***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)

piątek, 20 grudnia 2013

FOTOSTORY # 7

Ciąg dalszy poprzedniego odcinka :

Bartosz i Robert zapraszają Policjantów do rozgoszczenia się...


Bartek: "Proszę się rozgościć. Czemu zawdzięczamy tę niespodziewaną wizytę?"


Rysiek: "Jestem Sierżantem Policji, nazywam się Ryszard, a to jest posterunkowy Mateusz..."


Rysiek: "Panowie przejdę do sedna sprawy... Jest bardzo źle. Obawiam się, że macie poważne problemy. Pozwolę sobie spocząć na krześle."


Bartek: "Aaale co to znaczy? Jakie problemy? O co chodzi?"


Rysiek: "Powolutku, powolutku... To ja tutaj zadaję pytania! No! Po kolei! Otóż otrzymaliśmy szereg skarg pod waszym adresem! Prowadzicie tutaj samowolkę! Zachowujecie się niemoralnie, zakłócacie spokój porządnym obywatelom! Bezprawnie zajęliście, ba! przywłaszczyliście opuszczony budynek! Istnieje podejrzenie, że prowadzicie tu jakąś nielegalną działalność. To nie wszystko! Sąsiedzi codziennie wydzwaniają na komisariat i dostarczają nam rzetelne dowody waszej winy!"

Bartek: "My? Winni? Temu wszystkiemu??? My?"

Rysiek: "Ciiiiiiiiii... Powiedziałem coś! To ja zadaję tu pytania!"


Bartek: "Ale..."

Rysiek: "Ciiiiiiiiiii..."

Robert: "Ale my nie mamy sąsiadów!"

Rysiek: "Ale my mamy od... eee... takowych dowody!"


Mateusz: "Panie Sierżancie, jakaś dziwnie podejrzana koperta leży na tym stole obok Pana teczki..."

Rysiek: "No to musimy ją otworzyć, taki nasz służbowy obowiązek!"

Chwilkę później...


Rysiek: "Panowie... Jestem istotnie zszokowany waszą bezczelnością! Do i tak już długiej listy waszych występków, będę zmuszony dopisać próbę przekupstwa funkcjonariusza wysokiej rangi, będącego na służbie! Widzę, że mamy do czynienia z prawdziwymi kryminalistami! To się dla was źle skończy! Obiecuję!"


Robert: "Chwila, chwila... to się da wszystko racjonalnie wytłumaczyć! Ta koperta nie należy do nas, tylko..."

Rysiek: "Tak, tak! Wiem, to stara śpiewka typowych cwaniaczków takich jak wy! To nie nasze, to tutaj samo sobie przyszło i leżało, my jesteśmy niewinni bla bla bla! Za długo robię w tym fachu, żeby mnie takie barany jak wy oszukały! Na przyszłość, to nie nazywam się Zbyszek, tylko Rysiek! No!"

Bartek: "Ta koperta jest własnością Zbyszka! I jej zawartość też jest jego! Nie powinna była zostać otwarta! To skandal!"


Rysiek: "Skandalem można nazwać wasze przewinienia i wypieranie się prosto w twarz! Ale już dobrze, dobrze. Zarekwirujemy tę kopertę i po sprawie. Natomiast resztę waszych przestępczych działań tak szybko nie wymażemy z pamięci!"


Bartek: "Protestujemy! Odmawiamy wszelakich zeznań i żądamy obecności naszego adwokata!"


Rysiek: "Kolejna stara zagrywka. Muszę przyznać, dobrzy jesteście! Mateusz wyciągnij mój bloczek z mandatami, czas wypisać kilka! Skoro domagacie się obecności Adwokata, to ostateczny dowód na to, że macie coś złego na sumieniu! Haha - mamy was!"


Bartek: "Sierżancie, powiedział Pan, że te wszystkie zarzuty stawia Pan nam, jako dzikim lokatorom tego lokalu?"

Rysiek: "Poniekąd tak, owszem, tak istotnie rzekłem..."


Bartek: "To ja dzwonię do prawowitego właściciela tej posiadłości, bo jego obecność przy wypisywaniu mandatów i postawienia zarzutów na piśmie jest obowiązkowa!"

Rysiek: "A dzwoń Pan po niego, dzwoń! Kolejnego gagatka za jednym zamachem zakujemy w kajdany!"

Trochę czasu upłynęło zanim pojawił się właściciel lokalu...


Rysiek: "Jak skończymy z tymi tutaj, to skoczysz do spożywczego po jakąś kiełbasę, tam potem też na przeciwko kupisz mi ze trzy pączki, drobne przy sobie masz co?"

Mateusz: "Tak, tak, tak, tak... Mam parę złotych..."

Rysiek: "No i pasuje!"


Rysiek: "O i z dwie puszki Coli. Pić mi się chce! Zapamiętasz to, czy ci na kartce napisać?"

Mateusz: "Zapamiętam, zapamiętam. Bez problemu!"

Ciekawą dyskusję Policjantów przerywa pukanie do drzwi...


Rysiek: "Nareszcie się dowlekł, ile mieliśmy jeszcze czekać!"

Gospodarz dotarł na miejsce!
Zapanowała niezręczna cisza, którą przerwał Bartosz...


Bartek: "Heniek, to są Panowie z Policji, o których rozmawialiśmy kwadrans temu przez telefon."


Mateusz: "Dobry wieczór Panie Henryku, jestem posterunkowy Mateusz, a to jest Sierżant Ryszard..."


Zapanowała znowu kompletna cisza... Za oknem gdzieś tylko psy ujadały wściekle...


Tę nieznośną ciszę próbował przerwać Sierżant Rysiek, ale koniec końców po chwili skapitulował. Pałeczkę całkowicie przejął Pan Heniek!


Heniek: "LICZĘ DO TRZECH I MACIE MI STĄD ZNIKNĄĆ W PODSKOKACH PÓKIM MIŁY! POTEM JAK GRUCHNĘ W ŁEB JEDNEGO I DRUGIEGO PAJACA, BĘDZIE PŁACZ!"


Rysiek: "Panie, weź że się Pan uspokój, bo w kajdany..."

Heniek: "Ja ci dam uspokoić Ty Dziadu jeden! Wynocha! I bez nakazu mi tu nie przychodzić! Ty i ten twój kurdupel!"

Nagle...


Eibhlin: "RYSIEK!!!!!!! Gdzieś Ty się do cholery podziewał? Od tygodni Cię nie widziałam! Martwiłam się o Ciebie, włosy z głowy wyrywałam! Już, do mnie na dywanik! W te pędy!!!"

(Kiedy ustawiałam Ryśka do pionu, pozostali Lalkowie wymieniali między sobą "uwagi"...)


Robert: "Ty Sprzedawczyku jeden! Przeciwko nam, Braciom z Power Team! Ty takie świństwo nam robisz! Jak ci nie wstyd? Pożałujesz tego! Zobaczysz!"

Mateusz: "Ale ja w pracy jestem no! Co ty ode mnie chcesz? Daj mi spokój!"

Tymczasem...


Eibhlin: "Co się z Tobą działo przez ostatni czas?"

Rysiek: "A tam.... Nic ciekawego, wstąpiłem do służby w Policji... takie tam nudy..."

Eibhlin: "Patrz na mnie jak do Ciebie mówię!"


Eibhlin: "Telefonu mojego nie znasz? Nie mogłeś zadzwonić?"


Rysiek: "Znam przecież... 514-22..."

Eibhlin: "Cicho być! Dobra, wystarczy! A teraz przeprosisz kolegów za niegrzeczne zachowanie, a potem wymyślimy ci jakieś zajęcie, abyś zajął się prawdziwymi problemami w Strefie. Szlaban i tak Cię nie ominie!"


Rysiek: "Ja mam ich przepraszać? Za co? To niesprawiedliwe!"

Eibhlin: "Natychmiast! Bez dyskusji mi tu!"

--------------------------------------------------------

Jeśli już mowa o przeprosinach, chciałabym w imieniu moich Lalków i przede wszystkim moim - przeprosić wszystkich za okropne zachowanie Mietka - którego lekceważący styl bycia mógł urazić! 

Prosiłam Mietka o wygłoszenie życzeń świątecznych na głównym bannerze, ale on nie do końca się temu podporządkował! 

Najmocniej przepraszam :)


czwartek, 12 grudnia 2013

"G.I.JOE - HICKAM FIELD ARMY DEFENDER" - PEARL HARBOR COLLECTION.

Dzisiaj będzie prezentacja, mojego kolejnego, oryginalnego G.I.Joe w kolekcji. Lalek miał już na tym blogu debiut w ostatnim ""Fotostory # 6"". Trafił do mnie z Tarnowa, prosto z rąk Magality :)
(Dzięki po raz setny!!!)
Udało mi się go samodzielnie zidentyfikować, nawet namierzyłam fociszek przykładowego blistra, w którym na pewno znajdował się na początku swojej wojskowej kariery. (Chociaż jego strój jest "nieco" inny, być może Lalek uległ w międzyczasie "transformacji" podczas zabawy, albo jest z innej serii tych akurat figurek? Trudno teraz to zweryfikować, więc zostaję na razie przy tym pudełku!)
Prezentuję dumnie foto pudełka:


Trochę się wkurzyłam... Od dziecka kolekcjonuję kilka serii typowych figurek, zabawek, prowadzę blog o takiej tematyce, czyli: Kolekcję Figurek - jest to moje hobby, pasja. Zawsze jednak trafiam na MUR tworzony przez "męskich" kolekcjonerów. Dlatego dzięki Zbieraczce Dziwaczce postanowiłam stworzyć tego lalkowego bloga, aby w końcu cieszyć się z prowadzenia wpisów i być w kontakcie z innymi zbieraczami lalkowymi. No bo tak... Zapytałam kilku "znajomych", którzy interesują się serią "G.I.Joe" o tegoż Lalka. Panowie zgodnym chórem stwierdzili, że to... ACTION MAN albo to jakiś bootleg, a nie G.I.Joe jak śmiem twierdzić - bo wiecie, co tam BABA może wiedzieć o męskich figurkach. Nie ważne, że Lalek (jak zobaczycie poniżej na zdjęciach!) ma na ciuchach "metki" z napisem G.I.JOE, nieważne że ciało Lalka jest wierną kopią chociażby prezentowanego przeze mnie innego, oryginalnego G.I.Joe 12 calowego. Nieważne, że ma typową sygnaturkę: (c) 1996 Hasbro, Pawtucket, RI 02862
Ludzie dajcie spokój! On i Action Man? Dwa inne światy!
Nie powinno się generalizować kolekcjonerów ze względu na ich płeć! To karygodne! Niestety ciągle jeszcze spotykane. Nieważne! Na takich ludzi czasem się trafia...
Więc wzięłam się w garść i przeszukałam calutki e-bay.com i znalazłam zdjęcie prezentowane powyżej. Pokazałam je "owym ekspertom" i wiecie co stwierdzili... Że to i tak nie jest G.I.Joe! Bo nie reprezentuje konkretnego bohatera z serii "G.I.Joe". Czyli krótko mówiąc: "Nie, bo nie!"

W Polsce nie ma kolekcjonerów 12 calowych figurek G.I.Joe. A jeśli są, to się nie ujawniają publicznie. Sporo osób szukając informacji o G.I.Joe odwiedza stronę: YoJoe. Jest tam mnóstwo informacji, to fakt, ale niestety storna jest uboga właśnie o tę serię, czyli o bohaterów spod szyldu "bezimiennych" figurek Joeyów.

Dlatego informacji trzeba szukać gdzieś indziej. Najlepiej poza granicami naszego kraju!
Sama się zastanawiam nad stworzeniem bazy danych o figurkach 12 calowych, po to, aby inni Lalkowicze mieli łatwiejszy dostęp do konkretnych informacji. Czas pokaże, może uda mi się stworzyć takie "archiwum".

Ale wróćmy do Dawida :) 
Koniec końców, już wiemy, że to jeden z wielu (a nawet mnóstwa) innych Lalków, walczących pod Pearl Harbor, albo gdzie indziej ;) Ten sam blister mógł zawierać inne figurki, o różnych facjatach. Dlatego gama tych figurek jest ogromna! Widziałam tych Lalków za ok. 9,00 dolców :) Eh szkoda, że u nas ich nie spotkamy na sklepowych półkach. Jestem pewna, że sporo osób by się na nich skusiło!

Spamik zdjęciowy:




(Cholera, klub trzeba na nowo pomalować, błysk z aparatu bezlitośnie ukazuje defekty ściany!)
Hahahahahaha :))))


Taaaaaaa... Action Man ;) Dawid się rozbiera :)


Wykonanie, wygląd, ciuchy - wszystko mnie zachwyca w tym Lalku! Artykulacja - miód na moją duszę! Nawet paluchy można ustawić jak się chce!


Dawid jest niezwykle kulturalną jednostką. Stwierdził, że "negliż" w jego wypadku odpada! Także, musicie mu to wybaczyć :) Całkowicie się nie rozbierze!


Buty - zdjęcie specjalnie dla Zbieraczki Dziwaczki :)


Cóż więcej o nim pisać? Jest doskonały :) Przystojny, kulturalny... hmn... to z pewnością jeden z najpiękniejszych Lalków, które mam!!! 

Dawid jest także aktorem filmów typu "B"... Krew, przemoc, strzelanina... Tak sobie na boku dorabia w takich produkcjach ;)
Ostrzegam - mocne sceny i przemoc! ;)



------------------------------------------------------------------------

Wkrótce na blogu zaprezentuję jedną z moich Gwiazd Sportu. Oj mam sporo zaległości w prezentacjach. Posiadam kilka Gwiazdorów z prawdziwego zdarzenia, ze świata sportu, ale nie tylko! Znajdą się też Gwiazdy filmu :) Chyba każdy mój Lalek to "gwiazda" :) 

Pozdrawiam!



niedziela, 8 grudnia 2013

FOTOSTORY # 6

"Zbyszko z Tarnowa..."

Występują:


Pewnego dnia w Strefie Męskich Lalek...


Łukasz: "Skąd wy macie te wszystkie tablety, telefony i inne duperele co? Jestem bardzo ciekawy!"

Bartek: "A ja myślałem, że zapytasz się o Tutenchamona! Powaga!"


Łukasz: "Bartek wolne żarty, pytam poważnie! Otwieracie tu sklep albo salon sieci komórkowej?"


Robert: "Weź sobie tablecik i się uspokój. Umyjesz podłogę? Co?"

Niespodziewane pukanie do drzwi, wyciągnęło z opresji ciekawskiego Łukasza. I zarazem zapowiadało przybycie niespodziewanego gościa...


Bartek: "OTWARTE!"

Oto przed chłopakami stanął nowy Lalek Strefowy :)


Zbyszek: "Witam. Jestem Zbyszko z Tarnowa... Przebyłem długą drogę, mam nadzieję, że trafiłem do celu. Czy to Strefa Męskich Lalek?"

Chłopaków zatkało! Ale zawsze opanowany Bartek, szybko zapanował nad sytuacją!


Bartek: "A Zbyszek! To Ty! Eibhlin nam o Tobie wspominała! Usiądźmy sobie wszyscy wygodnie, opowiesz nam o swojej podróży! Jestem Bartosz, ten burak przy drzwiach to Łukasz, a krzesło ustawia dla Ciebie Robert! Siadajmy!"

Kilka stresujących chwil później...


Bartek: "No... siedzimy sobie fajnie... Mów jak tam w Tarnowie było, jaka pogoda i jak tutaj dotarłeś..."


Zbyszek: "Cieplutko i przyjemnie tutaj macie chłopaki. Dziękuję za gościnę! Przybyłem tu z dalekiego Tarnowa. Jak tylko usłyszałem o Strefie, postanowiłem was odnaleźć, za wszelką cenę i udało mi się! Tak długo się błąkałem... Głodny, okradziony ze wszystkiego... Bez pieniędzy, domu i nadziei na lepsze jutro.


Zbyszek: "W końcu trafiłem do smutnego miejsca... Byłem nagi! Nikt mi nie chciał pomóc. Leżałem w worku pełnym innych stworzeń i razem tkwiliśmy w tej rozpaczy... Była tam ze mną moja dziewczyna Helga, ja nawet nie wiem czy tam została jeszcze, zgubiliśmy się nawzajem! I pewnego dnia... Te dobre Kobiety...


Zbyszek: "Łaaaaaaaaaaa... Te dobre Kobieciny! Wyciągnęły mnie z tego worka! I od razu... Łaaaaaaaa! Od razu obiecały mi pomóc. Zabrały mnie stamtąd! Opowiedziały mi o Strefie, stwierdziły, że tutaj właśnie będzie mi dobrze!"

Łukasz: "Zbyszek, nie płacz, już jest dobrze! Jesteś tutaj z nami, będzie ok. Uspokój się!"


Zbyszek: "Tak, tak! Przepraszam, już się biorę w garść! W końcu to z siebie wyrzuciłem!"

Bartek: "Masz chusteczkę! Nic się nie stało Stary, nie przepraszaj! Jesteś wśród Przyjaciół!"


Zbyszek: "Jedna z tych Kobiet, nazywała się Magalita, podarowała mi czapkę i dres. A ja chyba nawet jej nie podziękowałem! Tyle im zawdzięczam!"

Bartek: "Eee Ona na pewno wie, że jesteś jej wdzięczny za wszystko! Słuchajcie, napijemy się dobrego kakałka! Co wy na to? Robert je przygotuje! Bo to nasz mistrz patelni i tak dalej..."

Robert: "Idę, idę, zaraz wracam!"

Parę minut potem...


Robert: "Gotowe, na czym to stanęliśmy? Coś mnie ciekawego ominęło?"


Zbyszek: "Poza tym, że już nie beczę... To nic ciekawego się nie wydarzyło! Chciałem wam raz jeszcze podziękować za tak fantastyczne powitanie i gościnę! Jestem autentycznie wzruszony i szczęśliwy! W końcu!"

Po jakimś czasie...


Łukasz: "Zbyszek, pozwól że Cię porwę i oprowadzę Cię po całej Strefie! Poznasz resztę jej mieszkańców. Będzie wesoło! Chodźmy! Torbę zostawisz tutaj!"

Zbyszek: "Bardzo chętnie!"


Bartek: "Łuki świetny pomysł. Nie zapomnij Zbyszkowi opowiedzieć o Twoich teoriach spiskowych typu "Kenowaci", "Powerkowaci" kontra cała reszta!"

Łukasz: "Spadaj!"

Nagle...


Łukasz: "Oo... Spodziewacie się więcej gości?"

Bartek: "My, nie!"

Robert: "Wlazł!"


Dawid: "Dzień dobry. Zastałem Zbyszka?"

Bartek: "?"

Łukasz: "??"

Robert: "???"

Zbyszek: "????"

Dziwna sytuacja jednak bardzo szybko się wyjaśniła!


Dawid: "Nazywam się Dawid. Zbyszku, my się nie znamy, ale przybyłem tutaj z samego Tarnowa szukając Ciebie, gdyż wypadła Ci z torby koperta podpisana Twoim imieniem. Pomyślałem, że to musi być coś ważnego. Wołałem Cię, ale byłeś taki zmartwiony, zamyślony, że pewnie mnie nie słyszałeś! Pech chciał, że nie zdążyłem na ten sam pociąg, którym Ty tutaj przyjechałeś. Uff, ale udało się, znalazłem Cię. Trzymaj, to Twoja zguba!"


Zbyszek: "Naprawdę nie wiem co powiedzieć... Dziękuję Ci Dawidzie. Nie zauważyłem nawet, że jej nie mam przy sobie! Jestem zaskoczony! Dziękuję!"

Bartek: "Dawidzie witaj w Strefie! Ale z Ciebie szlachetny facet! Może zostaniesz u nas na jakiś czas? Przecież nie wrócisz do już chybaTarnowa?  Myślę Robert, że musimy przygotować jakąś imprezę powitalną dla naszych gości! Co Ty na to?"

Robert: "Masz rację! Łukasz oprowadzi po Strefie nowych chłopaków, a my tu trochę posprzątamy!"


Dawid: "Już mi się podoba w tej Strefie! Wy zróbcie tu porządek, my idziemy kupić jedzenie, chipsy, alkohol oraz coś normalnego do picia! Wrócimy tu za dwie godziny!"

Bartek: "Zaproście więcej ludzi po drodze!"

Znowu nastał spokój w "pustostanie" zwanym potocznie - klubem... 


Robert: "Ej, ale poważnie Eibhlin mówiła Ci o tym Zbyszku, że się go mamy spodziewać? Bo ja o niczym nie wiedziałem!"

Bartek: "Nie no coś Ty! Blefowałem! Co mu miałem powiedzieć, że nic o jego wizycie nie wiemy? Wyglądał jak jedno wielkie nieszczęście. Szkoda mi się go zrobiło!"


Robert: "Dałem się wkręcić! Heh byłeś przekonywujący!"

Bartek: "Otwarte! Ale się pospieszyli, jeszcze przecież godzina nie minęła odkąd wyszli..."


Tego dnia w Strefie pojawili się jeszcze INNI goście... 


Rysiek: "Dzień dobry Panom... Policja, proszę o okazanie dowodów osobistych..."

C.D.N

------------------------------------------------------

Raz jeszcze - Magalitko dziękuję Ci za to, że dzięki Tobie moja kolekcja Lalków powiększyła się o tak cudowne nabytki! Na pewno zrobię ich dokładne prezentacje na blogu!

Pozdrawiam!

poniedziałek, 2 grudnia 2013

FOTOSTORY # 5

"SKANDALU... ciąg dalszy!"

Występują:


Panowie "Kenowaci" i nie tylko... Pod nieobecność Power Teamowych kolesi, rozgościli się w klubie, aby miło spędzić wolny czas, przy partyjce szachów!


Marek: "Wiecie, że Eibhlin faworyzuje Powerkowatych? Kupuje im co tylko zechcą! Zobaczycie co się tu fajnego niebawem pojawi! Ja rozmawiałem z Rafałem, przyznał się, że każdy z nich dostał iphone'a, tablet i takie tam bajery. Nawet szachy im kupiła..."

Łukasz: "Dokładnie tak jest jak mówisz! To niesprawiedliwe!"


Bogdan: "Ty Stary, mówił Ci ktoś, że wyglądasz jak Vin Diesel w tych okularach?"

Łukasz: "Powaga?"

Bogdan: "No ba! Marek powiedź mu!"

Mariusz: "Białymi się zaczyna prawda?"


Marek: "Prawda, prawda cały Vin, tylko je sobie popraw, bo krzywo leżą na Twoim nochalu paskudnym! Mariusz zaczynasz!"

Mariusz: "Nawet bardzo krzywo he he!"


Łukasz: "A przywalić Ci w Twój krzywy kinol?"

Marek: "Ej chłopaki, ale chwila, kto nam tu zabroni przychodzić? I czemu też się nie upomnimy o telefony? Hę? A może wystarczy zapytać Eibhlin? Może wzięła kredyt i nam też kupi co tam chcemy?"

Mariusz: "Mądrze rzeczesz. Twój ruch!"


Łukasz: "Bardzo mądrze! Tylko jedna uwaga! Ostatnio dostałem od niej taki drobiazg. Ot kostka rubika... Badziew niesamowity! Pobaw się Bogdanku... Powodzenia! Im szachy, nam badziew!"


Bogdan: "Łuki, a gdzie Ty widzisz na tych szachach napis "nie dotykać?" Hę? Albo weźmy taką kostkę rubika. Super zabawa, rozkładasz ją byle jak, a potem ustawiasz kostki tak, aby na danej stronie były te same kolory kostek! Ja tam w sumie mam dobre układy z Eibhlin. O co bym ją nie poprosił, to mi załatwi!"

Łukasz: "Przecież wiem co to kostka rubika... Co mi tłumaczysz? No pobaw się nią, to zobaczysz co mam na myśli!"

Marek: "Mariusz Twój ruch..."


Mariusz: "Ajajaj... zaczynają się kłopoty!"

Bogdan: "Łuki się wścieka, bo nie wie co to kostka rubika! Na pewno nie umie jej układać! No nie Marek?"

Marek: "Hahaha! To mu pokaż Bracie!"


Łukasz: "Głupki jesteście i tyle! Wy nawet w szachy grać nie potraficie z tego co widzę! Co my tu mamy?"

Marek: "Łukasz nie interesuj się. Zajmij się czymś! Złóż strusia "origami" z papieru albo coś w tym stylu! Daj grać zawodowcom!" 

Mariusz: "Strusia albo goryla hahahaha"

Łukasz: "Spadajcie!"


Bogdan: "Ty byś nawet koperty z papieru nie zrobił co? Zobacz, rozwaliłem kolory na kostce a za parę minut złożę ją z powrotem wg kolorów i to tyle w temacie kostki rubika. Daj dwie dychy to Cię nauczę systemu składania tych kolorów Pajacu!"

Marek: "Hahaha Twój ruch Mariusz!"


Łukasz: "Cholerka... to ja już nic nie rozumiem!"

-----------------------------------------------------------

Panowie u mnie "sieją ferment"... Ale na razie nie będę reagować. Muszą wszystko między sobą załatwić ;) 

Chciałam robić nowe wpisy z prezentacją kolejnych Lalków, ale tyle się dzieje, że w najbliższych dniach powrzucam kolejne FOTOSTORY - do odwołania ;)

Chociaż może niekoniecznie...? Następny post to będzie mix... Fotostory + prezentacja nowego nabytku :)

Pozdrawiam!
-----------------------------------------------------------

UPDATE:

Jeśli kogoś interesują szachy których użyłam do tego fotostory, to są one dostępne chociażby na Allegro. Ceny są różne, ja swoje kupiłam w typowym kiosku za calutkie 3 zeta :) Polecam bo to fajny gadżet ;)