poniedziałek, 31 grudnia 2018

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2019

STREFA ŻYCZY 
WSZYSTKIM SZCZĘŚLIWEGO 
NOWEGO ROKU 2019


Szampańskiej zabawy!

Dziękuję za wszystkie cudowne komentarze pod świątecznym postem :)
Życzę wszystkim, abyście w nowym roku byli szczęśliwi, zdrowi, pełni zapału do życia! Żeby Wasza pasja do "lalkowania" nigdy nie zgasła! Wena twórcza niech Was nie opuszcza!

Ściskam mocno!
- Eibhlin



poniedziałek, 24 grudnia 2018

WESOŁYCH ŚWIĄT

Z okazji Świąt Bożonarodzeniowych
Strefa życzy wszystkim cudownych chwil w gronie najbliższych!
Dużo spokoju, radości!
Mnóstwo smakołyków na stole, ale jeszcze więcej lalkowych dobroci pod choinką!
Niech się Wasze marzenia spełnią!

Dodatkowo Strefa przekazuje Wam wspaniałą nowinę!
Taki świąteczny prezencik dla Waszych Lal!

Król Ernest I ...
...właśnie powrócił z dalekiej Krucjaty!
I obwieszcza wszem i wobec, że wrócił do Strefy, aby przejąć całkowicie władzę nad nią!


Założył na głowę złotą koronę z kryształem Arkanu, który sam własnymi rękami wykopał w kraterze Un'Goro w południowej części Kalimdoru! Opowiedział by o tym zdarzeniu teraz, ale prawdopodobnie czasu by nie starczyło... 
Myślę, że wszystkiego dowiemy się w Nowym Roku!

Więc spokojnie usiądźcie dzisiaj do wigilijnej kolacji i odetchnijcie z ulgą!
Wszystkie Wasze Lalki i Lalkowie mają swojego Króla!
Teraz już tylko będzie dobrze :)


Wesołych Świąt!

--------------------------------------

A tak na marginesie, nie wiem czy muszę o tym pisać, jak ważny dla świata jest Król Ernest I
????
Otóż całkiem niedawno odkryłam coś szokującego! Sami oceńcie czy warto się bać!
:)

W 2014 roku napisałam tutaj takiego świątecznego posta !

A kilka miesięcy temu przez przypadek zobaczyłam co oferuje pewien internetowy sklep z ciuchami min. męskimi!


Przypadek? Nie sądzę :)

To jest kolejna rewolucja boskiego Ernesta :)
Jak daleko sięga władza i wpływy Ernesta?


Można oczywiście mi zarzucić plagiat, ale ja nad każdym lalkowym ciuszkiem siedzę i myślę i kombinuję i potem kolory dobieram i się tym bawię, a każdą ewentualną inspirację ujawniam :)
Powiem Wam, że widząc zdjęcie tego faceta w podobnych gaciach, identycznych butach a nawet fajnym zegarku - padłam ze śmiechu :)
Lubię ubierać facetów :) Przeważnie tych w skali 1/6, ale tych w skali 1/1 też, czemu by nie ;)

PS: Jak kupiłam Ernesta w 2013 roku to jego gałki oczne były skierowane w lewą stronę, a dzisiaj patrzy w obiektyw :) Magia Świąt Kochani!

Pozdrawiam :)



środa, 19 grudnia 2018

DZIEŃ LALKI AFRO !!!


"18 Grudzień - Święto Lalek Afro"



Rok temu Strefa celebrowała to święto tak :)

W tym roku akurat przywitaliśmy tutaj w Strefie nowego lalka Afro, więc fajnie się składa, że post będzie świąteczny i nowinkowy za jednym zamachem :)

Nowy osobnik to Amaury Nolasco

(Pierwowzór obłędnie przystojny i przesympatyczny!!!!!!!!!!)

Od bardzo dawna chciałam go nabyć, ze względu na niesamowicie oryginalny wygląd :)
Powalającą ze śmiechu mimikę twarzy! Tę piękną, egzotyczną urodę!
Niestety nie zawsze ta figurka jest dostępna od ręki na aukcjach internetowych, ale w końcu wypatrzyłam bardzo ciekawą ofertę. To mi zajęło chyba prawie z dwa lata? 
Tak to bywa...
No i udało się, Ama jest już u mnie w Strefie!

To będzie największy lalkowy Maruda!!!!
Już zmącił i tak zmącony klimat w moim lalkowym wariatkowie!

Ale po kolei...


Przybył w standardowym pudełku...


Zawsze w tego typu lalkach występuje jakiś feler...
Który albo widać od razu gołym okiem, albo pojawia się usterka chwilę po wypakowaniu figurki z paczki :)

Ama ma niestety lekko zarysowaną klatkę piersiową!
Być może rysy powstały w trakcie transportu? Albo już wcześniej i mi taki egzemplarz sprzedano?
Na szczęście to jedyna skaza, więc nie będę narzekać :)

A zalety? Jest ich wiele! Nadchodzi jakaś rewolucja w tego typu lalkach. Ktoś przemyślał chyba wiele spraw i ciała są zdecydowanie lepszej jakości! Stawy nie są zbyt luźne. Jest ciekawsze zastosowanie w okolicach kostki. Dłonie są z bardzo twardej gumy. Ich wymiana bez moczenia kończyn w ciepłej wodzie - nie wchodzi w grę! Sama guma jest również lepszej jakości! To konkretne ciało jest dodatkowo wyższe od wszystkich jakie posiadam do tej pory.
Podsumowując jednym słowem:
SUPER!


Wiecznie niezadowolona gęba :)



Profile też wkurzone i nie zanosi się na poprawę humoru!
Niereformowalny przypadek!


O! Ewentualnie z tyłu można sobie wyobrazić, że lalek ma w sobie ciut optymizmu!
Z tym, że... niekoniecznie :)


Ja oczywiście wiedziałam na co się porywam! 
Bardzo się cieszę, że posiadam takiego Złośnika! 
Nadszedł czas na stworzenie nowych Fotostory :) 
Ama pewnie niebawem rozwali system!
Już zresztą pobił się z moim naczelnym awanturnikiem o pseudonimie: GHOUL
Polała się krew, noże i maczety poszły w ruch, a że nie ma komu pilnować porządku w Strefie, to burda trwała całą poprzednią noc!
Co tu się działooooo... Szkoda gadać!

A wracając do Amy...
Trzeba było go w coś ubrać, bo dotarł do mnie nagusieńki :)


Stwierdziłam... (jak zwykle nie zastanawiając się dokładnie nad swoimi krawieckimi założeniami - cała ja!), że ten konkretny, plastikowy facecik będzie ładnie wyglądał w białej bluzie.
No bo co może pójść nie tak?
(Spoiler: Upaprał bluzę na pierwszej sesji zdjęciowej, bo mu się stać przy choinkach nie chciało!)


Opracowałam sobie nowy system szycia bluz. Ścieg musi być wszędzie! Na rękawach, na boku i spodzie! A kaptur też musi być dokładnie uszyty i dwustronny, aby przykryć łączący ścieg! Nie ma fuszerki! Ma być dobrze :) W końcu Strefa reprezentuje lalkowych chłopaków i nie możemy sobie tutaj pozwalać na byle jakość!
Mafie, głód ryżowy, burdy, pijaństwo - wszystko może u nas być, ale nade wszystko cenimy sobie schludność :)
Szycie trwa dłużej, ale lepiej zrobić coś przez kilka dni i uzyskać lepszy efekt końcowy :)


Kolejna sprawa... 
Męskie ciuchy to jednak musi być jakiś luz, manifestacja poglądów, dodatki :)
Wybrałam "nadruk" ze znakiem mojej ukochanej HORDY
I gotowe! 
:)

Spodnie natomiast uszyłam bez udziwnień. 

------------------------------------

Sesja w ogrodzie... 
Dobrze, że jako taki śnieg spadł i zakrył średnio skoszoną trawę...
Ekhm, ekhm...


Cieszę się, że zdjęcia nie przekazują dźwięku!
Ama coś tu marudził na temat "piździeniajakwkieleckiem" :)


Tak w tym momencie, a raczej chwila po nim... wywinął orła!
Do tyłu... Na "czysty" śnieg :)


Tu było marudzenie...


A tutaj marudzenie z komentowaniem...


Pod koniec sesji było już tylko rzucanie mięsem... na przemian z marudzeniem!


Psiocząc pod nosem poszedł sobie...

-------------------------

To tyle z "pięknych" sesji w Strefie!

:)

Pozdrawiam!


piątek, 7 grudnia 2018

MIKOŁAJ przybył do Strefy :)



HETAH BURNS

W tym roku Święty Mikołaj obdarował mnie lalkiem, który nie jest jakąś nowością w świecie plastikowych ludków, wręcz przeciwnie - to nieco przeterminowana pozycja :)
Ale jaką radochę mam!
Od jakiegoś czasu skrupulatnie uzupełniam kolekcję Chłopaków z "Monster High" :)
W porównaniu z Kobietkami z tej serii - Chłopaki to kropla w morzu...
Kropelunia!
Dlatego za niedługo lista osobników do zdobycia będzie pusta.
Trudno, nie narzekam :) 
Później trzeba będzie tworzyć własne potwory!


Życzę Wszystkim cudownych prezentów Lalkowych!
Mam nadzieję, że Mikołaj sprawił Wam także dużo radochy!

---------------------------------

Już niebawem nowy numer!

:)


czwartek, 29 listopada 2018

ADA WONG



Trzy lata temu, 17 listopada pisałam na tym blogu:


Dzisiaj w końcu mogę powiedzieć:

TAK! UDAŁO SIĘ!

Mam swoją, jedyną, niepowtarzalną Adę Wong! 
Wymarzoną, wyszukaną, stworzoną w jakimś stopniu tylko przez siebie :)


Dzisiejszy post będzie nieco chaotyczny.
 Dotyczy kobiecego charakteru, a przecież to lalkowo-męski blog! 
Jestem wielką fanką Ady i niemal całej serii "Resident Evil" .
Z powodzeniem mogę stwierdzić, że ta konkretna Lalka jest chyba w chwili obecnej absolutnie numerem jeden w mojej kolekcji :) 
A już na pewno ogromnym spełnieniem marzeń!

Pierwszym osobnikiem z serii Resident Evil, jaki trafił do Strefy, był: 
Był to październik 2014 roku. Stworzyłam sobie Leona z części, na które polowałam przez jakiś czas, aż w końcu udało mi się skompletować cały okaz :) Tym większa radość z posiadania takiej wymarzonej lalki, jeśli trzeba się przy tym trochę natrudzić, naszukać, napracować! 
Rok później stworzyłam kolejną postać z gry Resident Evil i był nią:
Z Chrisem też wiązały się pewne trudności, długie oczekiwanie na przybycie, lekko pobrudzona farbą twarz, ale ostatecznie pełen sukces :) Już wtedy wspominałam, że pewnego dnia złożę sobie w identyczny sposób piękną Adę Wong.

W tym roku się udało :)
Z Ada niestety nie było tak łatwo. Ponieważ wówczas istniejące części do jej złożenia - absolutnie nie przypadły mi do gustu. Mam tu na myśli mold twarzy/głowy, ciało, cały outfit itd. 
Zdarzył się jednak dziwny cud i po kilku latach po ukazaniu się "Resident Evil 6" (gra z 2012 roku) - firma Hot Toys postanowiła stworzyć postać Ady i Leona z tejże właśnie 6 części gry :)
Mojej najukochańszej części! Jakby ktoś w Hot Toys pomyślał: "A zróbmy tę sławną parę z tej starszej części, niech się głupia Eibhlin cieszy!"
I się ucieszyłam :) Nie tylko ja! Fani Hot Toys i Resident Evil również są szczęśliwi po dziś dzień :)

Oryginalna Ada Wong wygląda tak:


Leon wygląda tak:
(Nieco starsza wersja, niż mój Leon. Bardzo ładny!)

(Foty: www.google.com)

Cena takiej figurki Ady, to około 1500,00 zł
(Chociaż w chwili obecnej nie widzę ofert...)
Można też ciągle nabyć tańszą wersję, z okrojonym ekwipunkiem, bez pudełka itd. Koszt to ok. 600 zł. Więc tak to wygląda finansowo.
Był taki czas, kiedy rozmyślałam kupno oryginalnej Ady. Przeszło mi z wielu powodów, nie chodziło mi o kwestię finansową, pierwszy raz byłam zdecydowana na to, aby wydać tyle kasy na lalkę! Raz się żyje! Ale w końcu przemyślałam sprawę. Lubię tworzyć coś, co ma jakąś drobną cząstkę mnie. Ta Ada by mnie nie ucieszyła zbytnio. Musiałaby trafić do gabloty czy sejfu :) Pod alarmem! A każdy, kto by się do niej zbliżył, zostałby przeze mnie pogryziony!!! 
Hahaha :) Warczenie, piana z ust i pięści albo wysunięte szpony!
Działo by się! Oj działo!
;)
Nie byłabym wstanie sama jej wziąć do ręki! Bałabym się, że coś się stanie złego! Spadnie, złamie się! Coś się poluzuje! O nie, dziękuję! A ja chcę mieć śliczną Lalkę, którą można wykorzystać do różnych projektów. Która pewnie kiedyś będzie tak "rozklekotana" jak Ernest :) Którą będę mogła zabierać gdziekolwiek bez obaw! 
Wolałam stworzyć swoją wersję i tyle.


Taką przemyślaną od podstaw. Na pewno wersję z Resident Evil 2 od razu odrzuciłam! 
Nie chcę Wam tutaj za dużo opisywać charakterystyki Ady Wong, jestem świadoma tego, że nie każdy kocha gry komputerowe i interesuje się poszczególnymi postaciami. 
Zresztą link odsyłający do zapoznania się z krótką historią postaci Ady, załączyłam na samym początku postu.
Przygotowałam więc taki skan:


Parę miesięcy temu można było zobaczyć update części 2 gry Resident Evil.
Ale to już temat na inny post.

(Najnowszy "wygląd" Ady Wong to remake gry "Resident Evil 2")

Rozpatrywałam dwie opcje. Stworzyć Adę z części 6 - lateksowe obcisłe spodnie + czerwona koszula (jak oryginalna Ada z Hot Toys). 



Czy pierdyknąć sobie absolutnie pominiętą przez wszystkich, jedyną na świecie (szukałam i nie znalazłam podobnego customu Ady!) wersję z mini gry o Adzie (!) "Assignment Ada" z 2005 roku?


Wybór był chyba oczywisty??????????????




(Tak to robi Ada - strzela Zombiakom w KROK! Lol!)

Tak! Idealna! Kobieta szpieg, w niemal militarnym stroju, ale ciągle sexy no nie? Ze spluwą, w kamizelce kuloodpornej i te buty!
Fajnie i łatwo wymyśla się scenariusz, ale potem zaczyna się dopiero masakra :)
Głowa - pojawiła się po jakimś czasie w sprzedaży, kiedy to wersja z Hot Toys już z pół roku istniała na rynku. Wystarczyło odczekać na dobrą cenę i jeden sprzedawca dał jeszcze 25% zniżki!


Głowa była świetnie zapakowana w kartonik z ciekawym przesłaniem:


Ręce w rękawiczkach "bez palców", takich taktycznych, szpiegowskich - można oczywiście zrobić własny repaint. Ale tym razem miało być bez ułatwień, wszystko dopięte na ostatni guzik!
Były w ofercie bardzo tanie, kupiłam, przybyły do Strefy w kilka dni!


(Tak z aż jednym łączeniem/pegiem... No comment!)

Ciałko przybyło typowe dla lalek typu "Kumik", nic trudnego!

Natomiast buty.... Prawie sobie żyły podcinałam!! Hahahahaha :)
W tym momencie dopiero zaczęły się schody!
Nie dość, że niemal żadna z ofert takich bucików nie pasowała do stroju Ady z tej mini gry - to gdy w końcu natrafiłam na idealne... spośród kilkudziesięciu ofert na ebay.com - żaden sprzedawca nie miał ich już na magazynie, pomimo faktu, że były na zdjęciach wykorzystanych w aukcjach!
Wyglądało to tak:


NI MA!

I tak przez parę miesięcy mojego lampienia się w ekran i buszowania po ebay.com
Pomyślałam, że trzeba napisać do stałego Sprzedawcy i zapytać, kiedy je będzie miał....
Bo tylko tych cholera nie było już do kupienia!!!!!
I wiecie co - Chińczyk odpisał, że mogę je kupić u niego w "prywatnej" aukcji!

Prawdą jest jednak stare przysłowie: "Kto pyta, nie błądzi!"

Miesiące męczarni, a trza było zapytać!
Buty przybyły po 3 tygodniach:


Tak... Po wyciągnięciu ich z koperty się popłakałam ze szczęścia!

Teraz już tylko mogłam się skupić na stworzeniu repliki stroju z tej mini gry "Assignment Ada"!



(Super top secret pattern by Eibhlin!)
Hehehehehehe :)

I tyle :)
Jest, moja, niepowtarzalna Ada Wong :)
Jeszcze muszę popracować nad kilkoma szczegółami. Ada w takim stanie figuruje u mnie od września. Dopiero dzisiaj tutaj o niej piszę, bo ten rok powoli się kończy i jak tylko mogę, to staram się nadrabiać zaległości!
Zabrałam ją już nawet na malutki wypad na łono natury!





Muszę zmienić kolor pasków, dodać kilka elementów ekwipunku i będzie idealnie!
Teraz Ada stoi z kolegami w Strefowej Zombiarnii :)


Życzę Wam wszystkim spełnienia tych najskrytszych, lalkowych marzeń!
Warto marzyć, planować i tworzyć własne projekty :)
Nawet jeśli to zajmuje sporo czasu!


---------------------------------------------------

Albo wiecie co? Pomarudzę Wam o Adzie! Coś tam nakreślę na jej temat!
Ada Wong to jeden z najbardziej znanych szpiegów :) W zasadzie nie wiadomo dla kogo pracuje? Możecie ją zatrudnić, ale nie możecie być pewni, czy przy okazji nie pracuje dla kogoś innego, przeciwko Wam!
Niegodziwe, ale jakie fascynujące!

Żeby poznać historię dzieciństwa Ady... Trzeba być jej zagorzałym Fanem!
W pewnym, unikatowym komiksie - zostały pokazane jej losy, gdy była małą dziewczynką. Krótko mówiąc - musiała walczyć (i to dosłownie!) o przetrwanie w bardzo brutalny i bezwzględny sposób.
Wtedy pewnie wykształciły się u niej pewne cechy charakteru, oraz brak zaufania do innych ludzi. Brak empatii też, ale w pewnym stopniu jest uczuciowa i nie można jej zarzucić, że jest zimna jak lód.  Mogłabym o niej pisać i pisać...

Najgorszą wersję Ady Wong można oglądać w filmach "Resident Evil" z Millą Jovovich w roli głównej. Ada nie była główną bohaterką w tej serii filmów, a zagrała ją aktorka Li BingBing (i pewnie tego żałuje hahahaha). Absolutnie spłycili jej postać (jej i Leona!), nieprzypominającej silnej kobiety, tylko jakąś laluniowatą Azjatkę, która dodatkowo strzelała z pistoletu (!), który prawdziwej Adzie służył tylko do spektakularnych ucieczek, bo zamiast amunicji, posiadał linkę z hakiem! Natomiast w tych badziewnych filmach wygląda to tak:


No kurde.. strzela z tego! Czym? Jak? Po co?

A tu figurka Ady z owym pistoletem, tzw: "Grapple Gun"

(Fotka i gif: www.google.com)

Używa go tylko do ucieczek jak już wspomniałam :) Dokładnie tak samo jak Spiderman, który używa pajęczyny!
Oprócz tego Ada oczywiście używa sporo innych pistoletów, strzelb a nawet kuszy :) Ale nie... z Grapple Gun nie strzela!

Ogólnie filmy "Resident Evil" z Millą Jovovich, można porównać do bajek Walt'a Disneya! Już tłumaczę! Wyobraźcie sobie taką bajkę bez Myszki Miki...

(Kartofel mojego autorstwa!)

Którą zastąpił brzydki Ziemniak, nie mający nic wspólnego z głównym bohaterem jakim jest Myszka Miki :) Takie są właśnie te filmy z Jovovich! Ada Wong to nie Ada Wong! Lecz jej karykatura, nie za bardzo trafna!

To nie tylko moje zdanie, ale chyba 90% fanów gry Resident Evil :)


Na pewno fajnym wątkiem Ady jest jej "romans" z Leonem, którego kawałki widzimy min. w grach, czy pełnometrażowym, animowanym filmiku:


(Znam go na pamięć, pomimo faktu, że moja oryginalna płytka, jak widać powyżej, z tym filmikiem, jest ciągle zalaminowana folią - nie pytajcie jak to zrobiłam, bo się nie przyznam!)

Na koniec może jeszcze tylko wspomnę, że nie warto się umawiać z Adą na popołudniową herbatkę, różnie to potem bywa... Zobaczcie sami:


... a jeśli wytrwaliście do końca i obejrzeliście powyższy filmik, może nawet myślicie sobie, że Ada się tutaj nie wykazała, bo w końcu wpadła w zasadzkę, dała sobie żakiet pociąć... To od razu mówię [spoiler] - dała się pociąć specjalnie, gdyby chciała to ta Rosjanka by już nie żyła, no i celowo pozwoliła się złapać, ten jej uśmieszek na końcu oznacza "easy, peasy, lemon, squeezy" :)
Dzięki temu dostała się bez problemu do strzeżonego budynku!
A teraz Ada buszuje w Strefie Męskich Lalek!


Pozdrawiam!