środa, 11 maja 2016

FOTOSTORY # 31

"SZPIEG W STREFIE MILITARNEJ!"

PONIEDZIAŁEK 9 MAJA...


Szpieg: "Jedyna dobra rzecz w tej strefowej dziurze, to ten ogród! Trawa wyższa ode mnie, jest się gdzie schować!"


Szpieg: "Zorganizuję sobie tutaj mnóstwo kryjówek! Oraz centrum zarządzania, zaraz muszę o wszystkim poinformować Szefa!"


Szpieg: "Widzę, że sąsiedzi są bardziej zorganizowani niż ta Eibhlin... Nawet trawę mają... wyczesaną!"


Szpieg: "Nie szkodzi! Ich ogród też zrewiduję! Idę teraz szukać miejsca na nocleg. Jutro wracam tu ze sprzętem szpiegowskim! Wszystko idzie po mojej myśli! Szef będzie zadowolony!"

WTOREK 10 MAJA...


Szpieg: "Co to do cholery ma być? Szlag mnie trafi!"


Szpieg: "Co za idiota skosił tę trawę! I czym? Kosą? Sierpem? Zębami? Nienawidzę tego miejsca! Poproszę Szefa o przeniesienie!"


Szpieg: "To moja najgorsza misja w karierze! Byłam wszędzie na świecie, nigdy nie mam problemów! A tutaj wszystko się wali! Muszę się napić kawy...!"


Szpieg: "Jasny gwint! Robię się nieostrożny! Cywil na godzinie dwudziestej...!"


Adrien: "Ja się nie nadaję na ten świat... Jestem delikatny jak ten mleczyk.. Zawsze niedoceniony przez ludzi! Zawsze wzgardzony! Zawsze nas depczą... Marudzą, że ich brudzimy a plam nie da się sprać... Twierdzą, że jesteśmy plagą, szerzymy się, a żadnego pożytku z nas..."


Adrien: "... a my chcemy żyć i cieszyć się słońcem..."


Adrien: "Aghhhgggrrrrrrr..."

Szpieg: "Chcesz żyć Pajacu? Taaa? To Ty skosiłeś tu trawę? Co? Gadaj! Gadaj wszystko co wiesz!"


Adrien: "Psy... Psy..."

Szpieg: "Ty mnie Gnoju psami nie strasz! To ja tu ciężko pracuję! Robię rewizje terenu, rozpoznanie topograficzne, a Ty mi trawę kosisz! Psujesz moją pracę, tracę czas przez Ciebie! Zaraz Cię zabiję! Ratuj się póki możesz! Pytam ostatni raz! Ty skosiłeś trawę?"


Adrien: "Psy... Psy..."

Szpieg: "Bo jak Ci zara...."

Adrien: "Psychopato jeden! Tu Eibhlin kosi trawę! To jej ogródek! Cała Strefa należy do niej! Zostaw mnie Bandyto!"


Szpieg: "A mówiłem Szefowi, żeby tę Babę od razu zlikwidować! Bo będą z nią same kłopoty, to nieeee, bo Szef twierdził, że jest nam potrzebna, bo łatwo nią manipulować! Cholera, a ja teraz muszę się męczyć! A tak to strzał w łeb i do piachu z nią, cała Strefa by się posypała i po kłopocie! Czapka jest już moja! Masz tu leżeć z dwie godziny, bo inaczej Cię zakatrupię! Rozumiesz?!"


Adrien: "Ja chcę do Mamusi..."


Szpieg: "Dobra... Zmiana planów, muszę złożyć oficjalny raport Szefowi... Zaproponuję mu moją wizję..."

Szpieg zdaje szczegółowy raport swojemu tajemniczemu Szefowi..


Szpieg: "Szefie... Może jednak zamorduję tę Eib...!"

Szef Szpiega: "Nie Debilu jeden! Nie zabijaj jej! Mam wobec niej wielkie plany! Znowu za dużo kawy wypiłeś przyznaj się! Głupiejesz po kawie! Ręce Ci się trzęsą i nie myślisz jasno! Mówisz do siebie na głos! Masz halucynacje!" 


Szpieg: "Ale ja dzisiaj naprawdę nie piłem jeszcze kawy! I ok, ok nic nie zrobię tej popapranej Eibhlin!"

Szef Szpiega: "Co tak sykło? Termos?"

Szpieg: "Woda mineralna..."


Szef Szpiega: "Prawidłowo! Ogranicz, a najlepiej usuń kofeinę z nawyków żywieniowych! A teraz do roboty! Zakop zwłoki tego Mleczarza i natychmiast znajdź kryjówkę! Przeczekaj parę dni i zadzwoń do mnie. Otrzymasz nowe rozkazy!"

Szpieg: "Eeee... Jakie zwłoki?"


Szef Szpiega: "Ty Idioto permanentny! Puściłeś go wolno po wyciągnięciu z niego informacji? Piłeś kawę, przyznaj się! I to dużo! Natychmiast się pozbądź świadka! Już, teraz, idź... I dlaczego mi mówiłeś, że masz łopatkę na kolanach?"

Szpieg:"... Bo robiłem przed chwilą... kupkę Szefie! A Delikwent leży niedaleko, zaraz go dobiję, po co tyle krzyku! Panuję nad sytuacją!"


Szef Szpiega: "Teraz też pijesz kawę? Ty, Ty..."

Szpieg: "Już się pakuję i likwiduję świadka! O... słyszę jakieś zakłócenia! Pewnie satelita szwankuje, bez odbioru.... Wyłączam się!"


Szpieg: "Kretyn! Ja mu jeszcze pokażę! Będzie mnie pouczać, picia kawy oduczać, Stary cap!"

Szef Szpiega: "Nie wyłączyłeś aparatury Gamoniu i wszystko słyszałem! Naciśnij lewy, górny, czerwony guzik! Bez odbioru..."

Szpieg: "Eeee.... bbbb...gggrrrr... PRZEPRASZAM SZEFIE... Poniosło mnie, jestem niewyspany dziś... Kawy mi brakuje! Cholera jasna, co za dzień! Zabiję tego Ćwoka moikowego z czystą przyjemnością!"


Szpieg: "Niech to piorun trzaśnie... Uciekł... Nie ma go...."


Szpieg: "Co za dzień..."

12 komentarzy:

  1. Don Tomasso ogólnie jest zadowolony z przebiegu wstępnego rozeznania terenu, szkoda tylko tej trawy - ile dowalaczy z tego by było... ehh, tak to jest, jak się zleca rekonesans debiutanton - czy naprawdę wszystko muszę robić sam??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Don Tomasso.. Agent z postu powyżej pracuje dla... Hamerykańskiego wywiadu... I chyba z Szanownym Donem nie ma nic wspólnego... Niech no Don Tomasso zajrzy do notatek i sprawdzi ile ma jeszcze szpiegów w Strefie...

      A ja będę udawać, że wcale mnie to nie przeraża :)

      Usuń
    2. ależ oczywiście, że ten amator nie ma nic wspólnego z nami - naszym agentem w Strefie oczywiście jest XXXXXXXXXX :-)

      co nie zmienia faktu, że trawy żal

      Usuń
    3. Zgodzę się! Trawy bardzo żal... Don niech się też zacznie martwić o podwładnego Carlos'a Nawynos, że dopuścił się takich zaniechań! Inni agenci też są winni...

      Nie ma do śmiechu!

      Usuń
  2. Nie chce mi się za bardzo wierzyć, że Szef może Tobą manipulować... a do czego właściwie masz mu być potrzebna? Domyślasz się może?
    Zdjęcia i dialogi - jak zwykle - super!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że szefem szpiega jest barrrrdzo zły Lalek, który głównie zamieszkuje obszar USA... I który kiedyś pewnie (w końcu!) zamieszka w Strefie... Jak wygram w totka :))) Sam Lalek średnio drogi, ale sprowadzenie go do Polski pożre podwójny koszt samego Lalka i... póki co zbieram na niego do skarbonki świnki :) A to bardzo, bardzo zły Lalek jest :(
      Świat męskich Lalek jest brutalny :) Skoro ich zbieram muszę się liczyć z intrygami, skandalami itd. Ehhh, ale ja ich i tak kocham :)

      Dziękuję za komentarzyk Olu :*

      Usuń
  3. Kroi się jakiś zamach na Strefę? Ernest pobudka. Tylu was tam chłopów jest, a jakiś szpieg się w trawie kamufluje. Żeby nie Eibhlin... Lenie jedne, nawet się wam trawnika skosić nie chciało i kobitka sama musiała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego u mnie potem ta trawa taka wielgacha... Się ich proszę, co się nagadam i nic! No to ze złości sama koszę :)
      Zamach w Strefie to chleb powszedni! Tutaj codziennie jakieś takie machlojki odchodzą :) Się już nie przejmuję!

      Usuń
  4. Takie z nich bystrzaki, a nie wiedzą, że ich podglądasz... :D Mężczyźni... Co oni by zrobili bez nas... ;-) Super fotki. Świetnie oddają akcję - niby nieruchome, a ja widzę ruch ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he :) No właśnie - co by bez nas zrobili? Ci w skali 1:1 i Ci 1:6 !!!
      Fajnie, że widać ten ruch... Ciągle mam plany aby stworzyć jakieś stop-motion. Niestety trzeba by zainwestować w sprzęt!!! Pomysłów nie brakuje, ale sprzęt średniej jakości i brak mini "studio"... Ale kiedyś coś w tym stylu na pewno powstanie :)

      Usuń