***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)

piątek, 25 października 2013

FOTOSTORY # 3

Występują:



Chłopaki w końcu doczekali się swojego, wyczekiwanego Gościa!


Wszyscy: "Hej, hej!"

Robert: "Cześć Stary... Co tak długo? Coś Cię poważnego zatrzymało?"


Patryk: "Dosłownie przed godzinką zatrzymałem  na kompletnym zadupiu, do kontroli tira wypełnionego po brzegi kłodami drewna! Oczywiście to był nielegalny transport, więc Facet dostał mandacik, a ja spokojnie zarekwirowałem całość. Fart roku!  Boazerię już mamy z głowy!"


Bartek: "Ale, ale gdzie to umieścimy? Dużo tego jest? My tu nie mamy tyle miejsca!"

Patryk: "Spokojna Twoja rozczochrana Bart! Pan Władek i Stasiek już to układają w opuszczonym magazynie, a ja i Adam od jutra to będziemy przywozić partiami tutaj."


Adam: "Trzeba im będzie na jakieś dwie flaszeczki dać..."


Rafał: "A tam zaraz dwie! Za dużo, po piwku dostaną i będzie ok! Ty to nas chcesz od razu z torbami puścić! Masz Patryk, zjedź hamburgera bo pewnie jesteś głodny. W końcu prosto z roboty tu przyszedłeś!"

Adam: "Dokładnie, to ile tego drewna jest?"


Patryk: "Bo ja wiem? Tak na oko z siedem ton... Może więcej!"

Bartek: "Smacznego!"

Patryk: "Dziękuję."

Adam: "Ile? Aż tyle nam chyba nie potrzeba?"

Rafał: " No to sobie pier...dykniemy kominek! I będzie na opał! O! Od przybytku głowa nie boli! Adam proszę Cię, Ty to masz problemy!"

Chwilę później towarzystwo się powoli kruszy!


Bartek: "Raz jeszcze dzięki Patryk, że załatwiłeś to najważniejsze! Już malujemy a jutro zabieramy się za kładzenie boazerii. Zaraz dzwonię do elektryka!"

Patryk: "Spoko! Pamiętajcie, pracuję w Policji, załatwię wszystko! Tylko dzwońcie jakby co, a ja zajmę się resztą!"

Robert: "Ręka, rękę myje!"

Patryk: "O to chodzi!"


Patryk: "Podwiozę Was Adam... Rafał? Gienek czeka na mnie w aucie służbowym. Co tam będziecie tracić złociszki na bilety autobusowe!"

Rafał: "Jasne, super!!"

Bartek: "Ja biorę czarną drabinę!"

Robert: "Nie bo ja zajmuję tę czarną drabinę!!"


Patryk: "My lecimy chłopaki, a wy pamiętajcie, jeden telefon i przyjeżdżamy Wam pomóc!"

Bartek: "Ok, ok! Narka! Widzimy się jutro!"

Kilka minut później...


Robert: "Poszli i od razu zrobiło się ciszej! Wstawaj, trzeba meble poprzesuwać!"


Bartek: "Rafał to ma łeb na karku! Umie robić interesy!"

Robert: "Taaa..."


Robert: "Patryk to też spoko gość. Wszystko załatwi! Farbę, boazerię, narzędzia. Bez znajomości dzisiaj nic nie zrobisz!"

Bartek:" Taaa..."


Bartek: "Stary, kiedy trzeba wystawić kosz na zewnątrz? Którego dnia jest wywózka śmieci?"

Robert: "Mamy my w ogóle umowę podpisaną z jakąś firmą specjalistyczną na wywóz śmieci?"

Bartek: "Tak! Umowę śmieciową! Hahahahaha!"

Robert: "Hahahhahahaha"...


Robert: "Pomóż mi z tą komodą. Cholerstwo jest takie ciężkie!"



Robert: "Baniak mnie teraz boli !!!"

Bartek: "Auć! A mnie myślisz, że nie boli?!! Ogłaszam przerwę na papierosa!"

Robert: "O tak!"

Papieros później...


Robert: "Musimy oszlifować tę ścianę, bo jest zbytnio śliska, bierzemy papier ścierny i do dzieła!"

Bartek: "Dokładnie! Bo inaczej będzie powtórka z czerwoną ścianą... Farba w ogóle się nie trzyma. Jak patrzę na tę czerwoną ścianę, to naprawdę... "pawia" można puścić!"

[... Wiwaty i owacje na stojąco dla Bartka!!!!...]


Robert: "Jakoś idzie... Powolutku..."

Bartek: "Fuj... Pełno mam tego pyłu w nosie! Szlag mnie trafi!"


Robert: "Ej... Przestań tak tym papierem skrzypieć po tej ścianie! Ciary mnie przechodzą!"

Bartek: "Zamknij się i też trzyj! Samo się nie zrobi!"

-------------------------------------------------------------

Po czerwonej ścianie wczoraj wieczorem zniknął ślad na zawsze! Wystąpi już tylko w najbliższym poście na "archiwalnych" zdjęciach!!! :))) Chłopaki wzięli się ostro do roboty, już nawet zamontowali drzwi wejściowe i pomalowali wszystkie ściany na przyjemny, czekoladowy, gładki kolor! 
Fotki wyremontowanego pomieszczenia pojawią się wkrótce!

środa, 23 października 2013

FOTOSTORY # 2

Występują:



Rafał: "Robimy od razu też kuchnię, salon i łazienkę! Tak?"

Bartek: "No chyba Cię po... połamało... Stary! Wiesz ile czasu my już nad tym pokojem tutaj pracujemy? Rob powiedź mu coś!"

Robert: "Rafał... Coś!"


Bartek: "Panowie, bez wygłupów! Żaden olewatyzm-mituwisizm! Albo się bierzemy solidnie do tego wszystkiego, albo ja spadam! Mam już dość!"


Rafał: "Oj tam Bart wyluzuj! Spinasz poślady o byle gówno! Przecież siedzimy w tym wszyscy! Każdy daje od siebie co może, ja mam na głowie plany i finanse, reszta chłopaków załatwia materiały budowlane czy tam sprzęty, meble. Wy malujecie, remontujecie i tak dalej... Jest ok! Powiedź mu coś Rob!"

Robert: "Bartek... Coś..."


Robert: "Dajcie mi spokój, ja to mogę już zacząć malować, bo mi się nudzi!"


Bartek: "Rafał są granice ok. Prawda jest taka, że każdy z nas jest leniwy i kur... kur... wszystko się wlecze w nieskończoność! Syf, kiła i mogiła... A tyle roboty jeszcze trzeba wykonać! Fajki mi się skończyły..."


Bartek: "No i jeszcze Ty sobie kredkami machasz, chodzisz w tej wyprasowanej koszuli i mi tu farmazony biadolisz, maznę Cię zaraz młotkiem w ten "kaczy" łeb i tyle będzie!"

Rafał: "Dobra, dobra wyluzuj, bo Ci pęknie na szwie przy dupie w tych ciążowych ogrodniczkach!"

Robert: "Jak Boga kocham, zaraz komuś strzelę w pysk! Kłócicie się jak te Moherowe Berety przed kapliczką!"

Niestety... Interesującą wymianę zdań przerywa wizyta Adama...


Rafał: "Serwus!"

Robert: "Hej, hej!"

Bartek: "Cześć Stary, w samą porę, jakie masz wieści z pola bitwy?"

Adam: "No cześć Wam, cześć!"


Adam: "Zarąbałem u nas z jednostki, z magazynu rurki i drabinkę! Palanty z nocnej zmiany się nie zorientują! Możemy sobie ją zostawić jak długo będzie nam potrzebna, także luz! Jutro przytargam po służbie inne rzeczy, tylko muszę pogadać z Patrykiem. Potrzebuję transport na jutro, on po mnie przyjedzie, to podwędzimy więcej narzędzi."

Rafał: "No i gitara! Ja Ci dam listę najpilniejszych potrzeb! Siadaj z nami, bo czekamy akurat na Patryka!


Robert: "A co te rurki takie powyginane, poobijane...?"

Rafał: "Darowanemu koniowi, wierz gdzie się nie zagląda?"

Robert: "No... do d...y!"

Bartek: "Opowiadaj Adam co tam jeszcze w wielkim świecie słychać?"


Adam: "Gadałem sobie ostatnio z Krzyśkiem i mi powiedział, że jakiś Wariat szwenda się po naszej okolicy! Podobno wredny jak jasna cholera i mamy na niego uważać! Zapomniałem jego imienia! Słyszeliście coś na ten temat?"

Rafał: "A to pewnie o Mietku mówił! Ale to wcale nie jest Wariat... Ot po prostu taki Kloszardzik, zawsze mnie pyta o: "Suchy chleb dla konia!" Spoko Gościu, to nie wiem dlaczego Krzysiek tak mówi?"


Adam: "Nie, nie, nie... Ja tego Mietka kojarzę, to nie o nim mówił Krzych... Może Patryk coś wie na ten temat. Zapytamy jak się pojawi!"

Bartek: "No jeszcze jakiegoś Idioty nam tu brakuje! Heh..."


Robert: "Phi... Najwyżej złapiemy go i mu zrobimy... "jesień średniowiecza" He he he!"

Bartek: "Dobra... To czekamy na Patryka, ciekawe co on nowego nam obwieści! Jest druga drabina, to możemy Rob już malować ściany, zakładać boazerię, w końcu robota ruszy do przodu!"

Rafał: "Póki Patryka nie ma, to na szybko pomówmy o meblach. Jakieś propozycje?"

----------------------------------------------

Chłopaki żwawo zabrali się do snucia planów wystroju najdłużej powstającego "klubu lalkowego" na świecie!! Jest jednak nadzieja, że tym razem projekt naprawdę już ruszy z kopyta!

C.D.N.


* Pomimo często padającego wyrazu "koniopodobnego" w ów poście - niniejszym ogłaszam iż żadne zwierzę kopytne czy też niekopytne, nie ucierpiało w trakcie powstawania tego "Fotostory!" 
-Eibhlin


sobota, 12 października 2013

Bezdomny Mieczysław...

W najgłębszych czeluściach mojego ogrodu czai się samo zło!
Na imię mu Mieczysław!!!


Mietek: "Kto chcieć liza???"

Lalek jak to Lalek, służył w armii. Chyba długi czas, ponieważ ma bardzo nadwyrężone stawy w okolicy kostek! Jest jednak mimo wszystko stabilny. Problem w tym, że jego stan psychiczny, już nie jest stabilny, delikatnie rzecz ujmując... jest bardzo, bardzo, bardzo rozchwiany! No, ale ja Mietka oczywiście toleruję. Jest oryginalny pod każdym względem. Myślę, że jest również najlepszym przykładem wspierania akcji Zbieraczki Dziwaczki : "Lalko nie bój się być sobą!" (O której można poczytać także u Gosiaksz !!!)

Mietek wybrał niezależność. Przynajmniej on to tak postrzega. Prawda jest jednak taka, że to niepoprawny Włóczęga! Nie dba o siebie, śpi gdzie popadnie, tak się go proszę, aby na noc wracał do domu, bo już zimno, bo niebezpiecznie, bo MUSI wziąć gorącą kąpiel... 


Mietek: "Cicho, idem spać! Nie przeszkadzaj mi. Spadaj Kobito, to mój teren! Poszukaj sobie swojej meliny... Sio! Głupia Ty..."

Poprosił mnie o płaszcz... I po pierwszej "przymiarce" już mi go nie chciał oddać. Dlatego brakuje mu kieszeń, patek, paska, guzików... Jestem bezsilna! 


Mietek: "A na hu... mie guziki?? Idem cusik przekonsić!"

I to słownictwo! Czy już wspominałam o Fryzjerze? Temat rzeka! Nie mogę go zaciągnąć na fotel fryzjerski! Nie chce się ogolić, ostrzyc, z higieną też jest na bakier! No utrapienie z nim mam :(


Mietek: "O kolacja przypełzła!"

Jezus Maria! Mietek! Zostaw tego ślimaka!!!!!!!


Mietek: "Ale poczemu? Przeż ślimaki można zeżryć!"

Nie, nie, nie Mietek! Zostaw go, odejdź stamtąd! Natychmiast!


Mietek: "Gupia Baba jesteś i tyle!"

Mieczysławie... Ludzie na ciebie patrzą! Nie jesteś przecież Barbarzyńcą! Zostaw Ślimaczka, zaraz Ci tam "dyszkę" na hamburgera!

Mieczysław: "Jak paczą to ich problem! Opowiem im kawał! Głuchoniemy Jasiu złapał złotą rybkę... Koniec kawału!"


Mietek: "Dawaj pięć dych za karę, to sobie jeszcze mleko w tubie kupiem! Idem. Bujaj sie Mała!"

-------------------------------------------------

Jak powiedział, tak zrobił. Poszedł sobie...
W moim posiadaniu jest także brat bliźniak Mieczysława, o którym oczywiście w swoim czasie tutaj wspomnę. Zdjęcie brata Mietka:



Ten rodzaj lalko-figurek to seria "Ultra Corps" firmy Lanard. Można by z powodzeniem nazwać ich kopią G.I.Joe. Artykulacja ciałka Ultra Corps jest rewelacyjna, niestety materiał z którego są wykonane, jest łamliwy, szczególnie w okolicach szyi. Trzech z czterech moich Ultra Corps ma sklejoną głowę z szyją, takich ich już kupiłam... (każdego osobno i od innych Sprzedających!). Więc statystyka mówi sama za siebie, albo to ja mam wyjątkowego pecha :) 
Pozostała trójka z UC - jest już poprawna politycznie :) Każdy przystojny, wysportowany, kulturalny... Mietek to wyjątek :)

Czy mogę zatem stwierdzić iż Mieczysław to protoplasta lalkowych Meneli? 
Jeśli tak, hmn... To nie powiem, zaszczyt mnie kopnął! 

Pisząc powyżej o braciach bliźniakach, chciałabym uzupełnić informacje o innych braciszkach, których mam w swoich szeregach. 
Przydarzyła mi się taka niesamowita przygoda, parę dni po kupieniu Marka, otrzymałam identycznego "Kena", z tą różnicą, że ten był używany i to solidnie. To właśnie on, Bogdan, wziął udział w moim pierwszym Fotostory :) Oto obaj sympatyczni rudzielcy:


To chyba przeznaczenie ;) Proszę o więcej takich niespodzianek!


poniedziałek, 7 października 2013

G.I.JOE - STORM SHADOW Ninja Mercenary"

"G.I.JOE" nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To kolebka figurek 12 calowych choć oczywiście nie tylko, mniejsze (ok.10 cm) figurki są bardziej popularne i łatwiej można je zdobyć. Dorobiłam się jak dotąd aż jednego 30 cm Ludzika z tej serii :) I to przez czysty przypadek!

*G.I.JOE - THE RAISE OF COBRA*
"STORM SHADOW - Ninja Mercenary"
2008 HASBRO


Mam go już w swoim posiadaniu parę lat. W sklepach jego cena osiągała ok. 75-79 złotych, lecz ja tego mojego kupiłam za 20 złoty... Gdzie? Ano w tym samym magicznym sklepie, gdzie kupiłam chociażby  Marka. Sklep jest malutki, można tam kupić zabawki i kosmetyki, a nawet rzeczy ozdobne z wikliny. Jedno słowo - MAGIA! Jak figurka kosztująca ponad 70 złoty trafia w moje ręce o całe 50 zł mniej? Nie prowadziłam śledztwa w tej sprawie, przecież przemiła Pani sprzedawczyni ma chyba i fakturę i kalkulator? Zapytałam dwa razy, dlaczego ten "ludzik" jest taki tani? Ale Pani się wtedy tylko uśmiechnęła i opowiedziała mi, jak to się fajnie ma, gdy odwiedza hurtownię zabawek i wybiera sobie do sklepu co chce, czuje sie wtedy jak małe dziecko, no i trafiła tam na takiego "żołnierzyka-samuraja", nawet się bała, że go nikt nie kupi! Co miałam robić? Szybko zapłaciłam dwie dyszki, chcąc nawiać stamtąd póki okazja, a ta miła Pani dała mi jeszcze reklamóweczkę gratis :)
To są te chwile w życiu, których Kolekcjoner nigdy nie zapomina :)
Odwiedzam ten sklep przy każdej okazji :)

Zanim poopowiadam tutaj o moim Stormiku, zapraszam zainteresowanych do rzucenia okiem na ten filmik:


Po cóż wspominam o jakimś filmiku? Po pierwsze, można na nim zobaczyć artykulację Lalka, a także usłyszeć efekty dźwiękowe! Bo to figurka multimedialna :) Na powyższym filmie można (ok: 3:00 minuty) usłyszeć kwestie wypowiadane przez Strom Shadow'a, ale mój jest wyjątkowy! On nie mówi, on po naciśnięciu guzika - strzela! Hahahaha! I to chyba tłumaczy niską cenę. Jest najprawdopodobniej "odrzutem" produkcyjnym. Ma podmienione funkcje głosowe z innym G.I.Joe z tej samej serii, mianowicie Snake Eyes'em (który jest niemową, a używa najczęściej spluwy!). Dzieci na Zachodzie nie bawiłyby się niemówiącym Strom'em, to by był skandal :) Więc wybrak można upchnąć na inne, tańsze rynki. Taki produkt trafia więc do niszowych sklepów z zabawkami. Jak ten schemat się często powtarza! 

No nic złego się nie stało jeśli chodzi o mnie, nie ma dramatu ;) Ale może jakiś Malutki Fan po otrzymaniu takiej felernej zabawki nie będzie już zadowolony? Polskie dzieci wiedzą co to są zabawki G.I.Joe i też się chcą bawić oryginalnymi, sprawnymi figurkami!

Dobra, wracam do prezentacji Storm'a!






Ojojoj, muszę popracować nad oświetleniem w lokacji mojego klubiku dla Lalków, coś dodatkowego się przyda, bo zdjęcia wychodzą niezbyt dobrze :(

OFF TOPIC: Nie wiecie może co to mi siedzi na oknie od rana? 
-------------------------------------
Update: Dzięki uprzejmości Capricorn wiadomo już iż ten Stworek to Piórolotek Pięciopiór :)


A teraz tył:


Storm Shadow ma ciekawe dodatki prawda? Dwie katany, pistolet, sai, nunchaku. Czyli NINJA pełną gębą :) O tak :) Przycisk na plecach służy do machania prawą łapą, można się zapomnieć, poważnie, zabawa jest przednia, jak tak macha ręką z mieczem i słychać stalowe dźwięki! Ogólnie Lalek jest raczej taki reprezentacyjny! Postawić na półkę i jest ok :)

To co rozbieramy go? 
Przynajmniej powiem o dwóch, a nawet trzech cechach, dzięki którym można szybko rozpoznać w razie wątpliwości, że mamy do czynienia z ludzikiem G.I.Joe :)
Storm... rozbieraj się w imię nauki!


Jako iż jest wersją "niemówiącą" - bez sprzeciwu robi co mu się każe! I like it :)
(Przynajmniej jeden się mnie słucha!)


Na ręce tatuaż swojego klanu... Hmn... czyli to lojalny Facet jest! Dobrze wiedzieć :)


Plecy prezentują się z tym przyciskiem i pokrowcami na katany nie specjalnie estetycznie... Ja pokusiłabym się o inne rozwiązanie, z tym że ja nie projektuję zabawek, to mogę sobie co najwyżej snuć domysły :) Przecież można by przynajmniej zrobić pokrowiec na miecze taki mobilny, do zdejmowania. Zostałby tylko guzik, ale już byłoby lepiej! 



Trzy podstawowe cechy ludzika G.I.Joe 30 cm to:
1. Prawa dłoń z palcami "chwytakami"...
2. Bardzo smukłe stópki... aż to troszkę śmieszy, że tacy twardziele a mają stopy jak baletnica!
3. Chyba najbardziej oczywista rzecz, napis "HASBRO" na d... tyłku!

I wszystko jasne :)

Figurka w całej okazałości. Może nie jest wskazane, aby zaczynać poniedziałek od marudzenia, ale cholerka... Skoro zadano sobie tyle trudu przy projektowaniu tej figurki, mam na myśli ładny płaszczyk, tyle dodatków. To dlaczego nie pomyślano o zdejmowanej "kominiarce"? To by dopiero był odlot. Strom Shadow to bardzo przystojny Azjata przecież jest! Ehhh... 



Figurka jest zasilana na 3 bateryjki typu "pchełki", które usunęłam, bo "licho nie śpi", wolę za parę lat nie mieć przykrej niespodzianki do której są skore tylko zużyte baterie :) 

Storm już wrócił do kartonika! Ot fajny Lalek, jeśli ktoś kocha męskie Laleczki ;) To polecam ;)
Poszukuję dla niego Snake Eyes'a żeby nie czuł się tu samotnie i ćwiczył ze swoim Przyjacielem sztukę walki, no chyba że naślę na niego Ryśka do treningu - Ryszard oczywiście jeszcze się nie znalazł, ale czuję, że się niebawem pojawi i wszystkim kopary opadną! 

Spokojnego dnia życzę wszystkim!

----------------------------------------------------------

Dzisiaj pojawił się u mnie kolejny Power Team!


Fajny prawda? Ma piękne brązowe oczka :) Czeka go solidna kąpiel, coś ma przyklejonego do włosów, mam nadzieję, że się tego bez problemu pozbędę! Ciuchy trzeba zaraz też wyprać!!! 
Tym razem nie wypadł z koperty, ale miał... rozpięty rozporek!
Hmn... Nie wnikam :) 
Rafał musi jednak poczekać na swoją prezentację w kolejce, która ku mojej uciesze się powiększa!
:)
------------------------------------------------------------------

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem: "FOTOSTORY"!!!
Nie ma więc rady, będę spamować tutaj takimi historyjkami ;)