Rękawica została rzucona :) Dźwigam ją honorowo!
Leon Kennedy szukał w mojej Strefie wszędobylskie Pokemony!
Oto rezultat. Leon twierdzi, że nie ma u nas ani jednego Pokemona, za wyjątkiem Mietka :)
Leon: "Najpierw muszę sprawdzić, czy te Pokemony nie czają się w kiblu!"
Leon: "Aaaa mam was... Eeee pusto!"
Leon: "Ufff co za fetor! Chyba stracę przytomność!"
Nieco później...
Leon: "Dziwne pomieszczenie, pierwszy raz je widzę, muszę sprawdzić w środku!"
Leon: "Cholera, ale tu ślisko!"
Leon: "ECHOOOOOOOOOOOOOOOO!"
ECHO: "WAL SIĘ!"
Leon: "Przepraszam, kto zgasił światło? Dach się zamknął? Jak ja stąd wyjdę!"
Dużo, dużo później...
Leon: "W babskiej torbie na pewno się ukrywają jakieś Pokemony!"
Leon: "Znajdę was i pozabijam! Obiecuję!"
Jeszcze później...
Leon: "Hej, hej... Jest tam kto?"
W ogrodzie Strefowym...
Leon: "To nie ma sensu! Tego dziadostwa nie ma w naszej Strefie! Niepotrzebnie straciłem cały dzień!"
Leon: "O! Słyszę jakiś szelest!"
Leon: "Stać, bo strzelam! Hmn... Nikogo tu nie ma, gadam już sam do siebie! Idę spać, bo mam już zwidy i omamy słuchowe!"
Jak powiedział, tak zrobił!








