sobota, 15 października 2016

INDIANA JONES JR. w Strefie Militarnej :)

Indiana Jones Jr. gości w Strefie Militarnej razem ze swoim Ojcem Henry'm :)
Już niebawem wyruszą w drogę do swojego prawdziwego domu !!!


Więcej ciekawostek na temat Indie'go na pewno przeczytacie na łamach Kliniki Lalek :)
Podejrzewam, że powyższy łebek rusza oczkami, ale nie chcę sprawdzać tego osobiście, co by nie zepsuć Manhamannie figurki :)

Już dziś tylko u mnie - premierowo nagi Indie :)


To jest mój drugi CUSTOM :) 
Uszyłam spodnie i koszulę, a także chlebak. Zrobiłam bicz (czyt. BITCH)...



W ostatnią niedzielę września zawsze jest u mnie odpust :)
Wypatrzyłam i kupiłam kilka rzemieni, ulubione "miśki" oraz super, czadowe breloczki w skali 1:6 w postaci śrubokrętów :)
Oczywiście jeden zestaw trafi do Kliniki Lalek :)


Tak jak wspomniałam, na pewno ciekawiej o swoim Indianie Jones opowie Manhamanna z Kliniki Lalek...
(Kiedy tylko jej go oddam... I Dziadka też... Usilnie z tym walczę :P Rozmyślam czy nie zmienić miejsca zamieszkania, numeru telefonu, zmienić imię i nazwisko i przywłaszczyć sobie obu Panów... Może nawet zrobię tu ankietę? No co, mieć Jonesów a nie mieć...!)

:)

Oto prawie gotowy Indiana Jones.
Buty i kapelusz to już problem tych z Kliniki :P



Muszę przyznać, że Junior rozkochał w sobie wszystkie kobietki Strefy Militarnej...


------------------------------------------------------------

W czasie kiedy się tak "napracowałam" przy Jones'ach...
W Strefie sporo się działo!

NEWS roku 2016

Ernest nawiązał ROMANS stulecia!
Jest szaleńczo zakochany z wzajemnością!
Wybranką jego serca jest nie kto inny jak:



Całymi dniami ze sobą czatują...
Ernest namiętnie ślini laptop...


Zresztą niemal się do niego przykleił...


Znalazł jednak chwilę, aby pożegnać Naszych Szanownych Gości...

--------------------------------------------------------------


Ernest: "Czas pożegnać się na dobre Panowie!"

Senior: "Dzięki Bogu!"

Ernest: "Ekhm... ekhm... A więc czas się pożegnać. Byliście u Nas mile widziani. Obdarzyliśmy Was troską, opieką, zaufaniem i wszelkim dobrem... A dzisiaj wszystko kosztuje, nic nie ma za darmo. Dlatego pozwólcie, że na szybko załatwimy wszelkie formalności związane z Waszym długim pobytem w Strefie Militarnej! Rozliczymy fakturki."


Junior: "Jak mi się chce żreć!"

Ernest: "Woda, gaz, kanalizacja, deszczówka, prąd, opłata za powietrze, nocleg, stołówka, bilety komunikacji miejskiej, materiał na ciuchy, nici kolorowe *... Nazbierało się! Aleście poszaleli obaj! Bruce, mogę Cię prosić o przyniesienie faktur...?"

Senior: "Że co?"


Ernest: "Znacie Bruce'a Lee prawda? To nasza strefowa maszyna do zabijania! Silny, waleczny, lepiej go nie drażnić! Oto faktury... Bruce usiądź tu z nami proszę."


Ernest: "Całość rachunku opiewa na 89.000.00 zł, słownie: osiemdziesiątdziewięćtysięcyzłotych..."

Junior: "Słabo mi..."

Senior: "Ale że co?"

Bruce Lee: "Mało kto wie, ale kocham wszelkiej maści bronie, najbardziej lubię strzelać do kaczek..."


Junior: "Skąd my tyle kasy nazbieramy Ojcze?"

Ernest: "Oj tam, oj tam... Na biednych nie trafiło, a my nie jesteśmy na tyle bogaci, aby płacić za zachcianki zmanierowanych Gwiazdorów kina! Bruce... może Ty pogadasz z Panami?"


Ernest: "No Dziadku wyskakuj z kasy! Już! wartko, wartko!"

Junior: "Muszę do WC, chyba mam zawał!"

Bruce: "Ernest... Może doradzimy im, aby zaciągnęli szybką pożyczkę na procent u Carlos'a Nawynos? Hahahahahahaha !!!"

------------------------------------------------------------

No cóż... Strefa Militarna to bajecznie piękny kurort :)
Przybywasz tu na własne ryzyko!

Spodziewamy się teraz jakichś sankcji ze Strefy Klinicznej....
Ochłodzenie relacji...

A mówiąc o ochłodzeniu...

Zbliża się czas, kiedy to pogoda za oknem jest nieciekawa i nastąpić mogą przymrozki. Więc postanowiłam zaczerpnąć rady Wujka Google i zapytałam go, jak solidnie zabezpieczyć na zimę moje róże w ogrodzie...
Patrzcie Ludzie com znalazła!
Tak mi Wujcio doradził...


Jeśli ktoś Was zapyta, czy pamiętacie jak wyglądał świat bez internetu...
Wspomnijcie ten mój post!

----------------------------------------------------------

Na koniec pragnę Was zaprosić do polubienia stronki na Facebook'u :)
Dotyczy ona moich Dresowych Szkielecików :)

Enjoy!!!




-------------------------------------------------------------------------------------------

*kolorowe nici...

Ostatnio Ernest zakupił sporo kolorowych nici za bagatella... kosmiczną cenę:

1,99 zł


Pozdrawiam!

niedziela, 2 października 2016

HENRY JONES SR. w Strefie Militarnej :)

"STREFA PROJEKT" właśnie ruszył...
Zapytacie "co to takiego" ???
Nie pytajcie i tak Wam nie powiem :P

Kopnął nas ten niesamowity zaszczyt!
W naszej pięknej Strefie Militarnej pojawił się szanowny Henry Jones Sr.


Naukowiec u nas wypoczywa... Przyjechał połowić ryby... Chociaż jeszcze nie wie, że wszystkie ryby wyżarł u nas Bear Grylls...

Jak widać Pan Henry ubiera się u tego samego krawca co mój Irek Świrek...



Sandały made by Eibhlin...
(Bez komentarza proszę!)


W szykownym pokrowcu Pan Jones Sr. trzyma ... wędkę :)


Wędkę uszył znowu ten sam krawiec (a raczej krawcowa!) co sandały i kraciaste spodnie Irka...

:)


Henry Jones Sr. : "Spocznę na tej badziewnej kanapie, ale tu nudno i pusto, gdzie ja trafiłem?"

Nagle pojawiła się nasza nadworna Piękność - Laurel, która postanowiła się zając nowo przybyłym gościem...


Laurel: "To Pan! James Bond! Ubóstwiam Pana!"

Senior: "Nie, nie Dziecino! Mylisz mnie z kimś. Nazywam się Henry Jones Senior..."


Laurel: "Oooo! Nie wierzę! Han Solo we własnej osobie! Co za dzień!"

Indiana Jones Junior: "Tatku? Ty też tu się znalazłeś?"

Senior: "Indi... Ubierz się do jasnej cholery! Latasz z wackiem na wierzchu... A tu Dama z nami jest!"

Chwilę potem...


Senior: "Stary dziad ze mnie... Baby już na mnie nie lecą..."


Senior: "Sioooo... Poszli stąd! Pierwszy tu byłem..."

----------------------------------------------------------

Eibhlin bawi się w customy :)
Ale nie swoimi lalkami :)

Senior i Junior należą do Manhamanny z Kliniki Lalek

Indiana Jones też zostanie ubrany przeze mnie!
Bardzo fajnie, kiedy nowiuśkie lalki trafiają do mych rąk, a ja za nie nie zapłaciłam ani grosza :)

Niestety Jonesów muszę oddać :(

Buuuuuuuuuuuuuu :(


POZDRAWIAM!