Ernest: "Wchodźcie, wchodźcie Kochani! Zapraszam do środka!"
Ernest: "Witam Was bardzo gorąco w naszym skromnym, strefowym, męskim klubie..."
Ernest: "Jak widzicie, jest to miejsce żyjące własnym życiem! Wszystko jest tutaj w ruchu, w użyciu... Ale posiadamy także oazy spokoju, czyli np globus. Globus, który przypomina nam o tym, że poza wariacjami w Strefie jest jeszcze tyle ciekawych miejsc, czekających na nasze odkrycie, zwiastujących przygody..."
Ernest: "Jako Przywódca stada strefowego..."!
Stefan (kamerzysta): "STOP"!!!!!!
Ernest: "Co Ty mnie stopujesz co?"
Stefan: "Wyluzuj Chłopie, wszystko się wytnie i zmontuje! Mogę gdzieś kamerkę podpiąć? Bo mi zaraz bateria zdechnie!"
Ernest: "Zapomnij! Elektryk przyjdzie dopiero w przyszłym tygodniu... Skup się na nagrywaniu i mi już nie przerywaj!"
Stefan (szeptem): "Dziadowata rudera! Co za palant!"
Ernest: "Eee... jak wspomniałem na początku, przypadł mi ten zaszczyt oprowadzania Was po klubie. Czujcie się jak u siebie w domu! Tutaj na stoliku pozostało wspomnienie wczorajszej imprezy. Była tak mocno zakrapiana, że zwycięzca zapomniał zabrać swoją wygraną..."
Stefan: "Przecież to kurde nielegalne! Hazard jest u nas nielegalny, a Ty paplasz mi o tym do kamery!"
Ernest: "Zamknij r... dziób i nagrywaj!"
Stefan: "Nagrywam ciągle, to pójdzie na żywo!"
Ernest: "A tam gadasz głupoty. Wytniesz to i zmontujesz!"
Ernest: "O proszę, a oto hiper wygodna kanapa! Początkowo Eibhlin chciała nam sprawić kanapę ze skóry, ale jej to wybiłem z głowy, sugerując, że skóra bardzo skrzypi... i.... i... no chcieliśmy zwykłą kanapę!"
Ernest: "Ta kanapa jest mięciusia, wygodna i elegancka!"
Ernest: "Rzućcie okiem na to cudo na ścianie! Jest to dar od Narodu Rudego Królika - prosto z serca dla naszej "Strefy Męskiej"! Mało tego!!!! Posiadamy autentyczny autograf Rudego Królika, który oprawiliśmy w ramkę i z ogromnym szacunkiem, zawiesiliśmy na ścianie nad łóżkiem! Stefan, zrób zbliżenie! Niech nam wszyscy zazdroszczą takiego artefaktu!"
Ernest: "100% autentyczności! O wielki Króliku dziękujemy!"
Ernest: "Karabin snajperski! W sam raz na letnie wypady na polowanie na kró... kuropatwy!"
Ernest: "Dodatkowym bajerem jest wymieniany magazynek! Dobra, odłóżmy to na miejsce."
Stefan (szeptem): "W co ja się do cholery wpakowałem! Pozwolenia na broń na pewno też nie mają! A tu taki nielegalny przerzut broni z północy na południe Polski. Muszę to zgłosić!"
Ernest: "Wygoda i dobra zabawa to nasze domeny!"
CDN...
Dzień wcześniej:
Rysiek: "Nachapiłem trochę szlugów z nielegalnych przerzutów, potem przyniosę trochę więcej... Macie tu woreczek. W środę skoczę tu trochę w Simsy pograć ok???"
CD...
Ernest: "Kanapa klubowa to także dobre miejsce na odpoczynek i serfowanie po naszym ulubionym blogu "ZbieraczkoDziwaczkowym", mamy tam sporo kumpli, gadamy sobie z nimi przez skype i takie tam..."
Ernest: "Czas na prezentację kolejnego kąta..."
Ernest: "Gry to jest to co kochamy!"
Ernest: "Puściłbym Wam jakąś gierkę z naszej kolekcji, ale nie mamy tyle czasu, a i sprzęt nie jest dobrze podłączony! Może innym razem!"
Ernest: "No tak... Budda zakurzony! W tym tygodniu ma dyżur na sprzątanie Bogdan! I wszystko jasne!"
Ernest: "Klub bez piłkarzyków po prostu nie istnieje! Rozgrywamy tutaj mnóstwo meczy. Oj się dzieje!"
Ernest: "Chyba nie muszę dodawać, ze ogrywam zawsze chłopaków!"
Ernest: "Zagrasz ze mną?"
Stefan: "Nigdy w życiu!"
Ernest: "Znak znajdujący się za mną powiesiliśmy po to, aby każdemu wychodzącemu uświadomić, że może zostać u nas ile tylko chce i wcale nie musi wychodzić! No Limit Baby!"
Ernest: "Masz jakiś problem Stefek? Robisz dziwne miny!"
Ernest: "Przyznaję się bez bicia, że nad tym kącikiem klubu ciągle jeszcze pracujemy!"
Ernest: "Na koniec dodam iż sam klub jako budynek, jest niezwykle bezpieczny. Żaden OBCY się tutaj nie zakradnie! Było mi szalenie miło oprowadzić Was po naszym klubiku..."
Stefan: "Bla, bla, bla... Bujaj się! Idę stąd! Mam już dość!"
Ernest: "Co jest? Już? Koniec?"
-------------------------------------------
Trzy godziny później, w opuszczonym klubie....






















