środa, 9 września 2020

BARBIE BMR 1959

 BARBIE BMR 1959

A raczej Ken! Jak tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że to kwestia czasu i będę go miała w Strefie! Nie ma takich słów, które w pełni opiszą jaki to cudowny TWÓR z firmy Mattel! Powiem więcej - oni go stworzyli specjalnie dla Strefy! Toż to chodząca Awangarda! Kontrowersja, perwersja! Ileż on stwarza możliwości! Co za potencjał! Ile zwariowanych rzeczy z nim można wykombinować! Ileż on może lalek obrażać, poniżać, dołować! Co to się będzie działo! Wszystko przed nami!

"Barbie BMR 1959" jest to już znana seria lalek. Nie muszę więc nic tłumaczyć, ale chętnie przedstawię tu kilka fotografii i jakieś "suche" fakty 😄

Po pierwsze - kupujecie lalkę, dostajecie karton na buty!

😁😁😁


Z piękną ilustracją na froncie pudełka!


Z tyłu natomiast jest sporo informacji, nawet w naszym pięknym języku polskim!


Otwieramy pudełko z duszą na ramieniu, czy przypadkiem w środku nie ma jakichś znoszonych sandałów! Ale nie! W środku jest tak:


A pod śliczną bibułką ON!


Boski lalek, stojak, okularki, oraz certyfikat z tyłu kartonika, do którego Ken jest przymocowany (milionem) malusińkimi zszywaczami!


Ken jest ubrany w stylu magicznych lat 90tych! Ma za dużą kurtkę koloru niebieskiego, która jest pięknie uszyta! Gdy ją delikatnie ściągniemy, zobaczymy, że lalek ma foliowe ochraniacze na ramionach!
(Jak słodko! Mattel przypina ciuszki zszywaczami, dziurawiąc ubranka, ale na plastikowe rączunie daje foliowe woreczki! No jak słodko!)


Ken ma też fajnie uszyte ogrodniczki i opiętą koszulkę na ciałku, bez rękawów. Pomarańczowe buty na wysokiej koturnie to trochę wg mnie "bieda", ale ja jestem przyzwyczajona do tego, że męscy lalkowe mają badziewnie odlany plastikowy gniot na stopach... I dobrze, że w ogóle coś mają, to co będę marudzić! Poza tym koturna jest "pusta" pod spodem, co jest skandaliczne, aczkolwiek wcale nie dziwi...
😆
Męskie ciałko "Made To Move" jest genialne! I to jest rekompensata! Mój lalek będzie sobie fikał, a fikał na fociszkach 😜

No to sesyjka:




Ot taka Strefowa Ścianka...
(Jak ktoś chce, aby jego nazwa bloga wylądowała na tej "ściance", proszę o tym wspomnieć w komentarzu!)

Tutaj wersja: "Bad Boy"...


Dobra...
Ode mnie to wszystko na dzisiaj. Jestem bardzo ciekawa co o nim sądzicie? Jak Wam się podoba calutka seria tych Barbie BMR 1959?

Ściskam serdecznie!!!

---------------------------------------

Tymczasem w Strefie...


Rudolf Adaśko Jr: "Stara, styropianowa ściana jako tło? Co ja jestem? Zwykły Ken? Litości! Od dziś ja sobie będę tło wybierał do sesji zdjęciowych! Nykiel się wytnie i będzie Glamour!"


Rudolf: "Ty Lala co tam tak kimasz, wstań pogadamy, sprawę mam! Nowy tu jestem, oprowadź mnie!"


Clementine: "Nowy? To tak jak ja... Jestem tu od paru tygodni... Tutaj mało kto chodzi, poszukaj inne lalki po zachodniej stronie Strefy. Muszę cię ostrzec, że rezydują tam sami wariaci. Idziesz tam na własne ryzyko..."

Rudolf: "A spoko... Fajne masz sneakersy... Są tu jakieś markowe sklepy czy co?"

Clementine: "................"


Rudolf: "Ty Lala, ale ty masz mięciusie włoski! No proszę cię... Zdradź mi co to za odżywkę stosujesz! No gadaj mi tu..."

Clementine: "Sama wytwarzam swoje kosmetyki z naturalnych składników..."

Rudolf: "No miodzio kochana, to ja teraz idę się wysiusiać, a potem tu wpadnę po trochę tej odżywki! No to bajoooooooo!"

Regał wyżej...


Rudolf: "Dziunia spoko była, ale kolor włosów miała wypłowiały! Fuj! Ale jej odżywkę muszę wypróbować! Ojej... ale śmieszne, małe Mniszki! Szczać mi się chce! Tyle godzin siedziałem w tym pudle! Nie bójta się dziatwo...Wujcio was umyje... Siiiiiiiiiiiii... Siiii.... Siiiiiiiiiiii!"


Rudolf: "Czekajta tylko węża ujarzmię ha ha ha ha ha..."

Jakiś czas potem po zachodniej stronie Strefy!


Laurel: "Heja przystojniaku! Zgubiłeś się?"

Rudolf: "Hola cukiereczku, nie podrywaj mnie! Ty w ogóle mnie nie ruszasz Skarbie, że się tak wyrażę! Okay..."

Laurel: "A nie, nie! Jasne, rozumiem, myślałam, że się zaprzyjaźnimy, poplotkujemy? Pospacerujemy? Ot po prostu..."


Rudolf: "Oj ty Dzika Cielęcinko, ty chcesz być Rudolfinową Psiapsiółą? Tak od razu na żywca! No to masz plusa ode mnie na początek, no spoczko!"


Rudolf: "Masz tu dużo kumpli co? Zapoznasz mnie z nimi! Jest tu jakiś Klub Nocny? Załatw wejściówki na dzisiejszy wieczór! Dwa słodkie Karmelki się dzisiaj wyrwą na szaleńczą przygodę! To super, że cię poznałem! A... Jak ty się nazywasz? Sorry, bo nie dosłyszałem... Albo walić to i tak zapomnę!"

Laurel: "A... eee... yyy... Nazywam się Laurel..."


Rudolf: "A i najważniejsze! Powiedź mi Lauro, kto tu jest zarządcą? Bo ja mam milion spraw do niego. Szukam apartamentu, siłowni, sauny... z kim tu trzeba to obgadać? 

Laurel: "Za tobą, na lewo jest biuro Ernesta, on tu rządzi...

Rudolf: "Dziękówa Lindo! Jesteś przesłodka! Ciao!"

Biuro Ernesta tak parę minut później...


Rudolf: "Siema ludziska!!! Mam sprawę!"

Strefa Secret Service: "Był pan umówiony?"


Rudolf: "BYŁEM!"

SSS 1: "Ale... Jak to?"


SSS 2: "Proszę natychmiast opuścić ten lokal!"

Rudolf: "NIE!!!!"


Rudolf: "Ty to Ernest tak? Mordeczko jakiś ty piękny! Potarmosiłbym ci..."

SSS 2: "Dość! Wychodzimy!"


Ernest: "Ałaaa moje udo!"

Rudolf: "Ty Czekoladka nie dotykaj mnie, bo cię pozwę! Gwałcisz moje prawa! To skandal!"


Rudolf: "Słuchaj Rumcajsiku, wywal no te dwie Niunie za drzwi, to pogadamy sobie jak prawdziwi mężczyźni! Podobno tu rządzisz! Ja mam swoje wymagania i potrzeby! Zostanę tu w Strefie, ale musisz wziąć na siebie moje utrzymanie... Zresztą dogadamy sie!"

Ernest: "Dogadamy sie... ?????"


Rudolf: "Gdy tylko cię zobaczyłem Misiaczku, wiedziałem, że jesteś super facet! Lidia dobrze zrobiła, że mnie do ciebie skierowała! Dawaj dziuba! Cmoook! Miodzio! Jak ty pachniesz ty dzikusie jeden!"

Ruda: "Ernest? Co się tutaj wyprawia? Co to ma znaczyć?

[ACH, BO WY NIE WIECIE, ALE ERNEST JEST OD KILKU MIESIĘCY W POWAŻNYM ZWIĄZKU Z RUDĄ... Przyp.Red.]

5 minut później...


Ernest: "Żabciu, ale ja naprawdę nie mam bladego pojęcia kto to był?!! I nie znam żadnej Lidii! Przysięgam kochanie..."

Ruda: "Nie... Dotykaj... Mnie!!! Zrozumiano!"


Ernest: "Słoneczko i proszę oddaj mi tę koronę, bo bez niej się ciut kompromituję przed podwładnymi... Co? Słyszysz mnie? Serduszko...???"

Gdzie indziej w tym samym czasie...


Rudolf: "Co??? Siedzisz tutaj w tym pudełku od kwietnia 2019 roku?"

MTM Barbie: "Eghhhh hhhhnnn bbb nnnnyyy!!!!"


Rudolf: "Co? Ja mam cię wypuścić? Porąbało cię Idiotko? Czy ty czytałaś relacje i komentarze na swój temat? Jesteś tak cholernie brzydka, że brak słów! Masz jakiś kropkowany makijaż i szmina ci wychodzi poza kąciki ust! Feee, fuj! Nikt cię nie lubi, tylko twoje ciało przydaje się na przeszczep! Jesteś zakałą dla całej naszej boskiej serii "Made To Move"! Na twoim miejscu bym doczłapał do palnika w kuchni i się rzucił w ogień! Nie patrz na mnie, nie mów do mnie, nie przyznawaj się, że ci poświęciłem chwilę mojego cennego czasu! Ty poczwaro! I nie dziękuj za uświadomienie i radę od serca! Skacz w ogień! Strefa też cię nie chce, skoro tyle tu jesteś i w pudle cię trzymają! Obniżysz nam tylko poziom! Idź w stronę światła!!!!! Idę stąd! Ciao!"

Gdzieś potem...


Rudolf: "Łysy z irokezem... Ja zadam ci zagadkę, a jak nie odpowiesz poprawnie, twoje buty są moje!"

Irek: "Jasne hehehehehe! Dawaj!"


Rudolf: "Ojciec i syn jadą samochodem. Nagle ulegają wypadkowi. Ojciec ginie na miejscu, syn trafia do szpitala. Podchodzi do niego chirurg i mówi: "O nie, nie mogę tego pacjenta operować! To jest mój syn!" Pytanie brzmi... Jak to możliwe?!"

Irek: "Wiem, wiem, to proste! Chirurgiem jest Matka pacjenta!"


Rudolf: "... ależ skąd! Głupi jesteś czy co?! Chirurgiem jest drugi Ojciec chłopca, bo jego rodzice to dwaj homoseksualni mężczyźni, którzy go adoptowali jak był małym niemowlęciem, deportowanym z Kambodży! Rzecz się w Holandii działa! Trudno, ale ... PRZEGRAŁEŚ BUTY!"

Irek: "Łooo no tak! Oczywiście wygrałeś, zakład to zakład! Znasz jeszcze jakieś zagadki? Fajnie się z tobą gra Rudolf!!"

Pół godziny później!


Rudolf: "Miałaś rację, stado imbecyli! Fajnie tu! Zostaję! Obczaj moje sneakersy! Wygrałem je poprzez zakład! Uczciwie!"


Clementine: "Idź sobie teraz owiń wokół palca Eibhlin... Jesteśmy jej własnością... Tak jakby... Jeśli wiesz co mam na myśli... Zażądaj od niej czego dusza zapragnie! Nowe ciuszki itd. Ona musi cię wysłuchać... A potem tu wróć po odżywkę..."


Rudolf: "No ba! Dobrze kombinujesz! Nowe ciuchy to jest to!"

I tak też się stało!
Rudolf otrzymał nowe majty...


...spodnie... i czeka na nową bluzę!
(Nie wiadomo z kim się założył o zegarek?!)


Później tego samego dnia...


Rudolf: "Clementine? Clem? Gdzie jesteś? I co tu tak śmierdzi nieludzko?"


Mietek: "Szefie... Szefie... Szef podaruje mi 50 groszy co?"

Rudolf: "Spieprzaj Dziadu ode mnie, fuj! Nie zbliżaj się do mnie! Gdzie jest ta dziewczyna z zielonymi włosami? Co jej zrobiłeś?"


Mietek: "20 groszy Szefie i Mieciu sobie pójdzie! No pić mi się chce!"

Rudolf: "ODEJDŹ ODE MNIE MENELU JEDEN TY..."


Rudolf: "Idę poszukać tej Clementine! Nie odpuszczę jej tej odżywki! Może jakieś kremy na noc też robi! Może ma katalog z Avon'u... Czemu jej nie zapytałem? Może ma dostęp do recept? Musi być tu aptekarką czy coś w tym rodzaju! Skombinuje mi Estrogen w tabletkach! Mam tyle Testosteronu, że muszę ten cholerny Estrogen garściami łykać, żeby zbić ten nadmiar męskości... Gdzie ta krowa poszła..."

*****

19 komentarzy:

  1. O kurczę...ale się porobiło!
    Tak właściwie to od razu wiedziałam, że zielonowłosy musi zamieszkać w Strefie, bo nie ma innej możliwości! To była tylko kwestia czasu :-)
    Nie dość, że ma niesamowitą stylizację, inną orientację, to jeszcze dołożyłaś mu niezły charakterek! Strefa się niedługo "zagotuje" , to pewne! Obyś tylko nad wszystkim nie straciła kontroli!
    Pozdrawiam Ciebie, Eibhlin oraz wszystkich w Strefie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Olu jak Ty dobrze znasz potrzeby Strefy!!! I jej upodobania do ściągania typów spod ciemnej gwiazdy! Strefa takich normalnie wciąga!!! Mają tu wszystko! Czarny rynek, przemyt, mafię, skorumpowaną "władzę"... itd.
      Ja już dawno straciłam nad tym wszystkim tutaj w Strefie kontrolę!
      Ściskam Cię bardzo serdecznie kochana Olu i dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  2. no niestety - broniłam się rękami i nogami
    przed BMR - nadaremno, cóż mogę ja, istota
    słaba i do tego uczulona na brak lalek...?!

    podobają mi się 2 - 2 chłopów i pannica -
    póki co - mam z nimi spokój, bo lada dzionek
    będę znów beznadziejna - znaczy się bezrobotna ;P

    Rudi niczym Gwiadzor Niezwykłego Ekranu (GNU♥)
    przywodzi mi na myśl jedyną w swoim rodzaju
    Istotę Kameleonowego Rodu - RuPaul - hohoho,
    ten by dopiero zamieszał, aż by wszystkim nie
    tylko buty i zegarki pospadały!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też walczyłam... Przegrałam! Słaby charakter... Jak się człowiek na jakąś lalkę zapatrzy i się jej zachce, to normalnie nie ma żadnej siły! Trzeba kupić! Przygarnąć! Zdrowy rozsądek jest wtedy offline!

      Panna ciemnoskóra z tej serii jest obłędnie piękna! Czy to o nią chodzi? A 2 chłopaków, to na pewno ten Rudy i ten bladziutki z koczkiem :) No wspaniała jest ta seria. Mnie ten zielonowłosy niesamowicie oczarował. Wszystkie te lalki będą długo na rynku sprzedaży, na pewno kiedyś je dopadniesz!

      Haha no tak, "prawie jak RuPaul!" Ja już myślę nad jego scenicznym wizerunkiem Drag Queen! I tu właśnie jest znowu sporo możliwości do popisu! Śmieszne posty, historyjki, przebieranie w kobiece ciuszki, peruki... Hahaha

      Usuń
    2. Barbie GNC47 Lalka BMR1959 Streetwear - naprawdę fajna twarz...
      z chłopaków dokładnie Ci, których wymieniłaś - istne MIODZIO ♥

      Usuń
    3. O dziękuję za nazwę... Ta seria jest z dnia na dzień wg mnie coraz piękniejsza i włączone "chciejstwo" to potęguje... :)) Ja np myślę o kolejnych chłopakach... Ten Rudy jest cudny! Ten z koczkiem też... Ehhh...

      Usuń
    4. wstępnie się zgadałam z Selinką,
      że w dalekiej przyszłości kupimy
      lale na spółkę - Ona dla ciał jeno
      ja dla zachwycającego pogłowia...

      Usuń
  3. Ło matulu, a to się dopiero teraz porobiło! Rudolf (na użytek własny tego Kena nazywam Żabusią)wpadł do Strefy jak różowo-zielony huragan (podsypany brokatem) i nic już nie będzie jak dawniej! Nawet Mietek nie dał mu rady! Nawet Ernest spękał! Koniec świata :D! Ależ będzie miał używanie wśród tej żołnierskiej braci! Zielonowłosi są na fali!
    ...
    Pod koniec oglądania sesji rżałam tak, że łzy mi w oczach stanęły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żabusia!!! Hahahhaha dobre! On jest ciut oślizgły! Więc by się zgadzało! Tak tęcza, brokat, fluor... Glamour i do przodu! :) Strefa się przeobraziła całkowicie od momentu powstania! To jakby taka czarna strona blogowania lalkowego! Haha! Jesteśmy jak Inn w Goldshire w grze World Of Warcraft! Jesteśmy jak Cantina na Mos Eisley... Haha popłakałam się ze śmiechu z Twojego tekstu o żołnierskiej braci... LOL!
      PS: No coś z tymi zielonymi włosami musi być na rzeczy... Hmn...

      Usuń
  4. Hahaha....
    Toś po bandzie pojechała ;0)
    Ja nie odważyłam się nabyć tego faceta, ale u Ciebie z przyjemnością będę śledziła jego szalone losy ;0)
    Pozdrawiam serdecznie :0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuhuhuhahaha :)))
      Jazda bez hamulców i trzymanki!!!
      Zapraszamy, zawsze Cię tu zapraszamy! Na same "hihi i hahy" :)))
      Bo zapowiada się, że spokojnie nie będzie... zawsze mi się marzyło zrobić jakiś "pokaz męskiej mody" tutaj na blogu. Ale modela z prawdziwego zdażenia nigdy nie miałam! Rudolf rozwali system ,bo i kiecki może fajnie zaprezentować. Właśnie widziałam dzisiaj jak na Flickr ludzie ubierają tego konkretnego Kena... Ubaw po pachy gwarantowany!

      Usuń
  5. Się dzieje... :D
    Jak zawsze popłakałam się ze śmiechu czytając Twoje historie. :)
    Zielony pasuje do Twojego stadka idealnie. Ja się chwilę nad nim zastanawiałam, ale ostatecznie wybrałam nudziarza, znaczy się Kena z kokiem. Ale pop przebraniu okazało się, że nie jest taki zły. ;)
    Ogólnie BMR to fajna seria, choć w nowym wypuście podoba mi się tylko rudy facet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :)
      Cieszę się, że doprowadziłam Cię do śmiechu!!! Od tego jest Strefa ;)
      Wcale się nie dziwię, że Ken z koczkiem jest bardziej rozchwytywany. Może zostać ciekawie przekształcony w bardzo fajnego, męskiego lalka. Jest tak mało ciekawych Kenów z takiej "średniej" półki (że się tak wyrażę). Ten zielonowłosy jest bardzo egzotyczny :) bardziej do albo stania w gablocie, albo zwariowanej zabawy :) Można oczywiście zrobić mu repaint itd. On ma piękny odcień skory... Ten Rudy z tej serii też jest bardzo ciekawy. Ja oczywiście życzyłabym sobie jakąś fajną serię Kenów "Made To Move" w przyszłości, no i pewnie nie tylko ja. Ci z BMR1959 to po prostu awangarda :)

      Usuń
    2. Awangarda - dobre określenie. :) Choć ten rudy i mnie kusi. ;)
      Życzyłabym sobie również Kenów mtm, ale o takiej bardziej standardowej urodzie. ;)

      Usuń
  6. Popłakałam się ze śmiechu! Jesteś niesamowita!
    Rudolf doskonale pasuje do Strefy, czekam zatem niecierpliwie na dalsze jego perypetie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Hehehe i fajnie :))) O to mi głównie chodzi, żeby rozśmieszać :))
      Teraz na dniach to może wznowię perypetie Detektywa...? Ale Rudolf też tam będzie!

      Usuń
  7. Ja też go bardzo pragnę, chcę i pożądam! Kiedyś też go przygarnę! Kwestia czasu... Kwestia czasu... A Twój chłoptaś zdaje się już się całkiem nieźle zadomowił ;-) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooohhh nareszcie ktoś z takim entuzjazmem o nim pisze! Toż to taki wyjątkowy Ken! Masz podobnie jak ja, ja ciągle jeszcze nie kupiłam tej łysej Barbie, którą u Ciebie na blogu widziałam! To też kwestia czasu... Będę wypatrywać zatem postu o Kenie BMR1959 u Ciebie :) Pozdrawiam!!!

      Usuń
  8. Karton na buty brzmi przekonująco:)

    OdpowiedzUsuń