***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HALLOWEEN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HALLOWEEN. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2025

HAPPY HALLOWEEN

 


👻👻👻👻👻👻

Happy Halloween!

💀💀💀💀💀💀
🕷🕸🕷🕸🕷

JACK SKELLINGTON

"NECA Deluxe with Interchangeable Heads"




Jack trafił w moje ręce ponad dwa lata temu.
Ma ok 33 cm wysokości, bardzo fajną artykulację.
Ma też z 12 dodatkowych łebków na wymianę!




W pudełku jest też podstawka. Bez niej Jack jest niestabilny, bardzo trudno go ustawić, bo ma maluśkie stópki, pomimo faktu, że jest chudziutki, to chłop po prostu nie ustoi samodzielnie 😁

Wymiana główek jest możliwa po ówczesnym podgrzaniu danej główki. Gorąca woda lub suszarka do włosów umożliwią łatwą wymianę. Nie ryzykowałabym bez tych zabiegów.
Bardzo mocno główka się trzyma, co jest akurat plusem! Gdyby był luz, główki wypadały, to byłaby to katastrofa.

Stawy ma bardzo stabilne. Palce można ustawiać w różnych pozycjach...
Same plusy!


Zawsze chciałam go mieć w swojej kolekcji!
Fajnie, że kolejny "chciej" znika z wishlisty!

💖

Zabrałam go do parku, na malutki spacerek...






Pozdrawiam!

💖

środa, 2 listopada 2016

HALLOWEEN w Strefie...



Ernest zaplanował "party" na tegoroczne święto od niedawna panoszące się też w naszym kraju, czyli Halloween...
Nawet cukierki kupił...
Niestety ma problemy z delikatnym pozbyciem się swojej ukochanej...


Ernest: "Lolcia naprawdę już muszę kończyć, zaśpiewam Ci znowu jutro! Zaraz chłopaki wpadną na przyjęcie, muszę się przygotować! Bla, bla,bla... kończę! Jeszcze muszę do brata zadzwonić, bo tam Uzurpator Junior Jones mu przeszkadza, muszę mu przesłać jakieś wskazówki, żeby się go skutecznie pozbył! Całuski, uściski! Już tęsknię... Pa,pa,pa!"


Ernest: "Nareszcie! Idę się przebrać..."

Jakiś czas później!


Ernest: "Nadejszla... Wiekopomna kwila...! Spotykamy się w mrocznym klymacie... Aby w naszym pjenknym gronie..."

Ghoul: "He he. Ej Stary... Gadasz jak porąbany!"

Denzel: "Ciiiichooo klimat buduje hehehe!"


Ernest: "Zaraz stąd wylecisz! Nie przerywaj mi jak się produkuję! Każdy będzie miał swoje pięć minut!"

Ghoul: "Dobra, luz... Nawijaj dalej!"


Ernest: "No i mi się odechciało..."

Ghoul: "Oj tam, oj tam..."

Adrien: "A ja się już boję... Ojejujeju! Już nic straszniejszego nie opowiadajcie!"


Bruce Lee: "Do dupy z wami! Ja pierwszy opowiadam straszną historyjkę! Uwaga..."

Denzel: "Dajesz maleńka hahaha!"


Ernest: "Cholera jasna! Adrien nie płacz, jeszcze NIKT nic nie opowiedział! Denzel nie prowokuj Bruce'a! Ghoul skończ się śmiać! Miało być poważnie i strasznie i co? Dupa blada!"

Adrien: "Ja się boję..."

Tymczasem w pokoju poniżej, Nekromanta zwołał swoich podwładnych...


Nekromanta: "Dzisiaj wszyscy macie święto! Przeczytam wam straszliwe opowiadanie o pewnym Alchemiku! Usiądźcie wygodnie!"


Nekromanta: "Cholera Bartek nie śpij!"

W mroku Nekromanta płynnie czytał swoim Milusińskim mrożącą krew w żyłach opowieść o bezwzględnie okrutnym Alchemiku...


----------------------------------

Co było dalej?
Jak zakończyła się impreza Ernesta?
Co takiego złego zrobił tajemniczy Alchemik?
Napisałabym coś więcej, ale muszę z ciekawości przejrzeć Wasze blogi!

:)

poniedziałek, 9 listopada 2015

Fotostory # 26

HALLOWEEN 2015

(Tylko, że kilka dni później! Przepraszam, post miał pojawić się na czas... ale, ale zaniosłam zdjęcia do fotografa, aby je wywolał i bezczelny wcale się spieszył! Dacie wiarę?! Skandal!)

--------------------------------------------------------

Na obrzeżach Strefy!
Po wielogodzinnej wędrówce, Nekromanta Xoranid jest już bardzo zmęczony. Niestety ciągle nie może znaleźć odpowiedniego miejsca, aby z powrotem zakopać wielgachną trumnę...


Ktoś w środku: "Panie wypuść nas!"

Xoranid: "Cicho! Bo mnie już głowa boli!"

Ktoś inny w środku: "Wypuść nas, bo znowu będę śpiewała "Nie płacz kiedy odjadę!" z mocnym włoskim akcentem!"

Xoranid znowu upada...


Xoranid: "Cholera co tu tak ślisko! Jak można w ogóle kupić sobie taki debilny koc?! Nienawidzę tego miejsca!"


Xoranid: "W sumie... Może ich faktycznie wypuszczę. Zaklęcie powinno przestać działać już pięć godzin temu, a oni ciągle ... żyją. Są odporni na wszystkie czary... Nigdy nie będą mi służyć. Tracę tu tylko czas... Dobra, jesteście tam jeszcze?"


Xoranid: "Halo? Jesteście tam?"

Ktoś: "NIE PLACZ KEDY ODEJDEEEE.... SIERCEMMMM BEDEM PRZI TOBIEEE..."


Xoranid: "Dobra cicho, cicho zawrzemy umowę! Szlag mnie tu trafi przysięgam!"


Xoranid: "Wypuszczę was, a wy pójdziecie sobie w siną dal... Gdzieś daleko stąd..."

Ktoś tam: "GDZIEŚ DALEKO STĄD, ZŁOTY ZAMEK, ZŁOTY TRON... La la la la la, ale bym potańczyła Lambadę!"

Ktoś inny: "Zamknij się głupia Babo! Tak Panie Nekromanto! Pójdziemy w pizdu! Już nas Pan nigdy nie zobaczy! Przysięgam! Wypuść nas Pan!"


Xoranid: "I nikt już nie będzie mi śpiewał?!"

Ktoś: "Nie! Nikt nie będzie śpiewał!"

Xoranid: "Dobra, otwieram!"

Wieko się otwarło...


Michelle: "Helllołłłłłłłłł Przystojniaku!"

Jean-Pierre: "Jak dobrze znowu zaczerpnąć świeżego powietrza!"


JP: "Wstań Kochanie... Leżysz na mnie już tak długo!"


Xoranid: "Pomogę Pani wyjść..."

M: "Jaki dżentelmen! Uwielbiam takich szorstkich Facetów!"

JP: "Wszystko słyszałem!"


Xoranid: "Powolutku, jest Pani taka skostniała... Proszę nie wykonywać gwałtownych ruchów!"


Xoranid: "Teraz pomogę Pani mężowi."

M: "Dobra, a ja wyprostuję kości!"


JP: "Dam radę sam wstać! Proszę się nie fatygować!"

Xoranid: "Nie ma sprawy, to ja już pójdę stąd... Żegnajcie na zawsze!"

Nagle gruchnęło o glebę ... truchło Pani Michelle!


JP: "Kochanie nic ci nie jest?"

M: "Grgrrrrrrrrrr..."

JP: "Pomogę ci zaraz..."


Xoranid: "No tak! Na co ja liczyłem? Że niby wszystko pójdzie gładko? Czekajcie. Już was ... zbieram!"


Xoranid: "Nie ruszaj się, bo cię upuszczę na żonę!"


Xoranid: "Jesteś cholero jedna taki ciężki i nieporęczny!"

JP: "Depczesz moją małżonkę!"


Xoranid: "Morda w kubeł! Nie ruszaj się! Zabraniam ci! Już zbieram tę twoją żoneczkę!"


M: "Kochany... On mnie molestuje!"

Xoranid: "Zbieram cię tylko z ziemi Idiotko!"

M: "Eeee... szkoda..."



JP: "Tak się zbiera Kobiety z ziemi ty świnio jedna???! Nie molestuj mojej żony!"


M: "Co ty tak siedzisz jakby Niemcy do ciebie strzelali?"

JP: "On mi kazał się nie ruszać!"

Xoranid: "Biorę ten sznur i idę się powiesić!"

Po opadnięciu emocji...


Xoranid: "Czyli oboje wywodzicie się z wysokich rodów i ktoś was zabił w noc poślubną? Niebywała historia! Co się stało z waszym majątkiem?"

JP: "Tego nie wiem, ale dasz wiarę, że jeszcze nie zdążyliśmy nawet skonsumować naszego małżeństwa!!!"



JP: "Ale Pan, Panie Xoranid dałeś nam drugą szansę, aby w końcu nacieszyć się życiem tylko we dwoje!"

M: "Tak mój najdroższy! Teraz już wszystko będzie dobrze! A majątek odnajdziemy i sobie z powrotem przywłaszczymy! Pamiętam, gdzie zostały ukryte wszystkie złote dukaty!"

Xoranid: "Mam GPSa... Pomogę wam namierzyć te lokacje z dokładnością do milimetra!"



JP: "Panie Xoranid... Jest Pan niesamowity! Dziękujemy za wszystko!"

Xoranid: "Drobiazg moje Dzieci! Puśćmy w niepamięć nasze pierwsze spotkanie i te wszystkie złe słowa. Zaopiekuję się oczywiście wami, w zamian nie oczekując ...zapłaty! A teraz zostawiam was na chwilę samych... Macie pewnie sobie tyle do powiedzenia!"



M: "Mój cudowny Jean-Pierre'ku! Nareszcie sami! Przytul mnie! Natychmiast!"



JP: "Oh Michelle........."



Xoranid: "Nie przeszkadzajcie sobie! Przyniosłem wam tylko świecę na dyni, co by się zrobiło bardziej romantycznie a i może ogień ogrzeje wasze ...stare kości!"

Trzy godziny później...


JP: "Panie co Pan... Nie widzisz Pan, że my tu z żoną ... zajęci jesteśmy?"

Xoranid: "Nie przeszkadzajcie sobie... Ale muszę zabrać dynię, bo jej właściciel zauważył jej "zaginięcie" i niemiłosiernie się drze... Łeb mnie już tak boli, że jak jej nie zwrócę, to mnie szlag trafi. A tak na marginesie, was też słychać w całej Strefie! Zachowujcie się ciszej, bo was tutejsze media wytropią i będzie afera okej?!"

THE END

--------------------------------------------------------------------------

Za przepiękną Parę Trupożeńców pragnę serdecznie podziękować mojej Kochanej siostrze Anecie, która uwielbia mi serwować takie niespodzianki! Zna mnie na wylot i od razu wie, co mnie zachwyci :) Para otrzyma nowe życie w Strefie. Nowe ciuchy... Włosy... a nawet chyba oczy???

:)))