czwartek, 17 października 2019

ADA WONG - Drugie podejście...

Na początku dziękuję wszystkim za słowa wsparcia, pod postem o kotku Maplinku!
Dziękuję za wzruszające komentarze i przepraszam, jeśli komuś tym postem przypomniałam o podobnym, smutnym wydarzeniu!

***

Dzisiaj post dedykuję uwielbianej przeze mnie, super Agentce, która się nazywa:
ADA WONG

(Powyżej link do mojego blogu, który staram się przetworzyć w encyklopedię wiedzy o Adzie! Szału ni ma, ale sukcesywnie będę wrzucać informacje, zagadnienia, ilustracji itd - dla fanatyków tej postaci!)



Przemilczmy fakt, że to bezwzględna kobieta jest, która szpieguje, zabija, zdradza, torturuje, świetnie się bije i zawsze wygrywa...
ZAWSZE!
I można tak jeszcze pociągnąć jej opis w nieskończoność.
Najlepiej zacytować Bogusława Lindę:


:)

Już o Adzie pisałam TUTAJ na blogu wielokrotnie.
Stworzyłam swój własny custom Ady Wong, na podstawie gry "Assignment Ada".


Nie ma drugiego takiego na świecie :)

Niedawno odnowiono grę "Resident Evil 2", tak powstała wersja: "Resident Evil 2 Remake" i również sama Ada Wong ma zupełnie nowy wygląd!

(Google.com)

I to był moment przełomowy. Pomyślałam, że moja Ada powinna wyglądać bardziej elegancko!

Koniec z misjami w terenie...
Teraz może trochę polityki muśnie...
Jakieś intrygi szpiegowskie...
Przejęcie dowództwa w Strefie...

Więc Ada niezupełnie musi prezentować się identycznie, jak postać Ady Wong z tej odnowionej gry! 
Niech będzie "Strefowa", czyli unikatowa, na potrzeby mojego blogu i moich lalków :)
Wymyśliłam sobie, że uszyję taki płaszczyk, jak ten z gry, ale zostawię jej te boskie buty!!!

Właśnie wczoraj skończyłam szyć, prasować, poprawiać!
Tak wygląda moja wersja Ady Wong...



Kieszonki prawdziwe, żeby gdzieś mogła broń schować...


Płaszcz został uszyty z 12 części (nie licząc rękawów i kołnierza).



Mogłam bardziej przyłożyć się do wyprasowania poszczególnych elementów. Jednakże w tej skali to jest dość trudne, a wcale nie musi być idealnie.
Jeszcze materiał jaki sobie wybrałam do tego projektu, w ogóle ze mną nie współpracował!

No właśnie...

Kupiłam też nowe ciałko dla Ady :)
Żeby była fajnie wysoka :)
Były trzy rozmiary biustu do wyboru...
No to sobie pomyślałam, że nie będę Adzie żałować wdzięków!
Niech kobita ma czym oddychać!
Niech jest ultra sexy i niech rzuca lalków Strefowych na ich zginane kolanka :)

Jak ciałko do mnie dotarło, wyglądałam tak:


Na zdjęciu z aukcji ten biust nie prezentował się tak... obficie!
Ale jak je rozpakowałam, to przeżyłam szok!
Hahahaha!


Trudno... Guziczki się rozjeżdżają... 
Wdzięki są wydatne...
Ada Wong pełną gębą :)


Tutaj bliższe porównanie z grafiką z gry:


Wiadomo, postać stworzona graficznie wszystko zniesie.
Natomiast kształtna lalka, to już inna sprawa.
Materiał układa się po swojemu.
Kołnierz postanowił żyć swoim życiem...

Jedno jest pewne...
Ernest ma poważną konkurentkę w przejęciu władzy nad Strefą!
Kroi się jakaś grubsza afera!

Nowy klub w stylu chaty góralskiej jeszcze w rozsypce.
Ale zostały już zgromadzone dodatki. Nawet światło i bar będzie...
Ba! Alkohol w skali 1/6 już też jest!!!
Trzeba kanapy i stoły zmontować...
Jeszcze dużo trzeba rzeczy stworzyć!
W Strefie panuje jednak chaos jak zawsze, plus korupcja i wiecznie brakuje chętnych do roboty...
To ja nie wiem, kiedy zrobimy otwarcie!
Czy Ernest ma wszystko w nosie, czy powalczy o dowództwo?

Nowy Arab wylądował w poniedziałek w Warszawie...
Może się rozmyślił i powędrował do Zgredki czy może Kasi z Dziwaczkowa ?
A może człapie powolutku już do Strefy???
Ma spóźnienie!!!

Boże... Arab w Strefie...
Co to będzie?

Pożyjemy, zobaczymy!

***
Kończę robić mniejszą dioramę. Więc na dniach postaram się pokazać taki nowy projekt. Myślę też o małym tutoriale, może ktoś się zastanawia jakich materiałów użyć do stworzenia jakiejś dioramki pod zdjęcia. Ostatnio sporo testowałam i kombinowałam.
Ale o tym kiedy indziej :)

Pozdrawiam!
;)


poniedziałek, 30 września 2019

MAPLINEK

"Był sobie mały Koteczek, który pozostawił po sobie ogromny smuteczek..."


7 kwietnia tego roku, przyszły na ten świat dwa kociaki-bliźniaki.
(7 kwietnia lata świetlne temu to i Eibhlin przyszła na ten świat!!!)
Oba kocurki w okolicy czerwca trafiły do mojej siostry.





Jeden nazywał się Maplin, drugi Gremlin...
Oba radosne, malutkie, zwinne i przekochane.
(Moja siostra ma zresztą dużo starszą kotkę Lalę i kocurka Tobika.)
Maluchy potrzebowały domu, więc siostra i szwagier postanowili je przyjąć pod swój dach.

Jeden z nich był wyjątkowo uroczy, z lekkim zezem... Maplinek.
Drugi "tygrysek" jest taki lekko pomarańczowaty :)

I wiecie co? Smutna sprawa... 5 września nagle stan zdrowia Maplinka uległ diametralnej zmianie. 
Szybkie przybycie do kliniki weterynaryjnej, nie przyniosło efektu. W ciągu kilku godzin stan się beznadziejnie pogarszał i moja siostra musiała już tylko podjąć jedną decyzję.
Tę najsmutniejszą...

Ten malutki Stworek żył tylko pół roku.
Bardzo smutna sprawa.
Oczywiście codziennie dzieją się podobne sytuacje, tragedie.
Niestety takie jest to życie.

Kiedyś musiałam sama podjąć decyzję o eutanazji, mojego kochanego 15 letniego psa Hektora, który był ciężko chory i pomimo kilku operacji, lekarz powiedział, że trzeba mu pozwolić odejść, bo cierpi.
To był ciężki czas i dużo płaczu.
Otaczamy się "małymi braćmi", opiekujemy się nimi, kochamy nad życie a one też niestety chorują i odchodzą...
:(

Pomyślałam, że napiszę tego posta, jako taki tribute do Maplinka!
Żeby więcej osób dowiedziało się o jego istnieniu!
Żeby jego pół roczne życie nie przeszło bez echa.
To kotek Strefy Męskich Lalek...
I miał dom, ciepły, przytulny, pełną miskę i ludzi w około, którzy go kochali!
(I teraz będą go kochać czytelnicy Strefy Męskich Lalek!!!!)

Moja siostra jest pogrążona w smutku, bardzo mi jej i szwagra szkoda. Przywiązali się do tego kotka, wiadomo. Może jak trochę czasu minie - opowiem jej o "Tęczowym Moście" - bo jestem święcie przekonana, że kociaki też tam biegają :)
(Hektor pewnie już goni Maplinka!)

A malutki Gremlinek został sam, chociaż ma starsze, "przybrane" rodzeństwo!

Moją kocicę Lalę:

(Ona mieszka i żeruje u siostry i szwagra, ale jest absolutnie MOJA! Sama sobie mnie wybrała, jak ostatnio odwiedziłam siostrę!)

Oraz aksamitnego Tobika:

(Tu z moją siostrą Anetą!)

Tobik to pies w ciele kota...


Plotka głosi... że Ernest za nim nie przepada... I to z wzajemnością!


Więc mamy teraz tylko trzy kociaki w rodzinie.
(Oraz żółwia stepowego o imieniu Klemes, który już szykuje się do zimowego snu i chrapie po cichutku!) 
I z tego stanu rzeczy trzeba się cieszyć chwilą obecną!
A Maplinka nigdy nie przestaniemy kochać i będziemy o nim pamiętać po wsze czasy!

Anetka - będzie dobrze! Trzymaj się!
:*

----------------------

W Strefie ostatnio cisza absolutna...
Robimy ogromny remont lalkowy! Powstaje powolutku nowy "klub" w stylu chaty góralskiej.
Jakoś tak sobie ubzdurałam, że tak ma być :)
Chata będzie z drewna!!!! 
Mnóstwo roboty i czasu to pochłania, ale było to konieczne, bo ja osobiście miałam już dość braku solidnej dioramki pod zdjęcia z lalkami :)
Równocześnie tworzę dioramkę "park". Razem ze ścianami i ławkami i chodnikiem i ... tyle se roboty na łeb ściągnęłam, że blog pustkami świeci :)

Wszyscy mieszkańcy przechodzą gruntowną odnowę! 
(No prawie wszyscy...)
Efekt końcowy mam nadzieję się spodoba :)

Czekamy też na pewnego przystojnego Araba...
Może dotrze jeszcze w październiku?
Trochę ryzykowne posunięcie, żeby sprowadzać Araba do Strefy...
Ale u nas się musi coś ciągle dziać no nie? To czemu by takie zagrożenie przegapić :)
A sam Arab prześliczny...

Jeszcze kończę szyć płaszczyk damski, lalkowy dla Ady Wong.
Pierwszy taki szyciowy projekt w moim życiu!
Nie licząc dwóch zwykłych płaszczy dla Nekromantów ...
Jeszcze sobie wybrałam taki materiał mega prujący się, bo trzeba sobie życie utrudniać na maxa!

(Google.com)

Powstał z 12 części, z podszewką. Niemal idealna kopia ze zdjęcia powyżej. Zostały mi do wykonania tylko wykończenia typu: wyprasowanie i wszycie guzików :) 
Moja Ada przeszła też poważną transformację, jeśli chodzi o wizerunek.
Coś mi się wydaje, że chce przejąć władzę nad Strefą i przemianować ją na "Strefę Lalkowych Kobiet".

Także szykują się spore zmiany :)

Pozdrawiam!!!!

PS: Po przeczytaniu tego posta, natychmiast udaj się w kierunku swojego pupila/pupilki (czy nawet rybek w akwarium) i przytul je mocno!!!!!!!

środa, 31 lipca 2019

WILLIAM JOSEPH "B.J" BLAZKOWICZ





Już w maju, na moim "Figurkowym Blogu" poświęciłam post figurce z gry "Wolfenstein" (część 2)
- Williamowi Blazkowiczowi.
Pomyślałam jednak, że tutaj również udostępnię zdjęcia i zrobię reklamę temu lalkowi :)
Mam tę świadomość, że nie każdy zagląda na moją "Kolekcję Figurek".
Jestem też pewna, że kogoś zainteresuję Blazkowiczem, bo wg mnie, jest to hit roku!

Na Allegro jest wysyp ofert z tą figurką. 
Ceny się wahają od 79 zł do 28,99 zł !!!!
Osobiście polecam tego Sprzedawcę: Aukcja Allegro

Figurka z tej aukcji jest nowa, pięknie zapakowana, z dodatkiem akcesoriów.
I co najważniejsze - sama figurka jest bardzo dobrze wykonana.
Nie trzeba być fanem tej gry, żeby zafundować sobie takiego lalka do swojej lalkowej kolekcji!
Wasze kobitki-lalki to docenią :)
Ale koniec gadania, przejdźmy do konkretów :)

Jak już tylko paczka dotarła, wiedziałam, że będzie wesoło!


A w środku znajdowało się pudełko z Williamem:


Można odnieść wrażenie, że karton jest poniszczony, obdarty, ale to tylko dekoracja :)
Pudełko jest solidne, dość duże i znajduje się na nim wiele ładnych grafik z bohaterami gry.

Na boku mój ulubiony napis:
"Collect them all!"
Niestety jak dotąd nie natrafiłam na pozostałe figurki z tej serii.
Pożyjemy, zobaczymy.
Jeśli cena się nie zmieni, na pewno jeszcze bym kogoś przygarnęła!
"Generałkę" Engel na przykład...
Z tym biczem to idealna partia dla Ernesta!

Informacja, że w pudełku jest "dodatek do gry i plakat" - jest błędna.
Myślę, że dlatego cena jest tak niska.


Tył pudełka zawiera krótką historyjkę głównego bohatera.
Naszego rodaka!


Po wyciągnięciu bąbla z figurką, widzimy dokładnie, ile dobroci nabyliśmy!
I jak dobrze zabezpieczona jest sama figurka!
Żeby dorwać się do tego wszystkiego, trzeba ściągnąć przezroczystą przykrywkę!


Cztery rodzaje broni palnej, toporek i dodatkowa kurtka.
Wszystko zostało bardzo pięknie pomalowane!
Dbałość o szczegóły aż zachwyca!


Przejdźmy w końcu do samego Williama!


Figurka nie posiada np 30 punktów artykulacji.
Ma te podstawowe punkty zgięć itd.
Jest jednak nadal dość ruchliwa i można lalka ustawiać wedle uznania :)


Ciuszki są fajnie uszyte, nadruki bardzo dokładnie naniesione na materiał.
Skórzana kurtka posiada zamek błyskawiczny, który często występuje w oryginalnych ciuszkach figurek typu Hot Toys itd.
Spodnie również są i w ciekawym kolorze oraz mają "kozacki" krój :)
Jest jednak kilka malutkich niedociągnięć, do których bym się przyczepiła. 

Spodnie posiadają w okolicach kostki, ładną regulację...


Mimo to, niestety nie możemy nałożyć nogawki na buty.
Regulacja jest zbyt wąska. Błąd w obliczeniach.
Musimy włożyć nogawki w buciory i nawet nie widać, że jakakolwiek regulacja istnieje :)
Oczywiście, można zawsze wymienić buty...

Kurtka jest przyciasna na plecach...
Kolejna wpadka w obliczeniach szablonu.


Przez co powstają nieestetyczne fałdy.
Można na to przymknąć oko, bo zwróćcie uwagę na jej krój, nadruki i kolorystykę!
Ja osobiście jestem zachwycona i jakaś tam lekka "ciasnota" i fałdy to pikuś ;)


Muszę podkreślić, że i tak wszystko jest bardzo ładnie, schludnie uszyte.
Nie ma żadnych "usterek" :)

W zestawie jest druga kurtka.



Nie ubrałam mojego Williama w tę kurteczkę i nie zamierzam tego robić.
Ponieważ zdecydowanie bardziej podoba mi się żółto-czarna wersja "Bad Ass" :)
I gdybym ją ściągnęła, nie dałabym rady z powrotem ubrać Williama tak, aby rękawki koszulki się nie pogniotły i idealnie leżały pod rękawem kurtki :)

Widziałam na Youtube jak mężczyźni próbują swoim figurkom ubrać tę kurtkę ze zdjęcia powyżej i tak się męczą, że sobie powiedziałam: "O nie! Dziękuję, dam sobie z tym spokój!"

:)

Wrócę jeszcze do samej broni...


Figurka posiada odlewy dłoni tych typowych figurek 1/6
Ale zostały wykonane z bardzo twardej gumy.
Przez co ja nie umiałam włożyć mu do ręki tej siekierki...


... a broń palną trzyma tak....

Tutaj istnieje zasada: "siła x gwałt" !!!!
O_0
Więc wolałam nie ryzykować połamania czegokolwiek :)


W ostateczności każdy sobie ustawi Williama na półce jak tam chce.
A jeśli trafi do kolekcjonera lalek, to na pewno z broni i toporka nie będzie często korzystał :)

Na opakowaniu znalazłam też przezabawną informację:


Nie dość, że to nie jest zabawka... 
To jeszcze dzieciaki mogą się nią bawić, jeśli mają powyżej 14 lat!
Przyznam, że mnie to trochę rozbawiło :)

Mowa końcowa:


Uważam, że figurka posiada zdecydowanie wiele plusów, a minusy są mało istotne.
Jest solidnie wykonana i posiada mnóstwo dodatków.
To idealny lalek do kolekcji!

Polecam!
Dlatego tutaj na blogu o nim piszę, bo i cena jest niesłychanie korzystna!
Mam nadzieję, że kogoś nim zaraziłam :)

Pozdrawiam :)

*******

UPDATE:

Żeby zobaczyć jak działa artykulacja, jak lalkowi się wszystko zgina, wrzucam filmik, gdzie jeden gościu wszystko pokazuje! Trzeba "przewinąć" do 5:30


I wszystko jasne :) Cały filmik jest wart obejrzenia, jeśli ktoś się chce przekonać czy warto nabyć Williama :)

Cieszę się, że już Was nim zaraziłam ;P

Strefa po to właśnie powstała!!!


sobota, 27 lipca 2019

BUTKI WONDER WOMAN :)

OGŁOSZENIE!

(Post zawiera lokowanie produktu!)

:)

Słuchajcie pilna sprawa...
Szukam dla KOGOŚ butków lalki "Wonder Woman":


(Google.com)

O tych tutaj, pięknych:



Może ktoś takie ma i zgodzi się je sprzedać?
Proszę o info w komentarzu, albo na mojego maila:

komixiara@interia.pl

Z dopiskiem: "BUTY DLA POTRZEBUJĄCYCH" :)

Z góry dziękuję! 
Miłego weekandu wszystkim życzę :)

czwartek, 25 lipca 2019

NAWIEDZONY LALEK...

SATANAEL


Dziś na "dzień dobry" - kontrowersja!
Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat "nawiedzonych lalek" :)
Istnieje tyle opowiadań, legend, ba... 
Na Youtube aż roi się od filmików, gdzie "rzekomo" lalki same się poruszają na półkach! 
No i faktycznie, ruszają się... 
Ale to równie dobrze może być żyłka wędkarska i przemyślana intryga :)
No i słynne adaptacje filmowe! Chociażby "Annabelle" czy ten urwis "Chucky"!
(Tfu, tfu, tfu przez lewe ramię!)

(Mocna pozycja w wyszukiwarce google!)

Wierzycie w to, że Nasi ukochani pupile z kolekcji ... ożywają, lub co gorsza (albo i nie?) wstępuje w nich nawiedzony duch jakiegoś psychopaty???
Każdy z Nas, "lalkowiczów" chyba nie raz patrząc na półkę z lalkami, pomyślał: "Hmn... Czy ta lalka tu siedziała? Wydaje mi się, że wczoraj ją postawiłam gdzie indziej?"

:) 

A może stąpacie mocno po ziemi i od razu powiecie:
"Bzdura! To fikcja i bajki! Nic poza tym, duchy nie istnieją!!!"

Do mnie właśnie trafił nawiedzony Lalek!
I już sama nie wiem w co wierzyć :)
Ale opowiem Wam jego historię!

*****

Gdzieś w okolicy kwietnia, znalazłam na portalu Allegro, dość ciekawą aukcję.
Pewien Pan (nie podam imienia, bo to nie ma sensu!) wystawił bardzo ciekawą figurkę w skali 1/6
W cenie ok. 140 zł.

Oto skan:


Zaintrygowała mnie sama figurka! Sprzęt super, widać to wyraźnie, ale byłam ciekawa, jaka to figurka? Jaką ma twarz, jaka to "marka" itd.
Zbieram lalkowych facetów, więc ciągle szukam czegoś nowego.
Zbieram informacje, newsy, wiadomo :)
Dlatego napisałam do tego Pana i poprosiłam o zdjęcie twarzy tej figurki. 
Często się zdarza, że podobne customy mają zakrytą twarz ze względu na zabarwienia od czarnych kominiarek, których nie można już usunąć i pozostaje tylko repaint.
Sprzedający przysłał mi zdjęcie, pozwolę sobie je zaprezentować.
Nie sądzę aby zaglądał na mój blog, na pewno nie miałby nic przeciwko publikacji!



Uznałam, że lalek jest przedziwny! 
Pomyślałam, że to jakaś specjalna figurka dla plastyków :)
(W sumie strzeliłam w dychę, jak się potem okazało!)
Ale póki co - samo zdjęcie nic nie pomogło...
A Sprzedawca jeszcze tego samego dnia zakończył aukcję i już nie odpisał na moje kolejne maile.
Zagraniczna grupa na "Facebooku", która identyfikuje różne figurki i zabawki, też nic nie pomogła... 
Nikt nie kojarzył tej figurki!

Mamy jednak w Polsce człowieka, który jest ogromnym znawcą w dziedzinie figurek 1/6
Przeważnie militarnych, ale nie tylko. 
Nie chciałam mu zawracać głowy, chociaż znamy się od lat i zawsze mogę liczyć na Jego pomoc.
No to piszę mail do Pana M. 
(Listy do M by Eibhlin! Hahahaha!)

Pan M. od razu podał całą nazwę figurki i stwierdził, że prawdopodobnie to jego custom!
Który dawno temu komuś sprzedał.
Czasem tak jest, że szukamy tak daleko, a odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki!

Pełna nazwa to:
SideShow Collectibles Art. S Buck Models

Miałam więc nazwę, ale co z tego, skoro figurka już nie była dostępna...
Nic, trudno... żyje się dalej!
Taka oryginalna figurka była w sprzedaży już od 2002 roku.
Teraz trudno je zdobyć, to markowe unikaty :)

Ale sam LALEK chyba wyczuł moje zainteresowanie...
Bo historia potoczyła się zaskakująco!
To nie ja go dalej szukałam, ale on mnie!
 I ZNALAZŁ!

Ten konkretny z powyższych zdjęć!
!!!!!!!

Pod koniec czerwca jakimś cudem natrafiłam na aukcję innego Sprzedawcy!
Oto skan:


Pan który go wystawił jako "złom", nie zorientował się, że to markowa, dość droga, bo dziś już unikatowa - figurka!
Wygrałam aukcję. I ... Lalek przybył do Strefy!
Bez stóp, dodatków, ale akurat na tym mi nie zależało.
Stopy prawdopodobnie pozostały w butach. Bo osoby, przez które ręce przeszedł, nie znają podstawowych trików ściągania butów w skali 1/6
Zresztą mniejsza z butami i stopami!

Mój lalek to model: African Male



Istnieje kobieca wersja:



Obecnie na stronie Sideshow Colletibles, można kupić szare wersje figurek z tej serii:



Widziałam także "pomarańczową" wersję tych figurek.
Które faktycznie służą do rysowania!
Ich pozowalność jest rewelacyjna :)
Zawsze to są pary.
Kobieta i mężczyzna.

Na ebay.com też można spotkać te "nowsze" warianty:


Ceny niezbyt przystępne.
Mojego Africana nie widziałam wśród aukcji!

Warto nadmienić, że oryginał nie posiadał "domalowanych źrenic".
A niestety mój lalek ma prawdopodobnie dziabnięte mazakiem - źrenice koloru... zielonego!


Tak samo jak na zdjęciu, od pierwszego Sprzedawcy...
Ma też te same, lekkie "odrapania" po masce na skroniach...
Oryginalne figurki czegoś takiego nie mają.
To praktycznie "manekiny".


Dodatkowo to rzadka figurka.

A jednak jakaś siła tego konkretnego lalka do mnie przygnała!

Brak stóp to dla mnie nie problem.


Chociaż warto wspomnieć, że jego ball joint'y są zupełnie inne od tych standardowych...

Zapytałam tego drugiego Sprzedawcę czy zna historię tych brakujących stóp.
Napisał, że nie pamięta, bo figurka leżała u niego bardzo długo... i dlatego ją teraz sprzedaje i nie pamięta, gdzie są stopy. Dodał, że takie łączenia mają tego typu figurki 1/6 i na pewno je skompletuję.

Własnie jest zupełnie na odwrót :)
Jeszcze mamy do czynienia z ciemnoskórą lalką :)
LOL
Stopy oryginalne przepadły.
Ale to nie problem, jak już wspomniałam :)



Figurka jest w rewelacyjnym stanie. Pomijając braki i mikro zadrapania na głowie, no i ten nieudany repaint...
Stawy stabilne, trzeszczą.
Jest bardzo stabilny!


2002 Sideshow Toy
Made In China
All Rights Reserved


Można go nieźle ustawiać. Ma mnóstwo punktów artykulacji!

Jest dziwny, jakiś taki jednak wyjątkowy :)

*****

No i jak to się dziwnie potoczyło, że jakoś odnalazł drogę do Strefy!
A myślałam, że przepadł!
Bezpowrotnie.
Tym bardziej, że to już unikat!

To ON mnie znalazł!
Jest nawiedzony i tyle!
:)


Na razie szwenda się po Strefie i nawołuje innych do wstąpienia do jego sekty!
O tu powyżej grozi, że jeśli ktoś go nie posłucha, to mu serce wyrwie z klaty!


Nawołuje, nęci, obiecuje bogactwa!
Nadał sobie imię...

SATANAEL

Jak próbuję nagrać jego wystąpienia... 
Jakaś paranormalna aura się pojawia i wywołuje zakłócenia!


Czy też jakieś piekielne sztuczki!
Strach się bać!



Brrrrrrrrrrrrrrrr....

Ja tam myślę, że Lalki faktycznie bywają nawiedzone!
Teraz nawet sama mam Szarlatana w zbiorach lalkowych!

Lepiej uważajcie, bo nie wiadomo, co Wy macie na półkach!

****

Pozdrawiam!