poniedziałek, 30 września 2013

WISHLIST ...

Życie bez marzeń, nie miałoby sensu. Każdy kolekcjoner ma swoją listę życzeń. Oczywiście nie jestem wyjątkiem. Na mojej są różności, niektóre się zrealizują w najbliższym czasie, inne może później, pewnie będą i takie kompletnie nieosiągalne...? Ale mój bardzo dobry znajomy kolekcjoner powiedział mi mądrą rzecz: "Pamiętaj, nie masz TEGO teraz, ale może za 2 alko 5 lat wpadnie Ci to w łapy!" I takie podejście jest zdrowe :) Wszystkiego nie można też od razu zdobyć, kolekcjonowanie byłoby po prostu nudne, a tak przynajmniej jest dreszczyk emocji :)
Moje "Wanted Dead Or Alive":
[... jeśli Ktoś czytający ten post ma coś z listy na sprzedaż - zapłacę OKUP za "Poszukiwanego" danym listem gończym ;) ...]

Numer jeden na liście:
GUMOWE KOŚCIOTRUPY (30CM)

Odkupię takie stare gumowe Kościotrupki!
Kontakt: komixiara@interia.pl




















Update://////////////////////////////////////////////////////////////20 %

Wyskakujący FILIP z konopii...

Ostatnio obiecywałam,  że o Powerkach Team'ach na razie ani mru, mru... No to będzie dziś Lalek Kenowaty, który niespodziewanie mi wyskoczył przed oczami na ladzie sklepowej i od razu przykuł moją uwagę. Dlaczego? Już wyjaśniam!
Przede wszystkim jestem Osiołek i zapomniałam pstryknąć fotkę Lalka zapakowanego w oryginalnym pudełeczku. Oczywiście pudełko jest, ale powyciągałam akcesoria i już czar prysł. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że ów Ken ma naprawdę fajne dodatki i ja po prostu musiałam się do nich dorwać! Wszystko zresztą będzie na fotkach ;)

FILIP



Filip: "Ahoj... Buongiorno... Hi there..."

Skoro wyskoczył niespodziewanie (albo raczej ja miałam spóźnioną reakcję i zauważyłam go w ostatniej chwili?) - to musi się nazywać Filip! Jak widać na zdjęciu, pudełko jest dość spore. Nazwa umieszczona na nim sugeruje iż ów przystojniak to Kevin. Jest też znaczek "DEFA" co mniej więcej oznacza w jakimś stopniu powinowactwo z moim Markiem, który przecież też na swoim pudełku nazywał się Kevin. U Filipa jest także słowo "fashion" - aczkolwiek ha... śmieszna sprawa. Ja tam widzę coś w stylu: "Fashion lravet" a podejrzewam, że chodzi o "Fashion Travel"... Na zdjęciu powyżej, napis zasłaniają nogi Filipa, ale na tylnej stronie pudełka, już widać to wyraźnie...



Ostatni dymek komiksowy Kevin'a z laptopem głosi: "I can travel and work in the same time"... Natomiast z przodu ktoś nawydziwiał z tą samą "gadką" (którą ja bym i tak inaczej sformułowała!) - "Kevin - I could travel and work at the time!" Taaa... I would if I could ;) 
Oj tam czepiam się kartonika złośliwie :) 

Może zostawię temat projektowania takich pudełek... 
Dodatki w pudełku Filipa, to ciekawszy temat! Co on tam w środku miał! Od czego zacząć? Hmn... Okulary przeciwsłoneczne (bądź korekcyjne z przyciemnionymi szkłami, takie z PRLu trochę kojarzę, te oprawki... czy ja znowu to robię? Czepiam się? Sorrki :) !!!) 


Filip: "Opisuj, opisuj, ja tu sobie przysiądę na ten bajerancki fotelik!" 

Nie ma co opisywać, trzeba pokazać!



Laptop, lornetka, kamera, telefon komórkowy, zdjęcia z podróży i ta super, wypasiona torba podróżna! Oprócz tego dwa dodatkowe komplety ubrań (przepraszam, ale dziś ich nie zaprezentuję! Będą na dniach pokazane na 100%!!!)
Ken z takimi dodatkami to dla mnie ciekawa sprawa. Zachwyciłam się tym wszystkim, takiej torby nie miałam jeszcze w łapkach, a co rusz, widzę ją na innych blogach! Oczywiście jest mobilna, otwiera się i reguluje się jej długość "rączki". No bajer! Z drugiej strony - Filip nie jest wstanie utrzymać w dłoni kamerę, lornetkę, telefon... cokolwiek??? To drobnostka, na którą można przymknąć oko. To przymykam ;) 


Czas na prezentację Bohatera tego postu. 
Tu trochę także pomarudzę. Jak tu nie narzekać, gdy wyciągasz nową lalkę z kartonika, a ona jest "rozklekotana", niestabilna i nie w pełni sprawna? No nie da się, nie da!
Gumowe nogi Filipa latają na wszystkie strony. Jest problem, aby go ustawić, wygląda przy tym jakby męczył go potworny kac :) Taki połamany parasol :) To nie jest dramat, ale nie jest też wesoło. Udało mi się go poustawiać tak, aby ciekawie się prezentował.


Ciuszki, które ma na sobie są i fajne i dobrze wykonane. Wszystko w mojej ocenie jest ładnie uszyte, nie ma przykrych niespodzianek. O i ważna dla mnie rzecz. Nie znoszę (pewnie nie ja jedna!) kiedy ubranka Lalek są dodatkowo przytwierdzane do pudełka plastikowymi zszywaczami, zostawiającymi koszmarne dziury. Dwa dodatkowe komplety ubrań Filipa niestety takowe posiadały i jeans'y mają już trwały ślad przez ten głupi, niepotrzebny wynalazek. Na pierwszym zdjęciu widać w pudełku plastikowe "manekiny" na których były przymocowane ubranka, myślę że wystarczająco dobrze przytrzymywały je, nie było potrzeby z kombinowaniem z dodatkowymi umocowaniami. Swoją drogą, plastikowe manekiny posłużą mi także w przyszłości za ciekawe gadżety! 

Zdejmujemy garderobę dalej...



Zawsze trochę mi przeszkadzały ręce ułożone w ten sposób u Lalek, ale można się przyzwyczaić...


Buty... Buty Filipa są niezbyt dokładnie zrobione. Co tu dużo mówić? No bubel trochę. Odpryski farby, poplamione podeszwy... Tu jest minusik taki malusi :(

Artykulacja... Głowa nie tylko się obraca dookoła, ale także kiwa na boczki :) Nogi zginają się w kolanach. Widać talię - na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że jest ruchoma. Nie, nie jest :( Albo jest, ale ta Filipa ani drgnie, więc nie chciałam próbować mocniej. Nogi w przód, tył, bok... latają dziko :) 



Filip: "Prawie trzymam pion..."


Filip: "No co!  Hic... Podróże wzmagają pragnienie, a człowiek... hic... nie wielbłąd. Napić się musi... Hic...."

Filip jako Lalek ma i wady i zalety. Na plus jest cały jego inwentarz - minus to niedostatki w wykonaniu delikatnie mówiąc. Jest jakaś równowaga, nie zawsze można mieć wszystko. 
Jest dobrze :) Cieszę się, że do mnie trafił, a to najważniejsze :)


Filip: "Zbieram się! Muszę się zameldować do hotelu! Już późno! Dobranoc ;) !!!"

-------------------------------------------------------------------------

W następnym odcinku...


... czy to Elvis Presley? James Dean? Michael Jackson? New Kids On The Block?
Czy może zupełnie inny? :)

piątek, 27 września 2013

Patryk... Kolejny Power Team!

Monotematyczności ciąg dalszy...

Przepraszam, po tym Powerku zrobię przerwę i przerzucę się na inną serię! 

Nie będę się dzisiaj rozpisywać, ponieważ Lalek o którym wspomnę, jest bardzo konkretny, ułożony, małomówny i zapracowany. Pracuje ciężko, jako stróż prawa, w Oddziale Prewencyjnym Policji (OPP). Czyli żartów z nim nie ma. Jednakże zgodził się na krótką prezentację, nie będziemy marnować jego czasu, więc krótko i na temat, oto on:

PATRYK

Przód...


Tył...


[... czy tylko mi się wydaje, że on wygląda jak jakiś Zomowiec z PRL'u? Ale ciiiiiiii....]

Wypadałoby pokazać swoje oblicze Patryku, nikt nie lubi patrzeć na Policjanta w ... kasku :) (I nie tylko, ale zostawmy ten temat w spokoju :P!!!)


Gogle jeśli można, też proszę zdjąć!!! Aha... (Patryk poprosił o jakieś krzesło, bo nie będzie cały czas stać! Szybko pokazuje co ma w ekwipunku, przy czym dodaje, że mam w poście uwzględnić, że on nie namawia absolutnie nikogo do obcowania z bronią bądź nożem, a wręcz przeciwnie - ostrzega, że nie powinno się bez zezwolenia paradować z bronią na ulicy... itd.
(Nudzi trochę no nie?)


Dobra Patryk - wszyscy zapamiętali! Masz kask, gogle, pistolet, nóż myśliwski i co jeszcze?


Żałuję, że zapytałam, bo powiedział: "Mam jeszcze dużą pałkę i nie boję się jej użyć..."

Zostawmy to bez komentarza ;)

Jeszcze taka ciekawostka, Patryk zgodził się zaprezentować drugą serię figurek Power Team, mianowicie tych w skali 1:16 Są to maluchy ok. 10 cm które cieszą się popularnością głównie dlatego, iż są doskonałe (dzięki swojej artykulacji) do stworzenia filmików typu "stop motion". Pomimo tego iż są małe, są wykonane bardzo starannie. Ja dwa swoje okazy kupiłam u nas w Polsce w formie breloków!!! Są trochę gorszej jakości, były sprzedawane luzem, to najpewniej były typowe odpady produkcyjne, którym ktoś dał drugie życie w postaci breloków i upchnął do sprzedaży w krajach typu Polska :)

Tyle z nudnej historii, wrzucam w końcu foto:


Na koniec dodam... (Patryk mnie ponagla, że czas się kończy...) że dzisiejszy bohater ma ciekawy typ urody. Oczywiście ja zawsze będę chwalić moich Lalków, ale Patryk ma delikatną, chłopięcą urodę, a przecież jego praca nie należy do łatwych i przyjemnych :)


-----------------------------------------------------------------

Malutki Update:
Przypomniało mi się (oczywiście po czasie, bo skleroza i te sprawy...) - że Patryk posiadał jeszcze ze dwa dodatkowe gadżety, który ze względu na to, iż łatwo mogłyby się gdzieś zawieruszyć, trafiły do mojego magicznego pudełka, w specjalnie podpisanym woreczku. Patryk zatem ma laptop a także jakąś solidną, kolczastą kulę, którą używa zapewne do walki np z kibolami :)


Tyle o Patryku :)
-----------------------------------------------------------------

Właśnie zapukał do mych drzwi Listonosz, podał mi list polecony (nieważne, że zapłaciłam za paczkę!), który wygląda tak:


Głupio się uśmiechnął, ja też rzuciłam pod nosem:
"O coś z koperty wychodzi..." He he he!

Z tego miejsca apeluję do ludzi nieogarniętych: "Błagam.... Paczka to karton z tektury, a nie koperta bąbelkowa! Miejcie litość!!!"

A Wam kochani Lalkowicze - życzę samych pozytywnych sprzedających na drodze życia!!!

Lalek z koperty jest w szoku, okropności przeżył po drodze, mówi że Listonosz miał w torbie kanapki z serem pleśniowym, którego on nie znosi! Bał się, że wypadnie po drodze i nie trafi już nigdy do "Strefy Męskich Lalek"... To straszne! Ja dopilnuję, aby był gotowy do swojej prezentacji na łamach tego bloga i to już na dniach! Znikam się nim zająć, potrzebuje opieki, wsparcia i... fu... gorącej kąpieli o taaak!!!

Miłego dnia!!


czwartek, 26 września 2013

Mój nadworny Model - Robert !!!

Czasem coś bardzo chcemy, planujemy i nagle bach... pojawiają się trudności i problemy, na które nie mamy wpływu. Od paru dni prześladuje mnie pech :( Więc proszę uważać na siebie podczas czytania, ewentualnie spluwajcie za lewe ramię trzy razy - co by to "coś" na Was nie przeszło!

Ale do rzeczy... Męczę temat "klubu" dla moich Lalków (dobrze, że jeszcze nazwy nie ma!) - i nie mogę się zdecydować... tfu... moi Lalkowie nie mogą się zdecydować na wystrój wnętrza! Teraz chcą boazerię drewnianą, bo farba źle trzyma się śliskiej ściany... 
Dlatego nic nie piszę w tym temacie, bo zero jakichkolwiek konkretów, a wiadomo, potrzeba czasu na fajne efekty :) W najbliższych dniach będę się skupiała na prezentacji poszczególnych Facecików, bo nowi już są w drodze do mnie, a jeszcze o starszej kolekcji nie wspomniałam ani w małym ułamku. Obiecałam sobie prowadzić ten blog w miarę regularnie, nie lubię zastojów, więc do dzieła!

Kurcze mam "przerąbane" u mojego Lalka, o którym dziś będę pisać!
To mój nadworny Model, który już zaprezentował się na bannerze głównym i zdjęciu profilowym. Jest wg mnie niesamowicie fotogeniczny i będzie w niedalekiej przyszłości prezentować na wybiegu moje kolekcje garniturów, odzieży sportowej, może i bielizny... a nawet butów dla Lalkowych Panów :)
Dlaczego jest zły? A bo blog już ma kilka tygodni a ja jeszcze o nim nie wspomniałam, i że o Krzyśku i byle Ryśku (Ryszard przepadł jak woda w kamień, przeczuwam kłopoty!) wspomniałam, a o nim nie padło jeszcze ani jedno słówko! Kajam się... to prawda! Zapomniałam o mojej Gwieździe napisać w pierwszej kolejności. A oto i on:

Śliczny blondyn - ROBERT !


W całej okazałości!


Jeszcze tył...


Robert to oczywiście żołnierz z jednostki Power Team Figures. Służył (już nie zamierza wyjeżdżać na misje, woli szaleńczy tryb życia, chce zasmakować sławy, taki mi tu "celebryta" się wyłania!) jako "Marine Expedition Unit". Ten żołnierz piechoty zwiedził świat wzdłuż i wszerz!  Jest więc bardzo ogarniętym Facetem, potrafi przeżyć w ekstremalnych warunkach, ale ma też delikatną naturę, bo dorabia przecież jako Model. Jego ekwipunek robi wrażenie, co my tu mamy?


Plecak z kocem, w środku ma poduchę, posiada też śpiwór, bo przecież dobrze przespana noc oznacza wesoło przeżyty następny dzień :) Ma też fajny mundur, kapelusz chroniący przed ostrym słońcem, broń palną (a nawet dwie ;)) no i fajne glany :) Posiada też nieśmiertelnik, identyczny jak ten Bartka. Szczerze powiedziawszy, Robert ma wiele wspólnego z Bartkiem, więc pewnie dlatego są dobrymi Przyjaciółmi!


Robert ma jak widać ten sam typ ciałka co Bartosz (generacja trzecia) - więc artykulacja jak marzenie. Pozowalność do zdjęć na najwyższym poziomie :)
Jest przystojnym blondynem, z atletycznym ciałkiem, niejedna Lala straciłaby dla niego głowę. 
Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale niestety w okolicach ust, Robert ma mały ubytek, nie jest to jakiś większy problem. On nie chce o tym mówić, podejrzewam, że ten wypadek zdarzył się podczas nieprzyzwoitych "zabaw" z niesamowicie wygłodniałym Kociakiem :P Ach ten Kobieciarz ;) Trafił na bardzo ostrą Babkę i teraz mu wstyd się przyznać jak było naprawdę i opowiada jakieś bajki o opryszczkach bla bla bla... Wiemy jak było, ale OK, zostawmy ten temat :) Bowiem wszyscy mamy swoje niewygodne tajemnice!!!

Dobra, Robert zaprezentuje swój wygodny śpiwór (śmieszna nazwa... :D)... 


No i grzecznie idziemy spać...


Tyle z prezentacji... Robert znowu robi mi jakieś wyrzuty, że jak to tak tu bez Kobiet Lalkowych mają żyć? Że on sam spać nie lubi... Że się chce do kogoś przytulić! No zgadza się, dobra, dobra, powoli się jakoś problem sam rozwiąże...


... najpierw musimy przygotować fajnie "klub", potem jakaś kuchnia, łazienka... Bo żadna Lala nie będzie chciała mieszkać bez odpowiednich wygód!



Uff... przegadałam mu do rozsądku... Koniec lamentów. Teraz wezmą się do pracy i powstanie fajne miejsce dla wszelakich Lal i Lalów. A ja mam trochę wolnego czasu dla siebie :) Faktycznie muszę się zastanowić nad damskim towarzystwem dla moich Faciopków :)
Nie ma to tamto ;)

Miłego dnia życzę :)