***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)

czwartek, 19 lutego 2015

PODOLSKI - "KICK-O-MANIA" :)

Hoo hoooo, ale się w "Strefie" ostatnio działo!
Tzn. tutaj na blogu NIC, nawet pajęczyny się pojawiły i parę obrazków przestało działać...
I nikt pewnie za Nami nawet nie tęsknił :(

Ale wierzcie mi na słowo, że się u Nas działo, a działo...
Nowych gęb do wykarmienia przybyło...
Tzn... Tym plastikowych...
Nowych Facetów...

Mamy nową Gwiazdę sportową i dzisiaj głównie będzie o niej :)

KICK-O-MANIA - fantastyczna seria, o której już kiedyś pisałam.
Piłkarze znani i kochani w skali 1:6 czarują nas swoim fajnie uszytym strojem, ślicznymi, markowymi ciuchami i butami, obłędną artykulacją, dodatkami (jak np. stojak!) i w miarę fajowymi buźkami...
Pełnia szczęścia!!!

ŁUKASZ PODOLSKI


Trafił do mych rąk prawie w dobrym stanie.
Kąpiel była oczywiście potrzebna (jak zawsze, gdy się kupuje coś używanego), bo oprócz typowych zabrudzeń, były te nietypowe... Co ja będę Wam pisać, ja nie wiem co niektórzy wyrabiają z plastikowymi ludzikami!
I to niby my - Lalkowicze jesteśmy dziwni?
Pfffffffhhhhhhhh....


Podolski: "Ohhh najn... Sze wywaliłam..."

Dobry stan, czyli... nos nie jest obdarty (zadarty niestety jest!) - a to najczęstsza przypadłość Lalków z "K-O-M". Prawa noga służąca do kopania, jest sztywna jak... jak...?
 Eeeee nie mam teraz porównania ;)
I z tą nogą jest problem. W trakcie robienia sesji kilka dni temu, nie wiedziałam o co chodzi, więc przedstawię wszystkie fotki, a na koniec wyjaśnię w czym tkwi problem, aby ktoś przypadkiem nie zniszczył takiego ludzika... jak prawie mi się to udało :)
Oczywiście jakiem "EKSPERT" - dałam radę i rozwiązałam problem, bom taka wspaniała ...
(Taaa siła razy gwałt!)


Lucas trzeszczy, gdy się porusza, jak na prawdziwego Kickomańca przystało. Lewa noga sprawna w 100%...
Mój Łukasz ...
Ja z jednym Łukaszem spędziłam tyleeeee lat, wszystkie filmy o miłości to tak naprawdę o nas :)

Więc dzisiaj mogę w trakcie pisania odpływać we wspomnieniach sorrki :)

No więc ten mój Podolski Łukasz ma na sobie rzadko spotykany strój. Najczęściej widziałam go w innych barwach (nawet klubowych). Ale przypominam, że dla tych Lalków można kupować osobno stroje. Pisałam o tym już jakiś czas temu. Przyznam, że najbardziej przypadł mi do gustu ten szczęśliwie przeze mnie posiadany.
Detale porażają :) Logo znanych firm, sponsorów i te niemieckie, precyzyjne wykonanie (wspomagane przez Chińczyków! LOL!).
To mój czwarty piłkarz z tej serii, jak dotąd trafiam na "używane" figurki. Statystycznie wszystko wychodzi na plus.


Podolski: "Ufaga wsztaje..."


Podolski: "Szajsssssssssssssseeeeeeeeeeeeeee!!!"

Sygnaturka na plecach:
(Przepraszam! Poprawka! Na dupie!)

(c) Revell GmbH & Co. KG
2004
Made In China


Powracając do tej nieszczęsnej, sztywnej, prawej nogi...


Noga bez problemu daje się zgiąć w kolanie, tu nie ma ograniczeń. Natomiast tak jak widać na zdjęciach powyżej, w okolicach biodra ani drgnęła (Tylko w bok!). Panowie z tej serii posiadają na plecach magiczny guzik wyzwalający w ich krwiobiegu duży poziom adrenaliny... STOP! To nie tak :) Guzik najpewniej uruchamia jakiś mechanizm i Lalek wykonuje porządny KOP. 
Takie umiejętności posiadają trzej moi poprzedni Lalkowie z "Kick-O-Manii" i funkcjonuje to u nich wzorowo. Po naciśnięciu guzika, noga wykonuje ruch do przodu. Oprócz tego, nożna nogę ustawić w różnej pozycji i z danej pozycji wykonuje WYKOP w co tam chcemy...
Podolski ma guzik, ale po naciśnięciu nic się nie dzieje, a nogi nie można było przesunąć w przód i tył...

Wywnioskowałam, że Podolski to bardziej zmodyfikowana wersja!!!
Jeśli u swoich "K-O-M" Lalków odnotujecie fakt "sztywnej nogi" - należy przycisnąć guzik, przytrzymać go i dopiero wtedy można ruszyć nogę! Mało tego, ten typ z tej serii może wykonać mega solidny wykop, taki zamaszysty! Pięta dotyka nawet pleców :)

Widziałam filmiki jak dorośli Faceci rozgrywali mecze tymi figurkami i to naprowadziło mnie na rozwiązanie problemu nieruchomej nogi. 
Bez naciśnięcia i przytrzymania guzika - nie da się nic zrobić!
(Oprócz wyłamania nogi haha) !

(Każdy czytający myśli w tym momencie: "Dzizas, przecież wszyscy już o tym dawno wiedzą!)


Lucas trafił mi się ze stojakiem.
Bez komentarza!!!

Zdjęcie z aukcji:

(Foto: Allegro.pl)

Taki ze mnie ekspert od siedmiu boleści, że krzywego stojaka nie zauważyłam :)
Nie mam pytań!
Przecież podstawka to plastik, a ten pokrzywiony pręt jest chyba z tytanu!
Ludzie, czym wy swoje dzieci karmicie????

Oczywiście - sama nie dam rady tego wyprostować, na pewno połamałabym podstawkę, a pręt pozostałby w takiej samej pozycji :)


To jeszcze nie koniec niespodzianek :)

Lalkowie z tej serii posiadają takie szykowne dziureczki w lewym udzie, aby właśnie założyć na ów udziec stojak.


Niestety, górna część niedokładnie pasuje. Od razu powinny bolce wskoczyć do dziurek - ale w tym wypadku górna, plastikowa część jest także pokrzywiona. Mam już taki stojak i wiem, że to z klikiem wskakuje na nogę, solidnie trzymając figurkę.

Trudno, bywa i tak...

Podolski przynajmniej ma cały zestaw innych dodatków!


Posiada oryginalne ochraniacze na łydki (jeden luźniejszy!), a to już sukces, bo właśnie ochraniacze najczęściej są zagubione w akcji na boiskach i znikają w czeluściach nicości!

Zobaczcie te buty! Skarpety! Logo "Adidas" :)


Te wszystkie detale stroju i butów...


Kocham tę serię!!!!

Sesja była wykonywana w pomieszczeniu bez okien, przy akompaniamencie sztucznego światła, dlatego oryginalny kolor ubioru jest nieco bardziej karmazynowy.
Niestety nie mogłam wyłączyć lampy błyskowej, stąd ta soczysta czerwień.

Zdjęcie bez lampy:


Zdjęcie z błyskiem po oczach:


Drużyna rośnie mi w siłę :) Jak tak dalej pójdzie, będę musiała chłopakom jakieś boisko skombinować :) Na horyzoncie i tak pojawi się ich więcej.
Czekam na okazję do zdobycia mojego ulubionego piłkarza, ale to już opowieść na inną bajkę :)

------------------------------------------------------

W Światku blogowym ostatnio sporo się działo...
Moi chłopcy nie mogą się pogodzić z blogowym odejściem
Night Owl...


NIGHT OWL... Wherever You are I just hope You're happy!
Am gonna miss You :(
Now... If You read that, I want You to know, that am sendind to You a big smile :)
You have left a lot of Friends here in Poland :(
But I do understand You!
You got Your own reason!!!

Speachless...

Much Love !!!!

------------------------------------------------------------------

Ernest & Co. wzięli udział w poza blogowym projekcie!
Na dniach przygotuję odpowiedni post na ten temat!

Sama w ostatnim czasie musiałam zająć się pilnymi sprawami "zawodowymi".
Ten rok musi być szczególny, nie robiłam żadnych postanowień, tylko sobie obiecałam, że pozamykam wszystkie zaczęte projekty.

Jeśli są tutaj Fani "Gwiezdnych Wojen" to chciałam zakomunikować, że powolutku powstaje drugi epizod komiksu: "Obleśne Wojny" :)

Czyli:
"Imperium Dezynwolturuje"


Scenariusz: Glujo
Bazgroły: Ja

Progres można sprawdzać tutaj:


Na koniec bardzo dziękuję za pobicie rekordu, topic o Babie w Męskiej Strefie cieszył się sporą popularnością :)

Dzięki!!!!!!

Pozdrawiam!


niedziela, 25 stycznia 2015

FOTOSTORY # 19 - Gościnnie występuje L...

Zapraszam do lektury kolejnych, szalonych przygód Ernesta & Co.
W dzisiejszym odcinku występuje gościnnie jedna z największych Gwiazd "Strefy Męskich Lalek" ostatnimi czasy, czyli tajemniczy L...


Zaskoczenie przemienia się w fascynację...
Chociaż nie u wszystkich!


Ernest: "L...??!!"

Piotr: "L...????"

Samuel: "Kto to jest L...???"

Paweł: "Laurel...???"

And the Oscar goes to...


Taaaadaaaam....


(Tyle knucia całej tej mistyfikacji, chyba z rok (?), tyle planów na zaskoczenie, rozwinięcie akcji, diabelską złośliwość, eee i takie tam... A tu booom - Ania mnie przejrzała :) Jeden komentarz i... taka porażka :) Cały mój świat się zawalił!! Hahahaha! Aniu - pozdrawiam! Ty Sherloczko jedna Ty!)

Tymczasem w "Strefie"...


Paweł: "Laurel... Mój Boże!"

Ernest: "No pięknie, witamy. Ale niestety nie możemy Cię zaprosić do środka, bo my tu poważne interesy załatwiamy..."

Laurel: "A cicho być Ernest! Cześć Wam Chłopaki. W końcu znalazłam czas dla Was... I jestem! Oto ja, ta Wasza tajemnicza L... Hahaha!"


Samuel: "W porządku, ja już i tak idę... Muszę się... przebrać, właśnie zażywałem kąpieli i... i... muszę już iść, cześć!"

Ernest: "Nieprawda! Jesteś tu gościem honorowym i nie wprosiłeś się, tak jak niektórzy..."

Piotr: "Może Pani usiądzie? Zapraszamy!"


Paweł: "Mój Ty Boże..."

Piotr: "Na kanapie czeka na Panią wolne miejsce jakby co!"

Ernest: "Zamknij się! Może jej jeszcze po kwiatki polecisz?"

Laurel: "Samuel jesteś tak? Śliczne imię, zostań z nami, gwarantuję Ci, że zaraz będzie zabawa na całego!"

Samuel: "Eeee to ja się szybko przebiorę i wrócę...!"

Samuel został przyparty do muru, czmychnął ratując się ucieczką i w całym tym zamieszaniu zapomniał o swoim podopiecznym, Aligatorze o imieniu Dolar...


Laurel: "Pawełku kochanie, dlaczego się jeszcze ze mną nie przywitałeś? Ostatnio bardzo mnie zaniedbywałeś! Powiedziałabym, że nawet unikałeś! Dawaj mi tu buziaka!"

Paweł: "O mój Boże!"

Ernest: "TY ŚWINIO! ZDRADZIŁEŚ NAS Z KOBIETĄ! TY SZUJO JEDNA! PAKUJ MANATKI I WYNOCHA Z KLUBU!"


Ernest: "Zobacz co narobiłaś! Od miesięcy siejesz strach i zamęt i jeszcze mi tu przychodzisz i ... co się tak głupio śmiejesz!"

Laurel: "Hehehehehehehhe!!!"




Laurel: "Oj Erneściku nawet nie masz pojęcia jak się przez ten cały czas świetnie bawiłam obserwując Waszą trwogę, przerażenie i bezradność! I jak ślicznie kombinowaliście, aby mnie złapać. To były piękne chwile, ale już mi się znudziło, teraz mam inne plany! Mój Ty Przywódco od siedmiu boleści! Ty słodziaku Ty jeden! Hehehehe!"

Nagle w drzwiach pojawia się kolejny gość...


Ernest: "Cześć Heniek! Co tam? A Ty Ladacznico wynocha mi stąd, ale to już!"

Heniek: "Przyszedłem po czynsz, nie płacicie mi już od grudnia, a kończy się styczeń. Ale przede wszystkim przyszedłem po moją Córcię, którą chyba właśnie nazwałeś Ladacznicą...?! Poza tym szukam tego Drania, który ją molestował w ogrodzie jakiś czas temu, podobno bywa w tym Klubie..."

Laurel: "Hej Tatuś!"


Ernest: "Mój Adwokat wyjaśni Ci sytuację..."

Paweł: (Szept) "Laurel, błagam nie mów mu o Nas, on mnie zabije!"

Piotr: "Papapa.. Panie Henryku, ja jutro osobiście zajmę się przelewem! Najmocniej przepraszam za zwłokę..."

Heniek: "To ja zaraz przeproszę za czyjeś zwłoki!!!! Jak mogłeś Erneście nie zauważyć mojego i córki podobieństwa!"

(Podobieństwo... że co?)

Nastąpiła niezręczna cisza, którą przerwał Ernest...


Ernest: "Od tej chwili w moim imieniu wypowiada się tylko mój Adwokat Piotr..."


Heniek: "W porządku zatem... Drogi Panie Adwokacie, Pan zrobisz jutro ten przelew, płacąc z góry do sierpnia. Moja Córcia przyszła właśnie w tej sprawie, spisze z Wami taki mały aneksik do umowy o wynajem..."

Piotr: "Epfffh..."

(Piotrowe Jabłko Adama właśnie zatańczyło kankana!)

Znowu zapadła cisza, tym razem przerwała ją Laurel...


Laurel: "Tatusiu, a to jest właśnie ten Paweł, który mnie niegrzecznie zaczepiał w ogrodzie, ale już się na niego nie gniewam...!"

Paweł: "O Boże! Serce mnie zabolało!"

Piotr: "Serce jest po lewej stronie Paweł!"


Heniek: "Już nie żyjesz Zboczeńcu!"


Heniek: "A Ty Ernest masz czas do jutra, aby uroczyście i publicznie przeprosić moją śliczną Córunię, ona nie jest ladacznicą, moje kochane dziecko to jeszcze dziewica jest i co ja Wam mówiłem, żadnych Zwierzątek sobie tutaj nie życzę. Oddaj do sklepu tego Kameleona!

Ernest: (Szept) "On chyba przed chwilą zdechł...!"

Wkurzony Heniek opuścił towarzystwo, przypominając Laurel, że o 18:00 jest kolacja i ma być w domu na czas!


Paweł: "Nie wierzę! Jak mogłaś! Przecież nas połączyło piękne uczucie, płomienny romans... To Ty mnie rzuciłaś! Ja chciałem się oświadczyć nawet! I teraz umrę... On mnie zabije!"

Laurel: "Nie smuć się Pawełku, bo serce mi pęknie! Nie martw się, Tatko to profesjonalista. Śmierć z jego rąk na pewno będzie szybka i bezbolesna!


Paweł: "No i te jego paplanie o Twoim dziewictwie... To on nie wie, że Ty..."

Laurel: "Ciiiiiiiiiii Pawełku, teraz ja mówię! Koniec przedstawienia chłopaki. "Żegnaj Genia, świat się zmienia!" Zajdą tutaj w "Strefie" poważne zmiany..."

Ernest: "PO MOIM TRUPIE BABOLU!"

Laurel: "To się da załatwić! Nie przerywaj mi Ernest! Paweł, Piotr zanieście tego Aligatora do weterynarza, bo się chyba zadławił preclami... A ja muszę porozmawiać z tym obrażalskim Talibem!"

Ernest: "NIE JESTEM TALIBEM!"

Laurel: "Jesteś, jesteś brodaczu! Ty potomku terrorysty Ernesto Che Guevary!"

Ernest: "Aaaaaaaaaaagggggggggggrrrrrhhhhhhhhhhh!"

Laurel: "No idźcie już chłopaki, muszę zdążyć na kolację, a tu czeka mnie poważna rozmowa z Erneścikiem Obrażalskim..."


Laurel: "Piotrusiu jestem dzisiaj wolna tak po 20:00. Może wskoczę w jakąś frywolną kieckę i zabrałbyś mnie do prawdziwego klubu, omówilibyśmy szczegóły nowej umowy i nie tylko... Jak uważasz Panie Adwokacie? Znalazłby Pan dla mnie odrobinę czasu?"

Piotr: "Bbbbędę już o 19:30 pod Twoim domem!"

Ernest: "NO SZLAG MNIE TRAFI!"


Piotr: "On chyba faktycznie nie żyje, strasznie śmierdzi! Samuel się wścieknie! Chodźmy szybko, może jest jeszcze szansa na uratowanie, chociaż nie wiem jak? Usta-usta?..."

Paweł: "Ty... A my mamy w "Strefie" w ogóle weterynarza?"

Laurel została w klubie tylko z Ernestem...


Laurel: "Oh Ernest, Ernest! W tej całej "Strefie" wydajesz mi się jedyną inteligentną jednostką! Chyba od razu zdałeś sobie sprawę z tego, jak bardzo właśnie macie przerąbane!"

TO BE CONTINUED

-----------------------------------------------------------------

Na temat głównej postaci, czyli LAUREL - z pewnością napiszę szczegółowy post, w którym wyjaśnię, co się stało, że akurat ONA pojawiła się w "Strefie" :)
Dlaczego ciałko nie jest jeszcze idealnie dobrane, dlaczego ma na sobie "militarne" ciuchy. Dlaczego teraz się pokazała publicznie...
Wyjaśnię wszystko :)

Oto zdjęcie z aukcji:


Plotka głosi, że Laurel już nie jest największą tajemnicą w "Strefie", ponieważ zbliża się zdecydowanie większe niebezpieczeństwo...

Męska istota na wskroś zła i śmiertelnie groźna...


Mr. S


czwartek, 22 stycznia 2015

ACI BODY - MUSCULAR BODIES ROCK - Piękny Samuel

Dzisiaj pozwolę sobie przybliżyć sylwetkę naprawdę ślicznego Lalka, w którym się zakochałam od pierwszego spojrzenia. 

Samuel


Ów Lalek miał już swój debiut tutaj na blogu w Fotostory # 18
Trener Aligatorów... Hehe :)

Samuel swoje imię zawdzięcza mojej Mamie, ona już ochrzciła Nathaniela, gdy zobaczyła Sam'a - stwierdziła kategorycznie: "To będzie Samuel!"
:)))
A niech będzie ;)

Historia tego Lalka jest ciekawa, lecz wcale to nie znaczy, że fajna :(
Jak już wspomniałam, wpadłam w zachwyt jak tylko zobaczyłam go na pewnej stronie. 
Jego cena to ok. 140 zł - mowa tu o stanie nowiutkim, pudełkowym.
Więc jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że tego typu Lalkowie (ciało golutkie + główka) to zazwyczaj koszt 250 zł wzwyż (to oczywiście moja opinia poparta doświadczeniem częstego wzdychania do zdjęć na e-bayowych aukcjach hahahaha!) - to Samuel nie należy do "drogich".
Tym bardziej iż jego ciałko klasyfikuje się jako "muskularne", a te już na "dzień dobry" są droższe od zwykłych ciał.
I... (Fanfary!!!) to pierwszy muskularny Lalek w "Strefie"!

"ACI BODY - MUSCULAR BODIES ROCK"

(O serii ACI BODY - już pisałam w związku z Nathanielem i jego obecnym, realistycznym ciałem, właśnie typu ACI).

Tak na niego czekałam (eee tam, jeno 2 tygodnie!), oczekiwałam, nie jadłam, nie spałam...
Bla, bla, bla...  :)
Co tam jeszcze???
Aaaa! Włosy wyrywałam! O!
I dotarł... Przydreptał nagusieńki, piękny jak milion dolarów... 
Tylko mój! I ta radość...

Radość trwała jeszcze jak cykałam te fotki...


(Karteczka z tyłu, to typowa ulotka dodawana do ciał ACI, która informuje w jaki sposób bezpiecznie zmieniać poszczególne części ciała, jak stopy i dłonie. Proponują użycie suszarki do włosów.)


Pięknie zapakowany, dodatkowo w pudełku mamy aż sześć dodatkowych dłoni...
UWAGA: Od tego momentu będę zrzędzić jak stara Baba!

Sześć extra dłoni - ale zobaczcie, one praktycznie są identyczne, więc jeśli Wam się wymsknęło:
"Oh S*it, what the f*ck"?
To chyba prawidłowo, bo ja też tak miałam :(

Pewnie sporo z Was tak miało, kupujecie jakąś Lalkę/ Lalka i cieszycie się jak do Was dociera, ale pomimo cudownego, pierwszego wrażenia, po wyjęciu z pudełka przeżywacie straszny zawód...

Mieliście tak?
Jeśli tak...
To ja się tylko zapytam... Czym rzuciliście o ścianę?
Albo kim?
:)

Life is jednak brutal :(

Samuel wygląda super prawda?
Moje odczucia i niektóre komentarze innych Lalkowiczów na to wskazują...
No to ja teraz Wam pokażę same minusiki :(

Ciała ACI (niektóre serie!) mają tę zaletę, że są malowane, ozdabiane znamionami barwnikowymi i np układem krwionośnym. To ciekawa i fajna sprawa dla takich Lalkowych Oszołomów jak My. 
Wygląda to realistycznie, ale także niestety jest przyczyną  bólu głowy. Farba zadziwiająco łatwo się ściera.

To czym rzucacie o ścianę?
Bo ja jestem jeszcze na etapie kombinowania...

Kolejny defekt tych ciał - problem z kręgosłupem :)
Mam dwa takie, Nathan i Samuel - obaj mają widoczną wadę postawy.
To jeszcze można przeboleć.

Sesja "ciemniejsza"...


Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że kaloryfer odbija mu w prawo!
(Samuela prawo, bo w Nasze lewo, no chyba, że Sam się odwróci tyłem! To wtedy jego lewo, a Nasze prawo. Jak stanie bokiem, to to już jest wyższa matematyka, a ja to raczej humanistka jestem. No i nic na to nie poradzę... Dziękuję Drogi Czytelniku, że tak słowo w słowo za mną podążasz. Wiedź iź jestem Ci wdzięczna! LOL!)


Odstająca pupa robi wrażenie... 
Czy nie?


Zaznaczyłam, że to "ciemniejsza" sesja. Ale nie dlatego, aby pokazać Samuela w innym świetle, o nie! Ja po prostu jestem chyba Głupia, że nie zajarzyłam, iż w miesiące mrocznej zimy, nie należy fotografować Lalek pod półką... Bo robi kurde bele cień... I autentycznie załamuje odcienie! Fałszując rzeczywistość. No ale jak zdjęcia się już zrobiły, to grzech wrzucać tylko do foldera i zapomnieć o nich... Co one komu zawiniły :)

Sesja "jaśniejsza" - właściwa:






A tu dowód na moją głupotę postępującą, niezahamowalną już na tym etapie (jestem szatynką!) - odsunęłam Gościa spod półki i WOW !!
"Siakie fane ujencie, a jakie czyste, świecące o jaaa cieee!"

Teraz poleci żółć...


Cholera jasna, by to chudy Byk wyru***ł, no ja kurna pier***le!
(Ups... przepraszam!)
Czemu ten cudny Lalek taki felerny jest??
Artykulacja 30 punktów +, ale nie można szaleć bo co??
BO FARBA SCHODZI!!!!!!!!
Ukazując absolutnie nienaturalny brąz... taki pomarańczowaty! To jeszcze nic... Rąk nie można rozsunąć na boki... Pfhhh... to znaczy można, spróbowałam JEGO LEWĄ rękę podnieść do góry i co?
17 szwów na moim czole, przedpokój do remontu!

Mieć taki okaz i nie móc się nim cieszyć?


Ta... 37 koma 9 sekund w rękach Eibhlin i efekt widoczny powyżej... 
Jeszcze jak dzisiaj robiłam sesję (już nawet nie pamiętam czy jaśniejszą czy ciemniejszą, to zauważyłam na JEGO PRAWEJ łydce jakieś przebarwienia... no comment!)

A głowa...
Gdybym kupiła go luzem, bez pudełka, nie uwierzyłabym, że to komplet.
Inny odcień, wygina się wręcz nienaturalnie na wszystkie strony. Pomijając fakt, że jest pięknie wykonana, rzeźba, malowanie - hiper realistyczne na plusik :)

Pierwotna wersja tytułu dzisiejszego postu miała brzmieć: "DRAMAT EIBHLIN".
Ale trzeba dbać o poprawność polityczną i dobrą pozycję w wyszukiwarce google...
:)

Dlatego zamiast się nim całkowicie cieszyć, rozmyślam jak go ulepszyć. Eksploatacja związana z molestowaniem czy ustawianiem go do zdjęć sprawi, że będzie coraz gorzej.
Biorę pod uwagę wymianę ciała, ale będzie problem z doborem odpowiedniego. Poza tym szkoda, naprawdę ma piękne ciało prawda? :(
Oczywiście musi też zostać ubrany w jakieś fantastyczne ciuszki, buty... One też na pewno przyłączą się do jego dewastacji...

Obecnie jest bardzo sztywny, bo obchodzę się z nim jak z jajkiem ...

(Czy to tylko ja mam takie wrażenie, że powyższe zdanie jest dalece niestosowne z pewnego punktu widzenia?)

No i co... Miała być fajna recenzja... 
A tu taki ból...

Coś wymyślę, będę musiała podjąć jakąś decyzję...
Pomijając wszelakie minusy (po uprzednim obaleniu co najmniej pół litra w pojedynkę, bo na trzeźwo nie da rady!) - jest na pewno pięknym Lalkiem, nadal cieszącym oko i serce.
Trudno jednak mieć takie Lalkowe Cudo i nie móc się nim w pełni cieszyć...

On został stworzony po to, aby stać na półce jako custom jakiejś postaci np. z filmu "Gladiator". To jednak nijak ma się do mojej definicji posiadania i kochania Lalka....
Nie ma stania bezczynnie na półce! 

Ciężkie to życie Lalkowego Zbieracza! Oj ciężkie!

-----------------------------------------------------

Przepraszam, że dzisiaj nie ma nic o tajemniczym L...

To nie jest celowy zabieg! Przysięgam!!
(Na moim lewym ramieniu właśnie chichocze Diabełek... a na prawym nie, bo ten drugi mój Diabełek to taki mruk powiem Wam...!)
Po prostu mam tego L już dość kawał czasu, ale jeszcze mu nie przygotowałam odpowiedniego wdzianka (cała ja!), a przecież musi mieć solidne wejście!

Już niebawem L ukaże się światu!
Jakby to powiedziała moja Siostra:
"Z tym, że chyba..."

:)))

POZDRAWIAM!


niedziela, 11 stycznia 2015

FOTOSTORY # 18

>>"STREFA" RZĄDZI! "STREFA" PŁACI! "STREFA" NIGDY WAS NIE ZDRADZI!<<


"TRENER GLADIATORÓW!"

Dzisiaj krótki, ale szokujący odcinek "Fotostory". Pierwszy w tym roku zresztą, więc ma przyciągnąć uwagę, a nie odpychać...
W Mikołajkowym poście Ernest obiecał kolejną rewolucję w "Strefie". Zaprosił do nas profesjonalnego Trenera z dalekiego Hong Kongu, aby zajął się wychowaniem fizycznym mieszkańców "Strefy"!
Tym bardziej, że po Świętach większość z nich nie może zrzucić zbędnych (piwnych przede wszystkim!) kilogramów!
Dziś Trener ma się pojawić w klubie!

KLUB "STREFY"...


Piotr: "Najpierw porozmawiamy z tym Trenerem, zobaczymy jaki jest i czy go w ogóle tu chcemy, a dopiero potem spiszę umowę! Już nie popełnimy takiego samego błędu, jak przy umowie z tym Debilem Detektywem, który siedzi po mojej prawej...!"

Paweł: "Słyszę Cię! Spadaj! Już Was przepraszałem za tamto! Odpuść mi i tak mi wstyd!"

Ernest: "Gdzie on jest? Spóźnia się!!! Nie podoba mi się to!"


Piotr: "A mnie się nie podoba to ogłoszenie, gdzie go znalazłeś! "Profesjonalny Trener Gladiatorów"! Kto się tak nazywa? Przecież to śmieszne! XXI wiek mamy i Gladiatorzy to przeżytek! Możesz z łaski swojej nie czyścić przy mnie tej broni?"

Paweł: "Mogę... ale nie chcę przerywać tej czynności, skoro Cię to denerwuje!"

Nagle słychać pukanie do drzwi...

Ernest: "Otwarte, proszę wejść!"


Nowy Gość od razu wprawił chłopaków w osłupienie!

Ernest: "Matko Boska Mattelowska!"


Paweł: "Stój bo strzelam!!!"

Samuel: "A to to jest ta Wasza sławna, polska gościnność tak? Mogę wejść do środka?"

Ernest: "Aaaaaa to Pan... Trener Gladiatorów... Ppproszę wejść!"

Samuel: "Proszę nie wykonywać gwałtownych ruchów! Dolar tego nie lubi...!"


Piotr: "Trener Gladiatorów tak...?"

Samuel: "No wchodź Dolar, nie wygłupiaj się... Nie, nie jestem Trenerem Gladiatorów. Jestem Trenerem Aligatorów, tak jak pisało w ogłoszeniu!"

Kwadrans później....


Paweł: "Dolar... Ładne imię dla krokodylka..."

Samuel: "To jest aligator!"

Ernest: "Nie ma Panu zimno w tej szmacie... Ekhm... w tym wdzianku?"

Samuel: "Pięć minut w Polsce i od razu na mnie napadnięto i okradziono na dworcu! Ale nie mam do nikogo żalu. Spoko, fajnie tu u Was! Na pewno zostaniemy już tu z Dolarem! Nie mam butów, ciuchów, kasy, dokumentów... Za pierwszą wypłatę sobie zrobię porządne zakupy!"


Paweł: "To ten kajman Pana nie obronił? To jak Pan go szkolił? Co z Pana za profesjonalista?"

Samuel: "To jest aligator! Macie tu w Polsce obecnie minusowe temperatury. Dolarek jest teraz w lekkim letargu, nawet japą nie zakłapie! Ale jak mu się polepszy, to Panu osobiście zademonstruję jak na jedną komendę nauczyłem go precyzyjnie kastrować pyskatych facetów w krawatach! Jasne?"

Paweł: "Jasne! Załapałem! I hej! Nie jesteś bez kasy! Masz przecież dolara ze sobą! Hehe!"

Piotr: "Litości!"

Nagle w niedomkniętych drzwiach pokazała się nowa postać...


L :"Cześć chłopaki! Co się tak gapicie? Zaprosicie mnie do środka, czy mam tu tak stać? Hę?"