sobota, 26 lipca 2014

FOTOSTORY # 12

"POWRÓT ERNESTA"

Występują:
Zbyszek

Końcówka czerwca 2014... 


Slo Mo: "To Twoja chata?"

Ernest: "Nie! To nasz Strefowy klub. Czuj się jak u siebie w domu! Ja idę wziąć prysznic!"


Ernest: "No to lecę, mam już dość tego piachu w butach! Zaraz wracam!"

Slo Mo: "Ładnie tu macie! Tyle mebelków, radyjko..."

Ernest: "Tak, ładnie! Zobacz ile kurzu się nazbierało pod moją nieobecność. Jutro będzie wielkie sprzątanie! Włącz sobie telewizor, rozgość się. Aaaa tylko nie ruszaj mojego kapelusza!"

Parę minut później...


Nathan: "Łooooooooooo Matko Święta! Zombieeee!"

Slo Mo: "Dzień dobry! Slo jestem! Ernest mnie zaprosił! I wcale nie zakładałem tego kapelusza!"

Po oswojeniu się z dziwną sytuacją, specjalista od zjawisk paranormalnych - Nathan - postanowił skorzystać z okazji i wnikliwie przebadać nowego mieszkańca Strefy...


Nathan: "Więc mówisz Slo, że jest was więcej i wasza zombiczna rasa rozmnaża się i przez ślinę, i drogą tradycyjną? Ale jak to, przecież wy... tak jakby ... no... eee... nie żyjecie!"

Slo Mo: "No przecież normalnie kopulujemy! O co Ci chodzi? Dziwne pytania zadajesz Nathanie!"

Ernest powraca do klubu...


Nathan: "Odwaliło Ci? Zombie do Strefy zapraszasz? Mało mamy problemów z dziwakami? Chcesz nasz wykończyć?"

Ernest: "A może tak najpierw "cześć Stary, miło Cię znowu widzieć!" Wyluzuj, to Slo, pół wakacji z nim spędziłem, równy gość! Nikomu krzywdy nie zrobi, nawet jakby chciał, jest powolny jak ślimak w smole!"


Nathan: "Fakt... Już dwie godziny gram z nim w szachy i zdążył wykonać aż jeden ruch pionkiem! Myśli bardzo powoli. To nie znaczy, że możemy ignorować potencjalne zagrożenie. Zobacz, to zbiór moich notatek na temat podstawowych ras potworów zamieszkujących naszą planetę. Chyba będę musiał zrobić jakieś szybkie szkolenie BHP MONSTER... No tak i cześć Stary, miło Cię znowu widzieć!"

Ernest: "Ręczę za niego, nie będzie sprawiał żadnych problemów, a Strefa to jego nowy dom."


Ernest: "Zresztą zobacz jak się słodko bawi tymi szachusiami! On by muchy nie skrzywdził! Nawet przypadkiem!"

Nathan: "Musimy innych przygotować na spotkanie z nim. Ostatnie czego potrzebujemy w Strefie to zmasowany atak paniki!"


Nathan: "Ernest fajnie, że wróciłeś! O tajemniczym L słuch już całkowicie zaginął, ale mamy z chłopakami kilka planów na następne tygodnie, musimy zwołać jakieś zebranie."

Ernest: "Ja też podczas wypoczynku powziąłem kilka postanowień, ale pogadamy o tym później!"

Dzień dzisiejszy :)


Slo Mo: "Hej chłopaki! Nie zgadniecie na kogo wpadłem w ogrodzie Strefowym!"


Slo Mo: "Nie mam pojęcia dokąd się udali, ale na pewno się ucieszą na Twój widok Zbyszek, gdy tylko wrócą. Idę zaparzyć sobie kawy, chcesz też? Oj co Ty taki nieśmiały, odezwij się do mnie w końcu!"

Godzinę później...


Piotr: "Jak dobrze zrozumieliśmy Ciebie Slo... Wpadłeś na niego? Jak? I skąd wiesz, że nazywał się Zbyszek!?"

Slo Mo: "Oj, no bo wpadłem do takiego dołka, wprost na niego, zagapiłem się na piękne kwiatki... żółte nota bene. No i wpadłem do wykopu, wprost na Zbyszka! Wyobrażacie to sobie? Było śmiesznie! Obok pisało na dużym kamieniu: "Zbyszek ur.14.06.1913 i zm.30.07.1943" Podkreślam jednak, że "zm" to kwestia sporna w tym wypadku, więc Piotrze nie mów w formie przeszłej jeśli mówisz o Zbyszku, bo go to rani! Ok? Długo was nie było, więc przebrałem go w mój kombinezon, bo jak wiadomo, Zbyszek już nie jest czynnym żołnierzem... Zostanie u nas prawda?"

Ernest: "Absolutnie NIE!"


Slo Mo: "Jesteście podli! Wy szowiniści! Oceniacie nas, nieumarłych po wyglądzie! A co z naszymi uczuciami! Ja protestuję! Zbyszek zasługuje na coś lepszego niż leżenie w rozkopanym dołku!"

Ernest: "Zaprowadzisz nas do tego dołka i zbadamy, dlaczego ktoś rozkopał "domek" Zbyszka, po co i dlaczego! A później odbudujemy gró.. eee domek Zbyszka i Zbigniew wróci do siebie, żeby odpocząć! Zobacz jakie ma umęczone kości!"


Slo Mo:" Nie, nie, nie i nie! Obrażam się oficjalnie na was! Do odwołania! Zbyniu wychodzimy! Nie wstawaj, pomogę Ci wyjść! Pożałujecie!"


Piotr: "L na spodniach... To te same spodnie, które nosił intruz "L"! Lecę zatrzymać Slo, zawlokę go tutaj z powrotem i wszystko nam wyśpiewa!"

Ernest: "Nie, ja zaraz do niego pójdę! Porozmawiam z nim, a wy obaj wykradniecie mu zwłoki tego Zbyszka! Musimy go gdzieś zakopać! "Panie świeć nad duszą tego biedaka"! Jesteśmy coraz bliżej rozwiązania zagadki tajemniczego L..."

Nathan: "Tak! Ale w międzyczasie w Strefie może wystąpić epidemia! Tyle truposzów na każdym kroku, że sam się już gubię! Panowie... musimy działać!"

C.D.N

4 komentarze:

  1. Intryga się rozwija. czyżby Zbyszek był tajemniczym L?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne co mogę od siebie dodać, to to, że Zbyszek naprawdę nie żyje już od prawie 60 lat :) Całkowicie ist kaputt! :) Nie jest więc eLem! :)))))

      Ostrzegam więc, że nabytek w kolekcji w postaci chłopaka Monster High to wysokie ryzyko, zagrożenie! :)))

      Usuń
  2. Zombie! Taaaaak! Nieumarli atakują, nieboszczyki wyłażą z mogił i rozkładają się na klubowej kanapie, "L" szaleje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      Też kocham takie klimaty!

      Usuń