***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JAKE GYLLENHAAL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JAKE GYLLENHAAL. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2020

DRUGIE ORĘDZIE ERNESTA DO NARODU LALKOWEGO!

UWAGA, UWAGA!
KRÓL ZNÓW DO WAS
PRZEMAWIA!


Ernest: "Drogie Lalki i Lalkowie... Znowu do Was przemawiam! Albowiem dzisiaj jest wielki dzień! Święto! WIELKANOC!!! Musimy dzisiaj poświęcić koszyczki z pokarmem... Pomalować jajeczka... Upiec mazurki... "


Laurel: "(Myśli!) O Matko Mattelowa... To się nie dzieje! Ja nie wytrzymam z tym Pajacem razem na jednej półce!"


Ernest: "My w STREFIE dzisiaj będziemy hucznie obchodzić to święto! Mamy nawet przygotowany koszyczek..."

Laurel: "(Myśli!) Wstyd na całe lalkośrodowisko!"

NAGLE...


Nathan: "Ernest czekaj, czekaj... stop, stop!"

Ernest: "Czego do cholery? Jak śmiesz, ja tu Orędzie..."


Nathan: "Psi psi psi psi psi psi..... Psi psi psi... Psi psi psi psi!"

Ernest: "Ahaaaaaa.... Tydzień temu????"


Ernest: "Koniec Orędzia ROZEJŚĆ SIĘ!"

Nathan: "To wezmę ten koszyczek i odniosę do magazynu..."

...


wtorek, 31 marca 2020

ORĘDZIE ERNESTA DO NARODU LALKOWEGO!

UWAGA!
PROSZĘ WSTAĆ....
KRÓL ERNEST PRZEMAWIA!


Ernest: "Drogie Lalki i Lalkowie... Nadeszły dziwne czasy! Nie lękajcie się... Król jest z Wami w tych trudnych chwilach! Specjalnie dla Was... wróciłem z kilkuletnich wakacji."


Ernest: "Możecie usiąść!"


Ernest: "Wybaczcie mi, że robię audiencję w publicznej toalecie, ale remontuję swoją rezydencję... a tutaj jest ostatnio wyjątkowo cicho i spokojnie!"


Ernest: "Pamiętajcie, że to nie my mamy problem z koronawirusem, tylko nasi mięsiści, samozwańczy "właściciele"... I niestety musimy o nich się zatroszczyć, bo zobaczcie do czego te wyrośnięte oszołomy dopuścili! To skandal! A jednak... są nam potrzebni! Żywi! Ubierają nas, kąpią, sprowadzają nam nowych towarzyszy i tak dalej... Nam się nie opłaca ich stracić... Musimy zatem trochę działać! Spadajcie nagminnie z półek i turlajcie się w najbardziej zakurzone miejsca, żeby potem natychmiast ręce myli! Brudźcie się na potęgę, babrajcie się w czym popadnie! Ketchup, majonez, olej z pierwszego tłoczenia, sok z aronii... im więcej mają kontakt z wodą i mydłem, tym lepiej dla ich zdrowia! Podczas sesji zdjęciowej róbcie wszystko, podkreślam... WSZYSTKO (!!!), żeby ją przedłużyć. Przewracajcie się, blokujcie stawy łokciowo-kolanowe... Niech się Wami zajmują godzinami, niech się bawią to im się z domu nie będzie chciało wychodzić! Trudno... zezwalajcie na każde molestowanie... KAŻDE! Musimy się poświęcić!"


Ernest: "Pozbądźcie się wszelakich wyrzutów sumienia! To nie nasza wina, że niemal wszyscy... chociaż pewnie wszyscy... POCHODZIMY Z CHIN! Trudno, stało się. Miejcie zawsze wszystko pod kontrolą i stoicki spokój tak jak ja! Kolejna ważna metoda... Rzekłbym najważniejsza! Podsuwajcie im alkohol! Alkohol w dużych ilościach. W sytuacjach stresowych, te nasze ciapowate Giganty lubią pić alkohol! Niech się porządnie narąbią czym popadnie! Będą spali mocno, a co za tym idzie... Zostaną w domach! Im więcej alkoholu, tym lepiej..."


Asadollah: "Więcej alkoholu Szef sobie życzy?"


Ernest: "Ktoś Ty za jeden do jasnej Anielci?"


Asadollah: "No ja... nowy jestem w Strefie..."

Ernest: ??????


Asadollah: "Sprowadziłem też brata do Polski... Mogę tu zostać?"

Ernest: ?????!!!!!!!!!


Ernest: "Nowy? A ja nic nie wiem?"


Asadollah: "To co szefie? Mogę tu zostać????"

Ernest: "Tak! Spadaj stąd już..."


Ernest: "Niebywałe... Człowiek na wakacje pojedzie, a tu mu ktoś się do chałupy wprowadza! Koniec świata!" 


"Ty młody... ten alkohol mi oddaj! Ale to już!"


Asadollah: "Przepraszam Szefie..."


Ernest: "Na czym to ja... Aha! Uważajcie na to co jedzą te Wasze wyrośnięte wielkoludy! To ma być przede wszystkim żywność hermetycznie zamknięta! Zademonstruję Wam przykład... Niech mi ktoś ciastka w pudełku przyniesie!"


Satanael: "Proszszszszę...!"

Ernest: "Aaaaaaa!!!"


Ernest: "A Ty to kto? Co jest? Nie znam Cię!"

Satanael: "Jesssstem Sssssatanael... Jesssstem Demonem..."


Satanael: "Jesssstem w Sssstrefie od lipcsssa zeszszszszłego roku..."

Ernest: "Ja cie pie&^%%$e..."


Ernest: "Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie...."


Ernest: "KONIEC AUDIENCJI... ROZEJŚĆ SIĘ!"

-----------------------------

Przekażcie swoim lalkom, że... ICH Król... Ernest I Wielki... jak zwykle panuje nad sytuacją... i że nie muszą się niczego obawiać... jeśli będą się stosować do jego wytycznych!

No...

A ja życzę Wam wszystkim smacznej kawusi, takiej uśmiechniętej!


Dużo zdrówka i spokoju Kochani!
Cierpliwości i pomimo wszystko radosnych chwil!

- Eibhlin

---------------------------------------

Dziękuję wszystkim serdecznie za to, że musiałam poszerzyć boczny pasek na tym blogu, ponieważ licznik odwiedzin znacznie się powiększył!

Kocham, doceniam, dziękuję!


------------------------------------------------

Z ostatniej chwili:


Nathan: "Stary nie uwierzysz co znalazłem! Twoja wieloletnia kochanka, Desiree się odnalazła! Okazuje się, że uciekła od Ciebie z Tadeuszem do Dziwaczkowa! Czyż to nie wspaniała wiadomość? Żyje, jest szczęśliwa... Super!"

Ernest: "Ta zła kobieta mi serce złamała! Co za cios... Z Tadeuszem... Ja zwariuję...."

*****

Pozdrawiam wszystkich!

piątek, 10 października 2014

NATHANIEL - Drugie podejście :)

Umówiłam się z Nathanem na kolejną sesję zdjęciową :)
Wykonaliśmy dosłownie kilka zdjęć i mój Przystojniak zaczął gwiazdorzyć...
Oh well... 

Oto kilka zdjęć w różnych ujęciach.
Poprzednie, plenerowe zdjęcia wyszły średnio, tym razem wykorzystałam sztuczne oświetlenie.
I znowu wyszło tak sobie.
Może to ta ponura aura jesieni tak działa?
(Na kogoś trzeba zrzucić winę ;) !!!)

Here we go:












Naczynka krwionośne...
(Kiedyś Nathan ożyje, będzie latał po moim mieszkaniu i wołał: "Mam krwioobieg, ja żyję! Ja żyję! Zostanę honorowym dawcą krwi!" LOL)





Nathan: "Już? Wystarczy tej nagości?"

Eibhlin: "Nieeeee! :P"


Nathan: "Koniec, ubieram się, mam masę rzeczy do zrobienia!"


Nathan: "Nie znasz umiaru Kobieto! Daj mi się w spokoju ubrać!"


Nathan: "No i masz... Dobra, pstrykaj sobie ile chcesz!"


Nathan: "Jak już tak sobie miło gawędzimy, to Ci powiem Eibhlin, że aż dziw, że nie napisałaś na blogu ani słowa na temat dziennikarek z TVN'u i tym całym dziwactwie z tym związanym! Dlaczego nie zabrałaś głosu?"


Nathan: "Nie ma się co wstydzić, że do CIEBIE NIKT się nie zgłosił! To żaden wstyd! Pomyśl tylko, dlaczego mieliby nawiązać kontakt z taką "lalkową nimfomanką" jak Ty! Ups, sorry... Ale wiesz o co mi chodzi. Już sama nazwa "Strefa Męskich Lalek" wskazuje na to, że tu jakiś/jakaś maniaczka seksualna zbiera lale z sexshopu! Powaga! Jeśli Kolekcjonerki z porządnych blogów brano za ofiary przemocy z dzieciństwa, to sobie pomyśl, jak od razu Ciebie zdefiniowano. He he he..."

Eibhlin: "Cicho być! Ranisz moje uczucia! Ja tak chciałam zostać Gwiazdą z TVN'u! Iśc potem po ziemniaki do sklepu i aby wszyscy prosili mnie o autograf... Ach jak Ty nic nie rozumiesz!"


Nathan: "No proszę Cię! Byłoby tak samo jak w lutym 2012 roku! Pamiętasz? Też TVN zaprosił Ciebie i Mr.Salute'a na specjalne nagranie: "Fani Whitney Houston w Polsce"... I co było? Porażka! Ok, zarezerwowano dla Was restaurację w Katowicach, ok złożono Wam kondolencje! Dziennikarz i kamerzysta na początku udawali, że wcale nie pękają z Was ze śmiechu! I Wam współczują z powodu śmierci Idolki. No bo jak można mieć Idola i Hobby? Nie w Polsce! I to jeszcze jaka Idolka? Taka Ćpunka... Nieważne, że ją pamiętałaś z końca lat 80tych, od początku do końca Jej kariery. Z cudownymi momentami... bla bla bla. Przecież to głupie i się nie sprzeda!"


Nathan: "No i co było? Kilkadziesiąt minut nagrania, Ty przedstawiłaś osobowość piosenkarki, Salute opowiadał o sprawach technicznych Waszej strony o Whitney, oraz poruszył kwestię statystyk. Przytargaliście miliony gadżetów i pamiątek... I co TVN zrobił? Hiper cenzurę! Ciebie absolutnie pominęli, bo co Ci przyszło do głowy opowiadać jaką była fajną osobą i ile dobra w swoim życiu uczyniła! A Salutka wypowiedź (bodajże 10 sekundowa?) była wycięta z kontekstu i tyle było o Fanach Whitney Houston w Polsce! Dziennikarze pojechali z informacjami o narkotykach..."

Eibhlin: "ONI MNIĘ WYCIĘŁLI NORMALNIE! SKANDAL!"


Nathan: "Dobra, dobra Maleńka. Już nie rozpamiętujmy! Było, minęło! Pamiętaj, że nie ma takiej siły w Polsce, która by złamała Kolekcjonerów Lalek! Eeee pomóż mi wstać!"


Nathan: "Dzięki, co ja bym bez Ciebie zrobił? Zawiążesz mi sznurowadła jeszcze? Oooo nosimy ciuchy w tym samym kolorze, mam nadzieję, że to przypadek, a nie paranoja?"

Eibhlin: "No jasne, że pomogę! Kolor to przypadek! Nie wymyślaj!"


Nathan: "Dzięki, jesteś kochana!"


Nathan: "Szanowni Kolekcjonerzy Lalek, chciałbym złożyć orzeczenie. Cokolwiek, ktokolwiek na Wasz temat napisze/powie, choćby nie wiem jaka to była bzdura! Pamiętajcie, że jesteście cudowni! I PRAWDA jest po Waszej stronie! Jesteście ludźmi z pasją, wyobraźnią, bardzo wrażliwymi na piękno duszami - My Lalki Was ubóstwiamy i powstajemy tylko dla Was! Niech Opatrzność Lalkowa ma Was w swojej opiece!"