***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BIOCON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BIOCON. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 marca 2023

BIO-CONSTRICTOR - HISTORIA

 Post o postaci z serii: MAX STEEL

BIO-CONSTRICTOR

Czyli wszystko w pigułce na temat przeciwnika Max'a Steel


Pierwszy raz pisałam o nim w październiku 2015 roku. Nie wspomniałam wiele na temat historii tej postaci. Ogólnie mówi się na niego np "pan wężowy" 😁 Coś w tym jest, ale on ma swoje właściwe imię. Więc chyba najwyższy czas poświęcić mu trochę więcej uwagi. Jest to jeden z najbardziej ulubionych moich lalków. Dałam mu przydomek NEKROMANTA. W mojej kolekcji zajmuje się głównie opieką nad gumowymi szkieletkami 💀 
Leczy je, przywraca do życia...





Tu im czyta opowieści halloweenowe...


Trochę czaruje posługując się runami, czaszkami... Jest też alchemikiem, zna sekrety voodoo... Ma brata MUMIFIKATOR'a... 


Ten z kolei zna się na mumifikowaniu i ostatnio jeden z jego stworów (Mumia) zwiał i sieje spustoszenie w Strefie, ale o tym kiedy indziej...


😁

(Stare foto!)

Tyle o ich Strefowym życiu.

Mam tylko dwie figurki Bio-Cona:


Pomimo wyraźnej różnicy w wyglądzie i kolorze, to jedna postać! Jest on szarawo-zielonkawy ogólnie. Potrafi wyciągnąć szyję na dość sporą odległość. Kiedy Bio-Con walczy - zmienia się w stwora, który posiada cztery węże zamiast rąk. Robi się wtedy bordowy, oczy mu żółkną. Takie właśnie są warianty figurek. Niestety mam tylko dwie jak wspomniałam, ale są też wymyślne, w których to Bio-Con ma mechanizm plucia...wodą, czy co tam się do niego wleje! Albo jedna z takich figurek ma naprawdę wielgachną szyję 😁 Figurkowy Bio-Con ma na sobie tylko spodnie. Raz czerwone, raz czarne, albo zielonkawe. Wszystko to zależy od wariantu figurki. Posiada też różne dodatki jak broń itd.
Ja moje dwa okazy nabyłam jako "używane", więc posiłkuję się google.com, aby przybliżyć Wam te figurki!

Podstawowa wersja:

(google.com)

Z wielgachną szyją:

(google.com)

Wkurzony:

(google.com)

Plujki:

(google.com)

(google.com)

To teraz obiecana historia.

Bio-Con nie był na początku takim potworkiem, był zwyczajnym człowiekiem. Chociaż może niezupełnie, bo naturę miał potworną chyba zawsze...
Nazywał się Dr David Klimo. 
Pracował w N-Tek, tajnej agencji wywiadowczej, której głównym celem jest ratowanie zagrożonych gatunków zwierząt, roślin, ziemi i wszechświata. Organizacja ta zrzesza naukowców, lekarzy, tajnych agentów (ale z Adą Wong nie współpracował hihi) i wiele innych specjalistów z różnych dziedzin.
Jakimś cudem Dr David Klimo został zatrudniony w tej zacnej organizacji i zamiast ratować naszą planetę, zajmował się tworzeniem broni biologicznej, używając różnych właściwości zwierząt.
Szlachetny Max Steel wyrzucił z pracy Dr Klimo. Nie wiem co się stało z pracownikiem, który zatrudnił takiego zwyrodnialca, miejmy nadzieję, że tylko po premii poszło?

Istnieje sporo odcinków (nawet są sezony!) przygód Max'a Steel. Będę się posiłkować skanami z Youtube. Min. AXN SCI FI emitowało np sezony gdzieś tak na początku 2000 roku. Bardziej to dotyczyło hiszpańskojęzycznych Państw.

Moment zwalniania z pracy był ... gwałtowny.


Dr Klimo zagroził Maxowi bronią...
Niestety wycofał się za bardzo poza platformę i wpadł do zbiornika z chemikaliami.
Ciamajda...


Max chciał pomóc, ale było już za późno...
(Tzn. zrobił wszystko, aby wyglądało, że chce pomóc... ale czy takie miał intencje? Stoi jak tyka i się nie rusza, co prawda, może to stres pourazowy? Co go będę oceniać, przy mnie nikt nie wpadł do zbiornika z chemią, czy innego gnojnika, więc nie wiem jakbym zareagowała no nie? To co będę Maxowi wygarniać błędy!)


Po chwili Dr Klimo z chemikaliów wyskoczył już w postaci Bio-Cona:


Tak się narodził on - Bio-Constrictor
(Nazwany tak przez Berto, przyjaciela Max'a Steel, o którym wspomnę w poście na temat Maxa)
Wikipedia w dziale poświęconym fandomowi Max'a Steel twierdzi, że Bio-Constriktor to skrót od... "Biologically Altered Constricting Serpent". Ja tam widzę BACS... ale może poszło o prawa autorskie i zamiast "co jest doktorku?" Bugs Bunny powiedział:


(Trzymając cegłę z mojego poprzedniego posta!!!!)

Tego się już nie dowiemy 😎

Ja poszłam inną drogą, dlatego WY już nie musicie. Po prostu skorzystałam z translejterka i żałuję...


Zostawmy to w spokoju. 
Niech będzie, że jego właściwy skrót to Bio-Con 😊
Piękny ci on, straszny! Muszę sobie zrobić koszulkę z jego wizerunkiem!
A co!





Potrafi się szybko zamienić w węża!
(Odcinek 9 sezonu 3 - "La Verdad Revelada/Temporada" czyli "Prawda Ujawniona")




Może też używać kamuflażu i stać się niewidzialnym!


Pluje wysoce toksycznym jadem, jego ciało wygląda jakby było stworzone z mumifikowanych węży, oplatających to co zostało z Dr Davida. 
No złoczyńca doskonały!!!

Co jeszcze o nim mogę napisać?
Od tej pory stał się bardzo groźny. N-Tek raz złapało go i posadziło w swoim więzieniu, zauważyli pewnego dnia na monitoringu, że poczciwy Bio-Con siedzi w jednej pozycji dość długo. Zaniepokoili się wysyłając dwóch pracowników ochrony, aby to sprawdzili. To był błąd... 
Czarne charaktery są zawsze niewłaściwie ocenianie w mojej skromnej opinii...
Tu by potrzeba czołgu, 3000 ludzi minimum, paralizator albo miotacz ognia...


Ale N-Tek wie lepiej...


Panowie podążali powoli w jego kierunku... To mogło mieć coś wspólnego z powiększającą się objętością ich spodni... Ale w tylnej części, nie przedniej!!!
To trzeba podkreślić!


Scena trzyma w napięciu... Jeszcze twórczy to pokazali z góry...


Oczywiście Bio-Con uciekł! Podobno ci dwaj pracownicy N-Teku przeżyli...
Śmiem wątpić...

Poproszę o komentarz Władczynię Strefy:

ADA WONG


Dokładnie! DZIĘKUJEMY!

Zostawmy Adę, ona się szybko uwolni z więzów sama, wracajmy więc do tematu!

Bio-Con często spotyka się z Maxem Steel, aby pokrzyżować mu plany. 
Nigdy mu się to nie udaje... niestety.
(Zawsze mu kibicowałam, ale Max zwyciężał każde starcie!)

Tutaj np w odcinku: "Presa" czyli "Zapora".


Bio-Con skumał się z kolejnym przeciwnikiem Maxa...
O imieniu/ksywce PSYCHO
Mam drania w kolekcji...




Psycho to biochemicznie wzmocniony cyborg, zdolny do biolokacji, klonowania itd. Ma metaliczne kończyny i inne części ciała, no i kompletnie zryty baniak, na co ksywka wskazuje.
Doprawdy co rano budzę się zlana potem i zastanawiam, czemu Bio-Con wspaniały i z takim potencjałem, skumał się w ostateczności z tą gnidą... Co w końcu doprowadziło do jego zguby, ale o tym za chwilkę.
I tu warto wspomnieć, że Psycho też uwięził Bio-Cona nieco zmuszając go do kolaboracji w celu wytępienia Maxa & N-Tek. Biedny ten Bio-Con, ciągle go gdzieś przetrzymywali, więzili...
(Gdzie w tym czasie był GREENPEACE ja się pytam!)
Zmiennokształtny Bio-Con pewnego razu ocknął się w wielkiej studni w siedzibie Psycho. Nie opiszę jak Psycho ogłuszył i uwięził wspaniałego Bio-Con, bo twórcy filmu zawalili po całej linii... Za łatwo mu poszło i w ogóle bezsensu... Tylko mnie wkurzyli! Z początku mogło to wyglądać na uwięzienie, ale w trakcie rozmowy z Psycho, Bio-Con wypełzł samodzielnie z tej dziury.

I zaczęli snuć plany, tylko że Psycho miał inne, ukryte w metalowym czerepie!



No jak można takiej metalowej mordzie zaufać???
Ludzieee....

Niestety w odcinku: "Peligro De Extinción" czyli "Zagrożenie wyginięciem"...
Dochodzi do sprzeczki między kolesiami... Bio-Con szybko zmienił się w bordową wersję...


Coś tam se popyskowali...


Ale Psycho był szybszy...
Sklonował się i...

(UWAGA DRASTYCZNE ZDJĘCIA!)


I sfajczył... Bio-Cona...


Nic z niego nie zostało!
Jaką ja ci miałam minę jakżem to pierwszy raz uwidziała!


I ta niepewność... ale się z popiołu odrodzi? Tak? Albo jak to WONSZ, odrosną mu wszystkie członki? No przecież taki potencjał, taki potwór, taka bestia wspaniała, tyle by mógł jeszcze okropności zrobić, bardziej mutować...
A tu PUF i chłopa ni ma???

No i powiem Wam... To był filmowy koniec Bio-Cona!
Twórcy go usunęli w pizduuuu!

Przypomniało mi się teraz, że miałam petycję wysmarować na nich do Amnesty International, ale to potem, jak ten post ukończę...

Scenę zabicia Bio-Cona widziałam parę lat temu, ale ciągle do siebie tak do końca nie doszłam...

Niepowetowana strata...

Ale... w Strefie dostał on nowe życie! Lepsze ciuchy i zdolności, ma nawet brata...

Figurka Bio-Cona jest bardzo popularna wśród hiszpańskojęzycznych kolekcjonerów. Zresztą jej wszystkie warianty są świetne, ale rzadko dostępne niestety.
Ja mam ich dwóch na chwilę obecną...

Postać ogólne jak pisałam, mnie zachwyca. To świetny i niedoceniony czarny charakter.

Cieszę się, że w końcu o nim napisałam tak konkretnie.
W najbliższej odsłonie opiszę Max'a Steel. Potem w końcu zabiorę się za Action Man'a i te wszystkie katalogi!

U mnie Max & Biocon na razie zakopali topór wojenny i nie walczą ze sobą!




Mam nadzieję, że taka lekcja historii Wam się spodobała i czegoś nowego się dowiedzieliście!

Ściskam serdecznie!


"In Living Memory Of Bio-Constrictor"

-----------------

Niebawem!

Max & Action Man



środa, 5 maja 2021

FOTOSTORY # 34

 "DETEKTYW"

Nowa siedziba cz.2

Część 1

-------------------------------------

Prawdopodobnie bestseller blogowy wszechczasów!!

(Przynajmniej dopóki ktoś nie zaprzeczy!!)


---------------------------------------

"Jako człowiek czynu... Szybko zacząłem działać i szukać dobrej siedziby na swoje biuro...
Udałem się do Wodza Ernesta, wszak on tutaj w Strefie posiada największy majątek..."


"Niestety nie zastałem go w domu, ale po dwóch godzinach czekania, pojawił się Nathan...
Asystent Ernesta..."


Nathan: "To co... Będziesz wynajmował lokal od Ernesta? Mamy wolne biuro, to dwupiętrowy budynek, z WC i poczekalnią... Czynsz nie drogi, całkowity koszt wynajmu też w atrakcyjnej cenie."


Nathan: "Poczęstowałbym Cię ciastkiem, ale Ernest zabronił! Chodź pokażę Ci! Potem zdecydujesz. Możliwe, że trzeba będzie zrobić mały porządek, ale to nie będzie chyba problem?"

"Poszliśmy zatem zobaczyć to biuro..."


"Burdel..."



"...smród..."


"... i syf jak cholera!"


"Ale przyjąłem ofertę nie bacząc na koszty! Od dziś to moje miejsce na ziemi, gdzie będę przyjmował moich klientów!"


"Szybko posprzątałem górne piętro, gdzie jest moje biuro detektywistyczne. Piętro niżej mam poczekalnię z WC... Niestety... nie miałem zbyt wielkiego powodzenia. Nikt mnie nie odwiedzał... W tej parszywej Strefie, każdy świr, złoczyńca, mafiozo i inny miglanc... Załatwia swoje porachunki po cichu i skutecznie! Nie potrzebuje zbędnego pośrednika... Nikt nie zgłasza tu kradzieży czy pobicia!"


"Czasami odwiedzała mnie ta piękna Patricia koleżanka od LAUREL ..."


"... ale potem okazywało się, że chyba za dużo piję i mam zwidy..."

[W tym samym czasie w siedzibie Wodza Ernesta.]


Patricia: "No i mówię Ci... Ten idiota pseudo detektyw teraz za mną lata i mówi, że u niego byłam! Czujesz to?! Ja u niego? Szok! Palant! Laurel ma spokój to teraz do mnie startuje Gamoń jeden!" 

[Znowu u Denzela.]

"Po trzech miesiącach nastąpił przełom!"


"Pewnego dnia odwiedziła mnie sama Laurel! Od drzwi zaznaczyła, że mam trzymać od niej dystans na dwa metry i wysłuchać jej zeznań! To szalona kobieta! Chyba nie sądziła, że się na nią rzucę z utęsknieniem! A... w sumie, miałem taki odruch... Mniejsza z tym, zeznania Laurel były absurdalne!"


Laurel: "Wczoraj wieczorem spotkałam wielkiego Zombiaka! Miał pomarańczowe, krutkie spodenki, szedł nieporadnie w moją stronę, ale szybko się wydarłam w niebogłosy i... Denzel trzymaj te łapska przy sobie! Bo cię strzelę znowu w pysk! Na czym to ja... acha ... To był prawdziwy Zombie! Miał z dwa metry, barczysty! Coś zielonego świeciło w okolicy jego serca! Musisz go znaleźć! Jesteśmy wszyscy w niebezpieczeństwie!"

"Na ogół z góry zakładam, że Laurel przychodzi do mnie z tęsknoty i po prostu wymyśla niespotykane historie! Tylko po to, aby ze mną trochę poprzebywać. Ciągle źle znosi nasze rozstanie... [Patrz część 1 - poprzednie przygody Detektywa - przyp.red.] Ale godzinę później miałem kolejne przedziwne zgłoszenie!"


Zosia: "Denzel! Ja nie zmyślam! UFO rozbiło się tutaj niedaleko, mogę Cię tam zaprowadzić! Wiem, jest już późno... Z tego spodka wyszedł jeden szary ludzik, widziałam to! Co prawda nie zdążyłam się przypatrzeć, bo ten ludzik zutylizował rozbity pojazd i gdzieś się teleportował! Miał szarawo-niebieskawy kombinezon i był szczupły! Wszystko działo się tak szybko! Musisz mi uwierzyć! Wierzysz mi prawda?!"

"Taaa jasne... Kolejna rozhisteryzowana baba! Nie mamy ich tu dużo w Strefie, ale jak widać, wszystkie za mną szaleją... Blondi po prostu mnie podrywała, ale niestety w poczekalni był kolejny klient! Musiałem ją wyprosić, wszak, ciągle czekałem na jakieś konkretne zgłoszenia do wszczęcia poszukiwań czy innych ekscytujących dochodzeń!"

Przyszedł ASADOLLAH ...


Asadollah: "Stary mamy problem! Goniło mnie wielkie, dziwne bydle! W pomarańczowych spodenkach... Chyba to był ktoś martwy... w sensie... ZOMBIE!"

Denzel: "W Strefie nie ma Zombie!"


Asadollah: "Nie przerywaj mi! Jak mówię, że widziałem Zombie to widziałem Zombie! Musisz to zbadać! Może wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie, a w tym budynku mamy zapas broni! Poszukaj go! Jesteś jedynym Detektywem! Zrób coś!"

Denzel: "Ale Ty chyba nie mówisz o naszym Slo-Mo ?"


Asadollah: "Idę zgłosić to Ernestowi!"

"Potem było jeszcze dziwniej!"


Kris: "Denzel widziałem przepiękną dziewczynę o zielonych włosach! Ona się tu w Strefie ukrywa! Próbowałem ją dogonić... Szybko czmychnęła! Jest taka zwinna! Znajdź ją dla mnie, muszę ją poznać! Zakochałem się! Zapłacę każdą kwotę! Muszę zdobyć jej numer telefonu!"

Denzel: "Kris w Strefie nie ma kobiet, które mają zielony kolor włosów! Pewnie mówisz o tym zwariowanym Rudolfie ?"


Kris: "Nie!!! Nie słuchasz mnie! To piękna kobieta jest! Ma żółtą bluzę! Znajdź ją! Koniecznie!"


Denzel: "Taa... Rudolf był tu wczoraj... Gadał jakieś głupoty. Skieruję go do ciebie Kris... jak tylko go spotkam! Lepiej od razu zrób "coming out" zamiast wymyślać takie bajki o dziewczynie widmo! Bądźmy dorośli! A teraz już proszę idź, znowu jakiś klient przyszedł i czeka..."

[Wczoraj...]


Rudolf: "Denzelku zobacz co znalazłem w sieci! To skandal! Zrób z tym coś Łobuzie! Ja nie wiem, zgłoś to do Interpolu, UNESCO czy innej organizacji, nie stój tak bezczynnie Głuptasku!"

[Dziś!]



Kris: "Nie zmyślam przecież! Jak śmiesz tak do mnie mówić. Zapomnij o sprawie, sam ją prędzej znajdę! Żegnam!"


Denzel: "Następny... szybciutko, bo zaraz zamykam!"


Jason: "Nie uwierzysz! To będzie przełom w Strefie! Niedaleko stąd roz**ało się UFO! Chłopie! Dasz wiarę! Przyp**o z takim impetem, ale nie rozległ się żadem dzwięk! Mało tego, wyskoczył z wraku jakiś szary, chudy Ufoludek, pyk-pyk i Ufo zniknęło! A to jeszcze nic!"


Jason: "Czemu ty do cholery nie notujesz?"

Denzel: "Notuję to... w pamięci... eee..."

Jason: "Szwenda się tu jakaś zielonowłosa laska! Myślę, że przebywa tu nielegalnie! Ukrywa się, ale ja ją przypadkiem wypatrzyłem. Śledziłem ją do parku... a potem jeb... dostałem nagle w ryja i z bani od takiego jebistego Zombiaka! Stary jakie bycze bydle! Chłopie on jakieś żelazne buciory miał! Przyp***ił mi w baniak, straciłem przytomność!"


Denzel: "Przyjąłem wszystko do wiadomości! Jutro wszczynam śledztwo..."

"Niestety... Po 10 minutach zjawiła się dziewczyna z ochrony Ernesta..."


Strefa Secret Service: "Od rana masz takie doniesienia i NIC z tym nie robisz? Natychmiast weź się do roboty! Zgłoszę Ernestowi Twoją bierność, cofniemy Ci koncesję!"

" Wciągu kolejnych 2 minut stworzyłem plan działania. Musiałem ustalić kilka rzeczy. Zrobiłem listę..."


"Najpierw postanowiłem wypytać jedyną kobietę z pofarbowanymi kudłami, jaka od niedawna mieszka w Strefie..."


Denzel: "Cześć, miałaś może wczoraj zielone włosy, albo masz taką perukę? Zieloną..?"


Asuka: "Ty koleś... Wal sie! Zejdź mi z drogi! Nie zaczepiaj mnie, bo jak ci przyrąbię w tę parszywą gębę to nie wstaniesz! Okay? Spadaj, udław się, powieś się, znikaj! Zboczeniec!"


Denzel: "Co z tymi kobietami? Są takie brutalne! Wziąłem jej zeznania jako TAK, wstydziła się, że lubi przebieranki, pewnie jest łysa i ma mnóstwo kolorowych peruk! Poinformuję Krisa, że jego miłość się znalazła!"

"Jedno odhaczyłem!"


"Zombie... Hmn... udałem się do Strefowego Nekromanty i jego brata Mumifikatora... Oni stwarzają takie monstra, może im jakiś Zombie uciekł?"


Denzel: "Nie uciekł wam jakiś Zombie?? Albo inny Ufoludek? Co? Takie w pomarańczanych spodeneczkach? Hmn...?" 

Bracia: "Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.........."


Denzel: "Panowie... Bądźmy poważni! Wasze potworki muszą być schwytane i zamknięte! Macie czas do północy! Jutro zgłoszę to Ernestowi! Wprowadzacie zamęt w Strefie!"

Bracia: "GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!"


"Odznaczyłem wszystkie zagadnienia! Jak zwykle - mieszkańcy Strefy są... nierozgarnięci! Robią tyle krzyku o nic! Postanowiłem wrócić do biura, aby napić się whisky po dobrze wykonanej robocie!"

"Przeżyłem szok, gdy dotarłem na miejsce!"


"Aczkolwiek robiłem co mogłem, aby nie było tego po mnie widać!!!!"


Clementine: "Witaj przystojniaku. Nazywam się CLEMENTINE a to mój uroczy kompan - Franuś. Czekalismy trochę na Ciebie, ale cieszę się, że już wróciłeś!"


Clem: "Pewnie masz sporo pytań. Odpowiem na wszystko, bo potem i tak wyczyszczę Ci pamięć... Ukrywam się w Strefie od paru miesięcy, szukam pewnego magicznego artefaktu i Ty mi pomożesz go znaleźć... I macie kolejny problem w Strefie. Rozbiło się tu UFO... Doprawdy niespodzianka! Nie mam z tym NIC wspólnego! Zrobiłam zdjęcie jedynemu ocalałemu rozbitkowi. Urocza Ufoludka, tak bo to kobieta... szybko się gdzieś teleportowała. Nie mój problem, ale zdjęcie Ci zostawię!"


Francio: "Aghaa baaa graaaa..."

Clem: "Franek nie zaczepiaj Pana Detektywa, to jego biuro! Na razie go nie dotykaj... Zapraszamy do środka Panie Denzel... Śmiało, śmiało!"


Clem: "Radziłabym nie stać plecami do Franka... To tak na przyszłość... Rada od serca!"

Denzel: "Aaalleee coo Ppanni o ode memnie chcee?"


Clem: "Od teraz pracujesz dla mnie! Ja zadaję pytania! Nikomu o mnie i Franku nie powiesz. A czego chcę? Dowiesz się w swoim czasie i lepiej, żebyś przyniósł mi to w zębach!"

C.D.N