Trafił do mnie fajnisty "Ken" z serii: "Fashion Man's" - Kevin.
Absolutnie przeszedł moje najśmielsze oczekiwanie pod względem artykulacji, po prostu robi wrażenie!
Zginające się kończyny, obrotowy stan łokciowy...
Rany - w dzieciństwie Ken ze zginającymi się kolankami to było coś!
A tutaj... Kevin jest hiper wygimnastykowany!
Ale po kolei...
Przez ostatnie dni odwiedziłam kilka sklepików z zabawkami i w końcu natrafiłam na "sławne"
podróbki laleczek "Monster High" za ok. 22 złote...
Jestem przerażona tą profanacją i nie wiem kiedy znowu będę mogła spać spokojnie :)
Ojej toż to potworność jakaś :)
No i własnie w takim sklepiku z ów potwornościami stał sobie na wystawie osamotniony Kevin za 29 złociszy...
Miał tam ciągle tak stać samotny?
I czy aby na pewno nazywa się Kevin?
Nie! To nie jest Kevin!!!
To jest Mareczek :)
Tadaaaammm...
(Przepraszam za paskudne tło, jak już wcześniej pisałam, wkrótce powstanie
świetny klubik moich Fafecików Lalkowych i sesje będą bardziej profesjonalne :P )
Wracam już do Mareczka... Otóż artykulacja i uroda Marka broni się sama, to niestety mam o dziwo
jakieś "ale"... Pudełeczko śliczne, szata graficzna cool, materiał z którego uszyto ciut przyciasny w barkach garniturek - też zachwyca... ale ten krawat???
Nie, nie, nie!
Te guziki kto przyszywał? Kaligula czy inny osioł??
A krawat....
Wystrzępiona, czerwono-biała krata? Absolutnie jestem na nie! Zbyt wiele w tym przepychu. Skoro garniak jest w pasiaki - krawat musi być gładki! W bardziej męskich kolorach!
Marek... ściągaj to natychmiast!
Tutaj potrzebne były poprawki... Niestety wyprucie i poprawka ramion odpadają, materiał bardzo się strzępi i jest delikatny. A garnitur jest w stylu eleganckiej prostoty - zostawiam więc tak jak jest. Krawat zmieniamy! Zastosowałam węzeł "windsor", kolor niebieski, kontrastujący z rudawą czupryną Marka :)
Better? - Better! I to bez Snikersa!
Dorzuciłam klapę i serwetkę w kolorze krawaciku - teraz jestem w niebo wzięta! Guziczki zastąpiłam tylko jednym "zatrzaskiem", ponieważ dwa zniekształciłyby już i tak przyciasny garniturek. Zatrzask ładnie nadaje kształt garniturowi, prezentując sylwetkę Mareczka :)
Marek też zadowolony... Od razu poczuł się bardzo swobodnie i luzacko. Z werwą wziął się do roboty.
Właśnie układa "biznes plan" w związku z budową klubo-pabu...
Ehh... Żarłok się ciągle czymś objada, bo co prawda ma za sobą dzień pełen wrażeń.
Ale uśmiech ma również piękny prawda???
No i coś w sobie ma, taki osobisty czar i oryginalność!!!
Jednym słowem - kolejny Przystojniak mi się trafił :)
Tylko za dużo fast foodów... Będę musiała mieć się na baczności i wprowadzić jakąś dyscyplinę, nie wiem... nacisk na wychowanie fizyczne, kurcze, może najpierw jakąś siłownię im skombinować?
Przecież muszą chłopaki pion i klasę trzymać, bo kto ich tu będzie chciał oglądać??
Ciężki kawałek chleba...
A teraz z cyklu: "Czytelnicy komentują :)"
Szanowna Zbieraczka Dziwaczka zwróciła uwagę na buty Marka...
No kurde faktycznie fajne :)
Czarne, z intrygującym wzorkiem, i niestety trudno stwierdzić, który lewy, który prawy, gdyż oba są w kształcie "platfusowatym" :D
A teraz z cyklu: "Czytelnicy komentują :)"
Szanowna Zbieraczka Dziwaczka zwróciła uwagę na buty Marka...
No kurde faktycznie fajne :)
Czarne, z intrygującym wzorkiem, i niestety trudno stwierdzić, który lewy, który prawy, gdyż oba są w kształcie "platfusowatym" :D
