***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MARCEL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MARCEL. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 marca 2014

"STREFASHION" # 6 - Samiec Alfa "Strefy" kontratakuje :)

Dzisiaj miało być co innego... Bo w "Strefie" ostatnio zachodzi wiele zmian. W dodatku rewolucyjnych! 
Pojawiają się ciekawi, nowi obywatele strefowi...
Ale niestety, zamiast uchylić rąbka tajemnicy, muszę nadrobić zaległości.
(Coś w rodzaju reklam przed ciekawym filmem!)
Ponieważ zamiast ekipy telewizyjnej, która miała być newsem... ("Strefa" będzie posiadała swój kanał telewizyjny ze znanym aktorem w roli dziennikarza, a nawet kamerzystę a co!) - w paczce, która i tak dotarła z opóźnieniem, znalazłam luzem... 215 kawałków klocków "prawie" LEGO :)
Odkręcenie pomyłki znowu pochłonie cenny czas, ale co się odwlecze, to nie uciecze :)

Więc dzisiaj pokazuję "naczelnego" w przeterminowanym stroju... a także w drugim, jak najbardziej aktualnym :)
Tak jak wcześniej wspomniałam, tyle się dzieje w "Strefie", że nie nadążam już sama za tym :)
Już niedługo zaczną się afery, skandale, nowości, romanse (!!!)...
Oj będzie się działo! Obiecuję!

-------------------------------------------------

Samiec Alfa "Strefy"#1
Model: Ernest
Strój: Koszula w kratę, zielona, bawełniana bluza z długim rękawem, spodnie jeans, plecak, czapka...
Projekt i wykonanie: Eibhlin


Ten komplet jest "przeterminowany". Bluzę porwał już inny Lalek, spodnie zresztą też! Zima odchodzi, więc teraz Ernest założył coś lekkiego (zaraz będzie aktualne foto). Powyższy ubiór był inspiracją moim nastoletnim zauroczeniem Panami z New Kids On The Block

W roku 1993 zespół rozpadł się, ale właśnie wtedy członkowie tego zespołu ubierali się w takim stylu. 
Pozostał sentyment...


Parę lat temu zespół wznowił z ogromnym powodzeniem swoją działalność muzyczną, ale już nie wieszam sobie ich plakatów na ścianach... Przysięgam! ;)

Wracając do mego ulubionego Lalka...



Dlaczego "Steve Ketell"? Bo kurde bele nie miałam pod ręką naszywki "Tommy Hilfiger'a"! LOL!

Kurtka wykonana ze... ścierki kuchennej. Oczywiście nowiuteńkiej! Nieużywanej! :)
W plecaku znajdują się skarby w postaci map, chusteczek higienicznych itd, w kieszonce na pasku telefon komórkowy :)



Bluza... w kolorze nadziei...




Ernest: "Wystarczy na dzisiaj!"


Przerwa na dymek...


Przerwa na reklamę... chusteczek???

---------------------------------------------

Wspomniałam na początku, że to "zaległa" sesja Ernesta. Wiosna nadchodzi i postanowiłam rozpieścić Ernesta, stworzyć dla niego wiosenny, lekki ubiór, jednocześnie podkreślając jego władczy charakter.
Myślę, że mi się udało, ale skorzystałam z profesjonalnej pomocy!

Samiec Alfa "Strefy"#2
Model: Ernest
Strój: Spodnie bojówki (made by Eibhlin), biały podkoszulek (made by Jaroslaw-J28 )
Projekt i wykonanie: Eibhlin feat. Jaroslaw-J28


W ten sposób mój Ernest posiada zbliżony wygląd stroju, do typowego ubioru, który można sobie dokupić dla figurek Enterbay RM-4.2 - ale z drugiej strony, jest jednak inny, jedyny w swoim rodzaju! Bardziej lekki, podkreślający INNOŚĆ mojego Ernesta :)
(Bo Ernest jest tylko jeden! Reszta to RM-4.2!!!!!)


------------------------------------------------------

To tyle z "Galerii"... Czekam na paczkę z nowościami i w końcu jakieś głupotki powrzucam na bloga ;)

Ściskam & pozdrawiam!

---------------------------------------------

Z ostatniej chwili:

Marcel niedawno przeszedł pomyślnie operację przeszczepu rąk, dawca pojawił się bardzo niespodziewanie! Niestety dla dawcy nie było już ratunku :( Dokładnie w tym samym czasie chęć pomocy zaoferowała Szara Sowa - za co z Marcelem serdecznie Jej dziękujemy! Więc stało się - Marcel odzyskał całkowitą sprawność! :)
Zawsze jest nadzieja ;)

Oto Marcel po rehabilitacji:



:)

wtorek, 18 lutego 2014

MARCEL - Ken, który miał już dawno zginąć śmiercią "niechcianej" zabawki...

Na "dzień dobry" a raczej "dobry wieczór"...
Życzę wszystkim Agrafkowiczom... eeee miało być Blogowiczom (!) - szampańskiej zabawy i wytrwałości w wyzwaniu fotograficznym "Lalkowy Alfabet 2014".
Ja zaspałam, zagapiłam się... Pewnie i tak nie podołałabym dotrzymaniu terminów wpisów ze zdjęciami  ;)
Będę za to zaglądać na blogi uczestniczące w tej zabawie :)
POWODZENIA!!!

--------------------------------------------------------

Niechciane, porzucone, zniszczone Lale i Lalkowie to widok bardzo smutny dla każdego Lalkowego Zbieracza :( Nie wszyscy szanują swoje zabawki, niektórzy z lubością znęcają się na plastikowymi Ludźmi, a później pozbywają się "truchełek" bez skrupułów, wyrzucając je bez żalu w sercu! 
:(

W "Strefie" znajdują się nie tylko nowi, ukochani, piękni, cudowni Lalkowie... Nie! Tutaj azyl znajdują też niechciani Panowie, których los nie oszczędzał! Dzisiaj postanowiłam pokazać światu mojego Kena - Marcela... Jest to jak dotąd, najtragiczniejsza postać "Strefy"...
Życie przeplata na przemian dobre i złe czasy i pomimo wszystkiego złego, co spotkało Marcela - dzisiaj jest on najszczęśliwszym "kenowatym" na ziemi! Mało tego - ma marzenia i plany na przyszłość! :)

Oto jego historia...

MARCEL (Zdjęcie aktualne!)


Przeszło rok temu zadzwonił do mnie mój Przyjaciel z Krakowa i oznajmił mi wesołym głosem, że chyba znalazł dla mnie na "targu staroci" - jakiegoś unikatowego Action Man'a ze spadochronem! Kupił go od obywatela Czeskiej Republiki... Dodał, że niestety brakuje lewej ręki, ale za to Lalek ma... penis! (Nie będę dokładnie relacjonowała tej rozmowy, bo skupiła się wokół nie brakującej części ciała lecz tej niespodziewanie obecnej. Potem jakieś uwagi typowo męskie mojego Przyjaciela, mój niepohamowany śmiech itp - no nic ciekawego! Więc Wam oszczędzę tych wywodów!) Mój Przyjaciel dodał, że jak tylko wróci do domu, podrzuci zdjęcia... szczególnie te niecenzuralne!
Nie muszę dodawać, że czekanie na te zdjęcia to była męka nie do zniesienia!
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale kto by się w takiej sytuacji piekłem przejmował!
Co ja sobie podczas czekania nie wymyślałam! Wyobraźnia poszła w ruch! :) Snułam się od google (szukając czeskich Action Manów hahaha) do odświeżania co 4 sekundy interii.pl :) Paranoja!!!!
Dwie godziny kazał mi czekać, aż w końcu ujrzałam zdjęcia Marcela!

I nagle wszystko stało się jasne!
Marcel to "kenowaty" a nie Action Man! Mało tego - miałam identycznego Kena w czasach dzieciństwa i pamiętam, że był sprzedawany w zwykłym kiosku, w zwykłym woreczku, ubrany tylko w koszulkę z krótkimi rękawami (jasno różową) i białymi szortami! Bardzo źle pomalowaną głową! A ciało wykonane z różnych materiałów. Ten był identyczny. Tylko w okolicach stref intymnych (albo celowo, albo przypadkiem skłaniam się ku pierwszemu!) znajduje się kawałek "stopionego" plastiku uformowanego w męskie narządy rozrodcze :) To "defekt" fabryczny! :)

Z szacunku do Marcela - zdjęcia zostaną ocenzurowane!

Oto stare zdjęcia, wykonane po otrzymaniu Marcela... 
Jeszcze przed kąpielą, zmianą ciuchów, naprawą złamań...


Brudna twarz, brak ręki... Spadochron natychmiast wylądował w koszu na śmieci - nie wiem czy wypranie go dałoby jakiekolwiek efekty... Teraz już i tak mu nie był potrzebny po przybyciu do "Strefy"! Cały Lalek był niesamowicie brudny. Jeden rzut oka na zdjęcie - to co na sobie mał, to uszyte ręcznie ubranko + butki, paski i kamizelka innej zabawki...
Czy Marcel był czyjąś ukochaną zabawką? Czy był zbyt często zrzucany ze spadochronu? Z jak dużych wysokości? Jak to znosił? Upadki bolały?
Czy był kochany? Czy ktoś go jeszcze wspomina?

Czyjaś Mama/Babcia/Ciocia?? Uszyły dla niego prymitywny strój... Nie wiem dlaczego, ale mam nadzieję, że był w jakiś sposób kochany... Ktoś nawet postanowił go sprzedać, dzięki czemu dał mu drugą szansę na lepsze jutro. 
Za chwilę na kolejnych zdjęciach pokażę w jakim stanie był wówczas Marcel. Jestem autentycznie zdziwiona, że Lalek nie trafił na śmietnik, choć tak wiele nie brakowało, aby taki był finał!


Po zdjęciu buta... okazało się, że zaopatrzono go w ... skarpetki! Może dzięki temu nie cierpiał zbytnio w okresie zimy? Widać także coś czerwonego nad skarpetką...


... ten sam czerwony pasek widać na biodrach... Po dziś dzień nie wiem czemu to służyło? Zaraz pokażę inne zdjęcia z elementem tej czerwonej tasiemki... 


Tymczasem po zdjęciu kamizelki, okazało się, że ktoś wykazał się inwencją twórczą przy szyciu bluzy :) 
Prymitywnie, byle jak, krzywym ściegiem, ale uszyto mu dwukolorową bluzę :)


Po ściągnięciu spodni... lewa noga Lalka nie pozostawiała złudzeń... Złamanie otwarte. Całość trzymała się na paru milimetrach! A tasiemka dziwnie była zawiązana jednym końcem na prawej kostce - natomiast drugi został doszyty do bluzy... 
(Jakieś sugestie???) :)



Kawałek niebieskiego materiału, z którego wykonano część bluzy, został owinięty wokół pasa i bioder Marcela!
(To może teraz jakieś sugestie???) :))

Na szczęście to był koniec przykrych niespodzianek... Pod bluzą nic złego się już nie kryło.

Kąpiel, sklejenie nogi... Nowe życie. 
Ratunek dla niechcianego Lalka...

-------------------------------------

A dzisiaj? Marcel jest szczęśliwy! Może kiedyś uda się jakiś przeszczep? Zobaczymy! 
Jest nadzieja! Jest pewność, że ma swój kawałek miejsca na półce! Ma wokół siebie Przyjaciół Lalkowych. Jest Eibhlin'ową, ukochaną zabawką :) 

Lubi spacery, dobre jedzenie, udziela kursy spadochroniarstwa!
(Ale tylko teoretyczne! Zabroniłam mu skakać! Dożywotnio!)

Ubiegłej jesieni można go było spotkać w parku!



A także w pobliskim tartaku... Kupował drewno do komika, bo dba o pozostałych Lalków "Strefy" aby było im ciepło w czasie zimy! On sam dobrze wie jak to jest być zapomnianym, niechcianym, gdy nikt o ciebie nie dba...


Nawet nie muszę dodawać, że wszyscy w "Strefie" podziwiają Marcela i każdy służy mu pomocą!
Jest Przyjacielem wszystkich moich Lalków :)


Marcel teraz się nawet promienniej uśmiecha!
Bardzo chciał wyglądać jak na prawdziwego Kena przystało. Garnitur, krawat, błyszczące lakierki :)
A ja z przyjemnością jego marzenie spełniłam :)

-------------------------------------

W Lalkowym świecie także zdarzają się tragedie. Czasem można im zaradzić, a czasem nie można zrobić już nic :( W tym przypadku wszystko skończyło się bardzo dobrze! Lalek niemal kompletnie zniszczony, jakimś magicznym sposobem znalazł drogę do "Strefy" i ożył na nowo!

Pozdrawiam!