poniedziałek, 27 października 2014

FOTOSTORY # 16

"PRYWATNY DETEKTYW"

Występują:
Ernest
Paweł


Klub Strefowy...


Paweł: "Halo?!!!! Jest tu kto??? Fech, ale nora! Zero komfortu! Co ja tutaj robię?"

Nagle...


Ernest: "No dzień dobry! Pan to musi być tym sławnym detektywem?!"


Paweł: "Stój, bo strzelam!"

Ernest: "Ale jak to? Tak w moim lokalu Pan mnie zastrzeli? Byliśmy umówieni, pamięta Pan?"


Ernest: "Ładnie mnie Pan wystraszył! Usiądziemy, aby omówić interesy?"

Paweł: "To ja Pana wystraszyłem? Wydaje mi się, że było zupełnie na odwrót!"


Ernest: "Mniejsza o to, ale mógł Pan zapukać, otworzyłbym Panu drzwi! I zaprosił do środka!"

Paweł: "Bzdura! Trzeba zamykać drzwi, aby unikać takich sytuacji, właśnie udowodniłem, że brakuje Panu systemu antywłamaniowego, mieszka Pan na bombie. Każdy może wejść i gdyby w istocie były tu kosztowności, już by znikły! Na szczęście nie ma tu nic ciekawego!"

Ernest: "Dobra, nie ważne, przejdźmy już do szczegółów Pańskiej wizyty!"

Paweł: "Panie ważne, ważne. Jestem specjalistą, mój czas i porady są cenne i za tę też sobie policzę słono!"


Ernest: "Rozumiem. Jak już mówimy o interesach. Mam tu taki problem, słyszałem, że jest Pan wybitny i..."

Paweł: "Ta! Najlepszy! Mam 127896 spraw rozwiązanych w swojej karierze, wszystkie w 100% pozytywnie zakończone i rozwiązane bez wszelakich niewiadomych! Wszyscy moi klienci zostali usatysfakcjonowani! Dlategóż nie należę do "tanich"...

Ernest: "...i....i...i... zaprosiłem Pana, gdyż w naszej Strefie, grasuje pewien tajemniczy obywatel, który niepokoi wszystkich mieszkańców. Nie potrafimy go namierzyć, schwytać... Panuje teraz u Nas strach i niepewność. Chciałbym jako Lider i Przywódca Strefy, zapewnić wszystkim spokój i bezpieczeństwo!"


Paweł: "No widzisz, dobrze że chcesz coś zrobić z poprawą bezpieczeństwa tutaj! Zacznij od zamykania drzwi na klucz! Wtedy kolo nie będzie Cię tu nachodził, przekaż wszystkim mieszkańcom, że mają zamykać drzwi do swoich chatek i będzie ok. Dobra, to tyle, chcę przelew na konto w kwocie..."

Ernest: "Nie, nie, nie, nie! On grasuje w Naszym ogrodzie, wszędzie! Chcę go schwytać, porozmawiać z nim i deportować go na Kubę! Muszę zrobić publiczną chłostę, żeby pokazać, że rządzę tu silną ręką!"


Paweł: "Trzeba było od razu zaznaczyć mój Bogaty Przyjacielu, że chodzi o zlecenie exclusive! Liczę sobie dniówki, nie godziny, bo pracuję 24/7! Zacząłem dwa tygodnie temu już zaraz po Twoim telefonie!"

Ernest: "Jasny gwint!"

Paweł: "Nie przerywaj mi! Dodatkowo mam do dyspozycji wszystkie lokale w Strefie, wszystkie urządzenia i wszelaką broń! Poinformujesz Twoich mieszkańców, że teraz JA tu rządzę i muszą mi natychmiast pomagać, jak zajdzie potrzeba. Jem siedem razy dziennie, rachunki z restauracji przyjdą tutaj. Zostawiam sobie kilka wolnych kartek z korektami do umowy, którą otrzymasz jutro z samego rana! Plus dzienna, niezmienna działka dla mnie to 100 tysięcy złotych! Jak Ci coś nie pasuje, płacisz mi już teraz 250 tysięcy i znikam! A Ty sobie kurna zadzwoń, no nie wiem... do Dylana Doga? Hahahaha! On Ci tego ducha na pewno znajdzie!"


Paweł: "Wiem, że Twój autorytet upada, a Ty tak kochasz rządzić! Ty Gamoniu z twarzą mordercy, terrorysty, rewolucjonisty! Jestem po Twojej stronie! Wierz mi i Ci pomogę! Szukasz faceta z literą L na dupie, w obcisłych gaciach. Widziałem go w ogrodzie i zamieniłem z nim kilka słów!"

Ernest: "Mylisz się... Mówisz o Slo Mo, on tylko te gacie znalazł i założył na dupsko! Phi... Przeceniasz się!"


Paweł: "Czyżby? Slo Mo to zsiniały Zombiak w fioletowej bluzeczce z logo Monster High. Zdaje się, że z serii pierwszej, ale mogę się mylić. Ja rozmawiałem z prawdziwym L. Ma obecnie obcisłe gacie w czarnym kolorze i taki sam kolor bluzki, Buty ma fioletowe, sportowy model, jego skóra nie jest zsiniała, lecz o kolorze hebanowym! Może kilka odcieni jaśniejszym, ot taki pięknie opalony! Wiem co tu robi i dlaczego się ukrywa! Wiem o nim wszystko, mam nawet jego nr telefonu. Nie mogę Ci go podać, jest zastrzeżony, a ja nie chcę mieć nic wspólnego z tutejszą Policją, nie będę łamać prawa! Moja żelazna zasada! Poza tym chodziłem z tym Waszym tępym komendantem, Ryśkiem  do podstawówki, nie mam zamiaru się z nim tu spotkać! Czyli co? Zatkało kakało? Śledztwo na dniach zakończymy, dostaniesz co będziesz chciał! Zgoda? To jak będzie!???"

Ernest: "Mówisz poważnie? Znasz L? A wiesz, że Rysiek jest już Głównym Inspektorem Policji?"


Ernest: "Zresztą mniejsza o to, masz rację, Rysiek to głupol! Umowa stoi! Kasa nie gra roli! Przekonałeś mnie! Zajmij się wszystkim, a ja zajmę się stroną finansową! Chciałbym dostać głowę L w najbliższych godzinach!"

Paweł: "Umowa stoi! Jutro otrzymasz kopię na piśmie!"


Paweł: "Ale hej! Ja mam swój rytm pracy i swoje zasady. Mam tu kilka spraw do załatwienia, musisz wiedzieć, że mam inne zlecenia! Nie powiem jakie, dbam o dyskrecję klientów. To twoi ludzie zresztą. Więc wszystko w swoim czasie. Muszę sprowokować L do jakiegoś kiepskiego ruchu, nie mogę go aresztować bez pretekstu, czy pobić i siłą tu przywlec. Zrozum mnie! Jestem profesjonalistą, nie łamię prawa! To wymaga czasu, ale na 100% będzie Twój! Cierpliwości, zaufaj mi i pozwól wykazać swój geniusz!"

Ernest: "Jasne, jasna sprawa, jasne! Pewnie ktoś zlecił Ci odszukanie Piotra, zaginął parę dni temu..."


Paweł: "Nie nikt o żadnym Piotrze mi nic nie gadał... Ale poszukam go dla Ciebie, podaj mi opis, to będzie tylko dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy. Taką promocję Ci zrobię jak dla stałego klienta haha!"

Ernest: "A nie, nie! Piotrek pewnie znowu zapił i leży pod płotem. Poza tym nie będę Cię zarzucał dodatkowymi obowiązkami, zajmij się proszę tym L! Działaj!"

Paweł: "Spoko! No to lecę! Aha, od dzisiaj śpię na tej kanapie za Tobą! Nara!"

---------------------------------------------------

TO BE CONTINUED...

10 komentarzy:

  1. oho - wreszcie się może dowiemy kim jest ten tajemniczy L :) ale chyba będziemy musieli zrobić zrzutkę na gażę dla detektywa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Z tą zrzutką to genialny pomysł!!!! Założę im Fundację i bezczelnie będę się wzbogacać! Strefa zaczyna być miejscem skorumpowanym i na wskroś złym :))))))

      Usuń
  2. O-oh! He's very expensive! And eats so much, and still so slender :-)!!! I'm curious about the next chapter! Hugs xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It looks like my Boys are very rude, expensive and bad, bad and one more time BAD!!! :)))))))))
      You are always welcome here!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Much love! :*

      Usuń
  3. Ernest, czy masz dobrą drukarkę? Bo nie znam banku, który da ci pożyczkę na zachcianki tego Detektywa. Ciekawe czy naprawdę znajdzie L , czy to tylko przechwałki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, żebym to ja znała odpowiedzi na te pytania XD
      Od drukowania pieniędzy to już niedaleka droga do gangsterki, handlu wszelkimi używkami, haraczy, porwań dla okupu a nawet prostytucji!

      Ja protestuję!!!!! :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. W Polsce to normalka! Fachowcy są w cenie! Sąsiad wycenił sobie podłączenie lampki w łazience na 120 zł :( 5 minut roboty, dwa kabelki podłączył :( I zarobił na czarno :))))
      Moja wina, trzeba było iść do Technikum Elektroniczngeo! :)))))

      O! Właśnie mi się przypomniało, że muszę kogoś kopnąć w d...ę, bo mi go polecił!
      LOL!

      Usuń
  5. ... ale ma wymagania ... Biedny Ernest....
    Gorgon wypatrzył - złośliwa bestia - że Ernest nie ma skarpetek , ale i tak wszystkie panny z Dziwaczkowa twierdzą , że Ernesto jest bosssski.... , a Gorgon też nie ma skarpet a o bossskości może sobie tylko pomarzyć :)
    Serdeczności :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahhahahahhahahahahahhahha :)
      Z tych skarpetek to mam ubaw do teraz!
      Wersja oficjalna:
      "Z życiorysu Ernesta":
      - Ernest jest od dziecka wielkim Fanem wspaniałego Dona Johnsona, który to w latach 80tych stworzył kultową postać w serialu: "Miami Vice" czyli, Sonny'go Crockett'a. Bardzo wyrazista postać detektywa z Miami, który ubierał się w stylu "eleganckiej prostoty" z oryginalnym akcentem, mianowicie - BRAKIEM SKARPETEK!"

      Wersja nieoficjalna, bardziej bliska prawdzie:
      Po nieciekawych doświadczeniach z przebarwieniem po bawełnianej, czarnej kominiarce, mam lęk przed kombinowaniem z bawełnianymi dodatkami. Nie znoszę u facetów białych skarpetek (ot takie widzieibhlinowemisię) - bałabym się ubrać mu czarne... Jak z tym żyć???? :((((

      PS: Pozdrawiamy Twoje Panny! Gorgonowi pokazujemy język :P

      Usuń