poniedziałek, 27 lipca 2015

STREFA pozdrawia Kapustkowo! :) / STREFA greets like Cabbage Patch Kids! :)



Późnym wieczorem w Strefie....
Late in the evening in the "Strefa"...


Laurel: "Coś tak ostatnio jest tutaj bardzo cicho prawda?"
(It's very quiet in here. Isn't it?)


Laurel: "Jakby wszyscy zapadli się pod ziemię... Dziwne!"
(As if all the Guys fell into the ground... Strange!"


Laurel: "I ten brodaty, nadęty pajac... Gdzie on jest?"
(And the bearded, Pompous Clown... Where is he?)


Laurel: "Coś dziwnego się szykuje!"
(Something strange is afoot!)


Laurel: "Heh... Kabel zaplątał mi się we włosy."
(He... I got tangled cable into my hair.)


Laurel: "Auć!"
(Ouch!)

Denzel: "Ernest jest w Anglii. Pojechał z Eibhlin..."
(Ernest is in England. He's with Eibhlin...)


Laurel: "Co Ty pleciesz?"
(What are you talking about?)

Denzel: "No... Na dwa tygodnie... Pojechali..."
(Well... For two weeks... They went..."


Laurel: "Jak mogłeś mi nie powiedzieć! Jak mogłam o tym nie wiedzieć, że Ernest jest w Anglii! Jak Eibhlin mogła mnie nie zabrać! Czemu zawsze o wszystkim dowiaduję się ostatnia? I co Ty Świnio mnie molestujesz?!"
(How could you not tell me? How could I not have known that Ernest is in England! How Eibhlin could not take me! Why I'm always the last to know about things like that?? And why do you Pig molesting me?)

Denzel: "Auć! Nie bij!"
(Ouch! Do not hit!)


Laurel: "Oooooooooooooooo skandal!!!"
(Oooooooooooooo scandal!)

Denzel: "Ałłłłłłłłłłłłaaaaaaaaaa..."
(Ooooooouuuuuuuuch!

30 minut później...
30 minutes later...


Denzel: "Już? Przeszło Ci?"
(So... Are you okey by now?)

Laurel: "Zamknij się!"
(Shut up!)



--------------------------------------------------------------------------------

Ernest już wrócił. Sprawozdanie z wyjazdu niebawem :)
Udało nam się zwiedzić sporo Anglii i poprzebywać w towarzystwie mojej kochanej Siostry, która zaczyna swoją przygodę z lalkowaniem!!!!
Pokochała Kapustki! Na pewno powstanie odrębny blog o tych lalkach, bo Siostrze przybywa milusińskich bardzo szybko!

Dziękuję za komentarze i odwiedziny!
Pozdrawiam!!!

Ernest has already return to Poland. The report from the trip will be ready soon :)
We (Me and Ernest!) were able to visit so many places in England and finally be together with my beloved Sister. She begins her adventure with the "doll collecting" (she loved Cabbage Patch Kids)! So now we gonna create a brand new blog about that kind of dolls :)
It's gonna be fun ;)

PS: My Sister - Aneta convince me, that I should start to write my topics in english :)
I'll try my best to do that. No more lazy ass :) LOL!

Thank you for your comments and visit!
Greetings!



Skegness UK - 15.07.2015

czwartek, 2 lipca 2015

FOTOSTORY # 22

"LATYNOSKA MAFIA"

W Strefie panoszy się samo złoooo...

Nie wiem, co bardziej szokuje?
- Nagość...
- Brutalność...
- Czy druga Baba w Strefie...


Sezon wakacyjny. Kilka dni temu...
W Strefowym Klubie, nieproszeni goście!


Carlos Nawynos: "Zobacz Żabciu robimy co chcemy i gdzie chcemy! Nawet przejęliśmy ten lokal, wszystko tutaj czeka na nas jak na wyciągniętej dłoni!"

Lady X: "A tam lokal zaraz! Przecież to jakaś zapiździała nora na totalnym zadupiu! Nie tak się umawialiśmy! Poza tym jak te Głupki wrócą z tego Krakowa, musimy się stąd ulotnić!"


Carlos: "Zawsze widzisz szklankę wody wypełnioną tylko do połowy!"

Lady X: "Nic tu nie widzę! A pić mi się chce jak cholera!"


Carlos: "Marudzisz! Zaraz poślę Sinorękiego po browarki jakieś! Wiesz, że EB znowu produkują? I pamiętaj, że ten Klub to dopiero początek! Ja mam już gotowy plan na przejęcie całej tej Strefy! Ba! Nawet Strefę Kliniczną przejmę! Sinoręki tam zrobił rozpoznanie! To już jest fakt dokonany!"

Lady X: "A phiiiii tam!"


Carlos: "O co Ci chodzi? Znowu to przerabiamy?"

Lady X: "Polska? Szczyt marzeń? Te Strefy? Przecież "Poland is the village killing by the decks"* !!! Ja wyraźnie zaznaczałam, że wyruszamy do Kanady albo Australii! A Ty mi tu jakieś M1 fundujesz w środkowej Europie! Ja chcę mieszkać w Pałacu! Rozumiesz??!!"


Lady X: "Meble mają z Ikei! Buble jakieś! Dziadostwo!"

Carlos: "No to akurat był wypadek podczas naszych figlów, za ciężcy widocznie jesteśmy. He he!"


Carlos: "A jak już jesteśmy w tym temacie, to jeszcze nie robiliśmy tego na tym globusie za Tobą..."

Lady X wymierza solidny prawy sierpowy!


Lady X: "Nieeeeeeeeeee! Nie mam już ochoty!"

Carlos: "Ałłłłłłłłłłłłłłłaaa..."


Carlos: "Co Ty taka ostatnio brutalna jesteś? Nie żebym tego nie lubił, ale wieź coś na wstrzymanie ok? Mogłem sobie gębę zmasakrować!"

Lady X: "Nie mazgaj się! Nie lubię Mięczaków! Za to lubię Facetów z bliznami! Chociażby na twarzy! Takich Twardzieli..."

Carlos: "A co ja Action Man jestem? Czy co!"


Lady X: "Skarbie stań proszę jeszcze raz obok tego plakatu z Twoją podobizną! To wygląda przekomicznie i poprawi mi humor!"


Lady X: "Hahahahahaha!"

Carlos: "No cóż, muszę przyznać, że na plakacie jestem zdecydowanie bardziej przystojny!"

Lady X: "O Matko! Carlos masz wielkiego Kleszcza na sześciopaku! To straszne!"

Carlos: "Aaaa! Zabierz go ode mnie!"


Carlos: "No ściągnij go! Przecież to robactwo choroby przenosi! Śmiertelne! Jestem za młody aby umierać..."

Lady X: "Uspokój się!!!!!!!"

W tym momencie do Klubu wchodzi Sinoręki...


Sinoręki: "..."


Lady X: "W życiu takiego dużego nie widziałam! Jak ja go mam wyciągnąć?"

Carlos: "Ściśnij i szarpnij! Mocno! Szybko!"

Lady X: "Ale on śliski... Nie wiem, może zębami...?"

Carlos: "O tak! Przygryź go! I CIĄGNIJ!"


Sinoręki: "Eeeee Szefie...?"

Carlos: "Co się tak czaisz? Czego?"

Sinoręki: "Szukam tego Księdza... Nie ma go nigdzie! W zasadzie tu nikogo nie ma, tylko taki typek bezdomny w ogrodzie... Mogę go zabić? Chociaż go?"

Carlos: "Mówiłem wyraźnie! Nikogo tu nie zabijać! Na chwilę obecną..."


Sinoręki: "To mogę go chociaż pobić?"

Carlos: "Nie!!! Działamy teraz pod przykryciem! Rozumiesz! Nie rzucaj się w oczy, nie rozmawiaj z nikim! Masz tego Księdza zlokalizować i tu wrócić!"

Lady X: "Cholera gdzie on się podział? Na rękach go nie mam..."


Sinoręki: "Dobrze Szefie idę go dalej szukać. Coś jeszcze mam zrobić?"

Carlos: "Skocz nam po piwo! Jakieś dobre!"

Lady X: "Fuj... Gdzie to jest? Na ręczniku chyba też tego nie mam?"


Sinoręki: "A gdzie tu znajdę jakiś monopolowy?"

Carlos: "Musi być! Poszukaj! No i kup nam jakieś żarcie..."

Lady X: "Ja pier***e na dywanie też tego gó***a nie widzę. By to szlag! Co za nędza! Plebs! Wynoszę się stąd!"


Carlos: "Kochanie co byś zjadłaaaaaaa.... O cholera! Nie ruszaj się! Sinoręki ZABIJ TO COŚ!"

Sinoręki: "Tak jest Szefie! Już się robi!"

Lady X: "Co wy...???"


Kilka szlagów dalej...

Carlos: "Dobra dość! Zabiłeś tego robala?"


Sinoręki: "Sie wie Szefie! Ja zawsze sumiennie wykonuję swoje obowiązki!"


Carlos: "Kochanie! Nie obawiaj się! Już nie ma tego Kleszcza!"

Lady X: "Ja nie suję polowy tfasy... F głofie mi sumi... Moje sępy... Ała..."


Carlos: "A to takie małe zadraśnięcie! Zagoi się! Wyglądasz seksownie! Jak prawdziwa Twardzielka! To co... Globus? Mamy jeszcze trochę czasu..."

C.D.N

* Ktoś kojarzy ten tekst? :)

-----------------------------------------------------------

Pewna osoba to przewidziała:


I potem jeszcze raz ...


I ta sama osoba jest odpowiedzialna za przybycie Latynoskiej Mafii do mojej Strefy!

A Sinoręki dotarł do mnie prosto z Kliniki Lalek, z którą Strefa podpisała SOJUSZ STREFOWY!
(O którym jeszcze napiszę!)

Wygląda na to, że Lalkowe transfery nie zawsze wychodzą na dobre!

Dodatkowo za parę godzin Ernest opuszcza Polskę...
I biedny jeszcze nie wie, że zostawia Strefę w niebezpieczeństwie...
Oh well...


Ernest: "Czy ja wyłączyłem żelazko? Zakręciłem kaloryfery? Coś na pewno zapomniałem...?"

----------------------------------------------

Na koniec kapitalna wiadomość: