził, albo znalazł inne zainteresowania.
U mnie jest inaczej.
Od ponad 10 lat ktoś mi bardzo bliski ciężko choruje.
Jest coraz gorzej.
Miesiące przy szpitalnym łóżku, rozwalą nawet najbardziej pozytywną osóbkę!
Nie przelewam tu smutków.
A są łzy niemal codziennie...
Bo ten blog ma tylko śmieszyć!!!

I uśmiechajcie się każdego dnia jak najwięcej!
Do obcych, do rodziny, przyjaciół i do swojego odbicia w lustrze!

:)

Bierzcie przykład z Eibhlinowej kawy:



Każdy ma swoje problemy i jakoś sobie w życiu radzić musi!
Niestety :(

--------------------------------

Nabieram energii i powoli jakieś mega głupoty tu powypisuję :)


POZDRAWIAM!!!!!!

--------

Dziękuję za wszystko KeeperowiKasi i Sówce :)
Jesteście Kochani!

17 komentarzy:

  1. Trzymaj się Eibhlin, będzie lepiej, " to ja, wójt, wama mówię - wierzcie." A kawa nie kłamie. Tej kurtałki to wszyscy zazdroszczą, fantastyczna jest, ale zdjęcie w koszulce z Kitty wymiata. Wiem, że nie masz czasu, ani głowy,żeby się chłopakami zająć, ale trzeba się zmusić i od czasu do czasu łeb ze smutku przewietrzyć, bo zwariować można. U mnie chłopy zaniedbane i zakochane, a ja mam nawał nowych różnych lalek do ogarnięcia. Dziś psia krew nie czuję się najlepiej, ale i tak siadłam do kompa. Co dzień, a właściwie co wieczór (wiesz kiedy) o Was myślę. Zdrówka życzę i spokoju. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Sówko! Ty zawsze masz rację :) Jest już lepiej! My tu też myślimy o Tobie non-stop. Pogoda dodatkowo utrudnia życie!
      Ta kurteczka to magia :) dziwnym zbiegiem okoliczności nawiązałam znajomość z osobą, która posiada takie cuda i czasem je sprzedaje. Na pewno można by uszyć podobną, ale "skóra" z której jest zrobiona to mistrzostwo świata i podejrzewam, że w Polsce czegoś takiego nie znajdziemy! Nie mówiąc o tym zamku błyskawicznym. Jak to to wszyć :) ??? No ktoś go wszył maszynowo... ale takie cuda to tylko w Chinach :) Kurtka jest z zestawu ciuszków z figurki Will Smith'a z filmu: "I am Legend"

      Ja tak powoli przewietrzam łeb, ale jak widzę ile mam zaległości... masakra :) Tyle blogów do odwiedzenia :)
      Ściskam cię Kochana bardzo serdecznie!

      Usuń
  2. Bardzo Ci współczuję, bo znam tę sytuację z autopsji... choć w moim przypadku nie trwało to tak długo.
    Co tam, że zdjęcia z jesieni, grunt, że są! I to z taką przystojną mężczyzną w roli modela (wiosenne ujęcie też rządzi, jest takie pełne życia :D). Świetny nabytek, a tu jeszcze zapowiadasz następny! Będę czekać, wiernie i cierpliwie, by go zobaczyć, bo wiem, że będzie warto. A taką pogodę to nie ma co wyciągać chłopaków na dwór, bo tam to już się nawet asfalt topi i płynie rynsztokami...
    Trzymaj się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chiriann dziękuję Ci za komentarz :) Ja mam świadomość, że nie jestem sama w takiej sytuacji i może nie powinnam o tym wspominać na blogu, dużo ciepłych słów otrzymałam, ale też niektórym pewnie przypomniałam o ciężkich chwilach.
      Jakoś tak po prostu chciałam się wytłumaczyć z braku aktywności na blogu...

      Te łapki się łamią nawet w domu :) Więc teraz chłopaki stoją na półkach i nawet ich nie tykam, chociaż na szczęście już afrykańskie upały odeszły! :) To trochę taki paradoks... Oni maja ponad 30 punktów artykulacji, super pozowalność, ale trzeba uważać na łamliwe ręce :) Ten nowy dotarł do Strefy!!!! Jak dzisiaj nie zdążę, to na dniach go zaprezentuję :)
      Ściskam Cię bardzo serdecznie!!!!

      Usuń
  3. Sercem jestem z Tobą.
    Też mam chrapkę na Vina, tylko fundusze muszę zmaterializować... Zresztą, nie tylko on jest w kręgu pożądania...
    Fotki fajne, z przyjemnością oglądnęłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci :)
      Widziałam u Ciebie na blogu wysyp pięknych facetów :) Widziałam Jake'a Gyllenhaala :) To jest pozycja obowiązkowa! Jeden z najpiękniejszych lalków na świecie. Masz też Jasona Stathama :) Super! Wcale się nie dziwię, że masz już następnych na oku! Mam podwójną głowę Keanu Reevesa jakby się ktoś pytał! :) Niestety bez ciałka. Gdybyś miała na nią chrapkę - mój mailik widniej na dole bloga :) Gdzie Bartuś puszcza oczko :)

      Usuń
  4. Muszę przyznać że Vin wygląda jak żywy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie nie oddaje wszystkich szczegółów niestety. Te figurki wyglądają "na żywo' jak kopie ludzkiej twarzy dosłownie 1:1 !!!! To mnie własnie tak urzekło kilka late temu i zbieram takie okazy :)

      Usuń
  5. Wiem co czujesz. Jak pomyślę to u nas były to lata jazdy po klinikach i miesiące spokoju. Ostatnie tygodnie czas cholernie trudny. Mam to już za sobą i wiem, że zrobiłam wszystko co mogłam. Vin boski. Zazdraszczam i na tym się kończy póki co. Może kiedyś.
    PS. Chcesz utopić chłopaków w basenie, zapraszam do mnie 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten piękny komentarz. Przykro mi z powodu tych wszystkich ciężkich chwil jakie doświadczyłaś. To smutne. Takie to życie jest, że musimy przechodzić przez etap odejścia najbliższych. Każdy wie jak jest ciężko, no może nie każdy, bo mam w rodzinie osoby, które się odwróciły twierdząc, że mają swoje życie i swoje problemy. Ale każdy odpowiedzialny człowiek musi takim sprawom stawić czoło. W kwietniu przed świętami lekarka nam oznajmiła, że mamy się spodziewać najgorszego. Wtedy stwierdziłam, że ta pani sobie może tak w lusterko pogadać i puknąć w ten pusty łeb. Poszukałam pomocy u innych lekarzy. Już w maju były znaczne poprawy. Dodatkowym utrudnieniem są dializy, ale i to jakoś się ogarnia i żyjemy dalej. Stan się unormował. Służba zdrowia w Polsce to lipa. Pomocy trzeba szukać "prywatnie" w państwowych gabinetach.

      PS: Oj ale byśmy chętnie zaproszenie przyjęli! :)

      Usuń
  6. EL UŚMIECHO,
    EL UŚCISKO
    EL PAMIĘTAJO ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. cudnego dorwałaś testosterona,
    dobrze, że choć tak możesz się
    na chwilkę zrelaksować, nawet
    ciut się doładować pozytywem ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie życia bez lalek... Wiem, że to tylko hobby, ale czasem po prostu ratuje życie!

      Usuń
    2. doskonale Cię rozumiem,
      też nie wyobrażam sobie
      bez lalkowania mych dni ♥

      Usuń
  8. super scrabble nas dopaaadłłł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzę sobie siedzę i myślę :) Jaki banner stworzyć na bloga, żeby trochę odmienić wystrój. Nagle widzę reklamę, gdzie pewna Pani opowiada o "nietrzymaniu moczu"... grając przy tym w scrabble... Żaróweczka mi się oświeciła :) Bingo! Wytargałam moją grę i banner całkiem fajny :)

      Usuń