***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)

piątek, 10 października 2014

NATHANIEL - Drugie podejście :)

Umówiłam się z Nathanem na kolejną sesję zdjęciową :)
Wykonaliśmy dosłownie kilka zdjęć i mój Przystojniak zaczął gwiazdorzyć...
Oh well... 

Oto kilka zdjęć w różnych ujęciach.
Poprzednie, plenerowe zdjęcia wyszły średnio, tym razem wykorzystałam sztuczne oświetlenie.
I znowu wyszło tak sobie.
Może to ta ponura aura jesieni tak działa?
(Na kogoś trzeba zrzucić winę ;) !!!)

Here we go:












Naczynka krwionośne...
(Kiedyś Nathan ożyje, będzie latał po moim mieszkaniu i wołał: "Mam krwioobieg, ja żyję! Ja żyję! Zostanę honorowym dawcą krwi!" LOL)





Nathan: "Już? Wystarczy tej nagości?"

Eibhlin: "Nieeeee! :P"


Nathan: "Koniec, ubieram się, mam masę rzeczy do zrobienia!"


Nathan: "Nie znasz umiaru Kobieto! Daj mi się w spokoju ubrać!"


Nathan: "No i masz... Dobra, pstrykaj sobie ile chcesz!"


Nathan: "Jak już tak sobie miło gawędzimy, to Ci powiem Eibhlin, że aż dziw, że nie napisałaś na blogu ani słowa na temat dziennikarek z TVN'u i tym całym dziwactwie z tym związanym! Dlaczego nie zabrałaś głosu?"


Nathan: "Nie ma się co wstydzić, że do CIEBIE NIKT się nie zgłosił! To żaden wstyd! Pomyśl tylko, dlaczego mieliby nawiązać kontakt z taką "lalkową nimfomanką" jak Ty! Ups, sorry... Ale wiesz o co mi chodzi. Już sama nazwa "Strefa Męskich Lalek" wskazuje na to, że tu jakiś/jakaś maniaczka seksualna zbiera lale z sexshopu! Powaga! Jeśli Kolekcjonerki z porządnych blogów brano za ofiary przemocy z dzieciństwa, to sobie pomyśl, jak od razu Ciebie zdefiniowano. He he he..."

Eibhlin: "Cicho być! Ranisz moje uczucia! Ja tak chciałam zostać Gwiazdą z TVN'u! Iśc potem po ziemniaki do sklepu i aby wszyscy prosili mnie o autograf... Ach jak Ty nic nie rozumiesz!"


Nathan: "No proszę Cię! Byłoby tak samo jak w lutym 2012 roku! Pamiętasz? Też TVN zaprosił Ciebie i Mr.Salute'a na specjalne nagranie: "Fani Whitney Houston w Polsce"... I co było? Porażka! Ok, zarezerwowano dla Was restaurację w Katowicach, ok złożono Wam kondolencje! Dziennikarz i kamerzysta na początku udawali, że wcale nie pękają z Was ze śmiechu! I Wam współczują z powodu śmierci Idolki. No bo jak można mieć Idola i Hobby? Nie w Polsce! I to jeszcze jaka Idolka? Taka Ćpunka... Nieważne, że ją pamiętałaś z końca lat 80tych, od początku do końca Jej kariery. Z cudownymi momentami... bla bla bla. Przecież to głupie i się nie sprzeda!"


Nathan: "No i co było? Kilkadziesiąt minut nagrania, Ty przedstawiłaś osobowość piosenkarki, Salute opowiadał o sprawach technicznych Waszej strony o Whitney, oraz poruszył kwestię statystyk. Przytargaliście miliony gadżetów i pamiątek... I co TVN zrobił? Hiper cenzurę! Ciebie absolutnie pominęli, bo co Ci przyszło do głowy opowiadać jaką była fajną osobą i ile dobra w swoim życiu uczyniła! A Salutka wypowiedź (bodajże 10 sekundowa?) była wycięta z kontekstu i tyle było o Fanach Whitney Houston w Polsce! Dziennikarze pojechali z informacjami o narkotykach..."

Eibhlin: "ONI MNIĘ WYCIĘŁLI NORMALNIE! SKANDAL!"


Nathan: "Dobra, dobra Maleńka. Już nie rozpamiętujmy! Było, minęło! Pamiętaj, że nie ma takiej siły w Polsce, która by złamała Kolekcjonerów Lalek! Eeee pomóż mi wstać!"


Nathan: "Dzięki, co ja bym bez Ciebie zrobił? Zawiążesz mi sznurowadła jeszcze? Oooo nosimy ciuchy w tym samym kolorze, mam nadzieję, że to przypadek, a nie paranoja?"

Eibhlin: "No jasne, że pomogę! Kolor to przypadek! Nie wymyślaj!"


Nathan: "Dzięki, jesteś kochana!"


Nathan: "Szanowni Kolekcjonerzy Lalek, chciałbym złożyć orzeczenie. Cokolwiek, ktokolwiek na Wasz temat napisze/powie, choćby nie wiem jaka to była bzdura! Pamiętajcie, że jesteście cudowni! I PRAWDA jest po Waszej stronie! Jesteście ludźmi z pasją, wyobraźnią, bardzo wrażliwymi na piękno duszami - My Lalki Was ubóstwiamy i powstajemy tylko dla Was! Niech Opatrzność Lalkowa ma Was w swojej opiece!"


środa, 1 października 2014

"ACI BODY CHRISTIAN - MEDIUM BUILT BODIES"

Czasem na Kolekcjonera/Lalkowicza spada z nieba niczym grom niespodziewana okazja! 
Szukamy czegoś konkretnego, a tu boooom, ktoś sprzedaje za grosze coś, co akurat nam jest potrzebne!
To Kasia z Dziwaczkowa pisała mi kiedyś o Opatrzności Lalkowej!
I miała absolutną rację! Ona istnieje! :)))

W ręce wpadło mi ciałko 1/6 Aci Body Christian. Dzięki czemu Nathaniel wygląda już zupełnie inaczej - to ciało jest stworzone dla niego!


Jest kilka rodzai ciał typu "ACI". Dotyczy to nie tylko wyglądu, ale także koloru skóry. Jeśli ktoś namiętnie bawi się w kitbashing - to ma w czym wybierać :) Szczególnie jeśli tworzy figurki/postaci z wyeksponowaną klatką piersiową, czy muskulaturą. (Rambo, Bruce Lee etc.) Ponieważ dodatkową atrakcją jest fakt, że część z tych ciałek jest "pomalowana". I takie własnie jest nowe ciałko Nathana. Sylwetka, kończyny a także naczyńka krwionośne są specjalnie zaakcentowane. Lalek wygląda bardziej autentycznie! Normalnie żywa istota, tylko ma 30 cm wzrostu :)

Do zestawu z ciałem otrzymujemy trzy dodatkowe pary dłoni i śmieszne stópki w "zgiętej" pozycji! Ogólnie bardzo ciekawe dodatki!
Mamy też malutki tutorial - jak bezpiecznie wymieniać kończyny.



I teraz chciałam wyskoczyć z sesją zdjęciową z nowym, ulepszonym Nathanem...
Zdjęcia wyszły niestety mizernie. Trudno wypatrywać soczyście ukrwionych żyłek, znamion barwnikowych itd.
Pośpiech i aura pogodowa zniweczyły moje postanowienia o pięknej sesji...

Obiecuję poprawę! Nathan będzie miał jeszcze sporo wyraźnych sesji, gdzie będzie prężnie wypinał swój nowy, lepszy kaloryfer!

Póki co, można podziwiać jego piękne błękitne oczęta (zaskakujące mnie na każdym kolejnym jego zdjęciu!) i... Strefowe kwiatki ogrodowe!



Nathan: "Siadając złamałem tu jeden kwiatek... Ups sorry! Przytrzymam go, żeby na zdjęciu nie było tego widać!"

Strefowy Dąb Mocy


Nathan: "Chodź Eibhlin. Cyknę Ci też fotkę! Albo zrobimy sobie selfie co?" 


Nathan: "Już nie marudź z tą trawą! Właśnie ją skosiłem! Wy Kobiety to tylko wiercić dziurę w brzuchu Facetom potraficie! To Wasza specjalność! Zatruwać Nam życie!"


Nathan: "No nie patrz tak na mnie! Chyba nie sądzisz, że teraz to pozgrabiam! Albo, że będę CZESAĆ tę trawę jak Szurnięci Sąsiedzi obok? Zapomnij! Idę z kumplami na piwo! Się narobiłem, sobie zasłużyłem!"

------------------------------------------------------------


Zapomniałam wspomnieć, że brodaweczki także mają naturalną barwę :)

Mam teraz taki dylemat... Ubierać Nathana w T-Shirt czy pomimo panującego już chłodu... Zwlekać z tą czynnością?

Hmn...???!!!

:)))

*********



poniedziałek, 29 września 2014

FOTOSTORY # 15

"ŚWIEŻA DOSTAWA!"

Występują:

Joshua
Jonathan
Heniek
Marian
L ...



Gdzieś w Strefowym ogrodzie...


L... obserwuje nowych przybyszy!


Josh: "What a nice place!"

Jon: "Ohh yeah! Very peaceful!"


Josh: "I need to go number one!"


Josh: "So now we're gonna wait here for Sergeant Heniek???"

Jon: "Yeap!!"

Josh: "Someone is coming... But..."


Marian: "Chopy! Cześć Wom! Co Wy sam robicie tak wczas rano!?? Dyć jo tera lejza do dom spać po balandze! Wiela żech wypił, to sie nie pytejcie! Jak bych mioł Staro, to by mie laciem zaczasła! Ja! Co Wy grziby zbierocie abo jaki Pieron??"

Josh: ??

Jon: ??


Marian: "Jezder musza sie oprzić ło te dżewo! Bo sie normalnie łobala! Kaj jo mom szczewiki? Co sie nie łodzywocie? Co Wyście som? Gorole? Hanysy czy Cepry?"


Jon: "Who you?"


Marian: "Te bo Cie pizna w łoko! Co Ty mie tu łod H**ów wyzywosz Świnio jedna! To jo tak fajnie, kulturalnie a Ty mie łobrażosz! Ida stąd, mom Wos dość!"

Jon: ???????

Josh: ??????


Marian: "Ło czekejcie sie Pierony! Jo sie Wos zapamintom!"


Marian: "Kule bele fto sam ta trowa kiejsik skosi?? Dyć to sie czowiek zabić poradzi!"


Marian: "Te Ty w tych dżynsowych galotach! Czekej na mie! Nie mosz tak pińć zeta pożyczyć? Czekej godom!"


Josh: "My God did you see that? Who was that Guy?"

Jon: "Let's get the hell outta of here! Now!"

Lecz nagle pojawia się Heniek!


Heniek: "Spocznij!"


Heniek: "Powiedziałem "spocznij", przestańcie mi salutować!"


Heniek: "Żeby było jasne, nie znoszę lizusów! Koniec salutowania! Eeee do you speak polish?"

Josh: "No Sir!"

Jon: "No Sir!"


Heniek: "STAND AT EASE!!!!!"


Heniek: "Co oni tam w Waszyngtonie śpią? Przecież prosiłem o przysłanie dwóch wyszkolonych żołnierzy płynnie mówiących po polsku! Czy to tak trudno nauczyć się polskiego? Masakra! Wszystkim muszę zajmować się sam! No i jak mam obalić rządy Ernesta za pomocą tych dwóch Ciapów!????"


Heniek: "Get outta my face!"

C.D.N....

-----------------------------------------------------

Dzisiaj w Strefie uczymy się używać języków obcych :) 
Mam nadzieję, że trochę się pośmiejecie! Podejrzewam, że "translater" przy moich śląskich banialukach się "rozkraczy" i odmówi współpracy :)

Ernest nie pojechał ze mną na Słowację, ale odwiedził kilka innych miejsc i już się nie dąsa na mnie!
Mamy w Strefie kolejnych Panów!
Kasiu z Dziwaczkowa - Gwiazdor dotarł! Jest Boski! Wyszykuję go na cacy i będzie miał tutaj premierę!
Bardzo Ci dziękuje!!!

Życzę wszystkim wesołego dnia!

wtorek, 9 września 2014

WAKACJE ERNESTA... :)))

Mam dobrą i dobrą wiadomość? 
Od której zacząć?

He he he :)

Dobra wiadomość to taka, że dzisiaj będzie sporo o Erneście...
(W końcu powoli ogarniam bałagan w Strefie i lista pilnych "publikacji" maleje! Powoli bo powoli, ale dobrze jest!)

Dzisiaj powspominamy wakacje!
Właśnie przeglądam folder ze zdjęciami Ernesta z pobytu nad pięknym, polskim jeziorem. Zdjęcia są niestety ciut bez składu i ładu. Bo w wakacje tak właśnie bywa :) Myślę jednak, że oddają minimalnie klimat leniuchowania i odpoczynku.
Było - minęło, żyjemy dalej, wspominamy te chwile z łezką w oku...
Następny urlop... za rok :)
LOL

15,16 i 17 czerwca 2014 rok:

Zakwaterowanie w "domku nr 5" - to typowy domeczek z czasów PRLu :) W typowym "Ośrodku Wypoczynkowym" z tamtych lat, który o dziwo przetrwał!
 Ściany, szafy, kuchnia, łazienka to wszystko pamięta "komunę" heh, a także np. talerze z napisem "Społem" - tak... to była wędrówka w czasie! Niestety WSTECZ! 
Na własne życzenie :) 
Razem z Siostrą spędzałyśmy wakacje z Rodzicami nad tym samym jeziorem w latach 90tych :)
Tym razem też było wzorowo i też z Siostrą i Mamą :)
Widuję się z Siostrą tylko dwa razy w roku, (Siostra mieszka za granicą) więc wakacje planujemy zawsze razem!
[...W samym domku nie było idealnie czysto, co będzie zresztą widać na zdjęciach, (ale my tam tylko nocowaliśmy!), to samo tyczy się dna jeziora, które jest mimo wszystko jednym z najczyściejszych jezior w Polsce, a wspomagane jest czterema źródełkami! Szkła, znalazłam nawet kieliszek w brodziku wyznaczonym dla dzieci! (Nie pytajcie co ja tam robiłam haha!) No i ta zaśmiecona plaża! Wszędzie puste butelki, śmieci i inne potworności!... Wstyd! Bez komentarza!]

Ernest został naszym klucznikiem !


Ernest: "Mam nosić to wielgachne dziadostwo w plecaku?"

W oczekiwaniu na kawę obok "Costa Del Chechło" :)))))))))


Ernest: "Eibhlin... przecież piwo wtedy zamówiłaś!"

Już od pierwszego dnia okazało się, że Ernest kocha piasek i plażę i nicnierobienie!


Mój Szwagier dodał swoje trzy grosze... i pół nogi :)


W wakacje często "trzaskamy" sobie zdjęcia pamiątkowe.
Ernest nie jest wyjątkiem :)


Kąpiele wodne Ernesta...
Niestety poboczną wysepkę dla nudystów omijaliśmy szerokim łukiem :) Więc negliżu nie będzie ;)





Ernest: "Hmnnnn..."


Ernest: "Jakoś tak tu dziwnie. Nikt po autografy do mnie nie podchodzi! Gdzie my jesteśmy? Co to za dziura?"

Gwiazdy zostawiają swoje podpisy na chodniku w Międzyzdrojach...
My z Ernestem strzeliliśmy na piachu taką bazgrołkę patyczkiem i wierzymy, że przetrwa wieki!

"Apel dla rodaków palaczy:
"Cholera jasna, palicie ok, ale te pety wywalajcie do kosza, a nie na plażę!!!! Litości!!"


W siatkówkę nikt nie chciał grać z Ernestem...


Ernest: "Wszyscy boją się porażki z Mistrzem! Wiadomo!"

Zabrałam raz Ernesta na rejs po jeziorku!


Ernest: "Jestem wybitnie dobrym pływakiem, ale pilnuj Eibhlin, abym nie wypadł za burtę ok?"


Ernest: "To co wracamy? Dość daleko od brzegu jesteśmy, a chyba nadciąga sztorm!"

Leżakowanie na kocu również było...


Ernest: "Odpoczywanie jednak męczy! W klubie Strefowym to już więcej odpoczywam grając z chłopakami w karty i paląc cygara. A tu mnie wszędzie zabierają i męczą!"

18, 19 i 20 czerwca 2014 rok:

"Wielkie wędrówki ludów..."


Ernest: "Eibhlin na litość boską! Weź mnie "na barana"! Już nie dam rady zrobić ani kroku więcej!"

Udało mi się wyczulić najbliższych na moje zainteresowanie skalą 1:6... Moja siostra po porannym powrocie ze spaceru z Hektorkiem podarowała Ernestowi soczystą marchewkę :)

Aneta: "Ewela zobacz co Ci znalazłam! Marchewka w skali 1:6!!! Wyparzymy ją wrzątkiem i będzie jak znalazł do sesji zdjęciowej na bloga!"

LOL!!!!


Ernest: "Promujemy zdrową żywność!"

(Mieliśmy ładny, "wyczesany" tarasik prawda??? Taki PRLowski! A co!)


Ernest: "Promujemy pyszne żarcie!"

Zdarzały się także deszczowe dni... Ernest był jednak przygotowany na każdą okoliczność!


Ostatniego dnia sporządził "esej" na temat swojego pobytu nad jeziorkiem, ale dzień później, już w Strefie - zlecił zrobienie formatu swojego laptopa i... taaa wszystko przepadło!
Już nie dowiemy się, co tam zapisał, jakie wówczas miał spostrzeżenia...
Nie ważne, to przecież pierwsze takie wakacje Ernesta, ale nie ostatnie!


-------------------------------------------------------------------------



Ernest właśnie dzisiaj otrzymał zaproszenie na wyjazd do Słowacji!
Jupi!!!
To będą tylko dwa dni, ale jaka uciecha!!!!
Tam nas jeszcze nie było he he he :)
Mam nadzieję, że wycieczka wypali i nie wywołamy po drodze jakiegoś skandalu!
To będzie pierwsza oficjalna delegacja Naczelnego!

To była ta druga dobra wiadomość, ale jest jeszcze trzecia, chyba ta najważniejsza :)
Jutro (tj.10 września) zabieram Babcię ze szpitala do domu!!!

NARESZCIE!!!

:)))))