***Zapraszam na mój "lalkowy" profil Instagram: @zonefullofdolls * Fantasy: @mystic_fetox_forest * Post Apocalyptic: @rusted_wasteland !!! :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

TUTORIAL: URATUJ ZNISZCZONEGO LALKA !!!

Dzisiaj poruszam pierwszy cykl tematów, dzięki którym mam nadzieje, polepszy się byt niejednego Lalka!
Oby, oby, oby :)

Nierzadko zdarza się trafić na zniszczonego Lalka, najczęściej to blizny wojenne, wypadki samochodowe, kontuzje powstałe z powodu upadku z wysokości, dotkliwe ślady walki wręcz z dzikimi bestiami pod postacią naszych kochanych Psiaków, złamania, skręcenia, amputacje itd.
Są też takie nieszczęśliwe dolegliwości jak różne ślady użycia z premedytacją niezmywalnego markera, gdzie nawet kuracja maślana nie pomoże...
Co wtedy? Śmierć na śmietniku? Jedyna opcja?

Nie! Ratujmy Lalka za każdą cenę!

Nawet jeśli pół twarzy jest zamalowana czarnym pisakiem, albo na ciele istnieje kilka ubytków, ja proponuję, aby takiemu Lalkowi dać drugie życie, a co za tym idzie, trzeba go zaopatrzyć w odpowiedni kostium!

Moja propozycja:
Zróbcie z niego prawdziwego NINJĘ!


Nie trzeba wiele pracy w to włożyć! Potrzebujemy kawałek materiału, taśmę krawiecką, nici, igłę, mulinę lub sznurek i odrobinę czasu!

Spodnie mogą być niedbale szerokie w okolicach ud! Kaptur albo kominiarka mogą być dostosowane do potrzeb zakrycia ewentualnych blizn na twarzy. 
Ja dodatkowo zrobiłam kamizelkę.
Nie trzeba wszystkiego "ślicznie" wykonać, prawdziwy Ninja to wojownik, nie model! Jeśli materiał będzie się strzępić, doda mu to tylko charakteru :)







Myślę, że niejedno dziecko chciałoby taki Klan Ninjów posiadać. 
To może być też pomysł, na odświeżenie starych (niekoniecznie popsutych) zabawek!

Ninja to Ninja, będzie Wam "cichaczem" pilnował porządku w kolekcji!!
:)

Ja mojego Ninję wykonałam w jedno, wolne, leniwe popołudnie.
Lalek prezentujący kostium jest w idealnej kondycji, na co dzień jest żołnierzem pilnującym porządku na terenie "Strefy".

Inspiracją do tego pomysłu był dla mnie filmik na Youtube!
Właśnie podczas jego oglądania, wpadłam na taki pomysł, aby stworzyć cykl tematów poświęconych pomocy "chorym" Lalkom wrócić do pełni formy i dalej cieszyć swoich właścicieli.
Czasem niewiele potrzeba!

A teraz zagadka:

"Ile potrzeba Ninja Wojowników do otworzenia jednego pudełka?"



Wkrótce kolejne propozycje na prosty ratunek dla skrzywdzonego przez los Lalka!



niedziela, 12 kwietnia 2015

ULTRA CORPS - LANARD

Gdyby ktoś czuł tęsknotę za Naczelnym Wodzem "Strefy"...
Od razu mówię, że Ernest po ostatniej przygodzie z Laurel, całymi dniami siedzi w "Klubie" i obmyśla perfidny plan zemsty!


Ogólnie czuje się dobrze, więc proszę się o niego nie martwić!!!!
W "Strefie" panuje (na razie!) spokój i harmonia, dlatego mogę się zająć prezentacją innych, ciekawych Lalków!

--------------------------------------------------------------

Dzisiaj poświęcę trochę czasu na dokładniejszy opis Lalków z fajnej serii:
"ULTRA CORPS"
To najpopularniejszy wariant :)

(Ultra Adventure, Ultra Gear... Ultra musi być!)

Całkiem niedawno poświęciłam post przystojnemu Danielowi. On właśnie reprezentuje także "Ultra Corpsów" z firmy LANARD. "Lanard" to niekochana konkurencja uwielbianej marki "Hasbro".
Dlaczego Lanard nie cieszy się aż takim uwielbieniem jak Hasbro? Jest wiele powodów, ten najważniejszy to plagiat Hasbrowych zabawek, które dodatkowo są wykonane z gorszej jakości materiałów. Ja przedstawię konkretne przykłady posługując się zdjęciami figurek z mojej kolekcji. 
Oczywiście Lanard posiada swoich zwolenników, to nie podlega dyskusji. Trzeba jednak dodać z ręką na sercu, że to i tak jest zdecydowana mniejszość!

Zacznijmy od tej lepszej marki, czyli HASBRO.

Hasbro kojarzy mi się najbardziej z figurkami G.I.JOE. Jako mała dziewczynka, dostałam pierwszego ludzika G.I.JOE (3 i 1/4 cala) na święta w 1989 pod choinkę. Jak ja go kochałam! Był taki ruchomy, malusi, kolorowy, śliczny! Wtedy właśnie pierwszy raz dojrzałam magiczny napis: "Hasbro" na jego małej nóżce i już wiedziałam, że będę szanować i zbierać takie ludziki, aż w końcu po latach kolekcja się fajnie rozrastała, a ja zahaczyłam o nieco większe okazy tych figurek :) I nie tylko tych ludzików! Dzisiaj wiadomo czym to się skończyło! "Strefa" powstała i końca nie widać! 
Więc pewnie przez ten cały cykl od mojego dzieciństwa po teraźniejszość, jestem zwolennikiem produktów "Hasbro". Nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.
"Lanard" po prostu lubię pomimo ich rażących wad.

Oryginalne figurki G.I.Joe to tylko "Hasbro".

"Hasbro" skala 3 i 1/4 oraz 1/6

Lanard jako konkurencja, wypuszcza na rynek wszelkie figurki, które mają za zadanie konkurować z oryginalnymi G.I.Joe.

Te popularniejsze "Lanard" z lat 80-90 tych.

Dziwaki "Lanard" sprzedawane w hipermaketach "Biedronka" za ok. 5 zł 1 sztuka.

Artykulacja niby ta sama, ale jednak ogólnie ludziki nie ścinają z nóg. Jest to temat rzeka, ja postaram się ograniczyć do minimum, żeby nikogo nie zanudzać :)
G.I.Joe (te malutkie i niektóre w skali 1/6 !!!) mają też dodatkowy atut, na ich podstawie powstawały kreskówki, komiksy, filmy i każdy ludzik posiada swoje oryginalne imię + konkretną historię, życiorys. Mają łatkę "ARAH" - czyli: "A Real American Hero". 
Ludziki "Lanard" oczywiście mają jakieś nazwy, ale ...mało kto je pamięta, kojarzy. Tylko chyba miłośnicy tejże serii.

Tak samo jak te mniejsze ludziki z Hasbro i Lanard, tak samo te 30 cm różnią się między sobą diametralnie!
I teraz właśnie przedstawię bohatera dzisiejszego postu.

Oto on:

(c) 2008 LANARD TOYS LTD.
Made In China




30 cm Lanard pełną gębą! 

Zanim napiszę cokolwiek o nim, korzystając z okazji chciałabym wygłosić komunikat!!!

*********************************

Otóż niedawno czytałam komentarz na jakimś lalkowym blogu, gdzie było mi dane przeczytać pewne zdanie, brzmiało mniej więcej tak:

"Męskie Lalki wiadomo po co powstają , tylko po to, aby dodać ich do pary z kobietkami lalkowymi."

PROTESTUJĘ!

To absolutnie nie prawda! Panowie Lalkowi powstają po to, aby cieszyć się ich lalkowym życiem, przysparzając mnóstwo radości kolekcjonerom! Każdy z nich ma jakiś cel, jakąś cechę, oryginalny wygląd i nie powstał po to, aby stać bezczynnie na pólkach i trzymać śliczne Laleczki za rączkę! Ja rozumiem, że ktoś ma inne zdanie, bo nie lubi i nie zbiera Lalkowych chłopaków - ok, to oczywiste! I ja nie mam żadnych żalów do osób, które takie opinie wygłaszają - pewnie nie trafiły jeszcze na moją "Strefę" ;) I nie mają pojęcia dlaczego tak naprawdę plastikowi mężczyźni pojawiają się na tym świecie!
Czuję się w obowiązki wziąć Lalkowych Facetów w obronę i tupnąć nogą!
Każdy z nich powstaje - bo mają szczególną misję do odegrania!
Amen!

Koniec komunikatu!!!

PS: No harm feelings ;)

***********************************************

Dzisiejszy Pan Lalkowy udowodni moją powyższą tezę!

Jest faktycznie gorzej wykonany niż przykładowy G.I.Joe z Hasbro, ale ma inne fajne zalety!

Od zalet zaczynam, będzie milej!


Lalkowie z Lanardowej serii "Ultra Corps" posiadają na swojej odzieży często naszywki "Ultra Gear" i to jest strzał w dychę. Posiadają bowiem mnóstwo ekwipunków w zestawie. Zobaczcie jaki on ma fajnisty plecak, nawet spodnie i bluza na pierwszy rzut oka świetnie się prezentują!


Potwierdzam, że jakościowo ciuszki są naprawdę bardzo dobrze wykonane.
W tej serii Lalkowie najczęściej są przedstawiani jako podróżnicy, outsiderzy, twardziele wspinający się na najwyższe szczyty świata, albo w zestawie znajduje się tygrys, którego nasz bohater wytresuje jak zwykłego Reksia i oboje będą przemierzać dziką dżunglę :)

Przykład:
"Ultra Adventure - Navigate the Extreme. Base Camp with Mountainess and Gear!"

Foto: google.com

Jednym słowem, taki Facet nie ustoi spokojnie na półce, a żadna Barbie nie byłaby w stanie dotrzymać mu kroku i towarzyszyć w różnych niebezpiecznych przygodach!

Czyli męski Lalek to także samodzielna jednostka!
Proszę o tym pamiętać!
:)


Artykulacja tych Lalków jest także wspaniała. Mają jednak słaby punt, często pękają im łączenia karku z głową. Kilku moich Lalków z tej serii, kupiłam ze sklejonymi główkami :(
Powyższy okaz mężczyzny posiada właśnie sklejony kark! Reszta działa bez zarzutu!


IREK ma wmoldowane buciki :) Dobrze, bo ich  nie zgubi :)
Nie każdy "Ultra Corps" ma zastosowane takie rozwiązanie. Bywa, że Ci Lalkowie posiadają buciki wkręcane, albo zwyczajnie gołe stopy z normalnymi butami. Niektórzy z nich posiadają wyrzeźbioną górną część garderoby, czego nie lubię. Widziałam też w "Smyku" wersje tych Lalków z minimalną artykulacją, (brak zginalnych rąk w łokciu! Być może i nóg?), ale z pokaźnym ekwipunkiem, koszt ponad 100 zł.


Tutaj dokładniej widać możliwości ruchowe.


Tu na zdjęciu natomiast widać kolejną wadę, włosy z umiłowaniem "upaprano" dodatkową farbą, nie wiem... eee pasemka? Na ukrycie pierwszych objawów siwizny?
:)

Jak już wspominałam, ekwipunek tych Panów jest niesamowity! Mój okaz kupiłam parę lat temu na Allegro, oczywiście jako "używany" za ok. 20 zł. 
Miły Sprzedający po zakończonej aukcji, chciał się upewnić, czy nadal jestem zainteresowana kupnem i przepraszał, za sklejony kark i kilka drobnych ubytków :)

Ludzik dotarł z plecakiem wypchanym "czymś", dopiero kiedy się dorwałam do ów plecaka, przeżyłam niesamowite zdziwienie i radość!


Medal dla osoby, która uszyła ten plecak! Mistrzostwo świata!


Tak... To wszystko było w środku!
Oczywiście postarałam się o dokładniejsze zdjęcia każdego detalu!


No comment! Te sztućce...



Termosik z kubkiem...


"X Racing Speed"... Wujek Google stwierdzi, że chodzi o jakąś grę komputerową, ktoś powie, że to środek owadobójczy bądź gaz w spraju do rozpalenia ogniska...
A ja Wam powiem, że to dezodorant mojego Twardziela!!! 


Ehhh....


Saperka bardzo praktyczna!

Przyznam, że trudno to potem wszystko upchać do plecaka, ale zabawa przy pakowaniu murowana!

IREK posiada także zestaw broni.


Sprzedawca przeprosił za ułamaną strzałkę, oraz poradził abym przywiązała żyłkę wędkarską do łuku i będzie bez problemu funkcjonował...
Eeee ... czy ja wiem czy tego akurat chcę? :)))))

Pamiętacie Mietka ?
On także jest z firmy: "Lanard"!
 "Ultra Corps", ta nazwa trochę mnie śmieszy, mam wrażenie, że to oddział "Ultra Zwłoki" :P

Foto: google.com

Dodam tylko, że te mniejsze figurki "Lanard" także mają odłam "Ultra Corps" i wygląda on dokładnie tak:


Zawsze są maksymalnie uzbrojoni i posiadają hełmy. Nie wiem gdzie jest podobieństwo do Ultra Corps 30 cm, tak właśnie funkcjonują figurki "Lanard". Trochę tandety, chaosu lecz w ostateczności wcale nie ma tak źle, bo ich główną zaletą są drobiazgi dodane w ekwipunku.

Wracając do tych 30 cm Lalków "Lanard", warto podkreślić, że posiadają przyjemne facjaty i to chyba też ta dobra strona mniej kochanych Lalków.
Poluję na przynajmniej jeszcze jednego z nich.

Jeśli lubicie fajnych męskich Lalków - nie wahajcie się ich zdobyć, oni pomimo średniej sławy, nie są wcale tacy najgorsi i potrafią oczarować swoimi zaletami :)

Pozdrawiam!


poniedziałek, 23 marca 2015

SIMBA - "Casual Kevin"

Na samiutkim początku - dziękuję za wszystkie cudowne komentarze pod moim ostatnim postem!
Są wspaniałe i szalenie miłe!
Dzięki!

Dzisiaj będzie post o zwykłym, "niezwykłym" Kenie :)

Tydzień temu w deszczową sobotę, ujrzałam pewnego Kena w małym sklepiku "magicznym", który znajduje się blisko mojego miejsca zamieszkania, w którym raz na parę lat kupuję plastikowego Faceta, bo przywołuje mnie z okna wystawowego!
To takie monotonne, żałosne:

"Eibhliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiin!
Eibhliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiin!
Zabierz mnie stąd!"

No to... zabieram! :)
Tym razem wypadło na Kena z "Simby", którego nazwano:
"Kevin"

Jak się później okazało, to nie żaden Kevin tylko OSKAR :)


Głupkowato uśmiechnięty Blondyn, w całkiem szykownych ciuszkach, z ciekawymi dodatkami i ta artykulacja!

MÓJ CI ON!!!!!!!!!!

Zawsze jak widzę takiego Kena - przypominam sobie jak bardzo chciałam mieć identycznego w dzieciństwie! Ale wtedy Ken to był rarytas, albo jakiś bootlegowy stwór! 
Na pierwszy rzut oka już mi jakiegoś "Kena" przypominał!
Gdy przy kasie trzymałam pudełko w szponach, odwróciłam je, aby zobaczyć tył...
Wszystko było jasne :)


BINGO! Takiego Blondyna "Kevina" w czerwonej koszuli flanelowej (bywa na allegro!) już raz kiedyś o mało bym nie kupiła, jakoś wówczas nie wyszło!
A tutaj jego facjata widnieje na pudełku, w tych samych ciuchach, co głupkowato uśmiechnięty Facecik w środku pudełka. Tyle że ta gęba już nie ta sama! 
Przeżyję to, bo w ostateczności sam LALEK jest naprawdę fajnisty i cieszy me serducho!
To był udany zakup!


Oczywiście zaraz po powrocie do domu, wyciągnęłam obfocając  (uwaga, nowe słowo, jak się przyjmie, to pamiętajcie, że to Eibhlin taka zdolna poliglotka jedna jest!) go z każdej strony, aby pochwalić się nim na blogu :) I aby oczarował Was swoim powabem i zaletami!

Aż moja KAWA zawyła z zachwytu:


I teraz będzie malusi zgrzyt... ale nie powinien zachwiać harmonii.
Lalek był tak przymocowany do kartonika, że pozostały "wgniecenia" na przegubach rąk...
Znacie ten ból prawda?
Jak można???
No comment!



Koniec zgrzytu, teraz będzie już tylko dobrze!

I to były jedyne zdjęcia na jakie się wysiliłam wówczas...
Potem powstała sesja gdzie indziej :) Żeby tydzień później łaskawie pokazać Oskara światu!
Taki błyskawiczny UPDATE tylko w "Strefie"!

---------------------------------------------------

Oto wesoły Oskarek!


Jestem NIM zachwycona, wszystko mi się w nim podoba!
Budowa ciała, artykulacja, ciuszki fajnie uszyte! 
Jest stabilny i bardzo pozowalny!


A jaki komunikatywny i wyluzowany :)


Oskar: "A teraz wszyscy biją mi bravo, łącznie ze mną! Bo jestem MR. AWESOME!"


Koszulka i spodnie nie dość, że dobrze uszyte, to jeszcze jakie stylowe :)


"Dziara" na karku musi być!


Kiedy robiłam powyższe zdjęcie, mój aparat fotograficzny "wykrył" twarz na klatce piersiowej!
Płakałam ze śmiechu :))))))))))))))))))

To może teraz trochę o dodatkach:


Oskar ma zegarek i rzemyk/bransoletkę 
- uwielbiam takie drobiazgi u Lalków!
Prawdziwy Mężczyzna musi mieć zegarek! 

Teraz czas na buty:
(Fotki w super rozdzielczości specjalnie dla Zbieraczki ) !! <3 <3 <3



Białe, wyprofilowane sneakers'y !
Bomba!

Artykulacja:


Punkty artykulacyjne są bardzo ładnie ukryte! Wydawać by się mogło, że Lalek nie ma obrotowej talii... 
Nic z tych rzeczy, proszę bardzo:


Szczuplutki, ale za to bardzo ruchliwy :)


Oskar: "Zmykam! Idę poszukać jakieś fajne dziewczyny! Tutaj w "Strefie Świetnych Lalek" będzie ich na pęczki! Gustuję w blondynkach i rudych! Bywajcie!"

Eibhlin: "Taaa... Powodzenia!"

--------------------------------------------------------------

Na koniec specjalna dedykacja dla Ani !!!!

Proszę włączyć muzę i jedziemy:


1,2,3,4........


Podolski: "Równiej chłopaki!"


Luis: "Szybciej!"


Alessandro: "Ja to mam w d***, kolana mnie strasznie bolą, nie będę dalej tańczył!"

Luis: "Mięczaki jesteście i tyle!"

Podolski: "Stary puść już moją rękę!"

Marlon: "Luis oszukiwałeś! Tempo było za szybkie i Alek się zmęczył! Twoja wina!"

---------------------------------------------

A miało być tak pięknie!!!!!!

:(

---------------------------------------------

Będzie pięknie, bo ostatnio w końcu dorwałam maszynę do szycia!
Oj się będzie działo!!!!!!!!!!!!!

:)