środa, 25 maja 2016

MONSTER HIGH... Znowu :)

W Strefie zamieszkało dwóch nowych Monsterów, co mnie niesłychanie cieszy :)
Tylko, że tych dwóch nowych musiałam sobie sama złożyć do kupy, a nawet dwóch kup :)

Phi... Bez łaski! Żaden problem!

Oczywiście chodzi o zestaw "Create A Monster", gdzie można zmiksować Gargulca z Wampirem na kilka różnych sposobów. Jestem absolutnie zachwycona takim wynalazkiem i pragnęłabym więcej, więcej i jeszcze raz więcej takich zestawów MĘSKICH postaci Monster High! Jest jeszcze chłopak PUMA... On prędzej czy później też znajdzie się w Strefie. Ponarzekać jednak muszę... Tyle potworów na świecie, a tutaj tylko trzy do zmontowania...
A przepraszam jakiś Pan Mumia, albo ja wiem... Jakiś Ghul... Potwór Błotnisty... 
(ja tak mogę do rana wyliczać!)
Dobra, nie szkodzi, se sama kiedyś zrobię O!

:)

Póki co złożyłam dwóch Monsterów z tego pudełka :)



Jak miło, że dołączyli instrukcję obsługi :)
Ciekawe czy ktoś to czyta ;)
Oczywiście nie ma wersji polskiej, oh well...



Po wyciągnięciu z kartonika:


I znowu ponarzekam! Słuchajcie skandal! JEDNA PARA BUTÓW! Na dwóch chłopów! Jedna para butów!!! I z 478 (jak nie więcej!) zszywek łączących górne opakowanie z dolnym! 

Jak już te zszywki powyrywałam (aż furgały pod sufit!), to dopiero dorwałam się do wyciągania wszystkiego z pudełka!

(Dzizas jedna para butów - Mattelu co za skąpstwo!!)


Tak mnie pochłonęło wypakowywanie członków wszelakich, że nie uwieczniłam tej czynności na zdjęciach :) Zabawa była przednia! Wiadomo!

Gargulec jest w jakimś stopniu moim ulubieńcem. Wampirkowi nic nie brakuje, ale Gargulec jest po prostu MEGA! Więc pierwszy został złożony.


Gargulec: "Cholera, skrzydełka mi się urąbały przy transporcie! Kto mi nowe wyrzeźbi z marmuru?"


Tak! To on dostał buty :) I ubranko, które w pudełku miał założone korpusik Wampira!
Absolutnie fantastyczny Monsterek, z pięknym kamienistym ciałkiem. Właśnie taki marmurek.
I te uszka, skrzydełka. Tak - Eibhlin jest szczęśliwa, że go ma :)


Gargulec: "Gdzie mnie przywiało? Ktoś tu na wojnę się szykuje?"


Gargulec: "Odpocznę trochę i pofrunę poszukać jakiegoś zamczyska, gdzie będę się mógł ulokować na dachu..."

Następnie zabrałam się za składanie Wampira...
Rany jaki typ agresywny!


Korpus wyrywał się i latał na kolanach jak dziki. Wampirza głowa ciągle wygrażała coś o zemście i karze bla bla bla... Parę razy o mało by mnie nie ukąsił!
Uff... 


Tu jeszcze bez włosów, bardzo trudno założyć perukę zdziczałemu i wygłodniałemu "Wapierzowi"!
Już tam w Mattelu dobrze wykombinowali, że w jednym pudełku z Wampirem musi być jakiś twardy gość! Najlepiej z kamienia! Inny mięczak nie miałby szans na przeżycie!


Wampir: "A buty gdzie? W ryja chce?"

Jeśli założenie peruki na łeb Wampira to katastrofa, to jak nazwać próbę założenia mu ciuchów?
Udało się... koniec-końców... Jakoś :)
Wampir dostał krwisty komplet ciuszków.

-------------------------------------------------


Wampir: "Dawaj buty, ale to już!"

Gargulec: "Nieee..."


Wampir: "Stojak i szczotka są moje! Buty też chcę!"

Gargulec: "Ty dostałeś włosy, dlatego szczotka jest Twoja. Ja mam buty i stojak powinien być mój!"


Wampir: "Ostatni raz powtarzam, szczotka i buty są moje! I stojak też jest mój!"

Gargulec: "Nie, bo mój i koniec!"


Wampir: "SSSSTOJAK JESSSSST MÓJ!!!!!!!!"

Gargulec: "Łaaaaaaaaaa!!!"


Gargulec: "Dobra, stojak, włosy i szczotka są Twoje! Ale butów nie oddam!"

Wampir: "Oddasz, oddasz... Kolego..."

----------------------------------------------------

No i powtarzam - jedna para butów na dwóch facetów! Skandal! Zamach stanu! 
Musiałam cosik wykombinować.

Wampir póki co dostał butki Kena Fashionistas.
Żeby móc je założyć na te wielgachne Wampirze stopy, wymoczyłam buty we wrzątku, tak z 5 minut. Zrobiły się bardzo miękkie i bez problemu mogłam je założyć na stopy.
Efekt końcowy na zdjęciu poniżej:


Jeśli ktoś chciałby swojemu Wampirowi założyć te akurat butki, z całego serca doradzam je wymoczyć we wrzątku. Natomiast jeśli chcemy je zdjąć, moczymy nóżki tylko w ciepłej wodzie przez ok. 15 minut i dopiero potem powoli ściągamy buty. 
Guma we wrzątku, plastik w ciepłej wodzie :)
Dotyczy wszelkich męsko-lalkowych stóp i buciorów! 
I wszystko będzie ok :)


-----------------------------------------------------

W internecie krążą piękne zdjęcia customów Panów Monsterkowych :)
Moim ochom i achom nie ma końca :)

Enjoy!








(Zdjęcia: google.com)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 16 maja 2016

MONSTER HIGH w STREFIE :)

Moja przygoda z boską serią lalek "Monster High", która zaraża nieuleczalnym wirusem niemal natychmiast po kontakcie wzrokowym (!!!), że już o dotykowym nie wspomnę... zaczęła się w lipcu 2014 roku :)
Wówczas do Strefy trafił zombiak Slo Mo i piękna Venus McFlytrap...
Potem zjawiła się biedna Abbey, na której jakieś dziecko się "lekko" znęcało, ale już jest ok (nie oszczędzam na psychiatrę jeśli chodzi o moich podopiecznych! Lol!)
Więc nadszedł najwyższy czas na update kolekcji!

I któż to przybył?
Oh... ukochany, wytęskniony i wyczekiwany Gillington "Gil" Webber i piękny Deuce Gorgon!

Ojjjjaaaaaaaaaaccieeeeeeeee!
Takie zestawy Mattel produkuje z myślą o biednej Eibhlin!
Kobitki Monsterkowe w każdym sklepie kłębią się na pułkach a facecików nie zawsze można dorwać...
(Albo jam taka pechowa?)
No teraz tak solidniej się zabieram do zdobycia Monsterkowych chłopaków :) Już dwaj kolejni w drodze, ale dzisiaj skupiam się na Gil'u i Deuce'u :)

Tadam:


Fantastyczny zestaw z dwoma ciekawymi Monsterboyami!
Nowi w pudelku z wszystkimi dodatkami! A jest tego sporo!


Tył kartonikowego pudełka. Śliczna grafika i różne efekty, cudownie się wyjmuje Lalków z takiego opakowania! Sama radość!


Taaa!! Stojaczki także są! :)


Drobniutkie elementy gry w którą Panowie grają (nota bene coś a'la "Dungeon and Dragons") niestety nie wyciągam z pudełka... Napoje, dwie plansze, malusia kostka do gry z autentycznymi oczkami (!!!), dwa pionki... póki co pozostaną w bomblu - bo boję się, że je zwyczajnie pogubię! Tak się składa, że "ściankę" z grą wykorzystam jako element dekoracji pułki Monsterkowej. 
Ale... może kiedyś nie wytrzymam i wykorzystam tę grę do "fotostory" :)
Obaj posiadają jeszcze gadżety "telefono-podobne". Niektórzy twierdzą, że to pewnie I-Phone'y. Osobiście uważam, że to jakieś dodatki do gry, chociaż mogę się mylić :)

GIL:


Gil: "Ello moje Rybki!"


Gil: "Skoro już jesteśmy przy Rybkach... Świeże rekinki podsyła mi wujek ABE z "Kliniki Lalek"!"

DEUCE:



Deuce: "A teraz kogo zamienić w kamień?"

Stado Strefowych Monsterów:


Obecnie chyba nikogo nie interesuje wygląd ciałka obu Panów, ponieważ są dostępni i już dobrze znani... Aleeeeeee... Rozbiorę ich oczywiście i opublikuję nagie zdjęcia!
Czekam jeszcze na Wampira i Gargulca, to będzie tych zdjęć trochę :)

------------------------------------------------------

Tymczasem u Nekromanty w ... pieczarze...


Mumifikator: "Mógłbyś nie palić przy BooBoo? Boi się ognia!"


Nekromanta: "Zamknij się! Mówiłem Ci, że możesz tutaj mieszkać, ale bez zwierząt! Jeszcze słowo i BooBoo wyleci w kosmos!"

środa, 11 maja 2016

FOTOSTORY # 31

"SZPIEG W STREFIE MILITARNEJ!"

PONIEDZIAŁEK 9 MAJA...


Szpieg: "Jedyna dobra rzecz w tej strefowej dziurze, to ten ogród! Trawa wyższa ode mnie, jest się gdzie schować!"


Szpieg: "Zorganizuję sobie tutaj mnóstwo kryjówek! Oraz centrum zarządzania, zaraz muszę o wszystkim poinformować Szefa!"


Szpieg: "Widzę, że sąsiedzi są bardziej zorganizowani niż ta Eibhlin... Nawet trawę mają... wyczesaną!"


Szpieg: "Nie szkodzi! Ich ogród też zrewiduję! Idę teraz szukać miejsca na nocleg. Jutro wracam tu ze sprzętem szpiegowskim! Wszystko idzie po mojej myśli! Szef będzie zadowolony!"

WTOREK 10 MAJA...


Szpieg: "Co to do cholery ma być? Szlag mnie trafi!"


Szpieg: "Co za idiota skosił tę trawę! I czym? Kosą? Sierpem? Zębami? Nienawidzę tego miejsca! Poproszę Szefa o przeniesienie!"


Szpieg: "To moja najgorsza misja w karierze! Byłam wszędzie na świecie, nigdy nie mam problemów! A tutaj wszystko się wali! Muszę się napić kawy...!"


Szpieg: "Jasny gwint! Robię się nieostrożny! Cywil na godzinie dwudziestej...!"


Adrien: "Ja się nie nadaję na ten świat... Jestem delikatny jak ten mleczyk.. Zawsze niedoceniony przez ludzi! Zawsze wzgardzony! Zawsze nas depczą... Marudzą, że ich brudzimy a plam nie da się sprać... Twierdzą, że jesteśmy plagą, szerzymy się, a żadnego pożytku z nas..."


Adrien: "... a my chcemy żyć i cieszyć się słońcem..."


Adrien: "Aghhhgggrrrrrrr..."

Szpieg: "Chcesz żyć Pajacu? Taaa? To Ty skosiłeś tu trawę? Co? Gadaj! Gadaj wszystko co wiesz!"


Adrien: "Psy... Psy..."

Szpieg: "Ty mnie Gnoju psami nie strasz! To ja tu ciężko pracuję! Robię rewizje terenu, rozpoznanie topograficzne, a Ty mi trawę kosisz! Psujesz moją pracę, tracę czas przez Ciebie! Zaraz Cię zabiję! Ratuj się póki możesz! Pytam ostatni raz! Ty skosiłeś trawę?"


Adrien: "Psy... Psy..."

Szpieg: "Bo jak Ci zara...."

Adrien: "Psychopato jeden! Tu Eibhlin kosi trawę! To jej ogródek! Cała Strefa należy do niej! Zostaw mnie Bandyto!"


Szpieg: "A mówiłem Szefowi, żeby tę Babę od razu zlikwidować! Bo będą z nią same kłopoty, to nieeee, bo Szef twierdził, że jest nam potrzebna, bo łatwo nią manipulować! Cholera, a ja teraz muszę się męczyć! A tak to strzał w łeb i do piachu z nią, cała Strefa by się posypała i po kłopocie! Czapka jest już moja! Masz tu leżeć z dwie godziny, bo inaczej Cię zakatrupię! Rozumiesz?!"


Adrien: "Ja chcę do Mamusi..."


Szpieg: "Dobra... Zmiana planów, muszę złożyć oficjalny raport Szefowi... Zaproponuję mu moją wizję..."

Szpieg zdaje szczegółowy raport swojemu tajemniczemu Szefowi..


Szpieg: "Szefie... Może jednak zamorduję tę Eib...!"

Szef Szpiega: "Nie Debilu jeden! Nie zabijaj jej! Mam wobec niej wielkie plany! Znowu za dużo kawy wypiłeś przyznaj się! Głupiejesz po kawie! Ręce Ci się trzęsą i nie myślisz jasno! Mówisz do siebie na głos! Masz halucynacje!" 


Szpieg: "Ale ja dzisiaj naprawdę nie piłem jeszcze kawy! I ok, ok nic nie zrobię tej popapranej Eibhlin!"

Szef Szpiega: "Co tak sykło? Termos?"

Szpieg: "Woda mineralna..."


Szef Szpiega: "Prawidłowo! Ogranicz, a najlepiej usuń kofeinę z nawyków żywieniowych! A teraz do roboty! Zakop zwłoki tego Mleczarza i natychmiast znajdź kryjówkę! Przeczekaj parę dni i zadzwoń do mnie. Otrzymasz nowe rozkazy!"

Szpieg: "Eeee... Jakie zwłoki?"


Szef Szpiega: "Ty Idioto permanentny! Puściłeś go wolno po wyciągnięciu z niego informacji? Piłeś kawę, przyznaj się! I to dużo! Natychmiast się pozbądź świadka! Już, teraz, idź... I dlaczego mi mówiłeś, że masz łopatkę na kolanach?"

Szpieg:"... Bo robiłem przed chwilą... kupkę Szefie! A Delikwent leży niedaleko, zaraz go dobiję, po co tyle krzyku! Panuję nad sytuacją!"


Szef Szpiega: "Teraz też pijesz kawę? Ty, Ty..."

Szpieg: "Już się pakuję i likwiduję świadka! O... słyszę jakieś zakłócenia! Pewnie satelita szwankuje, bez odbioru.... Wyłączam się!"


Szpieg: "Kretyn! Ja mu jeszcze pokażę! Będzie mnie pouczać, picia kawy oduczać, Stary cap!"

Szef Szpiega: "Nie wyłączyłeś aparatury Gamoniu i wszystko słyszałem! Naciśnij lewy, górny, czerwony guzik! Bez odbioru..."

Szpieg: "Eeee.... bbbb...gggrrrr... PRZEPRASZAM SZEFIE... Poniosło mnie, jestem niewyspany dziś... Kawy mi brakuje! Cholera jasna, co za dzień! Zabiję tego Ćwoka moikowego z czystą przyjemnością!"


Szpieg: "Niech to piorun trzaśnie... Uciekł... Nie ma go...."


Szpieg: "Co za dzień..."