***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FOTOSTORY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FOTOSTORY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 sierpnia 2022

OSTATNI KANDYDAT DO STREFOWYCH WYBORÓW...

 Tymczasowe biuro Komisji Wyborczej...


Nathaniel: "No tak, Laurel i Vin gdzieś sobie poszli. Teraz sam muszę wszystko przygotować!"

Nagle Nathaniel słyszy jakieś metaliczne dźwięki...


Biały Robot: "Wi-tam. Przy-sze-dłem si-ę za-pi-sać... .... 01110010001..."

Coś się zacięło...


Biały Robot: "Pip pip pip... piiiiip... 01 00110 00110... PIP! ... do kan-dy-da-to-wa-nia do... PIP! wy-bo-rów..."


Nathaniel: "Nie no zwariuję... To Pan Robot jest tym anonimowym, ostatnim kandydatem? Ok... Ale jest problem!"


Nathaniel: "Panie Robot patrz Pan na mnie... Jestem elegancko ubrany, a nie startuję w wyborach! Nie przyjmę Pana do grona kandydatów, bo jest Pan niewłaściwie ubrany! Aby kandydować, trzeba dobrze wyglądać! Na przykład mieć muchę pod szyją! Nie przyjmę Pana do wyborów, żegnam!"

20 minut później Ada Wong przyszła na inspekcję miejsca wyborów!


Ada Wong: "Nie no skandal! Nie będzie ten kosz robił za urnę! Jeszcze ktoś będzie mataczył i wyrzucał głosy do śmieci! I ja na to od razu wpadłam pierwsza! Pierwsza przed BESU *!"

* Patrz komentarz Besu pod ostatnim postem :P


Nathaniel: "Ada obawiam się, że to my decydujemy o wyborach, Ty tylko w nich startujesz! Powiedź jej Laurel!"


Ada Wong: "A właśnie Laurel... Jak Ci się podoba Twój nowy Harley Davidson, co Ci go właśnie kupiłam?"

Laurel: "Natychmiast poszukamy nowej mównicy i urny! Natychmiast!"


Ada Wong: "Nathanielu bądź rozsądny! Przemyśl sobie wszystko! Laurel jest postępowa i niezwykle inteligentna. Co chciałbyś robić po wyborach? Daj mi to na kartce... Nowe mieszkanie? Ciepła posadka? Godne zarobki? A co masz teraz? Hmn? Uporajcie się szybko z tymi wyborami! Nie mam czasu na tę kampanię, tu trzeba Strefą rządzić!"

Chwilę potem...


Nathaniel: "Harley Davidson?"

Laurel: "No ba! Ustawiłam się już po całości! Ada to przyszłość... Innych kandydatów nie poprę! Ernest musi odejść!"


Nathaniel: "Ale to mój kuzyn... jest!"

Nagle...


!!!!!!!!!!!!!!!!


Biały Robot: "Pip... przy-sze-dłem z mu-chą pod kar-kiem..."


Biały Robot: "Ch-cę kan-dy-do-wać! Za-pi-sać mni-e pro-szę na li-stę kan-dy-da-tów! BIP!"

Nathaniel: "Idę się powiesić!"


Laurel: "Komisja uroczyście wita nowego kandydata Robociku!"

😎

wtorek, 26 lipca 2022

KOMISJA WYBORCZA 2022

 


LAUREL : "No dobra, zostaliśmy wybrani do roli Komisji Wyborczej... To może coś już w końcu zrobimy w tym kierunku?"


NATHANIEL : "Po to was tu zwołałem! Musimy skombinować urnę, podium, lokal... Aby kandydaci mogli przedstawić swój program wyborczy. Muszę coś przywiesić na drzwi kibla, poczekajcie chwilę..."

Laurel: "Ta kanapa... Tyle wspomnień i cielesnych uniesień. Dawno tu nie byłam w tym pomieszczeniu, trochę tu ... BRUDNO!"


VIN DIESEL : "To mówisz, że na tej kanapie... się z kimś migdaliłaś tak?"

Laurel: "A bo to z jedną osobą? Super sprawa! Jak masz potem chwilę czasu, mogę Ci co nieco pokazać..."


Nathaniel: "Dobra kochani skończyłem, ogłoszenie zawisło na drzwiach. Wracamy do sprawy komisji. Jeszcze jeden kandydat musi się do nas zgłosić i zarejestrować. Nie wiem kto to... Mniejsza z tym, musimy tu posprzątać!"


Nathaniel: "Laurel pozamiataj! Nie wiem czy ta miotła się nie rozleci... No ruchy, ruchy!"

Laurel: "Chwila... Kurka wodna, a czemu ja mam zamiatać co? Powaliło was? A gdzie równouprawnienie płciowe co?"


Vin Diesel: "Weź przestań marudzić! Sprzątanie to babska rzecz! A co ma do tego równouprawnienie! Jesteś BABA i jesteś w naszej komisji! A i Ada jako BABA bierze udział w wyborach! Za mało wam tego? Co może nie mam racji co?"

Laurel: "Dobra, dawaj tę miotłę!"


Laurel: "Mattelu co za smród!!!! Sama nie dam rady!"


Nathaniel: "Pomogę Ci! Potrzymam Cię w talii..."


Vin Diesel: "Ja też Cię potrzymam za... pupcię!"

14 minut później w miarę wszystko wysprzątano...
[KOLEDZY WCALE NIE OBŁAPIALI KOLEŻANKI!!!]


Nathaniel: "Wpadł mi do głowy świetny pomysł! Przytargam tu ten duży kosz na śmieci! Posłuży jako podium i urna jednocześnie! A lokal wyborczy urządzimy tutaj!"

Laurel: "O super!"

Vin Diesel: "Genialny pomysł chłopie!"


Nathaniel: "Wy zostańcie tutaj i czekajcie na tajemniczego kandydata, musi się w końcu zgłosić! Mamy już zarejestrowanego Ernesta, Adę, Vadera, Carlosa i księdza Piotra... Lecę po ten kosz, wrócę za 10 minut. Gdybyście w tym czasie mogli...."


Laurel: "..."

Vin Diesel: "..."


Nathaniel: "Dla pewności wrócę za godzinę!"

-------------------------------------

OGŁOSZENIE:

"Zaginęła Klacz..."

IMIĘ: Reaguje na "Płotka kur...a, chodź tu do mnie!"

WIEK: ????

ZNAKI SZCZEGÓLNE: Nawet nie wiadomo od czego zacząć...


NAGRODA: ???

W chwili obecnej nie mamy wiele informacji na temat ewentualnej nagrody dla znalazcy... Z pewnością otrzyma on promienisty uśmiech Geralta i karnet na zniżkę, za jego usługi (który nie obejmuje łapania wszelakich Słowiańskich Potworów!)

😎


sobota, 19 lutego 2022

STREFA - WYBORY 2022

 Ada rozmawia z kimś na "chacie"...



Ada: "Stary mówię Ci, zwycięstwo mam w garści... Tam może jedna osoba negatywnie coś na mnie pisze w komentarzach, ale zrobi się jakąś akcję z hejtem, szczyptę fałszu, zakropi propagandą i Sówka odleci..."


Ada: "Ile roboty mnie czeka! Sprzątanie, odkurzanie, trzepanie dywanów... No i czystki personalne. Zobacz wystrój tego pokoju... Wieśniackie plakaty... Dobra, może faktycznie Tobie by się podobały, ale ja tu coś natychmiast zmienię!"


Ada: "Tak, tak w koszu trzymają broń... Żołnierze Strefy będą pod moją całkowitą kontrolą, tak jak Ci obiecałam, nie wychylą się, będą cicho!"


Ada: "Kur... Stary obiecałam Ci to, to co nie wierzysz mi na słowo? Zawiodłam Cię kiedyś? Nic się nie bój, będę miała całą armię i arsenał Strefy pod ręką! Co się tak krzywisz? Mam Ci to dać na piśmie i wysłać do Kr... Ciii, czekaj ktoś tu lejzie!"


Ada: "Czego?"

Asadollah: "Jestem szefem sztabu wyborczego Ernesta... Nie masz prawa korzystać z tego lokalu! Nie wchodź nam w drogę, najlepiej wycofaj się z kandydowania! Ernest ma swoich sponsorów, moi wujkowie z Qataru nie będą żałować hajsu! Ernest zostanie ponownie Królem Strefy!"


Ada: "Słuchaj no arabska Kucypało ... Zgłoś się do mojego sztabu, nie będę z Tobą o niczym gadać. Za mną stoją Chiny i cała Azja... Katarem mnie nie strasz! I już teraz szukaj sobie nowy dom, bo po wyborach w pierwszej kolejności polecisz stąd jak szmata! Se bedziesz nucił 'widziałem orła cień'..."


Asadollah: "Chcesz wojny? Będziesz ją miała!"


Ada: "Zejdź na ziemię, ja już wygrałam te wybory! Zmykaj stąd! Siooooo..."


Ada: "Na czym to skończyliśmy? Aha..."

Ada wróciła do rozmowy ze swoim znajomym, ale jej wzrok był nieobecny...
Snuła plany...

Wybory oficjalnie się rozpoczęły.
W najbliższych dniach poznany wszystkich kandydatów, ich sztaby i programy wyborcze.
Potem ruszy ankieta i liczenie głosów...

😎

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

UPDATE: 25.02.2022

Orzeczenie Ady:

"Zrywam absolutne stosunki i kontakty z PUTLEREM, po wczorajszym akcie przemocy z jego strony.
Nigdy więcej nie będę się z nim kontaktowała!
Przepraszam swoich Wyborców...
Liczę dalej na Wasze głosy!
A jak spotkam tego tyrana na swojej drodze..."


- Wasza Adzia


środa, 5 maja 2021

FOTOSTORY # 34

 "DETEKTYW"

Nowa siedziba cz.2

Część 1

-------------------------------------

Prawdopodobnie bestseller blogowy wszechczasów!!

(Przynajmniej dopóki ktoś nie zaprzeczy!!)


---------------------------------------

"Jako człowiek czynu... Szybko zacząłem działać i szukać dobrej siedziby na swoje biuro...
Udałem się do Wodza Ernesta, wszak on tutaj w Strefie posiada największy majątek..."


"Niestety nie zastałem go w domu, ale po dwóch godzinach czekania, pojawił się Nathan...
Asystent Ernesta..."


Nathan: "To co... Będziesz wynajmował lokal od Ernesta? Mamy wolne biuro, to dwupiętrowy budynek, z WC i poczekalnią... Czynsz nie drogi, całkowity koszt wynajmu też w atrakcyjnej cenie."


Nathan: "Poczęstowałbym Cię ciastkiem, ale Ernest zabronił! Chodź pokażę Ci! Potem zdecydujesz. Możliwe, że trzeba będzie zrobić mały porządek, ale to nie będzie chyba problem?"

"Poszliśmy zatem zobaczyć to biuro..."


"Burdel..."



"...smród..."


"... i syf jak cholera!"


"Ale przyjąłem ofertę nie bacząc na koszty! Od dziś to moje miejsce na ziemi, gdzie będę przyjmował moich klientów!"


"Szybko posprzątałem górne piętro, gdzie jest moje biuro detektywistyczne. Piętro niżej mam poczekalnię z WC... Niestety... nie miałem zbyt wielkiego powodzenia. Nikt mnie nie odwiedzał... W tej parszywej Strefie, każdy świr, złoczyńca, mafiozo i inny miglanc... Załatwia swoje porachunki po cichu i skutecznie! Nie potrzebuje zbędnego pośrednika... Nikt nie zgłasza tu kradzieży czy pobicia!"


"Czasami odwiedzała mnie ta piękna Patricia koleżanka od LAUREL ..."


"... ale potem okazywało się, że chyba za dużo piję i mam zwidy..."

[W tym samym czasie w siedzibie Wodza Ernesta.]


Patricia: "No i mówię Ci... Ten idiota pseudo detektyw teraz za mną lata i mówi, że u niego byłam! Czujesz to?! Ja u niego? Szok! Palant! Laurel ma spokój to teraz do mnie startuje Gamoń jeden!" 

[Znowu u Denzela.]

"Po trzech miesiącach nastąpił przełom!"


"Pewnego dnia odwiedziła mnie sama Laurel! Od drzwi zaznaczyła, że mam trzymać od niej dystans na dwa metry i wysłuchać jej zeznań! To szalona kobieta! Chyba nie sądziła, że się na nią rzucę z utęsknieniem! A... w sumie, miałem taki odruch... Mniejsza z tym, zeznania Laurel były absurdalne!"


Laurel: "Wczoraj wieczorem spotkałam wielkiego Zombiaka! Miał pomarańczowe, krutkie spodenki, szedł nieporadnie w moją stronę, ale szybko się wydarłam w niebogłosy i... Denzel trzymaj te łapska przy sobie! Bo cię strzelę znowu w pysk! Na czym to ja... acha ... To był prawdziwy Zombie! Miał z dwa metry, barczysty! Coś zielonego świeciło w okolicy jego serca! Musisz go znaleźć! Jesteśmy wszyscy w niebezpieczeństwie!"

"Na ogół z góry zakładam, że Laurel przychodzi do mnie z tęsknoty i po prostu wymyśla niespotykane historie! Tylko po to, aby ze mną trochę poprzebywać. Ciągle źle znosi nasze rozstanie... [Patrz część 1 - poprzednie przygody Detektywa - przyp.red.] Ale godzinę później miałem kolejne przedziwne zgłoszenie!"


Zosia: "Denzel! Ja nie zmyślam! UFO rozbiło się tutaj niedaleko, mogę Cię tam zaprowadzić! Wiem, jest już późno... Z tego spodka wyszedł jeden szary ludzik, widziałam to! Co prawda nie zdążyłam się przypatrzeć, bo ten ludzik zutylizował rozbity pojazd i gdzieś się teleportował! Miał szarawo-niebieskawy kombinezon i był szczupły! Wszystko działo się tak szybko! Musisz mi uwierzyć! Wierzysz mi prawda?!"

"Taaa jasne... Kolejna rozhisteryzowana baba! Nie mamy ich tu dużo w Strefie, ale jak widać, wszystkie za mną szaleją... Blondi po prostu mnie podrywała, ale niestety w poczekalni był kolejny klient! Musiałem ją wyprosić, wszak, ciągle czekałem na jakieś konkretne zgłoszenia do wszczęcia poszukiwań czy innych ekscytujących dochodzeń!"

Przyszedł ASADOLLAH ...


Asadollah: "Stary mamy problem! Goniło mnie wielkie, dziwne bydle! W pomarańczowych spodenkach... Chyba to był ktoś martwy... w sensie... ZOMBIE!"

Denzel: "W Strefie nie ma Zombie!"


Asadollah: "Nie przerywaj mi! Jak mówię, że widziałem Zombie to widziałem Zombie! Musisz to zbadać! Może wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie, a w tym budynku mamy zapas broni! Poszukaj go! Jesteś jedynym Detektywem! Zrób coś!"

Denzel: "Ale Ty chyba nie mówisz o naszym Slo-Mo ?"


Asadollah: "Idę zgłosić to Ernestowi!"

"Potem było jeszcze dziwniej!"


Kris: "Denzel widziałem przepiękną dziewczynę o zielonych włosach! Ona się tu w Strefie ukrywa! Próbowałem ją dogonić... Szybko czmychnęła! Jest taka zwinna! Znajdź ją dla mnie, muszę ją poznać! Zakochałem się! Zapłacę każdą kwotę! Muszę zdobyć jej numer telefonu!"

Denzel: "Kris w Strefie nie ma kobiet, które mają zielony kolor włosów! Pewnie mówisz o tym zwariowanym Rudolfie ?"


Kris: "Nie!!! Nie słuchasz mnie! To piękna kobieta jest! Ma żółtą bluzę! Znajdź ją! Koniecznie!"


Denzel: "Taa... Rudolf był tu wczoraj... Gadał jakieś głupoty. Skieruję go do ciebie Kris... jak tylko go spotkam! Lepiej od razu zrób "coming out" zamiast wymyślać takie bajki o dziewczynie widmo! Bądźmy dorośli! A teraz już proszę idź, znowu jakiś klient przyszedł i czeka..."

[Wczoraj...]


Rudolf: "Denzelku zobacz co znalazłem w sieci! To skandal! Zrób z tym coś Łobuzie! Ja nie wiem, zgłoś to do Interpolu, UNESCO czy innej organizacji, nie stój tak bezczynnie Głuptasku!"

[Dziś!]



Kris: "Nie zmyślam przecież! Jak śmiesz tak do mnie mówić. Zapomnij o sprawie, sam ją prędzej znajdę! Żegnam!"


Denzel: "Następny... szybciutko, bo zaraz zamykam!"


Jason: "Nie uwierzysz! To będzie przełom w Strefie! Niedaleko stąd roz**ało się UFO! Chłopie! Dasz wiarę! Przyp**o z takim impetem, ale nie rozległ się żadem dzwięk! Mało tego, wyskoczył z wraku jakiś szary, chudy Ufoludek, pyk-pyk i Ufo zniknęło! A to jeszcze nic!"


Jason: "Czemu ty do cholery nie notujesz?"

Denzel: "Notuję to... w pamięci... eee..."

Jason: "Szwenda się tu jakaś zielonowłosa laska! Myślę, że przebywa tu nielegalnie! Ukrywa się, ale ja ją przypadkiem wypatrzyłem. Śledziłem ją do parku... a potem jeb... dostałem nagle w ryja i z bani od takiego jebistego Zombiaka! Stary jakie bycze bydle! Chłopie on jakieś żelazne buciory miał! Przyp***ił mi w baniak, straciłem przytomność!"


Denzel: "Przyjąłem wszystko do wiadomości! Jutro wszczynam śledztwo..."

"Niestety... Po 10 minutach zjawiła się dziewczyna z ochrony Ernesta..."


Strefa Secret Service: "Od rana masz takie doniesienia i NIC z tym nie robisz? Natychmiast weź się do roboty! Zgłoszę Ernestowi Twoją bierność, cofniemy Ci koncesję!"

" Wciągu kolejnych 2 minut stworzyłem plan działania. Musiałem ustalić kilka rzeczy. Zrobiłem listę..."


"Najpierw postanowiłem wypytać jedyną kobietę z pofarbowanymi kudłami, jaka od niedawna mieszka w Strefie..."


Denzel: "Cześć, miałaś może wczoraj zielone włosy, albo masz taką perukę? Zieloną..?"


Asuka: "Ty koleś... Wal sie! Zejdź mi z drogi! Nie zaczepiaj mnie, bo jak ci przyrąbię w tę parszywą gębę to nie wstaniesz! Okay? Spadaj, udław się, powieś się, znikaj! Zboczeniec!"


Denzel: "Co z tymi kobietami? Są takie brutalne! Wziąłem jej zeznania jako TAK, wstydziła się, że lubi przebieranki, pewnie jest łysa i ma mnóstwo kolorowych peruk! Poinformuję Krisa, że jego miłość się znalazła!"

"Jedno odhaczyłem!"


"Zombie... Hmn... udałem się do Strefowego Nekromanty i jego brata Mumifikatora... Oni stwarzają takie monstra, może im jakiś Zombie uciekł?"


Denzel: "Nie uciekł wam jakiś Zombie?? Albo inny Ufoludek? Co? Takie w pomarańczanych spodeneczkach? Hmn...?" 

Bracia: "Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.........."


Denzel: "Panowie... Bądźmy poważni! Wasze potworki muszą być schwytane i zamknięte! Macie czas do północy! Jutro zgłoszę to Ernestowi! Wprowadzacie zamęt w Strefie!"

Bracia: "GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!"


"Odznaczyłem wszystkie zagadnienia! Jak zwykle - mieszkańcy Strefy są... nierozgarnięci! Robią tyle krzyku o nic! Postanowiłem wrócić do biura, aby napić się whisky po dobrze wykonanej robocie!"

"Przeżyłem szok, gdy dotarłem na miejsce!"


"Aczkolwiek robiłem co mogłem, aby nie było tego po mnie widać!!!!"


Clementine: "Witaj przystojniaku. Nazywam się CLEMENTINE a to mój uroczy kompan - Franuś. Czekalismy trochę na Ciebie, ale cieszę się, że już wróciłeś!"


Clem: "Pewnie masz sporo pytań. Odpowiem na wszystko, bo potem i tak wyczyszczę Ci pamięć... Ukrywam się w Strefie od paru miesięcy, szukam pewnego magicznego artefaktu i Ty mi pomożesz go znaleźć... I macie kolejny problem w Strefie. Rozbiło się tu UFO... Doprawdy niespodzianka! Nie mam z tym NIC wspólnego! Zrobiłam zdjęcie jedynemu ocalałemu rozbitkowi. Urocza Ufoludka, tak bo to kobieta... szybko się gdzieś teleportowała. Nie mój problem, ale zdjęcie Ci zostawię!"


Francio: "Aghaa baaa graaaa..."

Clem: "Franek nie zaczepiaj Pana Detektywa, to jego biuro! Na razie go nie dotykaj... Zapraszamy do środka Panie Denzel... Śmiało, śmiało!"


Clem: "Radziłabym nie stać plecami do Franka... To tak na przyszłość... Rada od serca!"

Denzel: "Aaalleee coo Ppanni o ode memnie chcee?"


Clem: "Od teraz pracujesz dla mnie! Ja zadaję pytania! Nikomu o mnie i Franku nie powiesz. A czego chcę? Dowiesz się w swoim czasie i lepiej, żebyś przyniósł mi to w zębach!"

C.D.N