środa, 5 maja 2021

FOTOSTORY # 34

 "DETEKTYW"

Nowa siedziba cz.2

Część 1

-------------------------------------

Prawdopodobnie bestseller blogowy wszechczasów!!

(Przynajmniej dopóki ktoś nie zaprzeczy!!)


---------------------------------------

"Jako człowiek czynu... Szybko zacząłem działać i szukać dobrej siedziby na swoje biuro...
Udałem się do Wodza Ernesta, wszak on tutaj w Strefie posiada największy majątek..."


"Niestety nie zastałem go w domu, ale po dwóch godzinach czekania, pojawił się Nathan...
Asystent Ernesta..."


Nathan: "To co... Będziesz wynajmował lokal od Ernesta? Mamy wolne biuro, to dwupiętrowy budynek, z WC i poczekalnią... Czynsz nie drogi, całkowity koszt wynajmu też w atrakcyjnej cenie."


Nathan: "Poczęstowałbym Cię ciastkiem, ale Ernest zabronił! Chodź pokażę Ci! Potem zdecydujesz. Możliwe, że trzeba będzie zrobić mały porządek, ale to nie będzie chyba problem?"

"Poszliśmy zatem zobaczyć to biuro..."


"Burdel..."



"...smród..."


"... i syf jak cholera!"


"Ale przyjąłem ofertę nie bacząc na koszty! Od dziś to moje miejsce na ziemi, gdzie będę przyjmował moich klientów!"


"Szybko posprzątałem górne piętro, gdzie jest moje biuro detektywistyczne. Piętro niżej mam poczekalnię z WC... Niestety... nie miałem zbyt wielkiego powodzenia. Nikt mnie nie odwiedzał... W tej parszywej Strefie, każdy świr, złoczyńca, mafiozo i inny miglanc... Załatwia swoje porachunki po cichu i skutecznie! Nie potrzebuje zbędnego pośrednika... Nikt nie zgłasza tu kradzieży czy pobicia!"


"Czasami odwiedzała mnie ta piękna Patricia koleżanka od LAUREL ..."


"... ale potem okazywało się, że chyba za dużo piję i mam zwidy..."

[W tym samym czasie w siedzibie Wodza Ernesta.]


Patricia: "No i mówię Ci... Ten idiota pseudo detektyw teraz za mną lata i mówi, że u niego byłam! Czujesz to?! Ja u niego? Szok! Palant! Laurel ma spokój to teraz do mnie startuje Gamoń jeden!" 

[Znowu u Denzela.]

"Po trzech miesiącach nastąpił przełom!"


"Pewnego dnia odwiedziła mnie sama Laurel! Od drzwi zaznaczyła, że mam trzymać od niej dystans na dwa metry i wysłuchać jej zeznań! To szalona kobieta! Chyba nie sądziła, że się na nią rzucę z utęsknieniem! A... w sumie, miałem taki odruch... Mniejsza z tym, zeznania Laurel były absurdalne!"


Laurel: "Wczoraj wieczorem spotkałam wielkiego Zombiaka! Miał pomarańczowe, krutkie spodenki, szedł nieporadnie w moją stronę, ale szybko się wydarłam w niebogłosy i... Denzel trzymaj te łapska przy sobie! Bo cię strzelę znowu w pysk! Na czym to ja... acha ... To był prawdziwy Zombie! Miał z dwa metry, barczysty! Coś zielonego świeciło w okolicy jego serca! Musisz go znaleźć! Jesteśmy wszyscy w niebezpieczeństwie!"

"Na ogół z góry zakładam, że Laurel przychodzi do mnie z tęsknoty i po prostu wymyśla niespotykane historie! Tylko po to, aby ze mną trochę poprzebywać. Ciągle źle znosi nasze rozstanie... [Patrz część 1 - poprzednie przygody Detektywa - przyp.red.] Ale godzinę później miałem kolejne przedziwne zgłoszenie!"


Zosia: "Denzel! Ja nie zmyślam! UFO rozbiło się tutaj niedaleko, mogę Cię tam zaprowadzić! Wiem, jest już późno... Z tego spodka wyszedł jeden szary ludzik, widziałam to! Co prawda nie zdążyłam się przypatrzeć, bo ten ludzik zutylizował rozbity pojazd i gdzieś się teleportował! Miał szarawo-niebieskawy kombinezon i był szczupły! Wszystko działo się tak szybko! Musisz mi uwierzyć! Wierzysz mi prawda?!"

"Taaa jasne... Kolejna rozhisteryzowana baba! Nie mamy ich tu dużo w Strefie, ale jak widać, wszystkie za mną szaleją... Blondi po prostu mnie podrywała, ale niestety w poczekalni był kolejny klient! Musiałem ją wyprosić, wszak, ciągle czekałem na jakieś konkretne zgłoszenia do wszczęcia poszukiwań czy innych ekscytujących dochodzeń!"

Przyszedł ASADOLLAH ...


Asadollah: "Stary mamy problem! Goniło mnie wielkie, dziwne bydle! W pomarańczowych spodenkach... Chyba to był ktoś martwy... w sensie... ZOMBIE!"

Denzel: "W Strefie nie ma Zombie!"


Asadollah: "Nie przerywaj mi! Jak mówię, że widziałem Zombie to widziałem Zombie! Musisz to zbadać! Może wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie, a w tym budynku mamy zapas broni! Poszukaj go! Jesteś jedynym Detektywem! Zrób coś!"

Denzel: "Ale Ty chyba nie mówisz o naszym Slo-Mo ?"


Asadollah: "Idę zgłosić to Ernestowi!"

"Potem było jeszcze dziwniej!"


Kris: "Denzel widziałem przepiękną dziewczynę o zielonych włosach! Ona się tu w Strefie ukrywa! Próbowałem ją dogonić... Szybko czmychnęła! Jest taka zwinna! Znajdź ją dla mnie, muszę ją poznać! Zakochałem się! Zapłacę każdą kwotę! Muszę zdobyć jej numer telefonu!"

Denzel: "Kris w Strefie nie ma kobiet, które mają zielony kolor włosów! Pewnie mówisz o tym zwariowanym Rudolfie ?"


Kris: "Nie!!! Nie słuchasz mnie! To piękna kobieta jest! Ma żółtą bluzę! Znajdź ją! Koniecznie!"


Denzel: "Taa... Rudolf był tu wczoraj... Gadał jakieś głupoty. Skieruję go do ciebie Kris... jak tylko go spotkam! Lepiej od razu zrób "coming out" zamiast wymyślać takie bajki o dziewczynie widmo! Bądźmy dorośli! A teraz już proszę idź, znowu jakiś klient przyszedł i czeka..."

[Wczoraj...]


Rudolf: "Denzelku zobacz co znalazłem w sieci! To skandal! Zrób z tym coś Łobuzie! Ja nie wiem, zgłoś to do Interpolu, UNESCO czy innej organizacji, nie stój tak bezczynnie Głuptasku!"

[Dziś!]



Kris: "Nie zmyślam przecież! Jak śmiesz tak do mnie mówić. Zapomnij o sprawie, sam ją prędzej znajdę! Żegnam!"


Denzel: "Następny... szybciutko, bo zaraz zamykam!"


Jason: "Nie uwierzysz! To będzie przełom w Strefie! Niedaleko stąd roz**ało się UFO! Chłopie! Dasz wiarę! Przyp**o z takim impetem, ale nie rozległ się żadem dzwięk! Mało tego, wyskoczył z wraku jakiś szary, chudy Ufoludek, pyk-pyk i Ufo zniknęło! A to jeszcze nic!"


Jason: "Czemu ty do cholery nie notujesz?"

Denzel: "Notuję to... w pamięci... eee..."

Jason: "Szwenda się tu jakaś zielonowłosa laska! Myślę, że przebywa tu nielegalnie! Ukrywa się, ale ja ją przypadkiem wypatrzyłem. Śledziłem ją do parku... a potem jeb... dostałem nagle w ryja i z bani od takiego jebistego Zombiaka! Stary jakie bycze bydle! Chłopie on jakieś żelazne buciory miał! Przyp***ił mi w baniak, straciłem przytomność!"


Denzel: "Przyjąłem wszystko do wiadomości! Jutro wszczynam śledztwo..."

"Niestety... Po 10 minutach zjawiła się dziewczyna z ochrony Ernesta..."


Strefa Secret Service: "Od rana masz takie doniesienia i NIC z tym nie robisz? Natychmiast weź się do roboty! Zgłoszę Ernestowi Twoją bierność, cofniemy Ci koncesję!"

" Wciągu kolejnych 2 minut stworzyłem plan działania. Musiałem ustalić kilka rzeczy. Zrobiłem listę..."


"Najpierw postanowiłem wypytać jedyną kobietę z pofarbowanymi kudłami, jaka od niedawna mieszka w Strefie..."


Denzel: "Cześć, miałaś może wczoraj zielone włosy, albo masz taką perukę? Zieloną..?"


Asuka: "Ty koleś... Wal sie! Zejdź mi z drogi! Nie zaczepiaj mnie, bo jak ci przyrąbię w tę parszywą gębę to nie wstaniesz! Okay? Spadaj, udław się, powieś się, znikaj! Zboczeniec!"


Denzel: "Co z tymi kobietami? Są takie brutalne! Wziąłem jej zeznania jako TAK, wstydziła się, że lubi przebieranki, pewnie jest łysa i ma mnóstwo kolorowych peruk! Poinformuję Krisa, że jego miłość się znalazła!"

"Jedno odhaczyłem!"


"Zombie... Hmn... udałem się do Strefowego Nekromanty i jego brata Mumifikatora... Oni stwarzają takie monstra, może im jakiś Zombie uciekł?"


Denzel: "Nie uciekł wam jakiś Zombie?? Albo inny Ufoludek? Co? Takie w pomarańczanych spodeneczkach? Hmn...?" 

Bracia: "Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.........."


Denzel: "Panowie... Bądźmy poważni! Wasze potworki muszą być schwytane i zamknięte! Macie czas do północy! Jutro zgłoszę to Ernestowi! Wprowadzacie zamęt w Strefie!"

Bracia: "GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!"


"Odznaczyłem wszystkie zagadnienia! Jak zwykle - mieszkańcy Strefy są... nierozgarnięci! Robią tyle krzyku o nic! Postanowiłem wrócić do biura, aby napić się whisky po dobrze wykonanej robocie!"

"Przeżyłem szok, gdy dotarłem na miejsce!"


"Aczkolwiek robiłem co mogłem, aby nie było tego po mnie widać!!!!"


Clementine: "Witaj przystojniaku. Nazywam się CLEMENTINE a to mój uroczy kompan - Franuś. Czekalismy trochę na Ciebie, ale cieszę się, że już wróciłeś!"


Clem: "Pewnie masz sporo pytań. Odpowiem na wszystko, bo potem i tak wyczyszczę Ci pamięć... Ukrywam się w Strefie od paru miesięcy, szukam pewnego magicznego artefaktu i Ty mi pomożesz go znaleźć... I macie kolejny problem w Strefie. Rozbiło się tu UFO... Doprawdy niespodzianka! Nie mam z tym NIC wspólnego! Zrobiłam zdjęcie jedynemu ocalałemu rozbitkowi. Urocza Ufoludka, tak bo to kobieta... szybko się gdzieś teleportowała. Nie mój problem, ale zdjęcie Ci zostawię!"


Francio: "Aghaa baaa graaaa..."

Clem: "Franek nie zaczepiaj Pana Detektywa, to jego biuro! Na razie go nie dotykaj... Zapraszamy do środka Panie Denzel... Śmiało, śmiało!"


Clem: "Radziłabym nie stać plecami do Franka... To tak na przyszłość... Rada od serca!"

Denzel: "Aaalleee coo Ppanni o ode memnie chcee?"


Clem: "Od teraz pracujesz dla mnie! Ja zadaję pytania! Nikomu o mnie i Franku nie powiesz. A czego chcę? Dowiesz się w swoim czasie i lepiej, żebyś przyniósł mi to w zębach!"

C.D.N


14 komentarzy:

  1. Jak widać rzeczywistość potrafi być czasem zaskakująca, nawet dla detektywa:)Franuś trochę przerażający chłop, ale pasuje do twojej zwariowanej gromadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Besu doceniam fakt, że delikatnie nazwałaś Strefową gromadkę "zwariowana" :)
      To chyba jedyny taki dobry przymiotnik... Dziękujemy za wyrozumiałość :D
      Hahahhaha

      Usuń
  2. Ale się porobiło! Strefa przyciąga wszelkie dziwadła, że strach się bać. Franuś jest świetny i trochę przerażający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strefa jak czarna dziura, wsysamy potwory :) O Franku napiszę jeszcze post, muszę doszyć brakujące elementy stroju.
      Ściskam Cię Sówko! <3

      Usuń
  3. No jakby to napisać...uśmiałam się dobrze, czytając post. Bo z tego detektywa taki trochę niedorajda, który myślał, że tak szybko rozwiązał zagadkę, a tu zagadka sama do niego przyszła 🤣. Świetnie opowiedziałaś tę historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Filmy z Denzelem Washingtonem są przeważnie takie, że Denzel jest super sprytnym policjantem/detektywem (chociaż ma też rolę skorumpowanego gliniarza). Mój Denzel to lustrzane odbicie :) A co... Kto mi zabroni :) Takie ciamajdy są ciekawsze ;)

      Usuń
  4. Te jego zwidy są faktycznie podejrzane... Jeśli to od nadużywania % to chyba ma problem :D No, ale w sumie nie przeszkodziło to poprowadzić sprawę. A biuro nie wyglądało aż tak źle... Plakat o wątrobie powinien sobie skserować i zawiesić na każdej ścianie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahhaha pośmiałam się, tak ten plakat to tylko na ksero i na każdym rogu rozwieszać! ;) ba, na drzewach, ścianach w Zombiarnii u Ernesta :)

      Usuń
  5. Ehm... teges... z tym poziomem spostrzegawczości to chłopina będzie potrzebował dużo szczęścia, by się utrzymać na rynku usług detektywistycznych :D. Ale jeśli Klementyna weźmie go pod pantofel... ehem... pod swoje skrzydła, to może jeszcze będą z Denzela ludzie ;).
    Uwielbiam oglądać Twoją barwną ekipę w akcji, a Franuś to wymarzony dodatek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widziałam tego Frankeinsteina - no to nie było wyboru! Musiałam go sprowadzić do Strefy! Guziczek na jego klacie po naciśnięciu świeci w rytm bicia serca, tak przez parę sekund. Detale są naprawdę piękne. Musiałam tylko usunąć spodnie. Znalazłam go przypadkiem na Allegro jak: "Chewbacca 50 cm figurka Star Wars" :) Tak wiem... głupi to ma szczęście! Nie zaprzeczam XD
      PS: Cieszę się jak kogoś rozśmieszę z moją bandą. Coraz mniej czasu poświęcam na blogi, muszę to zmienić.

      Usuń
    2. :D
      Co do znalezisk na Allegro - szukając gry kupiłam pięć teczek na papiery. Też wyskoczyły "przy okazji", a że ładne były, to nabyłam ;)

      Usuń
    3. Ohhh ciekawe jaka to była gra ;) Ja wczoraj kupiłam ultra rare figurkę z PRLu, bo ktoś podpisał "Figurki Kolekcjonerskie - zestaw 5" Za calutkie 9,99 zł. Ehhhh super sprawa ;)

      Usuń
  6. "Granblue Fantasy: Versus" :D. A teczki były z postaciami z gry. Z rycerzami. Bardzo urodnymi rycerzami. Także... no wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^_^ Wooow super :) Nie gram w to, ale kojarzę! To winszuję zdobyczy :)

      Usuń