poniedziałek, 30 września 2013

Wyskakujący FILIP z konopii...

Ostatnio obiecywałam,  że o Powerkach Team'ach na razie ani mru, mru... No to będzie dziś Lalek Kenowaty, który niespodziewanie mi wyskoczył przed oczami na ladzie sklepowej i od razu przykuł moją uwagę. Dlaczego? Już wyjaśniam!
Przede wszystkim jestem Osiołek i zapomniałam pstryknąć fotkę Lalka zapakowanego w oryginalnym pudełeczku. Oczywiście pudełko jest, ale powyciągałam akcesoria i już czar prysł. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że ów Ken ma naprawdę fajne dodatki i ja po prostu musiałam się do nich dorwać! Wszystko zresztą będzie na fotkach ;)

FILIP



Filip: "Ahoj... Buongiorno... Hi there..."

Skoro wyskoczył niespodziewanie (albo raczej ja miałam spóźnioną reakcję i zauważyłam go w ostatniej chwili?) - to musi się nazywać Filip! Jak widać na zdjęciu, pudełko jest dość spore. Nazwa umieszczona na nim sugeruje iż ów przystojniak to Kevin. Jest też znaczek "DEFA" co mniej więcej oznacza w jakimś stopniu powinowactwo z moim Markiem, który przecież też na swoim pudełku nazywał się Kevin. U Filipa jest także słowo "fashion" - aczkolwiek ha... śmieszna sprawa. Ja tam widzę coś w stylu: "Fashion lravet" a podejrzewam, że chodzi o "Fashion Travel"... Na zdjęciu powyżej, napis zasłaniają nogi Filipa, ale na tylnej stronie pudełka, już widać to wyraźnie...



Ostatni dymek komiksowy Kevin'a z laptopem głosi: "I can travel and work in the same time"... Natomiast z przodu ktoś nawydziwiał z tą samą "gadką" (którą ja bym i tak inaczej sformułowała!) - "Kevin - I could travel and work at the time!" Taaa... I would if I could ;) 
Oj tam czepiam się kartonika złośliwie :) 

Może zostawię temat projektowania takich pudełek... 
Dodatki w pudełku Filipa, to ciekawszy temat! Co on tam w środku miał! Od czego zacząć? Hmn... Okulary przeciwsłoneczne (bądź korekcyjne z przyciemnionymi szkłami, takie z PRLu trochę kojarzę, te oprawki... czy ja znowu to robię? Czepiam się? Sorrki :) !!!) 


Filip: "Opisuj, opisuj, ja tu sobie przysiądę na ten bajerancki fotelik!" 

Nie ma co opisywać, trzeba pokazać!



Laptop, lornetka, kamera, telefon komórkowy, zdjęcia z podróży i ta super, wypasiona torba podróżna! Oprócz tego dwa dodatkowe komplety ubrań (przepraszam, ale dziś ich nie zaprezentuję! Będą na dniach pokazane na 100%!!!)
Ken z takimi dodatkami to dla mnie ciekawa sprawa. Zachwyciłam się tym wszystkim, takiej torby nie miałam jeszcze w łapkach, a co rusz, widzę ją na innych blogach! Oczywiście jest mobilna, otwiera się i reguluje się jej długość "rączki". No bajer! Z drugiej strony - Filip nie jest wstanie utrzymać w dłoni kamerę, lornetkę, telefon... cokolwiek??? To drobnostka, na którą można przymknąć oko. To przymykam ;) 


Czas na prezentację Bohatera tego postu. 
Tu trochę także pomarudzę. Jak tu nie narzekać, gdy wyciągasz nową lalkę z kartonika, a ona jest "rozklekotana", niestabilna i nie w pełni sprawna? No nie da się, nie da!
Gumowe nogi Filipa latają na wszystkie strony. Jest problem, aby go ustawić, wygląda przy tym jakby męczył go potworny kac :) Taki połamany parasol :) To nie jest dramat, ale nie jest też wesoło. Udało mi się go poustawiać tak, aby ciekawie się prezentował.


Ciuszki, które ma na sobie są i fajne i dobrze wykonane. Wszystko w mojej ocenie jest ładnie uszyte, nie ma przykrych niespodzianek. O i ważna dla mnie rzecz. Nie znoszę (pewnie nie ja jedna!) kiedy ubranka Lalek są dodatkowo przytwierdzane do pudełka plastikowymi zszywaczami, zostawiającymi koszmarne dziury. Dwa dodatkowe komplety ubrań Filipa niestety takowe posiadały i jeans'y mają już trwały ślad przez ten głupi, niepotrzebny wynalazek. Na pierwszym zdjęciu widać w pudełku plastikowe "manekiny" na których były przymocowane ubranka, myślę że wystarczająco dobrze przytrzymywały je, nie było potrzeby z kombinowaniem z dodatkowymi umocowaniami. Swoją drogą, plastikowe manekiny posłużą mi także w przyszłości za ciekawe gadżety! 

Zdejmujemy garderobę dalej...



Zawsze trochę mi przeszkadzały ręce ułożone w ten sposób u Lalek, ale można się przyzwyczaić...


Buty... Buty Filipa są niezbyt dokładnie zrobione. Co tu dużo mówić? No bubel trochę. Odpryski farby, poplamione podeszwy... Tu jest minusik taki malusi :(

Artykulacja... Głowa nie tylko się obraca dookoła, ale także kiwa na boczki :) Nogi zginają się w kolanach. Widać talię - na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że jest ruchoma. Nie, nie jest :( Albo jest, ale ta Filipa ani drgnie, więc nie chciałam próbować mocniej. Nogi w przód, tył, bok... latają dziko :) 



Filip: "Prawie trzymam pion..."


Filip: "No co!  Hic... Podróże wzmagają pragnienie, a człowiek... hic... nie wielbłąd. Napić się musi... Hic...."

Filip jako Lalek ma i wady i zalety. Na plus jest cały jego inwentarz - minus to niedostatki w wykonaniu delikatnie mówiąc. Jest jakaś równowaga, nie zawsze można mieć wszystko. 
Jest dobrze :) Cieszę się, że do mnie trafił, a to najważniejsze :)


Filip: "Zbieram się! Muszę się zameldować do hotelu! Już późno! Dobranoc ;) !!!"

-------------------------------------------------------------------------

W następnym odcinku...


... czy to Elvis Presley? James Dean? Michael Jackson? New Kids On The Block?
Czy może zupełnie inny? :)

8 komentarzy:

  1. Haha świetna prezentacja! Zdjęcia z elementami striptizu podobały mi się najbardziej :D:D:D aż w głowie usłyszałam piosenkę "Leave your hat on" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta piosenka będzie mnie dzisiaj prześladować :) Już się "przykleiła" :) Ja tutaj wcześniej dostałam wytyczne w starszych komentarzach, że męski striptiz bardzo mile widziany :) Będzie tu jeszcze dużo golizny oj będzie!

      Usuń
  2. Świetnie się umie chłopak zaprezentować. Tyle się napodróżował to i nieźle nogi muszą mu doskwierać więc się trochę ze zmęczenia rozjeżdżają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też mam te akcesoria - a właściwie to już tylko część z nich :) walizka jest rzeczywiście fajna, a facet z twarzy nawet ładny, ale artykulacją to on nie powala ;) a następny obstawiam ken fashionista:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale Fashionisty się jeszcze ani jednego nie dorobiłam !!! Artykulacja faktycznie taka rzekłabym... minimalna. Jak się ma w kolekcji Lalki z artykulacją 30 punktów + to później człowiek jest bardzo wybredny :)

      Usuń
  4. Mówisz, że nie może utrzymać w ręku lornetki , kamery i komórki - toż one różowe są !!!
    Konsultowałam to z moimi facetami i też by ich do ręki nie wzięli . Gest uniesionych rąk u Kevina kojarzy mi sie z tekstem " zabierzcie portfel, komórkę tylko błagam nie chcę dostać w zęby , bo jak będę potem wyglądał ?" Bardzo podoba mi się torba , lalek ciekawy ale zdecydowanie wolę twarze Action Manów - mieliśmy kiedyś AM z kilkudniowym zarostem - On to był boski !!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Żeby mu nie było przykro - fajny jest :) i ma na imię jak mój najstarszy syn :)

    OdpowiedzUsuń