sobota, 3 października 2015

Fotostory # 24 - Tribute to Magalita :)

Korzystając z wolnego czasu pozbywam się wszelakich zaległości!
Dzisiaj opiszę zdarzenia sprzed miesiąca, aby szybciutko przejść do aktualnych wydarzeń w "Strefie".
Przykładowo - "Strefa" otrzymała nominację do nagrody "Liebster Blog Award" i jeszcze nic na ten temat tutaj nie napisałam! Skandal!
Złe czasy nastały dla Strefy! Mafia, Trupy, korupcja! 
Pragnę jednak dodać, iż do Strefy przybył jeden z najpiękniejszych Lalków jakie są na tym świecie i być może On nas uratuje?

I wygadam też, że... Moja Siostra nakupiła znowu mnóstwo kilograma Kapustek!!

------------------------------------------------

Miesiąc temu...
Ernest wita się z mieszkańcami Strefy, którzy w przeciwieństwie do niego, nie wyjechali na wakacje i już raczej nigdzie nie wyjadą... w tym roku :(



Ernest: "Witajcie moi Drodzy! Wróciłem..."

Chłopaki: "No hej... juhu..."


Ernest: "Przywiozłem Nam mnóstwo prezentów oczywiście! Cieszycie się?!"

Paweł: "O zegarek! Działa chociaż?"


Paweł: "Spoko, żartowałem! Postawię go tutaj na półce! Co jeszcze przywiozłeś?" 


Ernest: "Przywiozłem takie fajne pudełko, powrzucamy tu wszystkie nasze gry."

Chłopaki: "..........................."


Paweł: "Ten wózek podwędziłeś z ASDY czy co?"

Ernest: "No... Tak jakoś wyszło... I słoiczki Wam kupiłem!"


Ernest: "Nie przywiązujcie się do nich za bardzo, ponieważ trafią one do Kliniki Strefowej, Jasiek będzie nam katering w nich przysyłał!"


Ernest: "Mam dla Was jeszcze wyjątkową niespodziankę! Zaraz wracam!"

Chłopaki: "..............."

Chwilę potem....


Ernest: "Spotkał Nas niebywały zaszczyt, otrzymaliśmy statuetkę MAGALITA od samiutkiej Magality!!! Pomyślałem. że wracając do domu, przygotuję Wam niespodziankę i ugoszczę Was ciastkiem i kawą! Przekazując Wam tę niesłychanie cudowną nowinę!"


Nathan: "Ernest... Kuzynie... Jestem wzruszony Twoją postawą!"

Paweł: "Iście wzruszająca chwila!"

Piotr: "Doprawdy... Erneście... Brak mi słów!"

Denzel: "Dziękujemy Kochany Erneście!"

Ernest: "Jedźcie i pijcie..."


Paweł: "Pyszne ciastko! Niebo w gębie!"

Denzel: "Ernest, a Ty nie jesz? Kawy też nie masz."

Ernest: "Nie, nie... Najadłem się w samolocie! Strachu... Piotruś nie chcesz mleczka do kawy?"

Piotr: "Nie dzięki! Pijam tylko czarną kawę!"


Paweł: " Matko! W życiu takiego dobrego ciacha nie jadłem!"

Nathan: "Paweł chcesz moje? Jestem na diecie i nie jem ciastek z glutenem!"

Piotr: "Skosztuj Nat, naprawdę dobre!"


Paweł: "Naprawdę? Mogę? Ale może się skusisz?"

Nathan: "Nie! Bierz, jedź chłopie!"

Ernest: "Nathan, a ja specjalnie je dla Ciebie kupiłem, a Ty nie chcesz..."


Paweł: "To może Ty Ernest je chcesz? Zostało mi jeszcze trochę..."

Ernest: "Nie, nie smacznego!"

Piotr: "Ernest! To było pyszne! I kawa i ciacho!"

Denzel: "Stary, ale się najadłem! Dzięki!"


Nathan: "Kawkę też wypij Paweł, po co się ma zmarnować!"

Paweł: "Dzięki!"

Ernest: "Kawy też nie wypijesz? No wiesz co!"


Nathan: "Jeśli pozwolisz napiję się samego mleka, bo jest zdrowsze!"

Ernest: "No... pewnie! Pij na zdrowie!"

Kilka minut później, na stole zapanował porządek...


Ernest: "Dobra, a teraz zagramy w karty o tę statuetkę ok? Uważam, że to dobry pomysł. Co Wy na to? No to gramy w pokera!"


Ernest: "A jeśli mowa o pokerze... Musimy wyglądać cool! Wiecie co mam na myśli? Skóra, fura i komóra! Załóżcie okulary słoneczne!"

Denzel: "Jak wyglądam? Pewnie dobrze!"

Paweł: "Świetny pomysł Ernest!"

Piotr: "Zaraz, zaraz! Każdy Idiota wie, że w szkłach okularów odbiją się karty przeciwnika!"


Ernest: "Ta? No patrz, ja tego nie wiedziałem! Dobra, odkładamy zatem okulary..."

Ernest rozdał pierwsze karty...


Ernest: "Wystawiać na stół! Dalej, dalej... wygląda na to, że wygrałem bezapelacyjnie! Same asy!"

Piotr: "Ty... Ernest... Coś tu nie gra!"


Piotr: "Tasowałeś chociaż talię przed rozdaniem?"

Ernest: "No pewnie! Wygrałem statuetkę jak nic!"


Paweł: "Chłopaki muszę iść do toalety, zaraz wracam..."

Piotr: "Ernest zobacz jakie my mamy karty! Po kolei numeracja, to przecież niemożliwe jest w rozdawaniu! Małe prawdopodobieństwo, że karty się tak rozłożą... Niemożliwe!"

Ernest: "No widzę, to jakiś fenomem! Jak jeden do biliarda! Heh... I tak wygrałem!"

Denzel: "Aaaauuu mój brzuch! Boli..."


Ernest: "Uwaga na śliską torebkę po kartach, gdzieś tam leży na podłodze!"

Paweł: "Ja pierwszy byłem do toalety!"

Denzel: "NIE BO JA!"

Piotr: "Dziwne... Ja też muszę iść do WC! JA DRUGI JESTEM...."


Nathan: "Ty podła Kanalio! Od razu wiedziałem, że ta kawa i ciastka to jakaś LIPA! Zatrułeś ich, aby zdobyć tę statuetkę! Jesteś okropny! Dobrze, że nie wypiłem tej kawy i nie zjadłem ciastka! Mam jednak ten instynkt paranormalny i wyczuwam niebezpieczeństwo! I po co Ci to...?"

Ernest: "Nie zapytasz co dodałem do ... mleka?!"


Nathan: "JESTEM TRZECI W KOLEJCE DO WC!!"



Ernest: "A kto powiedział, że będzie miło, łatwo i przyjemnie?! Nie bez przyczyny, to JA rządzę ogromną "Strefą"! Przecież trzeba się tak zorganizować, aby zawsze wygrywać! Zapomniałem im powiedzieć, że posiadanie statuetki oznacza iż właśnie zaczynam rządzić także w świecie Summer Doll! Jestem tam teraz oficjalnym Wodzem! Zrobiłbym wszystko, żeby zdobyć tę Figurkę! MAGALITA - dziękuję Ci za przekazanie mi władzy na Twoim podwórku!"

-----------------------------------------------------

Dziękujemy bardzo serdecznie Magalicie za liścik i prezencik, który otrzymaliśmy jakiś czas temu!
Statuetka już zawsze bedzie Nam - Strefie - o Tobie przypominać!!!

DZIĘKI!!!!

18 komentarzy:

  1. Ty to masz łeb :) pomysł na kolejna historyjkę super po prostu, jestem wiernym i oddanym fanem tych opowieści :) Jakie wieści z frontu batalii z Nekromanta ? :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju jak mi miło!! Dziękuję Ci za przemiły komentarzyk!
      O Nekromancie powiem tylko tyle... Że jest bardzo pracowity! Jego Horda szkieletów znowu się powiększyła! Póki co, jakoś to jeszcze ogarniam! :)

      Usuń
  2. no właśnie - czego dodał do mleczka?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, nie mamy w Strefie apteki, możliwe że jakieś środki przysłał mu brat Czesław z Kliniki Lalek !!!!!

      Usuń
  3. Krzesło z wózka sklepowego wymiata! Nie mam pojęcia, skąd bierzesz takie pomysły na scenki!
    Prześwietne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawiedzają mnie takie głupotki :) Hehehe XD

      Usuń
  4. Ciekawe jaki tajemniczy składnik w mleczku się znalazł:) wózek sklepowy świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ernest to jednak przebiegły drań :) Wózek kupiła mi siostra :) Nietypowy gadżet :)

      Usuń
  5. Ja chce taki wózek na zakupy!!!! No i oczywiście wszystkich facetów widocznych na zdjęciach. Pomarzyć dobra rzecz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wózek został kupiony w sklepie TheWorks (www.theworks.co.uk) w Anglii niestety. Piękny sklep z komiksami, książkami, zabawkami, artykułami plastycznymi. U nas brakuje takich miejsc :(
      Panów zbieram od lat, powolutku. I tacy jak np Ernest - zawsze byli dla mnie nieosiągalni. Dzisiaj mam ich kilku, życzę Ci aby już wkrótce i u Ciebie to marzenie lalkowe się spełniło!

      Usuń
  6. Kupuj dowalacze marki "Don Tomasso". Tylko dowalacze naszej marki dowalą Ci tak, że się nie pozbierasz. Dowalacze marki "Don Tomasso" gwarantują przeżycia nie z tej ziemi. Kontakt: 0-700800900, prosić Carlosa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Don Tomasso! Pure Evil !!!!!
      A kysz... a kysz!

      O zgrozo! Bezpowrotnie utraciłam moderacje w sekcji "komentarze" :(

      Usuń
  7. How very very bad... but brilliant LOL! Awesome post, as always :-D! xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you :)

      Once again - sorry for the polish version :(
      I'm so so so Lazy!!!! :(

      Usuń
  8. Zachowują się, jak przekupki na targu :-D Ernest chyba naoglądał się American Pie i dodał do mleczka ipecac :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no i w końcu się dowiedzieliśmy co on dodał do mleczka i kawy i pewnie samych ciastek a i talerze i filiżanki też były powleczone jakomsik substancją! Bo bardzo chętnie sam pomył naczynia! Podejrzane!

      Usuń
  9. Czy Ernest naprawdę musiał? Okropne chłopisko, paskudnik! Żeby ludzi truć! W dawnych czasach, to by go na stosie spalili za takie praktyki. Przydałaby się chłopu nauczka, bo tak sobie poczyna, że aż mi reszty chłopaków szkoda. Mieć takiego wodza to jak spać na tykającej bombie. Hehe, a jednak nadal się w nim kocham i pożądam jego wybryków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehehe Nicpoń z niego jak nic! Paskudnik - określenie idealne! I jeszcze tu rządzi, nikt go nie zdegradował! Wszyscy go kochają, czczą, lubią i słuchają! Jak on to robi??? Magik! Cudny Magik!

      Usuń