Dzisiaj pozwolę sobie przybliżyć sylwetkę naprawdę ślicznego Lalka, w którym się zakochałam od pierwszego spojrzenia.
Samuel
Ów Lalek miał już swój debiut tutaj na blogu w Fotostory # 18
Trener Aligatorów... Hehe :)
Samuel swoje imię zawdzięcza mojej Mamie, ona już ochrzciła Nathaniela, gdy zobaczyła Sam'a - stwierdziła kategorycznie: "To będzie Samuel!"
:)))
A niech będzie ;)
Historia tego Lalka jest ciekawa, lecz wcale to nie znaczy, że fajna :(
Jak już wspomniałam, wpadłam w zachwyt jak tylko zobaczyłam go na pewnej stronie.
Jego cena to ok. 140 zł - mowa tu o stanie nowiutkim, pudełkowym.
Więc jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że tego typu Lalkowie (ciało golutkie + główka) to zazwyczaj koszt 250 zł wzwyż (to oczywiście moja opinia poparta doświadczeniem częstego wzdychania do zdjęć na e-bayowych aukcjach hahahaha!) - to Samuel nie należy do "drogich".
Tym bardziej iż jego ciałko klasyfikuje się jako "muskularne", a te już na "dzień dobry" są droższe od zwykłych ciał.
I... (Fanfary!!!) to pierwszy muskularny Lalek w "Strefie"!
"ACI BODY - MUSCULAR BODIES ROCK"
(O serii ACI BODY - już pisałam w związku z Nathanielem i jego obecnym, realistycznym ciałem, właśnie typu ACI).
Tak na niego czekałam (eee tam, jeno 2 tygodnie!), oczekiwałam, nie jadłam, nie spałam...
Bla, bla, bla... :)
Co tam jeszcze???
Aaaa! Włosy wyrywałam! O!
I dotarł... Przydreptał nagusieńki, piękny jak milion dolarów...
Tylko mój! I ta radość...
Radość trwała jeszcze jak cykałam te fotki...
(Karteczka z tyłu, to typowa ulotka dodawana do ciał ACI, która informuje w jaki sposób bezpiecznie zmieniać poszczególne części ciała, jak stopy i dłonie. Proponują użycie suszarki do włosów.)
Pięknie zapakowany, dodatkowo w pudełku mamy aż sześć dodatkowych dłoni...
UWAGA: Od tego momentu będę zrzędzić jak stara Baba!
Sześć extra dłoni - ale zobaczcie, one praktycznie są identyczne, więc jeśli Wam się wymsknęło:
"Oh S*it, what the f*ck"?
To chyba prawidłowo, bo ja też tak miałam :(
Pewnie sporo z Was tak miało, kupujecie jakąś Lalkę/ Lalka i cieszycie się jak do Was dociera, ale pomimo cudownego, pierwszego wrażenia, po wyjęciu z pudełka przeżywacie straszny zawód...
Mieliście tak?
Jeśli tak...
To ja się tylko zapytam... Czym rzuciliście o ścianę?
Albo kim?
:)
Life is jednak brutal :(
Samuel wygląda super prawda?
Moje odczucia i niektóre komentarze innych Lalkowiczów na to wskazują...
No to ja teraz Wam pokażę same minusiki :(
Ciała ACI (niektóre serie!) mają tę zaletę, że są malowane, ozdabiane znamionami barwnikowymi i np układem krwionośnym. To ciekawa i fajna sprawa dla takich Lalkowych Oszołomów jak My.
Wygląda to realistycznie, ale także niestety jest przyczyną bólu głowy. Farba zadziwiająco łatwo się ściera.
To czym rzucacie o ścianę?
Bo ja jestem jeszcze na etapie kombinowania...
Kolejny defekt tych ciał - problem z kręgosłupem :)
Mam dwa takie, Nathan i Samuel - obaj mają widoczną wadę postawy.
To jeszcze można przeboleć.
Sesja "ciemniejsza"...
Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że kaloryfer odbija mu w prawo!
(Samuela prawo, bo w Nasze lewo, no chyba, że Sam się odwróci tyłem! To wtedy jego lewo, a Nasze prawo. Jak stanie bokiem, to to już jest wyższa matematyka, a ja to raczej humanistka jestem. No i nic na to nie poradzę... Dziękuję Drogi Czytelniku, że tak słowo w słowo za mną podążasz. Wiedź iź jestem Ci wdzięczna! LOL!)
Odstająca pupa robi wrażenie...
Czy nie?
Zaznaczyłam, że to "ciemniejsza" sesja. Ale nie dlatego, aby pokazać Samuela w innym świetle, o nie! Ja po prostu jestem chyba Głupia, że nie zajarzyłam, iż w miesiące mrocznej zimy, nie należy fotografować Lalek pod półką... Bo robi kurde bele cień... I autentycznie załamuje odcienie! Fałszując rzeczywistość. No ale jak zdjęcia się już zrobiły, to grzech wrzucać tylko do foldera i zapomnieć o nich... Co one komu zawiniły :)
Sesja "jaśniejsza" - właściwa:
A tu dowód na moją głupotę postępującą, niezahamowalną już na tym etapie (jestem szatynką!) - odsunęłam Gościa spod półki i WOW !!
"Siakie fane ujencie, a jakie czyste, świecące o jaaa cieee!"
Teraz poleci żółć...
Cholera jasna, by to chudy Byk wyru***ł, no ja kurna pier***le!
(Ups... przepraszam!)
Czemu ten cudny Lalek taki felerny jest??
Artykulacja 30 punktów +, ale nie można szaleć bo co??
BO FARBA SCHODZI!!!!!!!!
Ukazując absolutnie nienaturalny brąz... taki pomarańczowaty! To jeszcze nic... Rąk nie można rozsunąć na boki... Pfhhh... to znaczy można, spróbowałam JEGO LEWĄ rękę podnieść do góry i co?
17 szwów na moim czole, przedpokój do remontu!
Mieć taki okaz i nie móc się nim cieszyć?
Ta... 37 koma 9 sekund w rękach Eibhlin i efekt widoczny powyżej...
Jeszcze jak dzisiaj robiłam sesję (już nawet nie pamiętam czy jaśniejszą czy ciemniejszą, to zauważyłam na JEGO PRAWEJ łydce jakieś przebarwienia... no comment!)
A głowa...
Gdybym kupiła go luzem, bez pudełka, nie uwierzyłabym, że to komplet.
Inny odcień, wygina się wręcz nienaturalnie na wszystkie strony. Pomijając fakt, że jest pięknie wykonana, rzeźba, malowanie - hiper realistyczne na plusik :)
Pierwotna wersja tytułu dzisiejszego postu miała brzmieć: "DRAMAT EIBHLIN".
Ale trzeba dbać o poprawność polityczną i dobrą pozycję w wyszukiwarce google...
:)
Dlatego zamiast się nim całkowicie cieszyć, rozmyślam jak go ulepszyć. Eksploatacja związana z molestowaniem czy ustawianiem go do zdjęć sprawi, że będzie coraz gorzej.
Biorę pod uwagę wymianę ciała, ale będzie problem z doborem odpowiedniego. Poza tym szkoda, naprawdę ma piękne ciało prawda? :(
Oczywiście musi też zostać ubrany w jakieś fantastyczne ciuszki, buty... One też na pewno przyłączą się do jego dewastacji...
Obecnie jest bardzo sztywny, bo obchodzę się z nim jak z jajkiem ...
(Czy to tylko ja mam takie wrażenie, że powyższe zdanie jest dalece niestosowne z pewnego punktu widzenia?)
No i co... Miała być fajna recenzja...
A tu taki ból...
Coś wymyślę, będę musiała podjąć jakąś decyzję...
Pomijając wszelakie minusy (po uprzednim obaleniu co najmniej pół litra w pojedynkę, bo na trzeźwo nie da rady!) - jest na pewno pięknym Lalkiem, nadal cieszącym oko i serce.
Trudno jednak mieć takie Lalkowe Cudo i nie móc się nim w pełni cieszyć...
On został stworzony po to, aby stać na półce jako custom jakiejś postaci np. z filmu "Gladiator". To jednak nijak ma się do mojej definicji posiadania i kochania Lalka....
Nie ma stania bezczynnie na półce!
Nie ma stania bezczynnie na półce!
Ciężkie to życie Lalkowego Zbieracza! Oj ciężkie!
-----------------------------------------------------
Przepraszam, że dzisiaj nie ma nic o tajemniczym L...
To nie jest celowy zabieg! Przysięgam!!
(Na moim lewym ramieniu właśnie chichocze Diabełek... a na prawym nie, bo ten drugi mój Diabełek to taki mruk powiem Wam...!)
Po prostu mam tego L już dość kawał czasu, ale jeszcze mu nie przygotowałam odpowiedniego wdzianka (cała ja!), a przecież musi mieć solidne wejście!
Już niebawem L ukaże się światu!
Jakby to powiedziała moja Siostra:
"Z tym, że chyba..."
:)))
POZDRAWIAM!
Przepraszam, że dzisiaj nie ma nic o tajemniczym L...
To nie jest celowy zabieg! Przysięgam!!
(Na moim lewym ramieniu właśnie chichocze Diabełek... a na prawym nie, bo ten drugi mój Diabełek to taki mruk powiem Wam...!)
Po prostu mam tego L już dość kawał czasu, ale jeszcze mu nie przygotowałam odpowiedniego wdzianka (cała ja!), a przecież musi mieć solidne wejście!
Już niebawem L ukaże się światu!
Jakby to powiedziała moja Siostra:
"Z tym, że chyba..."
:)))
POZDRAWIAM!







