Się porobiło!
Skandaliczne zachowanie!
To dzisiaj trochę spróbuję nadrobić zaległości i połączę opcję "strefashionu" z tutorialem.
Taki smaczny kogel-mogel może mi wyjdzie?
Kto lubi kogel-mogel?
I od razu buuuuch po oczach takim zdjęciem:
A żeby Wam śliczne miniaturki powyskakiwały na Waszych blogach, jeśli oczywiście obserwujecie Strefę :)
(Jeśli nie obserwujecie... To byście się ludzie wstydzili! Nie ładnie, bardzo nie ładnie!)
No i jeśli faktycznie zobaczycie miniaturkę zdjęcia... Kościotrupków w dresikach, to mam nadzieję, że pomyślicie: "Ło Matko, a ta z czym znowu wyskoczyła?!!!"
O_o
Naprawdę nie wiedzieliście że kolekcjonuję Kościotrupki gumowe, co by je przyoblec w gustowne dresiki?
Nie szkodzi... Ja od niedawna wpadłam na takie szaleństwo :)
Gdyby kto miał niepotrzebnego Kostka z gumy - ja odkupię!
Przygarnę takiego Bidoka, dam mu jeść, pić i dres!
Przeszukajta ludzie szuflady i piwnice i wbijać z ofertami na majla:
komixiara@interia.pl
Ale co tam Szkieleciki w dresach...
Przejdźmy do konkretów :)
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim pomysłem na gustowne ubranka handmade.
Mam na myśli na przykład taką bluzę z Pumy:
Kupiona w Pewexie za cienżki piniądź? NIE!
Robię taki fajny trik z materiałem i farbkami akrylowymi i papierem samoprzylepnym.
Z materiału wycinam części bluzy, przyklejam je na moje mocno "zdemolowane" rysowadelko (farba akrylowa może pobrudzić powierzchnię, na której kładę materiał, więc używam już i tak zniszczonego podkładu), następnie w wyznaczone miejsca nakładam pędzelkiem farbę i czekam aż wyschnie...
Taśma klejąca sprawi, że biały pasek na rękawach jest prosty.
"Puma" została narysowana na papierze samoprzylepnym jako "lustrzane odbicie".
(Akurat na tym zdjęciu Puma jest już gotowa... Facepalm!)
Efekt końcowy prezentuje Denzel powyżej...
Mam kolejny przykład:
Moi Panowie z "Palitoy":
Na przykład spodnie Węgra powstały następująco:
Taśma klejąca i po dwa paski z papieru samoprzylepnego...
Napaćkałam farby...
Farba wyschła...
Namiętnie zrywam taśmę i papier....
I mam spodnie z ADYDASA! :)
Hell yeahhhhh!
Numery, nazwy, paski, znaczki firmowe, jednym słowem wszystko można stworzyć samemu!
Czy też calutki dresik z PUMY:
Pasek na nogawkach...
Pasek na rękawach... Naklejka z odbiciem lustrzanym znaczka "Puma"...
Zrywam papier i taśmę...
Gotowe do szycia!
Tutaj z Adidas'a dresik:
Osobistości z
KLINIKI LALEK chętnie zakładają moje drechy, więc coś jest na rzeczy!
(Foto bezczelnie zerżnięte z blogu Manhamany!)
Można też fajnie COKOLWIEK sobie malować na materiale. Farby akrylowe po wyschnięciu wyglądają jak prawdziwy druk :) Jeszcze nie wiem jak to wygląda po praniu, ale mój znajomy Artysta Grafik twierdzi, że kiedy on maluje takimi farbami metrowe bannery na koncert - można prać bez problemu. Nic nie schodzi, farba trzyma się materiału.
Ja też wykonałam ogromniasty banner używając farb akrylowych i przetrwała owa farba nawet oblanie bannerka piwem... Przez muzyka z zespołu wokalistki Selah Sue :)
(Lansik musi być!)
Więc paćkać farbą można, a nawet trzeba, jeśli lubimy ubierać nasze Lalki w oryginalne ciuszki z pazurem!
Na początek radziłabym zacząć pędzelkiem minimum 0,5
Fajna zabawa i satysfakcja, że stworzyło się coś zupełnie innego.
Później taki Brad Pitt paraduje w punisher'owym wdzianku :)
Mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam i farbki akrylowe pójdą w ruch!
Ręce, stół, pędzelki - bardzo łatwo umyć i nie pozostaje na nich żaden ślad farby, ale jeśli przypadkiem ubrudzicie sobie część własnej garderoby - ciężko taką farbę usunąć :(
Niech zabawa będzie z Wami!!!!!!!!!1